Artykuł

Jadwiga Broniś

Kobiety – sprawczynie przemocy


    Zespół Stowarzyszenia Pomocy Psychologicznej i Profilaktyki Uzależnień „Partner” z siedzibą w Kielcach od wielu lat realizuje programy edukacyjno-terapeutyczne dla osób osadzonych w Areszcie Śledczym w Kielcach. Dzięki pomocy finansowej fundacji dla Kobiet - Ośrodka Informacji Kobiecej „OŚKA” z siedzibą w Warszawie na przełomie 2004/2005 roku była możliwa realizacja Programu Edukacyjnego dla Sprawczyń Przemocy – kobiet skazanych wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności.

Nasza propozycja dla skazanych kobiet dotyczyła problemów przemocy i stąd duży nacisk w programie położyliśmy na tą problematykę. Trudno jednak było nie zauważać problemów alkoholowych.

Początkowo mieliśmy plan powtórzenia treści merytorycznych programu, który realizowaliśmy w grupach męskich. Program edukacyjny dla sprawców przemocy domowej wymaga, aby osoby, które mają problemy z alkoholem, brały udział w terapii uzależnienia i w trakcie lub po jej zakończeniu w programie dla sprawców. Nie mogliśmy spełnić tego warunku. Na oddziale dla kobiet do tej pory nie były realizowane żadne systematyczne zajęcia psychoedukacyjne, zarówno dotyczące uzależnień, jaki i przemocy. Kobiety tylko w niektórych przypadkach były diagnozowane pod kątem choroby alkoholowej. O innych mieliśmy informacje, że nadużywały alkoholu.

Kryteria doboru grupy: na podstawie akt spraw wychowawczyni oddziału wytypowała kobiety, które odbywały karę pozbawienia wolności za stosowanie przemocy wobec bliskich. Z każdą z kandydatek do grupy prowadziliśmy rozmowę motywacyjną i gdy kandydatka wyraziła zgodę na udział w programie, podpisywała z nami kontrakt.

Zrezygnowaliśmy z używania nazwy: „Program edukacyjny dla sprawczyń przemocy” na rzecz nazwy: „Przeciwdziałanie Przemocy”. Zmiana nazwy programu i treści merytorycznych była podyktowana rozmowami z wychowawczynią oraz z charakterystyką grupy.

Z dokumentów osadzonych wynikało, że kobiety pochodziły z rodzin alkoholowych, które posługiwały się przemocą. Ich ojcowie, a często także matki stosowały przemoc wobec siebie wzajemnie i wobec dzieci. Ich ojcowie często byli uzależnieni (matki również), lub jedno z nich nadużywało alkoholu. Często także rodzeństwo było uzależnione. Część kobiet pochodziła z rodzin niepełnych (śmierć matki lub ojca).

Same kobiety pozostawały w związkach osobistych z partnerami (mężąmi, konkubentami), którzy nadużywali alkoholu lub mieszkały z uzależnionym rodzicem. Osoby bliskie stosowały przemoc wobec nich lub ich dzieci.

Tylko dwie kobiety jeszcze na wolności brały udział w terapii uzależnienia, zaś jedna w trakcie odbywania kary w innym zakładzie karnym uczestniczyła w grupie edukacyjno- terapeutycznej dla osób z problemami alkoholowymi.

Wychowawczyni Oddziału Kobiecego zwracała uwagę na fakt, że grupa kobiet, które były sprawczyniami przemocy, za co zostały pozbawione wolności, jest również grupą kobiet doznających przemocy właściwie od wczesnego dzieciństwa. Te względy sprawiły, że zaproponowaliśmy program „Przeciwdziałania przemocy”, a nie dla „Sprawczyń przemocy”.

Kobiety, które znalazły się w grupie sprawczyń przemocy, mogliśmy więc wstępnie diagnozować jako:

  • osoby uzależnione od alkoholu lub/i leków;
  • współuzależnione – uwikłanie emocjonalne w związek z pijącym partnerem;
  • osoby z problemami charakterystycznymi dla DDA (często obydwoje rodzice byli alkoholikami);
  • osoby ulegające przemocy (mające cechy ofiar przemocy);
  • i wreszcie jako sprawczynie przemocy, co zakończyło się karą pozbawienia wolności.

Głównym celem naszego programu była praca uczestniczek nad stosowaniem przez nie przemocy wobec bliskich. Nie było możliwe, aby zająć się innymi problemami tak, jak tego wymagały. Koncentrowaliśmy się na zagadnieniach przemocy, inne treści krótko komentowaliśmy.

Rozmowę wstępną przeprowadziliśmy z grupą 25 osób. Zajęcia trwały od 25.10.2004 do 18.04.2005. Odbywaly się 1 raz w tygodniu przez 3 godziny. Zajęcia prowadziła kobieta i mężczyzna. Grupę rozpoczęło 19 kobiet ,a zakończyło 15.

Pierwsze rozmowy i obserwacje doprowadziły nas do spostrzeżenia kolejnych charakterystycznych cech uczestniczek grupy: bardzo duże zaniedbania wychowawcze i szkolne, szczególnie u młodszych kobiet, brak umiejętności w formułowaniu osobistych poglądów i wyrażaniu własnego zdania, duża niepewność lub przesadna pewność siebie, mała świadomość siebie, małe umiejętności obniżania napięcia, wyraźne przeciwstawne tendencje do podporządkowania i buntowania się, bardzo wysoki poziom nieufności.

Zajęcia odbywały się w więzieniu, w miejscu specyficznym, które nie zachęca do otwartości i szczerości, czym możnaby tłumaczyć brak zaufania, ale w grupach męskich prowadzonych również w areszcie ten problem w ogóle nie był zgłaszany. Kobiety natomiast zgłaszały problemy z nieufnością wobec siebie i wobec prowadzących: „nie wiem, czy ktoś tych informacji nie wykorzysta przeciwko mnie”.

Problemy alkoholowe pojawiały się w wypowiedziach pań bardzo często. Były to relacje z pozycji osoby współuzależnionej oraz DDA, rzadziej z pozycji osoby uzależnionej. Łączymy to z faktem, że kobiety te nie były diagnozowane pod kątem uzależnienia, nie uczestniczyły do tej pory w programach edukacyjnych czy terapeutycznych, co skutkowało małą wiedzą na temat uzależnień i aktywnymi mechanizmami zaprzeczania. Uważamy także, że uczestniczki kryły swoje doświadczenia z alkoholem. Odpowiadały o nich powściągliwie i zdawkowo.

Problemom alkoholowym w programie poświęciliśmy jedne specjalne zajęcia pod koniec pracy nad problemami przemocy. Dwie panie, które wcześniej brały udział w terapii odwykowej zanim trafiły do więzienia, przyznawały się do bycia alkoholiczkami. Na tle grupy najczęściej konfrontowały inne kobiety w sprawach nadużywania przez nie alkoholu. Niemniej jedna z nich o swoim piciu nie chciała mówić („Ja już to miałam na terapii”). Druga pani mówiła chętniej, lecz planowała wrócić do partnera, z którym wcześniej piła. Była zdziwiona, że jako alkoholiczka nie powinna mieszkać z pijącym partnerem i utrzymywać całkowitą abstynencję.

Kolejna osoba, która brała już udział w grupie edukacyjnej dla osób z problemami alkoholowymi w innym więzieniu, dopiero na naszej grupie spotkała się z własną bezsilnością wobec alkoholu, co było dla niej samej dużym zaskoczeniem. Podkreślała, że w tamtej grupie mówiono jej o bezsilności, ale ona nie wierzyła, że jest uzależniona.

