Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-06-01, 18:31:21               Odpowiedz

    Daj jakiś przypis. Ciezko dzisiaj myślę:(

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: mrrru   Data: 2022-06-01, 17:56:48               Odpowiedz

    Nom. :-)

    https://paczaizm.pl/nie-wiem-co-on-naprawia-ale-moje-tez-wlasnie-sie-popsulo/

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-06-01, 17:53:50               Odpowiedz

    Ja jestem długodystansowcem. Nigdy nie mógł mnie zafascynować przystojniak, który świetnie tańczy.
    Musi być coś więcej.Interesuje mnie intelekt,wiedza,sposób bycia.

    No chyba, że to byłby Richard Barton:) Wyjątek od reguły:):):);)
    Szelma miał cudne oczy, genialna postawę, uśmiech,no i GLOS jak tysiąc dolców!

    Ale... Tacy są zazwyczaj zepsuci przez tzw.powodzenie.

    Prawdziwa miłość wymaga czasu. Wymaga poznania,oswojenia, wyrozumiałości.Trzeba mężczyznę lubic.Ja muszę podziwiać.

    Czymze są te cztery lata?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: mrrru   Data: 2022-06-01, 17:23:11               Odpowiedz

    Przepraszam, źle ująłem. Nie miłość, a zakochanie miałem na myśli. Hormony potem opadają :-)

    Poza tym - kochać 4 lata to 4 lata do przodu, myślę, że warto.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Lustereczkopowiedz   Data: 2022-06-01, 17:17:55               Odpowiedz

    "Miłość wystarcza na jakieś 4 lata"
    To rzeczywiście nie warto ...;(

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Gerogina48   Data: 2022-05-30, 09:13:15               Odpowiedz

    Mogło tak być, ze go zdradzała. Mnie ciekawi jeszcze jak wyglądała sytuacja w domu, w sensie relacje.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-15, 15:50:52               Odpowiedz

    To co piszesz jest możliwe, ale znamy tylko Twoją wersję tej historii.

    Nie sugeruję nigdzie "apodyktycznego chama", między tym a pantoflem jest dużo miejsca na inne postawy.

    Miłość wystarcza na jakieś 4 lata, w tym czasie trzeba wytworzyć jakieś inne więzi.

    "To by mówiła mi" - dość częsty błąd w myśleniu o kobietach.
    Mnóstwo dowcipów jest na ten temat :-)
    https://paczaizm.pl/zatrzymala-mnie-policjantka-zapytalem-co-sie-stalo-odpowiedziala-domysl-sie/

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-15, 13:08:13               Odpowiedz

    Czegoś innego chciala ? To by mòwila mi.Poniwaz byla wrażliwa na pewno nie zaakceptowala by apodyktycznego chama tylko takiego ktory byl " kochanie skarbie" Nasz związek byl partnerski.Nie bylismy ani zalerzni od siebie finansowo ani nic. Ona byla niezalerzna I ja też.Chodzi o utratę kontroli . Ona mi powiedziala na koncu " mam dosyc kontrolowania ciebie" - czyli chęc kontroli manipulacja jakas I paranoja. Tak mają osoby zaburzone narcystyczne. Wyszla za mąż "z milosci " ja też " z milosci" .

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-15, 12:30:39               Odpowiedz

    A może ona chciała czegoś innego? Żebyś czegoś wymagał, żebyś nie zadowalał się tylko kawą, obiadem i przytuleniem? Żeby nie musiała o wszystkim decydować, żeby nie musiała być tą zorganizowaną, decyzyjną i kontrolującą?

    Rozumiem, że ją kochasz, że jest idealna dla Ciebie - bo przypasowała do Twojego postrzegania "idealnego" życia - ale, czy Ty przypasowałeś jej? I czy chcesz wrócić do tego chodzenia na paluszkach, mówienia "tak kochanie" na wszystkie kaprysy i pretensji o jakieś pierdoły z przeszłości?

