Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Czy to rzeczywiście moja wina?

    Autor: fatum   Data: 2022-08-02, 12:09:00               Odpowiedz

    Mówisz także o sobie? Lustro?-:) Ale powiem Ci za friko,że dużo ludzi w Polsce bluszczy.Alarmują statystyki. Pozdrawiam.

  • RE: Czy to rzeczywiście moja wina?

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-08-02, 11:47:49               Odpowiedz

    Fatum jest takim forumowym bluszczem.
    Uważaj autorze.Tu też są chore osoby.

  • RE: Czy to rzeczywiście moja wina?

    Autor: fatum   Data: 2022-08-02, 09:55:28               Odpowiedz

    Lustereczkopowiedz sama jest takim bluszczem,więc wie o czym pisze.-:)P.S. do Autora wątku. Czytałeś dużo o związkach toksycznych? Sam jesteś w takim związku. Pozdrawiam i odezwę się jeszcze...(). Miłego dnia bez kontroli.*


  • RE: Czy to rzeczywiście moja wina?

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-08-02, 00:18:36               Odpowiedz

    Nie wiesz?
    Przecież wiesz.To kobieta bluszcz!

  • Czy to rzeczywiście moja wina?

    Autor: Jacek29   Data: 2022-08-01, 23:43:00               Odpowiedz

    Witam, przychodzę do Państwa z pytaniem, ponieważ nie wiem już sam kto ma rację. Ostatnio często mam konflikty z dziewczyną i zaczyna mnie to męczyć. Chce się dowiedzieć, czy to ja jestem temu winny i mój charakter, czy dziewczyna i jej charakter. Dla rozjaśnienia ja mam 23 lata, a dziewczyna 20. A więc problem polega na tym, że dziewczyna uważa, że nie poświęcam jej wystarczająco czasu i chciała by mnie kontrolować, na każdym kroku. Chciała by, żebym odpisywał jej co 15 minut, a gdy wychodzę z znajomymi, to już 10 to max. Gdy jestem w weekend w naszym małym miasteczku/wsi to jest wszystko okej, nagle gdy wyjeżdżam do pracy do miasta to się wszystko zaczyna. Gdzie jesteś, co robisz, czemu nie odpisywałeś 20 minut. Codziennie uprawiam jakiś sport i ma problem, że po pracy idę na sporty, wracam do mieszkania i wtedy mam też swoje czynności, więc nie mam czasu tak często być przy telefonie, ale co jakieś 20-30 min odpisuje. Gdy mam wyjazd firmowy, to nie pozwala wyjeżdżać, a jak mówię że chce jechać to mówi(robi aferę), że to się źle dla nas skończy, a gdy ostatecznie wyjechałem to o 21 chce codziennie rozmawiać, pomimo że jest grill i cała firma jest w jednym miejscu. Mówienie że inni są ważniejsi od niej(pomimo że z moimi 2 kolegami spotykam się raz na 2 tygodnie i to nigdy w dni, w które do niej przyjeżdżam), nie mam dla niej czasu jest na porządku dziennym. Gdy idę raz na tydzień/dwa do firmy, to już pytania po co idę, które dziewczyny są, czy z którąś gadałem, o czym itp. Gdy wychodzę z kolegami(2, gdzie jeden ma żonę , a drugi jest w narzeczeństwie) na piwko, to co 5 minut specjalnie odpisuje, żebym tylko nie miał więcej czasu na pogadanie bez zaglądania w telefon. Pisze(co około 30 min) co robimy, ile wypilem, gdzie jestem, pomimo że stoimi w jakiejs dróżce i tylko gadamy. Gdy mówię, żeby dała mi trochę wolności, to mówi(płacze) że się o mnie boi, że mnie straci i to dlatego. Wieczorem gdy wracam z treningu o 21, to chce rozmawiać przez kamerkę , pomimo że tego nie lubię, ale wtedy się zaczyna że olewam ją, że dla innych mam czas i na sporty a dla niej nie itp itp. Porównywanie do kogoś ze jest kochany dla swojej dziewczyny, a ja jej nie kocham i to wszystko moja wina, że się kłócimy jest na porządku dziennym. Ogólnie przez ponad 2 lata, nie krzyknąłem na nią, nie przeklnąłem, a w swoją stronę słyszałem różne rzeczy. Żeby nie było że ją obarczam, a ja jestem idealny, to powiem o sobie że mam charakter, gdzie nie lubię gdy ktoś mnie ciągle kontroluje(mogę odpisać, co robię, gdzie stoję i wgl, ale ona wymaga żebym sam z siebie jej to pisał co jakiś czas, gdy gdzieś się ruszymy albo coś więcej wypije) i jestem osobą która nie jest za bardzo uczuciowa, mam swój rozum, nigdy nie dałem jej powodu do zazdrości, jest moja pierwsza dziewczyna a i tak ciągle kontroluje mnie, jak bym miał spać z każdą napotkaną dziewczyna, chociaż że przez dwa lata, nigdy nie dawałem jej do tego powodów. Nie wiem czy to normalne zachowanie u dziewczyny, ale no zaczynam się bardzo męczyć i nie mam z kim pogadać i ocenić czy to ja powinienem się zmienić czy to wina po jej stronie.