Następna osoba przyznała : „ja też jestem uzależniona od alkoholu”, ale było to powierzchowne. Pani lapidarnie stwierdziła, że kiedyś chodziła do AA. Na naszej grupie była mało aktywna.

Trzy dalsze osoby potwierdziły, że przemoc, którą stosowały wobec swoich partnerów, miała związek z faktem, że były pod wpływem alkoholu.

Dwie następne osoby (jedne z młodszych uczestniczek grupy) zastanawiały się głośno, czy czasem nie są uzależnione. Takie wątpliwości pojawiły się, gdy omówiliśmy osiowe objawy uzależnienia od alkoholu.

Podobnie dwie kolejne osoby dały do zrozumienia, że nadużywały leków uspokajających szczególnie wtedy, gdy mąż wracał pijany i awanturował się: („musiałam się jakoś uspokoić”).

Ta pobieżna statystyka pokazała nam, że na 15 osób, które ukończyły program, 10 kobiet prawdopodobnie było uzależnionych od alkoholu lub/ i leków. W ciągu całego programu powtarzaliśmy do znudzenia, że te osoby mogą zgłosić się do placówki specjalistycznej po pomoc, bo same sobie nie poradzą.

Zdajemy sobie sprawę, że informacje zawarte w tym artykule są fragmentaryczne, ale dają pewien obraz sytuacji w których znalazły się kobiety – sprawczynie przemocy.

Ich sytuacja jest inna, niż mężczyzn-sprawców przemocy. Kobiety z ofiar stały się sprawcami. Ich przemoc była skierowana na partnerów jako odpowiedź na przemoc. Kobiety – sprawczynie miały problemy z alkoholem i częściej niż mężczyźni łączyły swoje kłopoty z nadużywaniem alkoholu. Kobiety będące w destrukcyjnych związkach często odreagowywały napięcia poprzez picie alkoholu. Wydaje się, że ich system nałogowej regulacji uczuć był wyraźniej rozwinięty niż u mężczyzn. Przedstawione wnioski należy jednak traktować bardzo ostrożnie gdyż ich potwierdzenie wymaga szczegółowych obserwacji i badań.

Charakterystyczne wypowiedzi uczestniczek


p. Dorota
Konflikty były od początku małżeństwa. Mąż często wracał pijany, awanturował się, czasami uderzył. Byłam ustępliwa do czasu. Nie mogłam sobie poradzić, że nie szanował mnie i mojej pracy. Musiałam odreagować. Gdy zasnął, sięgałam po alkohol.

p. Ewa zaczęła dostrzegać wyraźny związek pomiędzy swoim piciem i agresywnym zachowaniem. Wracała często do sytuacji, gdy będąc pod wpływem alkoholu o weszła w konflikt ze znajomą, którą dotkliwie pobiła krzesłem. Powtarzała: „Gdy wypiję, to kompletnie głupieję”.

p. Anna
Gdy mąż pił lub szykował się do picia, zauważyłam, że chodziłam spięta lub zaczynałam wpadać w panikę. Strasznie się bałam, co będzie dalej. Nawet po relanium się nie uspokajałam.

p. Daria
Ciągle czekałam, aż on się zmieni, aż zrobi coś z piciem, aż zrozumie. Na początku małżeństwa nawet piłam razem z nim. To nic nie dało.

p. Agnieszka
Kiedyś piliśmy razem [z konkubentem] i on mi strasznie ubliżył, chwyciłam butelkę i rozbiłam mu na głowie. Uderzył mnie „na odlew” w twarz. Chciałam uciec, ale mnie nie puścił . Gdybym nie piła tyle ...



    Autorka jest psychologiem, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień, trenerem II st. PTP, kierownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia w Kielcach.
    Artykuł ukazał się w "Świecie Problemów" Nr 10 (153) Rok 13, październik 2005.






Oceń artykuł:


Skomentuj artykuł
Zobacz komentarze do tego artykułu