    Nie ważne, czy to nazwiesz narcyzmem czy inną "nienormalnością" - cokolwiek to jest, to jest przypisane do niej. To jest transakcja wiązana - ona + jej (cokolwiek to jest).

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-15, 10:46:40               Odpowiedz

    Żadnych powodòw do braku zaufania nie miała Dawałem jej pełną kontrolę nad wszystkim ( łącznie z finansami) .Mòwilem bierz całe wyplaty na konto swoje gdyż ja jej ufałem we wszytkim. Nie wymagałem od niej niczego
    " Po prostu bądź" Wypij ze mną kawę zjedz obiad przytul się. Nic więcej
    No kochałem bardzo (nadal kocham żonę...). Widać to zaufanie I stawianie wymagań było tylko z jednej strony ... Tzn : ja jej ufam bezgranicznie , wybaczam wszystko a ona nie ufa mi wogòle stawia wysoko poprzeczkę wymagań I nie wybacza nic kiedy wykarzę ludzką słabość I się pomylę .Jest na to nazwa. To się nazywa " podwujne standardy " hipokryzja" I " manipulacja " . Dla tego ide w kierunku myslenia że ma jakies zaburzenie osobowosci... Z retrospekcji widze takie cechy: silna chec kontroli , brak empati, hiperwrażliwosc ( na wlasnym tylko punkcie I brak przebaczenia nawet drobnych żeczy sprzed lat ( to wydalo mi sie najdziwniejsze od początku zwiazku : przywolywala jakies przykre ale drobne wydarzenia sprzed lat np spuźnienie na dworzec 8 lat temu - jako otwartą ranę ktòra w niej żyla I nie mogla sie zagoic- normalni ludzie sie tym nie przejmuja) ,w rezultacie mialem po czasie wrażenie ze ta najbliższa mi osoba " wyszukuje "negatywnych żeczy we mnie w mojej przeszlosci I trzyma jako akta evidencje na mnie jak prokurator. Po jakims czasie to ze wzgledu na jej wrazliwosc to musialem najpierw pomyslec zanim cos powiem zeby jej nie zranic nie urazic . Wrazenie że chodze po skorupkach jajek na palcach staram sie I dalej nie moge jej usatysfakcjonowac . Poza tym duzo " pasywnej agresji ". Odpowiedzi jednym slowem w ważnych sprawach decyzyjnych " ròb jak chcesz" ...itd. Jak ktos zachorowal zamiast wykazac żal I empatie powie ci " sam sobie byl winny..." Negatywizm " nic nie warto" Jak poronila 1 dziecko to " że juz jestesmy za starzy na dzieci za biedni" ( w jej mniemaniu to chyba trzeba byc miljonerem zeby pozwolic sobie na dziecko- chodziaz nam z naszymi oszczednosciami nieruchomosciami wiele nie brakowalo - mogla by komfortowo zyc nic nie robic mając dziecko). Czarno biale widzenie swiata zerojedynkowe. Cos jest w jej oczach " cale zle lub cale dobre". Kolerzanek zadnych nie miala oprucz 1 starej panny lekarki pokręconej. Poza tym byla typem domatorki.Lubila ksiązkę I koty. Dla tego z persektywy czasu sklaniam sie do możliwego " ukrytego narcyzmu" tgzw " narcyza wrażliwego" - trudniej tych ludzi rozpoznac . Mozesz przezyc z nimi lata ale to dalej toxyczne osobowosci. Szukam odpowiedzi . Kocham żonę

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: APatia   Data: 2022-05-14, 20:00:18               Odpowiedz

    "Co myśleć o sytuacji.? Po 15 latach udanego małrzeństwa żona ( z błachego powodu drobnego konfliktu) po prostu dosłownie " znika"

    Jakiego drobnego konfliktu?

    "dostałem lakonicznego maila że " Koniec z nami I mam dość ciągłego kontrolowania ciebie nie ufam ci ".

    Czyli miała potrzebę kontrolowania cię bo ci nie ufała. Dlaczego ci nie ufała? Co takiego robiłeś? Przyznaj się a nie doszukuj w żonie problemów psychologicznych.
    Rozumiem twoją żonę. Ja również czytając to co tu piszesz nie jestem w stanie ci zaufać.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-14, 10:33:06               Odpowiedz

    Rodzinę ma super 👌. Naprawdę pozazdrościć ; tesciowie I bracia 100/100. Nie tylko dobra ciepla kochająca się rodzina gdzie " każdy się stara" są wspolne obiady święta duży dom. Bracia po 29 - 30 lat juz pożenieni z dziecmi maja swoje domy ktòre sami wybudowali Z PRACY. W bez kredytòw bez długow w bankach. Dobrze żyją z żonami . Nie ma czarnej owcy. Po prostu super. Gdyby tak wyglądały wszystkie Polskie rodziny to naprawdę kraj bylby inny.Co spowodowało jej agitację I agresje wybuch? Otòż ja mam dom ktory wybudowalem jeszcze z 15 lat temu ( jej sie nie podobal wiec kupiliśmy inny .Ten 1 stoi pusty: mysle sobie : trzeba go zrobic pod wynajem -będzie dochòd z wynajmu ( na wypadek np kiedy ktos z nas zachoruje lub sytuacja finansowa sie pogorszy). Zostawilem więc ojcu z 50 tys na wykonczenie w srodku ( ze swoich pieniedzy , mamy osobne konta ) Ja nie mam czasu sie tym zając a ojciec jest inżynierem na emeryturze to ma czas I to zrobi. Dom jest muj ( nasz ) w kazdej chwili mogli bysmy go sprzedac .Jej sie nie podabal - chciala inny. Ja znając jej wybuchowy charakter ( balem sie reakcji jak z British museum I Paryża) nie powiedzialem jej o wylożeniu pieniędzy. Ale to nie byla suma ktora by obciążyla jakos ani mnie ani nasz budrzet ani nic. Jak powiedzialem jej o tym po czasie wpadla w szał " Podejmujesz decyzje bez mojej wiedzy , rozdajesz pieniadze po rodzinie. Nie ufam ci już nie zaufam ci . Koniec z nami . Mam dosyc kontrolowania ciebie" ...( jak bylbym malym dzieckiem I musial byc kontrolowany ? Czy jak - a nie 40 letnim facetem ktory ma swuj rozum konkretną edukację , coś w zyciu już widzial I zrobil?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-14, 08:57:16               Odpowiedz

    No ok ja przyjmuje Twoja wersje ,bo dla mnie jest wysoce prawdopodobnym wyjasnieniem dziwnego zachowania zony,
    ale nie kumam jednego ... co z jej praca znajomymi, przyjaciółmi ,chyba nie zyla w prozni ?

    A i teraz zzera mnie ciekawosc, co było tym bezpośrednim powodem jej znikniecia na te trzy lata ?

    Twoje opowieści rzuciły nowe światło na sprawę
    więc mam jeszcze jedna refleksję ...
    Mysle, ze rozwód i sądy o zgrozo, po prostu nie mieszcza sie w jej kategoriach perfekcjonizmu i szczesliwego zycia ... (ta jej podejrzanie kochająca się rodzinka pochodzenia - bez skazy ;)

    obstawiam ,ze wróci za pare lat, jak gdyby nigdy nic ... ;)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-14, 01:35:02               Odpowiedz

    Myślę że to może być narcystyczne zaburzenie osobowosci z paranoją. Tgzw typ ukrytego wrażliwego narcyza " Vounerable" Takich ludzi trudno zidentyfikować gdyż ukrywają głęboko swoje prawdziwe ," ja" - nie chcą by ich ktoś " zobaczył" I poznał ich słabości( paranoja I widzenie swiata' w tym związku romantycznym -na zasadzie rywalizacji). A więc nigdy to co prezentuja na zewnątrz nie jest tym " co w srodku" Dla tego potrafia byc tacy niebezpieczni destruktywni impulsywni niesforni emocjonalnie wybuchając jak " granat w szambie" niszczac cale życie - swoje I czyjeś bez poczucia winy żalu. Po prostu jakby odstawili miskę ryżu ktora Im nie smakuje.Nie potrafia kochac a empatię udają na potrzeby funkcjonowania spolecznego. To " ludzie bez duszy" " wampiry energetyczne - žywią się negatywną energią z czyjegoś cierpienia"

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-14, 01:12:03               Odpowiedz

    Nie mialbym nic przeciwko gdyby na drugi dzień w trakcie konfliktu sie spotkała spojrzala mi w oczy I powiedziala co ją boli: BYŁA SZCZERA. Przyjąłbym prawdę ( jakakolwiek jest ) zrozumialbym. Skoro bylo jej źle - droga wolna - nikt nie jest niczyim niewolnikiem - szanuję jej wolność. Napewno bym cierpiał gdyż ją kocham ale zagryzł bym wargi I jakos to przeżył.Rozwod bez orzeczenia winy na 1 rozprawie za porozumieniem stron . To formalnosc.Inaczej by też bylo gdybym ją znał z " takich dziwnych zachowań" ( ale tak nie bylo..) Chociaż...Byly 2 epizody dające mi do myślenia. Jeszcze za narzeczeństwa Byliśmy w British museum. Wisial tam jakis obraz I ona podala blednie jego autorstwo malarza. Pomylila sie , a ja z nutą ironi ją poprawilem . Muj Boże. Wpadla w szal obrazila sie wyleciala z museum wyłączyła telefon zniknęła na caly dzień ! Nie wiedzialem gdzie jej szukać. Wieczorem w domu jakby nigdy nic- rozmawia . Ani wyjasnienia ani przepraszam ani w dpe pocałuj..Dziwne myślę sobie...Potem 2 raz na podruży poślubnej w Paryżu. Bolało mnie bardzo gardlo przeziebiony bylem Więc wchodzimy do apteki I ja chce kupic listerine do plukania gardla - to zawsze mi pomagalo. Ona że: " szkoda kasy nie kupuj samo ci przejdzie " Ja jednak kupilem .Wpadla w szal wybiegla z apteki zniknela na caly dzien wylaczyla tel . Szukaj wiatru w polu..Wieczorem wracam do Hotelu a ona jakby nigdy nic ...Siedzi sobie popija wino.
    .

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-14, 00:43:22               Odpowiedz

    No jakby ci zmarl brat lub siostra na raka zostawiając 4 letnie dziecko I w odpowiedzi na to uslyszala bys od męża( być może żone masz ? Nie wiem.
    )"Co się marzesz
    I tak jest za dużo ludzi na świecie - jedna w tą lub tamtą. " Przepraszam - jak bys sie poczula? To slowa psychopaty Ssmana z auschwitz- a nie kochającej żony
    Calkowita znieczulica brak empati. Więcej - to zwykle hamstwo najgrubszego kalibru Gdybym ją znal z takiej strony to pòł biedy. Nie zdziwilbym sie. Ale taka nie byla. Poza tym nic nie tlumaczy I nie usprawiedliwia jej zachowania - znikniecia bez slowa - juz 3 lata. Ani ( potencjalna schizophrenia paranoidalna potencjalnie odziedziczona po stryju ?) ani zaburzenia osobowosci, toxyczna osobowosc ( narcystyczna z paranoją?) Ani nawet gdyby miala kochanka I chodzila z brzuchem do nosa w ciąży. 40 letnia kobieta nie ucieka bez slowa ze zwiazku jak " 5 letnia dziewczynka oblana wrzątkiem" ( chyba że ma cos z glowa?) . