Artykuł

Wywiad z Saulem Shiffmanem

Jak pomóc palaczom rzucić palenie?


Jak rozpoczęła się pańska przygoda z psychologią uzależnień?

Saul Shiffman: Po części był to przypadek, ponieważ w momencie, kiedy zaczynałem praktykę lekarską, psycholodzy nie byli zainteresowani tematem uzależnień, szczególnie uzależnieniem od tytoniu. Zachowanie ludzi, którzy robią coś, co jest dla nich szkodliwe, wydawało mi się wielką tajemnicą, a także to, że mają oni wielkie problemy ze zmianą swoich zachowań. Z punktu widzenia psychologii zachowań, było to wielkie intelektualne wyzwanie.

Bardzo wiele zdziałał pan na tym polu. Czy mógłby pan wyjaśnić jaka jest rola ludzkiej psyche w uzależnieniu?

Zacznę od tego, że nie wierzę w rozgraniczenie uzależnienia na fizyczne i psychiczne. Dziś już rozumiemy, że mózg i zachowania są ze sobą powiązane. Nikotyna lub każdy inny narkotyk działają jako stymulator zachowania, np. nagroda. Nie wydaje mi się, że użyteczne byłoby stwierdzenie: to jest fizyczna, a to psychiczna część uzależnienia. Te dwie rzeczy działają wspólnie. Uzależnienie jest zaburzeniem, które łączy w sobie fizyczne i psychiczne skutki zażywania używek. Wiem, że istnieje farmakologiczna terapia antynikotynowa i że przynosi lepsze efekty w połączeniu z opieką psychologiczną.

Czy jest jakaś psychologiczna rola papierosów? Czy na przykład pozwalają rozładować stres?

Jestem raczej sceptycznie nastawiony co do twierdzenia, że papierosy pozwalają rozładować stres. Ale sam fakt, iż ludzie w to wierzą, jest dla nich wystarczającą motywacją, by palić. Dla niektórych z nich jest to tylko przyzwyczajenie. Pacjenci naszej kliniki palili po 20 papierosów dziennie przez 20 lat, co daje setki tysięcy powtórzeń tego zachowania i czego wynikiem jest automatyczny odruch palenia. Mózg stara się zautomatyzować wszystko co robimy. Kiedy na przykład po raz pierwszy prowadzimy samochód, stanowi to dla nas duży wysiłek - musimy uważać na każdy ruch - ale po pewnym czasie staje się to automatyczne, nie myślimy o tym. Tak samo dzieje się z paleniem. Nie musi to być uzależnienie głęboko psychiczne, powiązane z osobowością, staje się raczej bardzo głęboko zakorzenionym przyzwyczajeniem. Ludzie zaś przyzwyczajeni są do palenia w momentach, gdy są zestresowani. Palenie jest też powiązane z piciem kawy, alkoholu czy też z paleniem innych osób.

Jest pan autorem planu behawioralnego wsparcia "Zdecydowani nie palić", który jest integralną częścią terapii plastrami NiQuitin. Na czym polega plan?

Jego podstawy wywodzą się mojego doświadczenia klinicznego i przeprowadzonych badań. Przez wiele lat prowadziłem terapię w klinice, a także prowadziłem porady antytytoniowe przez telefon. Ludzie dzwonili do mnie nie w momencie podejmowania decyzji o rzuceniu palenia, ale gdy mieli chwile słabości - gdy bali się, że nie wytrzymają bez papierosa. Dzięki temu poznaliśmy problemy, z jakimi borykają się ludzie rzucający palenie. Okazuje się, że najtrudniej poradzić sobie np. w sytuacji stresowej, gdy pije się alkohol lub kawę. Mając to na uwadze wbudowaliśmy w plan techniki pomagające radzić sobie z tymi wyzwaniami. Wracając do pytania o psychologiczną rolę uzależnień - to właśnie podczas doświadczania przez osobę silnego pragnienia zapalenia papierosa, mamy do czynienia z psychologią. Pokonywanie pragnienia zapalenia i przechodzenie przez proces rzucania palenia to fundamentalne zachowania podlegające prawom psychologii. Tak więc jedną z rzeczy, których uczymy ludzi to umiejętność zmagania się z tymi wyzwaniami.

Mógłby pan podać przykład?

Cóż, niektóre nasze rady są bardzo proste. np.: gdy palenie kojarzy się z określonymi sytuacjami - trzeba ich unikać, trzeba nauczyć się relaksować i zmniejszać stres w inny sposób. Jeśli chodzi o sferę poznawczą: radzimy przypominać sobie swoja motywację - dlaczego chcesz rzucić palenie, myśleć o innych rzeczach, które zmienią nastawienie w danej chwili.

W jaki sposób działa pański program?

