Forum dyskusyjne

Przeczytaj komentowany artykuł

RE: re

Autor: stokrotkaa   Data: 2013-05-08, 17:03:57               

Wiesz co, zaczynaja z tego wychodzic niezle fantasmagorie i zaczyna mnie to na powaznie meczyc, bo czas wkurzenia juz u mnie danwo minal - interpretuj jak chcesz, wolna droga - ten niby "hak", ktorego racjonalnie nijak wytlumaczyc nie potrafisz mial mi posluzyc do podjecia decyzji, czy rzeczywiscie zrezygnowac z mojej terapeutki czy nie. Zaufalam Ci po kilku postach, stad tak dluga nasza rozmowa i nadal twierdze, ze to nie przypadek!. nawet balwochwalczo powiem niech sie moja intuicja swieci! Terapeutka do ktorej chodze od poczatku mi nie lezy. Przestawilas mi ten nurt, powiedzialas, ze to moje projekcje, ze moge zrezygnowac, ale zeby lepiej tego nie robic, bo to tylko mi sie wydaje jaka ona jest. Dalam Ci przyklad, ze odczuwanie ludzi to nie tylko projekcja, ale ty w "czary-mary" nie wierzysz. Ok. Poprosilam wiec, zebys przedstawila racjonalnie dlaczego z terapuety mezczyzny zrezygnowalas probujac Ci powiedziec, ze moze to nie tylko projekcja wlasnie! Nie potrafilas tego racjonalnie mi wytlumaczyc. No i sie zaczelo. Okazalo sie ze jestem rozwydrzonym bachorem, kory smie Cie oceniac, dorobilas sobie juz do tego mega ideologie, a tak naprawde ja nie tyle chcialam Cie ocenic, co znalezc potwierdzenie dla wlasnych odczuc,ze MOGE TERAPEUTKE ODBIERAC NIE PRZEZ PROJEKCJE, ale tez taka jak ona jest (przynajmniej w duzej czesci) - krotko mowiac moge od razu poczuc, czy mi pomoze w moim problemie czy nie (rana narcystyczna)! capito? To, ze nieuzasadnilas "haka", tak, potiwerdzilo mi tlyko moja wedle Ciebie "smiezna teorie", ktora az taka smieszna widac nie jest. I na pewno jest to jakis mchanizm obronny, ale nie tylko, po prostu zdaje sie w tej mierze na intuicje, ktorej ty nie rozumiesz, bo jestes typem racjonalnym i stad ten caly galimatias o czym juz pisalam. Dlatego wspomnialam o tych wybojach wlasnie, bo wiedzialam, ze od tego momentu sie nie zrozumiemy. I nie tyle znowu bylo to moja ucieczka, bo w wielu swych diagnozach mnie dotyczacych mialas racje, ale skoro pewnych rzeczy nie czujesz jak ja, to nie poczujesz i ok, ale to nie znaczy ze ICH NIE MA, bo Ty ich nie czujesz! Stad wiedzialam, ze nawet jak Ci bede pisac inne moje spostrzeznia duchowe, to ich nie zrozumiesz, dlatego chcialam zakonczyc, bo wszelkie pytania i odpowiedzi na polu racjonalnym dla mnie sie wyjasnily, dowiedzialam sie co chcialam sie dowiedziec. I jeszcze raz dziekuje po raz nie wiem ktory. Wiecej dziekowac za to samo nie bede, bo wystarczajaco czesto to robie, a to co robimy zbyt czesto traci na wartosci... Tyle w temacie tak jak czuje.

I problem faktycznie nie jest jeden u mnie (wiedziala ze sie do tego dopniesz), ale emocje w ktore wpadlas powoduja, ze nie odczytujesz wlasciwie mojego sarkazmu w stosunku do samej siebie. Niewazne.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku