Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Gerogina48   Data: 2022-07-04, 13:32:53               Odpowiedz

    Hejka, Dzięki za odpowiedź, tak!!!! to był lęk, lęk przed odrzuceniem, paraliżujący, ale to na prawdę strasznie słuchaj paraliżujący. Co do wyjazduw góry. Wiesz co.... przestał i było przez pół roku mega... na prawdę. Potem znowu sie popsuło, ale od stycznia do maja było niezbyt ciekawie. Ciągle się kłóciliśmy. ciągle jakieś problemy.... Nie wiem co będzie....

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-06-19, 11:35:36               Odpowiedz

    Jak patrzę na Twój przypadek, to myślę, ze nikt Tobie jednak nie pomoże.

    Kto Ciebie jest w stanie przekonać do swoich racji, skoro Twoja racja mojsza?

    Żaden terapeuta nie będzie dla Ciebie dość!
    Swoje dylematy musisz rozwiązać sam.
    Idziesz na terapię po naukę? Nie! Ty nauczasz włoka.
    Czytam Ciebie. Mam swój powód ;):)
    Ale chyba wyniosłam naukę z Twojego pisania;);)


  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-17, 17:02:44               Odpowiedz

    Klient terapeuty jest trochę jak dziecko. Trochę testuje, trochę sprawdza. Robi się to nieświadomie i tym bardziej im jesteś młodszy...i dziecko czasem trzeba zmobilizować, czasem zdyscyplinować, a czasem o nie zawalczyć i się z owym dzieckiem skonfrontować. Dzieciaki tak na prawdę chcą i potrzebują granic, choć może się wydawać że idealnym rodzicem jest rodzic z nastawieniem permisywnym, czyli schlebiający dziecku i spełniający dziecka zachcianki. A dziecko jak każdy człowiek chce maksymalizować przyjemność i minimalizować ból, cierpienie.

    Takie rodzicielstwo jest formą porzucenia i egoizmu. Tak samo może postępować terapeuta...pod przykrywką "trzeba dać przestrzeń" "nie można ingerować" itd..Można się schować na wiele sposobów przed problemem i nie ma w tym nic dziwnego.

    Dziwne jest wymaganie od obcego człowieka czegoś innego. Bo terapeuta to obcy człowiek i wcale nie ma w sobie więcej empatii niż zwykli ludzie i wcale ludzkości nie lubi bardziej niż zwykli ludzie...ale zwykłym ludziom się wciska kit, że terapeuta to jakiś jak to tutaj ktoś na forum pisał "emocjonalnie stary wyga" i nie wiadomo co. To są zupełne i dokumentne brednie.

    No i mi było oczywiście łatwiej schować się przed lękiem i poświęcić terapii bo to było właśnie takie prymitywne minimalizowanie cierpienia i maksymalizowanie zysków. Jednak po paru tygodniach sam zauważyłem, że coś jest nie tak i to co mówiłem to była forma pytania "co powinienem zrobić i jak się zachować". No i terapeuta najnormalniej w świecie po prostu problem zlał. Zlał mnie i do tego to się sprowadza. Czy z braku charakteru, czy z chęci zysku, czy chęci poprztykania się z "ciekawym/dziwnym przypadkiem" ...ale w taki miękki, prozaiczny sposób nie zrobiono dla mnie tego co powinno się zrobić. I nie ma w tym niczyjej w sumie winy. No chyba że psycho biznesu, który opowiada że w tych gabinetach są podekowani ludzie, którzy czekają żeby tobie pomóc.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-17, 16:49:17               Odpowiedz

    Ale co dokładnie jest infantylne?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: fatum   Data: 2022-06-17, 15:31:36               Odpowiedz

    Bardzo oryginalny wpis.Jestem pod dużym wrażeniem.-:) Szkoda,że to tylko taka bajkowa i kolorowa opowieść, taka bardziej teoretyczna. Gdyby się jeszcze pojawiły elementy takie z życia wzięte,to cudnie się będzie czytało.Pozdrawiam.Fajny masz nick.Patelczyk.-:)

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: patelczyk   Data: 2022-06-17, 14:46:11               Odpowiedz

    Wycofanie się klienta w czasie terapii, to porażka terapeuty. Trzeba pamiętać, że terapia to relacja infantylna - nie w sensie negatywnym, tylko w sensie technicznym, bo właśnie to stanowi zadanie dla terapeuty, żeby pomóc osobie rozwinąć dojrzałość. Gdyby osoba była zdolna do tworzenia dojrzałych relacji, to nie potrzebowałaby terapii. Kontakt z pacjentem, który zajmuje od samego początku postawę zależną, dla terapeuty jest pokusą. Łatwo może tu dojść do manipulacji, że terapeuta może oczekiwać uznania dla swojego autorytetu, i powstaje - ze szkodą dla pacjenta - towarzystwo wzajemnej adoracji. Pacjent, żeby nie zawieść terapeuty, zamyka się ze swoim problemem, bo wydaje mu się, że u tak "znamienitego fachowca" jego problem kompromituje go. Oczywiście, zupełnie pokręcona sytuacja.
    Nie można mieć tutaj żadnych pretensji do pacjenta. Jedyne, co można mu powiedzieć to, że w życiu trzeba być uczciwym i nawet osoba psychicznie cierpiąca, jest do tego zdolna, do prostej ludzkiej uczciwości. Uczciwość polega tu na tym, aby jasno sobie powiedzieć, czego oczekuję od terapii? I te oczekiwania powinny być jak najbardziej serio i poważne, czyli: "oczekuję zdrowia, dojrzałości, rozwoju, lepszego zrozumienia,... itd." Taka postawa pacjenta stwarza duże wyzwanie dla terapeuty. Ale dotyczy to tylko osób, które nie tak właściwie nie potrzebują terapeuty, a idą do niego, bo "coś tam". Osoby naprawdę cierpiące, mają prawo nawet do "manipulowania terapią", czyli np. uciekania w terapię przed życiem. Terapeuta powinien się w tym zorientować, i odpowiednio poprowadzić terapię. Być może skończyło by się na tym, że terapeuta pożegna szybko swojego klienta, i to byłoby słuszne i dla tej osoby korzystne. Jeżeli terapeuta wykorzystuje niedojrzałą postawę osoby, wikła ją w relację dla pieniędzy, to jest to w najwyższym stopniu naganne.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Gerogina48   Data: 2022-06-10, 15:44:41               Odpowiedz

    masakra..... nie wiedziałam....

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-10, 09:15:35               Odpowiedz

    Napiszę wprost jak to wyglądało u mnie i jaki jest mój problem.

    Ja wpadłem w obsesje. Tak jak pisałem o różnych innych nowoczesnych obsesjach, kiedy to ludzie nie potrafią np: myśleć o niczym innym tylko o zdrowym jedzeniu. Potrafią wpadać w szał jak im ziarenko ryżu spadnie na podłogę, z przygotowanego posiłku. Zaniedbują pracę, znajomych i nie potrafią się zająć niczym innym. Wpadają w stany depresyjne itd...

    Ja osobiście wpadałem w obsesję, którą stała się istota psychoterapii/samonaprawy. Ja analizowałem aspekty swojego życia bez przerwy. Ja po dziś dzień, budzę się i pierwsze o czym myślę to relacje z matką, jej zachowanie, próba jej diagnozy itd..itp...Nie wiem czemu to robię, ale to robię. Pomimo tego co tutaj napisałem nie jestem w stanie przestać tego robić. Ja w pewnym momencie nawet chciałem wziąć plecak i iść do lasu, żeby się tam żywić co znajdę i żeby tym samym zająć umysł czymś innym. Tego jest pełno. Są sny, są twoje emocje, jest historia twojego życia, relacje szkolne i ty się w tym szkolisz. Twój umysł zaczyna traktować sprawy nieistotne jako potencjalnie kluczowe i można to robić 24/7 a psychoanaliza to nie matematyka. Nie docierasz do rozwiązania i mówisz "koniec. Zrobione". Jest odwrotnie.

    Druga sprawa to eksplozja moich osobistych lęków. Ja się bałem i boję odrzucenia, że gdyby ludzie poznali to moje wnętrze i mnie bliżej poznali, to by dowiedzieli się jaki jestem słaby, nie fajny itd...No to jak cały czas siedzisz w atmosferze: twoja mam to wariatka, ojciec jest pasywny itd...to to poprawia twoją samoocenę? Wręcz przeciwnie. No jeśli jestem wychowany w takiej rodzinie, to obiektywnie rzecz ujmując mam szereg złych, patologicznych cech osobowości i jestem jak w zaklętym kręgu. To się okazuje, że sam jestem w zasadzie nie tylko skazany na rozczarowanie swoją osobą, ale że te dziewczyny którym się podobałem to nie ja się podobałem. Nie było w tym nic pozytywnego, tylko im się podobała moja słąbość. To że mama mnie zdominowała i uczyniła mnie wycofanym, słąbym mężczyzną i to pociąga inne kobiety. Moja słabość, dzięki której będą mogły mnie kontrolować...no ale ta sama słabość sprawi, że w przyszłosći będą mną gardzić i je rozczaruje jako mężczyzna. To jest czysta psychoanaliza i nikogo nie obchodzi taki wpływ jej treści na osobę terapeutyzowaną.

    Jak szedłem na terapię to świat był dla mnie jak piękna, soczysta pomarańcza której nie mogę dosięgnąć, bo jest blokada w postaci lęku. Jest tyle rzeczy do zrobienia, można jeździć w różne miejsca, można grać w kosza, piłkę, można chodzić na piwo z kolegami, są piekne dziewczyny itd...ale jest ten lęk który mnie ogranicza. Gdyby tylko z niknął. No to po jakimś czasie psychoterapii świat stał się wyschniętym wiórem i ku swojej rozpaczy dostrzegłem, że już nie blokada jest problemem, tylko fakt że ja nie mogę nawet wyciągnąć ręki! No bo w kierunku wióra?! Świat stał się czarny. Wszędzie psychopatologia, wszędzie krzywda, wszędzie złe rodziny, chore małzeństwa itd...Żadnego terapeuty to nie obchodzi.

    Moją tragedią było to, że moja obsesja była jednocześnie moim lekarstwem. Ja byłem neofitą psychoterapii. Mówiłem wszystko i to wszystko co tu piszę, mówiłem także ale bardziej jako informacja. Ja nawet pamiętam, że mówiłem że wymyśliłem sobie sposób na te moje myśli obsesyjne, że będę się pukał w głowę palcem jak się będę łapał na obsesyjnym analizowaniu przeszłości, czy relacji rodzinnych. Mam lęk społeczny-więc pukanie się w głowę będzie zwracać na mnie uwagę- więc będę chciał tego unikać i tym samym będę miał motywację do unikania analizowania. No to o czym to świadczy? To świadczy że zaczęły się procesy wobec, których byłem bezsilny. Co robiła terapeutka? Nic! Utwierdziłą mnie raczej w swojej postawie i ja z tą obsesją przeżyłem kolejne lata. Po paru miesiącach od pojawienia się obsesji pojawiają się stany depresyjne i co ja z nimi robiłem? Więcej analizy. Bardziej trzeba się zaangażować i więcej pracować.

    Lekarstwo stało się moją chorobą. I nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że stało się to transparentnie w obecności terapeutki, która to obserwowała, ale niewygodnie było się jej spojrzeć na swoją włąsną metodę jako potencjalnie szkodliwą, więc w zasadzie dalej mnie zachęcała do psychoanalizowania. To jest najgorsze i to jest sednem mojej krytyki. Ci ludzie jak będą mieli do wybory, ciebie albo metodę to wybiorą ochronę metody. A sama metoda ze swje istoty jest szkodliwa. Twoje problemy się pomnożą razy 10 bo niczym innym się nie będziesz zajmować

    Ja stałem na progu dorosłości i się wycofałem. Wycofałem się z podjęcia pracy, bo praca wykańcza psychicznie ludzie i nawet jak bym chciał te myśli zlikwidować, to nie potrafię.
    Wycofałem się z wejścia w emocjonalny związek, bo prawdopodobnie przyciągnę kobietę z jakimś borderlinę, która to potem będzie mnie dręczyć i mną gardzić itd...Świat nie był już piękny i ciekawy, tylko był straszny i pełen patologii, no i to sprawiła psychoanaliza. Sprawiła że z czasem stałem się jak zombie. Zapłąciłem za to ponad 30 tyś zł przez kilka lat a na koniec zostałem przez tych ludzi w zasadzie porzucony ze swoim problemem bo nie było im wygodnie spojrzeć krytycznie na swoją metodę, bo przyjmuje się że terapia nie może zaszkodzić. Bzdura!

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-10, 00:12:09               Odpowiedz

    Gerogina48
    "...powiedzcie to od czego do w takim razie zależy ? "

    To zależy od rodzaju Twoich problemów, od ich trudności i skali, od doswiadczenia i zaangazowania terapeuty oraz przede wszystkim od klienta. Od jego motywacji do zmiany, od jego zaangażowania, otwartości i szczerości, od percepcji i inteligencji emocjonalnej (nie koniecznie mądrości ksiązkowej) .Czas trwania jest też ważny średnio zakłada się rok do dwóch lat(ja np krótkoterminowej nie polecam) Potem jak pisała Aniela powinna być przerwa, ale w praktyce różnie to bywa.Spotkania z reguły raz w tyg,żeby pacjent miał czas przeanalizować, to co się na terapii wydarzyło.

    Już pisałam o najważniejszych trzech punktach, po za tym mi b pomogła wiedza książkowa .Po pierwszych niepowodzeniach postanowiłam sama się dokształcić .Oj dużo tego było hehe ktoś inny pewnie doktorat by napisał ;)))

    Sama wiedza to jednak za mało, bo to co innego niż inteligencja emocjonalna (nawiasem to wg mnie lektura obowiązkowa :) i czasami może nawet zaszkodzić.

    Do tego właśnie niezbędne jest lustro, którym to terapeuta powinien być dla Ciebie. Trudno samemu zweryfikować swoje problemy, bo my często nieświadomie siebie oszukujemy (upiększamy/zmieniamy rzeczywistość, przeszłość ) .Tu właśnie dużą rolę odgrywa podświadomość do której nie mamy dostępu wprost, a kt b często nas sabotuje.

    Dzisiaj na bazie doświadczeń dostępne nowoczesne terapie, b często są zintegrowane tzn są mieszaniną różnych szkół tzw nurtów i zawierają tylko elementy psychoanalizy, które mogą być stosowane kiedy np pacjentowi trudno przypomnieć sobie jakieś ważne wydarzenia z dzieciństwa lub jego system obronny skutecznie blokuje do nich dostęp .

    I tak kiedyś za Freuda psychoanaliza mogła trwać latami .Skoro przytoczony przez Wloka jeden przypadek trwał 40 lat, to zachodzi pytanie kiedy to było ? Poza tym USA to potężny kraj i od zawsze było tam sporo szarlatanów od pomagania ludziom za kasę . Dlatego ja polecam przynajmniej na początek terapię na NFZ, gdzie przynajmniej problem przedłużania terapii dla kasy odpada.

    "zataiłam pewną rzecz ( durna ja... ) W końcu ją wyjawiłam ( sprawy finansowe i mi ulżyło) Ale do tego czasu miałam też myśli samobójcze. Nie wiem jak z tego wyszłam. Dużą rolę odegrała chyba rozmowa zrodziną"

    Rozwiązałaś swoje problemy, bo prawdopodobnie główną ich przyczyną był paraliżujący Cię lęk przed wydaniem sie tajemnicy.

    Jedno mnie zastanawia ...

    Jeden wyjazd w góry wystarczył, by mąż trwale przestał Cię poniżać ?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-09, 21:26:37               Odpowiedz

    Nikt ci tutaj nic nie powie, bo tutaj są albo psychoterapeuci, albo apologeci psychoanaliz.

    Po prostu wiedza na temat negatywnych skutków psychoterapii nikogo nie obchodzi. Jak sprawdzono badania dotyczące skuteczności psychoterapii, to tylko 3% tych badań badała jakkolwiek ew. negatywne skutki.

    Po prostu psycho-biznes jest zainteresowany udowadnianiem skuteczności, a nie badaniem czegokolwiek. A już na pewno nie w naszej Polsce.

    Jeśli chcesz poczytać rzetelne rzeczy, to anglojęzyczne tylko. Na stronie NY timesa była artykuł pt. "40 lat psychoanalizy" napisany prze bogatą Żydówkę, której namiary na psychoanalityka dawał sam Woody Allen. Te 40 lat jej nie uleczyły..ona nawet nie spotkała odpowiedniego terapeuty. No ale jeden skoczył z dachu swojego gabinetu podczas jej terapi, inny zaaranżował jej małżeństwo, które miało być "praktycznym rozwiązaniem neurotycznych problemów" itd...Niestety NYT jest subskrybowany.

    https://www.madinamerica.com/2017/09/dear-mental-health-professionals-please-stop-defending-yourselves-and-listen/

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Gerogina48   Data: 2022-06-09, 15:47:01               Odpowiedz

    O matko !!!! :( Kurcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Ja miałam początki depresji, najpierw, po śmierci mojje babci, potem, bo byłam poniżana przez męża, potem.... bo zataiłam pewną rzecz ( durna ja... ) W końcu ją wyjawiłam ( sprawy finansowe i mi ulżyło) Ale do tego czasu miałam też myśli samobójcze. Nie wiem jak z tego wyszłam. Dużą rolę odegrała chyba rozmowa zrodziną, potem z tym moim mężem, wyjazd w góry we dwoje. Ahhh. Chciałam bardzo pójść na psychoterapię, Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, że jest jeszcze gorzej, ale powiedzcie to od czego do w takim razie zależy ?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: mimbla1   Data: 2022-06-07, 22:24:01               Odpowiedz

    Skoro, jak sam piszesz, masz tendencje do popadania w obsesje to wiesz, może warto się zastanowić czy obsesja dotycząca terapii nie przekształca Ci się w obsesję na temat szkodliwości terapii w określonych nurtach? Trzy obszerne wątki w sumie w znacznym stopniu na ten sam temat...
    Jak sam pisałeś normalne zwykłe czynności wykonywane w realnym życiu mają wielką wartość i pomagają nie dać się wciągnąć w pułapki własnego umysłu.
    Ciekawie piszesz, masz lekkie pióro ale forum internetowe to jednak nie real. :)

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-07, 16:34:22               Odpowiedz

    Oczywiście, że nie znasz...ale jak się w temat człowiek zagłębi, to takich przypadków jest wiele.

    Na stronie dr Witkowskiego jest wywiad z kobietą, której siostra podczas psychoterapii popełniła samobójstwo. List zaczynał się słowami "Właśnie wróciłam szczęśliwa z psychoterapii, wreszcie mogę popełnić samobójstwo" i się zabiła po miesiącach zmagań z feedbakiem.

    Jest wywiad z kobietą, która zaczęła pić bo oschłość terapeuty tak miała wpływać na pacjentkę. Podobno taka oschła postwa osobom, których matki były zimne przypomina właśnie takową relacje i wpływa na nich źle.

    Ja po prostu mam tendencje do popadania w obsesje. No i terapia stała się moją jakby obsesją. Nie mogłem przestać o tym myśleć. Ja to nazywałem psychoreksją...takie stany przechodzą w stany depresyjne. Ale ja nie byłem tego świadom, więc co robiłem? Więc więcej analizowałem i spędziłem tak wiele lat, rozpaczliwie starając się pozbyć problemu na 120%.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-07, 16:29:25               Odpowiedz

    Nie. Jedna była psychodynamiczna, a druga poznawczo behawioralna.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Gerogina48   Data: 2022-06-07, 15:46:53               Odpowiedz

    Kurcze :( Nie znam osoby, której terapia zrujnowała by życie. Jestem w szoku szczerze mówiąc jak to czytam.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: mimbla1   Data: 2022-06-06, 23:43:14               Odpowiedz

    @wolk
    "A możesz mi powiedzieć czym jest terapia psychodynamiczna poza gadaniem? Do tego gadaniem z kimś kto sprawia wrażenie autystycznego. Przecież tam się mówi do terapeuty a on się gapi, gapi gapi i może po 10 minutach zapyta ni z gruchy ni z pietruchy.."aaaa....co teraz czujesz?"


    Oups, obie te terapie miałeś psychodynamiczne?

    Terapie wszelkie to głównie gadanie. Ale różne są rodzaje gadania, psychodynamiczna podobno wielu osobom pomaga, ja mam wrażenie, że równie wielu szkodzi. Kilka osób z podobnymi do Twoich doświadczeniami spotkałam. Nie jestem wielką fanką tego nurtu.


    Poza tym zaś to cóż, błąd po stronie terapeutki - czasem dana osoba nie jest w stanie skutecznie pracować w danym nurcie i terapeuta powinien to wychwycić. I za przeproszeniem ale "odesłać do kolegi", a dokładniej to poinformować o istnieniu innych rodzajów terapii i zasugerować zmianę nurtu. Tyle że to już tylko terapeuci o bardzo wysokiej etyce czynią, niestety.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 21:23:24               Odpowiedz

    Ja znam takie powiedzonko.
    Urodzilam sie glupia, niczego sie nie nauczylam, polowe zapomnialam i glupia umarlam ;))

    Nie ma co zycia brac na powaznie, bo zycie wezmie nas na powaznie ;))

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 21:01:35               Odpowiedz

    Jedno jest pewne - dzisiaj nie mam juz żadnych wątpliwości ,że głupia umrę, ale jednego się nauczyłam i będę uczyć do śmierci ...
    naprawdę duuużego dystansu i cierpliwości do świata, problemów, ludzi , a przede wszystkim do samej siebie ...

    i chyba dlatego teraz jest mi dużo lżej, a przynajmniej o wiele weselej ;)))
    Kto wie ...
    może to jest właśnie klucz do szczęścia ? :)))

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 20:42:26               Odpowiedz


    "To jest czas, zeby zaczac samodzielnie funkcjonowac."

    Aniele ,a może to racja ,że za dużo dziś jest takiej pozytywnej "reklamy" na temat psychoterapii ?

    Wloka
    Z doświadczenia powiem i zgodzę się z Anielą , że sama terapia niczego nie rozwiąże za Ciebie, może Ci tylko ew pokazać kierunek,dać jakies narzędzia, ale całą robotę trzeba "odwalić" samemu,a to jest czasem żmudne i b czasochłonne zajęcie,czasem na całe życie (to zależy oczywiście na ile zostało ono przez kogoś wcześniej "zbabrane").

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 20:32:18               Odpowiedz

    wloka
    "No generalnie im więcej terapii, tym więcej problemów, tym więcej terapii, tym ciężej wyjść do świata itd...jak w zaklętym kręgu."

    No chyba nie jedna.
    Ale może Wloka miał wyjątkowo złożony problem moze był od początku źle ukierunkowany i dlatego tak się wlok(ł)a ;)))

    Ja to rozumiem, bo też podobnie miałam i wtedy naprawdę nie było mi do śmiechu :(((

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 20:30:45               Odpowiedz

    nie byłem 10 lat u jednej terapeytki...u tej byłem 3.5 poten u nastepnej kolejne 4 + przerwy i krótsze terapie/nieterapie

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 20:26:10               Odpowiedz

    Poza tym po dwuletniej dlugoterminowej terapii powinna nastepowac przerwa. Przynajmniej w Niemczech tak jest.
    To jest czas, zeby zaczac samodzielnie funkcjonowac.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 20:21:19               Odpowiedz

    Myslalam, ze tylko pokutuje jeszcze mit "ksiedza-boga" :))
    Dlugo przebywam juz poza granicami kraju, a sie wymadrzam ;)

    Cos mi sie wierzyc nie chce, ze dziesiec lat autor watku byl
    u jednej terapeutki.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 20:18:58               Odpowiedz

    wloka
    "A możesz mi powiedzieć czym jest terapia psychodynamiczna poza gadaniem? Do tego gadaniem z kimś kto sprawia wrażenie autystycznego. Przecież tam się mówi do terapeuty a on się gapi, gapi gapi i może po 10 minutach zapyta ni z gruchy ni z pietruchy.."aaaa....co teraz czujesz?""

    heheheh Sorry ,że się śmieję ,ale to różnie z tym bywa, bo mi np taka terapia najbardziej pomogła.Też na początku byłam zdziwiona ,nawet trochę zła,że ta "baba" nic nie kuma siedzi i się we mnie gapi, no nic ją nie rusza ;))))))ale wtedy byłam już po złych doświadczeniach ,miałam dużą wiedzę książkową i co najważniejsze bardzo dużą determinację, żeby wyjść z moich kłopotów.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 20:09:57               Odpowiedz

    Aniela
    "Nie wspolpracowales, tylko unikales doswiadczen."

    Nawet gdyby tak było, to moim zdaniem terapeutka powinna powiadomić o tym pacjenta i sama po określonym czasie zrezygnować/zamknąć terapię z adnotacją, że nie umie do pacjenta dotrzeć i żeby szukał pomocy gdzie indziej ,a nie ciągnąć "szopki" w nieskończoność, prawda ?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 20:03:34               Odpowiedz

    Tak. Szedłem na łatwiznę. Zjebałem sobie lata młodości. Wydałem kilkadziesiąt tyś zł. Żeby dotrzeć na terapię to szedłem 30 minut, jechałem potem autobusem do drugiego miasta 1.5 h. Potem szedłem na pieszo kolejną godzinę z czego ostatnie 10 minut biegłem, żeby się nie spóźnić...Straszne to wszystko było fajne i takie łatwe.

    A możesz mi powiedzieć czym jest terapia psychodynamiczna poza gadaniem? Do tego gadaniem z kimś kto sprawia wrażenie autystycznego. Przecież tam się mówi do terapeuty a on się gapi, gapi gapi i może po 10 minutach zapyta ni z gruchy ni z pietruchy.."aaaa....co teraz czujesz?"

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 20:02:33               Odpowiedz

    "Myślę ,że tam po prostu są inne, dużo lepsze standardy. U nas naprawdę różnie to bywało i nadal bywa,nawet tak,że "byle" psycholog prowadzi terapię o której nie ma większego pojęcia(no wolna amerykanka;)))"

    Mysle, ze wszedzie mozna wpasc na niepasujacego psychologa.
    Ale dziesiec lat bylo potrzeba, zeby to zrozumiec?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 20:02:02               Odpowiedz

    Aniele ja na początku, byłam tak naiwnai zafascynowana tematem z zagranicznych książek, że traktowałam terapeutów jak nieomylne i wszystkowiedzące istoty, niemal nie z tej Ziemi ;)))

    Tak,że rozumiem ,że ktoś mógł dać się wkręcić,a przekonałam się o tym na własnej skórze. Nie zawsze intencje tych nawet wykwalifikowanych i renomowanych "pomagaczy" są czyste. W naszej służbie zdrowia nie od dziś i nie od wczoraj pokutuje mit "lekarza-boga".

    Z drugiej strony zgadzam się oczywiście,że gros pracy leży po stronie klienta, ale on czasem nie jest tego nawet świadomy.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 19:57:40               Odpowiedz

    Tulu,
    ja bylam krolikiem doswiadczalnym :) Moja terapia byla caly czas kontrolowana przez superwizora, bo terapeutka byla jeszcze w trakcie szkolenia. Terapia byla nagrywana.
    Ale w zyciu bym nie pomyslala, ze terapeuta ma nadzwyczajna moc. On daje tylko instrumenty, ale grac trzeba samemu ;)

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 19:52:17               Odpowiedz

    Noo bywa, ze najciemniej pod latarnią, albo zwykła rutyna,buta ,zadufanie w sobie i co tu kryć chciwość wzięła górę :(((

    Naprawdę Ci współczuję(tak, te sprawy mogą się przedawniać o niezwykle trudnym udowodnieniu winy nie wspominając)

    Ja bym niemniej powiadomiła tą instytucję o zaistniałej sytuacji i poprosiła o wyjaśnienia oraz ew pomoc .

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 19:51:20               Odpowiedz

    Mi sie wydaje, ze chciales isc na latwizne. Myslales, ze od pogawedek z terapeutka wszystko sie poprawi.
    Nie wspolpracowales, tylko unikales doswiadczen.
    Do tego zaczeles oleawac zajecia.
    Terapeutka Tobie wprost powiedziala, ze dobrze tak postepujesz? Cos mi tu nie gra.
    Czesto slyszy sie to, co sie chce uslyszec. Naprawde byles marionetka w szponach terapeuty?
    Przez dziesiec lat nie informowales sie i nie edukowales sie we wlasnym zakresie?
    Przeciez jestes inteligentny, to dziwi mnie to podwojnie.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 19:39:10               Odpowiedz

    Mój terapeuta to jest top topów jak się okazało. dr Witkowski napisał w krytyce politycznej tekst krytyczny wobec terapii psychodynamicznej i pod polemiką była podpisana moja terapeutka. Nawet nie wiedziałem, że jest autorytetem w środowisku. Ona szkoli terapeutów

    A o odszkodowaniach to nie ma mowy bo jak niby miałbym je uzyskać i to po tylu latach? Nie ma takiej opcji

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 19:38:12               Odpowiedz

    Aniele z tego co wiem Ty leczyłaś się w Niemczech,prawda ?

    Myślę ,że tam po prostu są inne, dużo lepsze standardy. U nas naprawdę różnie to bywało i nadal bywa,nawet tak,że "byle" psycholog prowadzi terapię o której nie ma większego pojęcia(no wolna amerykanka;)))

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 19:36:17               Odpowiedz

    No właśnie. I ja mam wrażenie, że ludzie nawet sami przed sobą do takowych doświadczeń się nie przyznają. A co dopiero o nich głośno mówić, a pewnie jest tego dużo dużo więcej niż się wydaje.

    Zobacz jak łatwo jest sobie ludzi wychować. Napisałaś że terapeuta otworzy jakieś problemy , wspomnienia a potem nie domknie. Tak jakbyś mówiła o jakimś fizycznym obiekcie..jakbyś wierzyła że tak terapeuci robią. Ale to tak nie działa wręcz wcale. Przepracowywanie traum to jest mit i pokazuje to szereg badań. Choćby badania nad ofiarami zamachów na WTC..a my łykamy wszystko a potem jesteśmy zdziwieni, że ktoś nam nie zrobił realnie tego co nam wcześniej zareklamował.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 19:31:59               Odpowiedz

    wloka
    "No to mogę mieć do niej pretensje czy nie?"

    Moim zdaniem absolutnie tak .

    Dlatego ważne jest aby :

    Primo zawsze szukać terapeuty z superwizją.

    Po drugie primo ;)- nie można traktować terapeuty jako nieomylnego,wszystkowiedzącego guru. Trzeba mieć tzw swój rozum, dystans i ograniczone zaufanie(niestety często nabyte dopiero wraz z negatywnym doświadczeniem)

    Po trzecie primo - jeśli terapia przez dłuższy czas (tu rozumiem okres co najmniej roku do dwóch lat max) nie przynosi rezultatów (zapisanych w kontrakcie) warto zasięgnąć szukać porady u innego specjalisty. Długoletnia terapia (jak u Ciebie) nie przynosząca efektów, to dla mnie jakieś nieporozumienie i wręcz wyłudzanie pieniędzy.

    Możesz zasięgnąć języka w Polskiej Radzie Psychoterapii, co możesz z tym fantem zrobić ? Czy możesz ubiegać się o zwrot kosztów ew odszkodowanie ? Czy Twój terapeuta miał odpowiednie certyfikaty do prowadzenia psychoterapii ,czy robił to zgodnie ze sztuką itp itd?

    PRP ma w swoim statucie "inicjowanie i wspieranie działań służących dobru i bezpieczeństwu klientów/pacjentów korzystających z usług psychoterapeutycznych." ale wiadomo też z dystansem podejdź do sprawy,moze być w myśl zasady, ze "każda pliszka swój ogonek chwali"

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Calmi   Data: 2022-06-06, 19:19:34               Odpowiedz

    Ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że mi kilka razy terapia zaszkodziła. Myślę tez, że dość często zdarza się, że niewprawny terapeuta rozgrzebie jakieś problemy w psychice człowieka i zwyczajnie potem ich nie zamknie/domknie, a to jest konieczne dla prawidłowego przebiegu terapii jak i dla zdrowia klienta.

    Tak miałam na pierwszej krótkoterminowej, gdzie "załatwiłam " jakieś drobniejsze problemy, ale główny nawet nie został tknięty, a wypuszczono mnie z mylnym przekonaniem, że wszystko będzie pięknie, bo zrobiłam "kawał dobrej roboty" i to nie tyle na samej terapii, co w życiu (przeskoczyłam niejako szkodliwe wzorce i powinnam być z siebie dumna) .

    Skutek był taki, że potem tkwiłam przez parę ładnych lat w toksycznej sytuacji z przeświadczeniem, że przecież wszystko jest ok i nie mam prawa narzekać, a wręcz powinnam się cieszyć z tego co mam.

    Ta terapia jak gdyby zatrzymała mnie w rozwoju, a dzisiaj uważam, że wrecz się wtedy cofnęłam. Mozna by rzec kilka zmarnowanych lat życia.

    Drugi raz jakaś głupia i podstarzała terapeutka na pierwszej i ostatniej wizycie, wręcz odebrała mi nadzieję na poprawę, przez jednoznaczny przekaz, że tego "się zrobić nie da, a ona to w ogóle czym innym się zajmuje(nerwicami;)więc o co mi w ogóle chodzi(?;) Ewidentnie mnie w błąd wprowadziła, nie wiem może miała zły dzień (?;)

    Za którymś podejściem terapia była super, terapeuta kompetentny tyle, że tak mnie nakręcili(zmiana myślenia o 180 stopni), że już po terapii, podjełam kilka zbyt pochopnych, acz nieodwracalnych decyzji,których później bardzo żałowałam :(być może jeszcze mocno zaszkodziłam komuś)

    Wg mnie psychika ludzka, to bardzo delikatna i krucha materia(nie do końca jeszcze zbadana).Czasem więc ktoś grzebiąc nie umiejętnie,a nawet umiejętnie i w dobrej wierze, może poważnie zaszkodzić.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 19:00:51               Odpowiedz

    Ale to chodzi o teorię. Chodzi o to, że jak człowiek nauczy się, że unikanie doświadczenia przynosi ulgę, to będzie to robił, ale to jest strategia skuteczna krótkoterminowo, ale bardzo szkodliwa długoterminowo.

    Więc jak jak poszedłem na terapię i zacząłem olewać zajęćia, bo po co mam się męczyć z lękiem, jak jestem na terapii i za jakiś czas się wyleczę i wtedy spokojnie będę mógł działać.

    To dośc szybko zacząłem dostrzegac że takie zachowanie źle na mnie wpływa. Było logiczne, ale wpływało źle na moje emocje. No i ja to mówiłem wprost i pytałem, że może coś robię źle i może coś źle rozumiem. może powinienem iść na terapię grupową czy coś, cokolwiek. Jednak terapeutka w zasadzie mnie utwierdziła w mojej postawie.

    No to mogę mieć do niej pretensje czy nie? No przecież ja mam prawo pewnych rzeczy nie rozumieć i jeśli nie rozumiałem mechanizmów psychologicznych, nie rozumiałem jak ta terapia działa itd...to popełniłem błąd, no ale pod okiem terapeuty. Terapeuta nie tylko mnie z tego błędu nie wyprowadził, ale mnie utwierdzał.

    No to po jakimś czasie takiego zachowania, człowiek nie tylko unika lęku, ale zaczyna unikać wszelkich emocji. Także radości. No i dokładnie to się ze mną stało, ale byłem nieświadomy przyczyny. Dopiero dziś, po latach czytam że za taki stan w jakim się znalazłem jest odpowiedzialne wycofanie. Gdybym ja został choćby pobieżnie poinformowany, wyedukowany w tym zakresie, to chociaż bym miał szansę zachować się bardziej konstruktywnie. Pogłębiałem się jednak w analizie.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 18:49:23               Odpowiedz

    "Można przeczytać w różnych, miejscach że terapeuta nie powinien dopuścić do wycofania, ponieważ to utrwala problem i sprawia że lęk staje się trudniejszy do wyleczenia."

    W jaki sposob terapeuta moglby nie dopuscic do wycofania?

    Odnosze wrazenie, ze cala wine za Twoje zyciowe niepowodzenia winisz terapie. Ciekawe kogo winiles przed terapia?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 18:29:30               Odpowiedz

    Super. Mi terapia też pomogła,,ale wyleczyć się z wcześniejszych terapii. Chodzi o terapię ACT. Jej założenia opisują wprost wszystko to co się ze mną stało podczas terapii wcześniejszych.

    Generalnie nie jestem przeciw terapii, ale na litośc boską. Jak coś idzie nie tak, to terapeuta chyba nie powinien klienta utwierdzać że trzeba zostać w terapii i budować poczucia winy, że coś robi nie tak. W terapii chodzi o terapeutę i jego opinię o sobie czy o klientów i kasę? Bo ja dziś uważam, że terapia jest po prostu terapio centryczna, a klienci terapeutów są jakby punktem na drodze do celu.

    Badania przecież pokazują, że czynnikiem leczącym w terapi jest relacja, człowiek. A jak terapeuta ma chłodne zdystansowane usposobienie i nastawienie mocno analityczno-intelektualne to może bardzo pogorszyć stan pacjenta.

    No więc o co w tym chodzi? Czynnikiem leczącym jest człowiek, a czynnikiem szkodliwym sama koncepcja?! To po co studia i po co te wszystkie szopki o nieświadomości itd..?

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 18:24:28               Odpowiedz

    1.Polega na tym, że stłumiłem emocje. W pewnym momencie czułem się jak zombie. Miałem wrażenie, że jakby mnie ktoś podpalił to bym nawet nie krzyknął z bólu.
    2.Wycofałem się z życia. Mam konkretny objaw lękowy, który powoduje lęk społeczny. Po prostu poszedłem na terapię i chciałem się tego wszystkiego pozbyć i zaniedbałem całą resztę, czekając na skutki terapii. Dziś już wiem że samo takie podejście generuje problemy. Można przeczytać w różnych, miejscach że terapeuta nie powinien dopuścić do wycofania, ponieważ to utrwala problem i sprawia że lęk staje się trudniejszy do wyleczenia.
    3. Po roku nie mogłem zatrzymać umysłu. Całe dnie analizowałem, myślałem o przeszłosci, relacjach rodzinnych itd.. mówiłem że mam umysł jak silnik samochodu z gazem wciśnietym do dechy, ale będącym na luzie. Silnik wyje, ale nigdzie nie jedziemy. Taka pusta praca na 100%.
    4. Uważałem że ten mój problem czyni mnie niemęskim i dyskredytuje mnie w oczach kobiet. No to ten jeden problem potem jakby pękł na tysiąc kawałków, które potem stały się osobnymi problemami. Wszystko mnie przytłoczyło i sprawiło, że tym bardziej utknąłem. Zamiast się uwalniać od lęków to je namnożyłem/
    5. Do tego dochodzą kwestie realne. Życiowe. Zqwaliłem studia bo nie mogłem myśleć i niczym innym tylko o terapii. Mam dziurę w CV itd...

    No generalnie im więcej terapii, tym więcej problemów, tym więcej terapii, tym ciężej wyjść do świata itd...jak w zaklętym kręgu.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 18:01:35               Odpowiedz

    "Terapeutka wszystkie moje obiekcje lekceważyła.ale dziś już wiem że pogorszenie mojego stanu było winą samej terapii."

    Na czym polega ta wina terapii? Nie rozumiem.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: fatum   Data: 2022-06-06, 16:49:58               Odpowiedz

    Też jestem po terapii,ale wspominam ją dobrze. Pewnie dlatego nieco się zbulwersowałam,że narzekasz.Jedno mogę Ci powiedzieć,że włożyłam mnóstwo czasu i energii,by zrozumieć koniec końców siebie. Pracy nad sobą nie zarzuciłam,a wręcz przeciwnie. Doskonale wiem,że nawet,gdy terapia nie pomoże,to wiedza,którą zyskaliśmy może być zachętą do samodzielnej pracy nad sobą.Tylko trzeba postanowić, że chcemy sobie pomóc. Potem,po tym rzetelnym postanowieniu pracujemy nad sobą. Obłożeni książkami i Internetem.Można też przyjść na Forum psychologiczno- "psychiatryczne" [żart, chyba się nie obrazisz,skoro ludzie piszący tutaj,zaliczyli też psychiatrę!]i czekać na podpowiedzi. Wszystko można.Zatem jak chcesz, to zostań. Pozdrawiam. Powodzenia.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: mimbla1   Data: 2022-06-06, 14:20:27               Odpowiedz

    @wloka

    Odniosę się to tego, co napisałeś, ale wybacz - później, zapewne późnym wieczorem. Trudne tematy wymagają przynajmniej jako-takiego skupienia, a zwyczajnie i po prostu nie mam takich warunków teraz.

