Forum dyskusyjne

RE: Czy ktoś się wstydził na terapii?

Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-08-08, 06:59:24               

Calmi.
Ja rozumiem She.
Przez lata czułam się odpowiedzialna za wybryki mojego ojca. Juz jako małe dziecko. Gdy byłam dorastająca panienka i o losie: w dorosłym wieku.
Nie umiałam się oderwać.Robilam wszystko, żeby mnie nikt do niego nie porównał.
To nie było latwe, bo miałam jego twarz,poczucie humoru.Kazdy mnie z nim porównywał.

She, Ty jesteś odpowiedzialna wyłącznie za swoje postępowanie.Wylacznie.
Jeżeli zrobiono Tobie krzywdę, to Ty byłaś ofiarą, nie sprawca.

A popitolone życie ma większość z nas.
Moja droga do świadomości była długa.

Prowadzę bardzo dobre w porównaniu z poprzednim okresem życie.Mam fajne dzieci.Juz usamodzielnione.Mam swoje gniazdko.Jeszcze pracuje.
Właśnie wracam do pracy po urlopie;(
Byłam nad zalewem na plaży.Bylo więcej niż pięknie.Wlosi przejęli opuszczona plażę i stworzyli super atmosferę.
Chciałabym się polenic jeszcze.
Ojciec że mnie wychodzi:):)Ten to umiał się lenić;););)
Witaj w klubie popitolonych;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku