Wątki na forum
Strona główna forumRegulamin forum
- Co Tobie i Tobie i mi w Duszy gra? Pod... (25)
- Różnica w ilości partnerów (4)
- Zmiana pracy - dylemat. (16)
- wszystko wszędzie naraz (26)
- Ciekawość zabiła kota (96)
- Tutaj są rozmowy o wszystkim i o wszys... (1468)
- Mity o gwałcie, samoocena i relacje (1... (1)
- Brak chęci do życia (1)
- Mam dość siebie. (1)
- Praca. Dziecko (2)
- Anhedonia, brak uczuć zarówno tych dob... (1)
- Co kochani u was nowego? (70)
- Wątpliwości w związku (9)
- Facet mnie zostawił dla bylej (10)
- Lubię muzykę. Polecam muzykę. Posłucha... (170)
- Związki i relacje (70)
- Błędy w pracy (1)
- Zaburzenia koncentracji u dziecka (5)
- Potrzebuję oceny sytuacji (125)
- Święta (6)
Reklamy
Forum dyskusyjne
- Autor: Bigcitylife321 Data: 2024-08-08, 01:28:25 Odpowiedz
Witam mam 25 lat, miałem trochę przygód z psychiką mam lęk społeczny przez który brałem 4 lata psychotropy które na szczęście odstawiłem. Podjąłem leczenie ponieważ panicznie bałem się np. Wejść spóźniony do klasy, zjeść kebaba w lokalu, gdy widziałem więcej niż jedną osobę na chodniku to uciekałem na drugą stronę ulicy, gdy już jednak byłem w sytuacji stresowej to drżały mi ręce i głos, czerwieniłem się na twarzy i nerwowo gryzłem wargi. Ale z tym nauczyłem się żyć,wspominam o tym tylko ze względu na to że może to ma jakieś znaczenie w moim aktualnym problemie.
Więc chodzi o to że gdy zbyt dużo rozmyślam to dochodzę do wniosku że ja nikogo nie rozumiem i nikt mnie nie rozumie, czuję się jakbym był w bardzo beznadziejnej sytuacji mimo że każdy z nas w niej jest.Boli mnie myśl że kiedyś ja i moi bliscy umrą, wyobrażam to sobie, wizualizuje po chwili natychmiast przerwam ponieważ jest to zbyt przykra wizja i zalewam się łzami, bardzo często śni mi się śmierć moja lub mojej dziewczyny, boje się że coś się stanie.Nie ufam ludziom i nie lubię ludzi, uważam że każdy człowiek ma w sobie czyste zło głęboko ukryte które każdy z nas by objawiał gdyby nie jakiekolwiek obowiązujące prawo. Bardzo często uciekam do wyobraźni gdzie kiedyś tworzyłem swój własny lepszy świat i nawet przez jakieś 3 lata zapisywałem sobie te swoje wymysły żeby niczego nie zapomnieć i żeby to w miarę trzymało się kupy, teraz już nie jest aż tak że żyje w swojej wyimaginowanej rzeczywistości ale też często lubię sobie popłynąć w myślach i wyobrażać sobie swój idealny świat tylko że teraz nie traktuje tego jako odskocznię od realnej rzeczywistości. W skrócie czuję się osamotniony w złym świecie w którym nie chce być. Co to może być? Faktycznie ból istnienia?
- Autor: krakers Data: 2024-08-09, 07:17:02 Odpowiedz
Człowiek nie ma w sobie zła, nie jest też zły z natury... Złe może być jego postępowanie zależne od niego, czasem też przypadkowe lub nawet nieświadome. Na tego typu fobie pomaga zaangażowanie się w działania w grupie o podobnych zainteresowaniach, cokolwiek: taniec, kółko fotograficzne, udział w chórze, grupach dyskusyjnych, działania w wolontariacie na rzecz środowiska, domów dziecka, osób starszych, ubogich czy z niepełnosprawnością etc.
- Autor: fatim Data: 2024-08-12, 12:16:40 Odpowiedz
Nie wiem co to może być....ale oto kilka wskazówek co dalej z tym robić.
No więc świat fantazji...sugeruje abyś jak najmniej spędzał czasu na fantazjowaniu. Nie mówię, że to jest złe od czasu do czasu...ale jak za dużo czasu w głowie spędzasz to nie jest to za dobre.
Rumuniacje czyli żucie myśli...powinieneś się dużo relaksować, ćwiczyć aktywność fizyczną oraz znaleźć sobie spokojne hobby które będzie cię skupiać i uspokajać.
To co zasugerowano tutaj powinieneś iść do jakieś grupy zainteresowań, zgodnie z twoim hobby. Jak będziesz miał do czynienia z ludźmi którzy mają jakieś hobby i pasje to z natury są bardziej odprężeni i milsi niż ci którzy siedzą, się nudzą i szukają kogo by tu zjechać.