    Przyjmij wyrazy współczucia - głupio to brzmi i pusto, ale tyle na teraz jestem w stanie wyartykułować. Czujesz się oszukany, zrobiony w bambuko i ogólnie paskudnie i moim zdaniem nie bez powodu.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 13:51:25               Odpowiedz

    A skąd ty wiesz którędy droga? No albo coś sie dzieje, albo nie. Przez całe lata słuchałem jaka to terapia jest super itd...a jak napiszę, na podstawie doświadczenie że nie tylko nie jest, ale może być niebezpieczna to "nie tędy droga"? No ja mam coś konkretnego do powiedzenia, na bazie konkretnych doświadczeń i nie obchodzi mni specjalnie czy się to komuś podoba.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 13:49:34               Odpowiedz

    No ale jak nie wiem? Ty tego nie wiesz, ale ja to wiem. Oczywiście że byłbym zdrowszy i mogę to wypunktować, bo rozmawiałem o tym podczas samej terapii. Mówiłem co się dzieje i że jest gorze, gorzej i gorzej..ale zindoktrynowany przez różnego rodzaju fora, pop wiedzę, reklamy itd...trwałem w terapii. Terapeutka wszystkie moje obiekcje lekceważyła.ale dziś już wiem że pogorszenie mojego stanu było winą samej terapii.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 13:47:09               Odpowiedz

    No właśnie. Przecież skutki uboczne są powszechne i nie chodzi tylko i takie stwierdzenie faktu. Po co powstają nowe szkoły i nowe modalności? Wystarczy o nich poczytać.

    Jak to jest możliwe, że ten temat w zasadzie nie istnieje w szerszej świadomości. Nic i nigdzie. Dopiero jak się człowiek zagłębi to się okazuje, że wiedza o szkodliwości psychoterapi jest powszechna, ale raczej na zapleczu i w kręgach bardziej naukowych.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: mimbla1   Data: 2022-06-06, 13:31:03               Odpowiedz

    Witaj,
    temat trudny, fakt. Szczególnie w tym momencie dla Ciebie, bo w rzeczy samej podsumowanie, ze 10 lat pracy dało szkody miast pożytku jest porażające.

    Nawet statystyki informują, ze w odniesieniu do około 10% pacjentów terapia jest, eufemistycznie rzecz ujmując, "nieskuteczna" - co w praktyce oznacza co najmniej brak poprawy, a w jakiejś części wręcz szkody. Fatalnie jest się znaleźć w tych 10%.
    Są ludzie, którzy zaliczają ileś podejść i dopiero za którymś tam znajdują terapię, która im pomaga. Znana mi "rekordzistka" trafiła dobrze dopiero za jedenastym razem.
    Są też ludzie, którzy z terapii uciekają, gdy zauważają, ze zaczyna im szkodzić. Czasem decyzja o zerwaniu terapii jest dobra i właściwa, ale i tak to jest sytuacja wyjątkowo paskudna emocjonalnie i często urazowa, bo łączy się z utratą zaufania do terapii jako takiej.
    Mawiają, że lepszy brak terapii niż nieudana terapia i coś w tym jest.
    Ja zaliczyłam (wiele lat temu ) jedno takie zerwanie terapii, ale nie było dla mnie jakoś szczególnie urazowe. Zezłościłam się i więcej nie poszłam. Po latach oceniłam, że słusznie uczyniłam, ale w tamtym momencie poszło po emocjach. No i następną terapię zaczynałam od omówienia poprzedniej, w ramach odreagowania.

    Nie wiem, czy na forum znajdzie się ktoś chętny do rozmowy, spróbować nie zaszkodzi.


  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: Anielaa   Data: 2022-06-06, 13:01:11               Odpowiedz

    Czyli uwazasz, ze bez terapii bylbys zdrowszy? Tego nie wiesz.
    Sa osoby, ktore mysla, ze terapeuta za nich pozalatwia problemy. A to niestety ciezka praca nad soba.

  • RE: Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: fatum   Data: 2022-06-06, 11:30:20               Odpowiedz

    wloka Ty raczej zachęcasz do nadawania na terapię i terapeutów. Nie tędy droga! Jeden raz, czy 10razy nie wyszło,to 77raz może się udać! A Ty rączki założone i czekasz na sensacje? A może piszesz artykuł? Kto tam Ciebie wie?! Ogólnie temat ciekawy,to prawda. Pozdrawiam.

  • Psychoterapia zrujnowała mi życie

    Autor: wloka   Data: 2022-06-06, 08:45:17               Odpowiedz

    Witam. Czy są tu ludzie, którzy interesują się skutkami ubocznymi terapii ?Czy ktoś zna jakieś miejsca. strony, fora, portale które traktują i tym? Może są tu osoby które doświadczyły negatywnych skutków terapii, lub terapia im po prostu bardzo zaszkodziła. Chętnie posłucham waszych relacji.

    Ja osobiście w dużym skrócie spędziłem na terapii koło 10 lat i jest to zmarnowane 10 lat. Nie tylko zmarnowane w sensie energii, czasu, życia ale także moje zdrowie psychiczne się pogorszyło i lęki wzrosły.

    Generalnie zachęcam do dyskusji i do dzielenia się doświadczeniami, przemyśleniami.