Rozwinęliśmy program współpracy z pacjentami i szkolimy doradców w jaki sposób z niego korzystać. Po raz pierwszy udało nam się ułożyć program pomocy, wysyłany e-mail'em i działający interaktywnie przez internet. Każdy przed rzuceniem palenia powinien zapisać się do niego - jeszcze przed rozpoczęciem stosowania nikotynowej terapii zastępczej. Program poprowadzi pacjenta przez pierwsze dziesięć tygodni, gdyż jest to okres największego ryzyka. Właściwie - pierwsze sześć tygodni jest najważniejsze. W tym okresie otrzymuje się e-maile, rozplanowane tak, aby przeprowadzić rzucającego palenie przez cały proces.

Czy badał pan efektywność programu?

Tak. Najtrudniejszym zadaniem było zmierzenie efektów terapii. Bo jak je ocenić? Tylko niektórzy pacjenci przychodzą do kliniki na porozmawiać z terapeutą. Nie każdego na to stać, nie każdy ma na to czas. Właśnie dlatego postanowiliśmy stworzyć program komputerowy, który ułatwi dostęp pacjentów do programu. Jednak komputer nie jest terapeutą - nie potrafi indywidualnie traktować ludzi. Zmodyfikowaliśmy więc nasz program tak, by komputer przystosowywał i przesyłał różne wersje programu do różnych ludzi. W takiej - zindywidualizowanej wersji przetestowaliśmy program już dwukrotnie. Każda z badanych osób poddana była jednocześnie nikotynowej terapii zastępczej - były to albo gumy albo plastry nikotynowe Wyniki pokazują, że skuteczność rzucenia palenia wzrasta, gdy obie metody stosuje się razem. To utwierdziło nas w przekonaniu, że plan pomaga rzucić palenie.

Jakie są te zindywidualizowane elementy programu?

Niektóre są oparte na danych demograficznych, np.: dostarczamy dane o zdrowiu osobom, które mogą zainteresować się nimi. Na przykład kobiety po czterdziestce informujemy o tym, że palenie przyspiesza menopauzę. To raczej nie zainteresowałoby dwudziestolatka... Pytamy też ludzi o sytuacje, w których trudno jest im nie palić np. kiedy piją alkohol lub gdy znajdują się w obecności osób palących, itp. Dajemy im wytyczne, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Różnice w programach koncentrują się głównie na sytuacjach, w których oczekujemy pojawienia się trudności.

Czy kobiety potrzebują innego wsparcia niż mężczyźni?

Przede wszystkim kobiety potrzebują więcej wsparcia. Dla nich bardzo ważna jest zachęta i wsparcie ze strony męża, przyjaciół lub współpracowników. Kobiety częściej mówią też o związku palenia ze stresem. Papieros zdaje się być sposobem na "relaks" - i dlatego powinny nauczyć się innych technik radzenia sobie ze stresem. Jest oczywiście również kwestia tycia podczas rzucania palenia. Kobiety są na tym punkcie bardziej wyczulone od mężczyzn. Często jest to przyczyna niepowodzenia - rzucając palenie często jednocześnie przechodzą na dietę. Osobiście radzę tolerować wzrost wagi i uporać się z tym już po rzuceniu palenia.

A jak namówić palaczkę, by rzuciła palenie? Co może być motywacją dla kobiet?

Oczywiście, obie płcie są narażone jednakowo na choroby odtytoniowe. Są jednak pewne różnice, które trzeba podkreślać. Niewiele osób wie na przykład, że palenie powoduje zmarszczki. U palaczy występują one dużo wcześniej. Ta informacja może być dla kobiet bardzo ważna. Palenie wpływa również negatywnie na zdolności rozrodcze kobiet - te palące mogą mieć większe trudności z zajściem w ciążę lub później poronić. Oczywiście także palenie w czasie ciąży bardzo poważnie może uszkodzić płód. Matki powinny być świadome, że dym tytoniowy jest dla ich potomstwa bardzo szkodliwy. Kobiety są bardzo wrażliwe na te dwa argumenty: zdrowie i bezpieczeństwo dzieci oraz uroda.

Dziękuję za rozmowę.



    Saul Shiffman jest psychologiem uzależnień, głównie zajmuje się uzależnieniem od tytoniu. Pracuje na Uniwersytecie w Pitsburgu w USA. Jest autorem pierwszego internetowego planu behawioralnego dla osób rzucających palenie "Zdecydowani nie palić", który jest integralną częścią plastrów nikotynowych NiQuitin - nikotynowej terapii zastępczej. Saul Shiffman przyjechał do Warszawy na III Europejską Konferencję "Tytoń albo Zdrowie", która odbyła się w Warszawie w dniach 20-22 czerwca 2002 r.

    Wywiad udostepniony przez serwis "Zawsze Bez Papierosa".






Oceń artykuł:


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Skomentuj artykuł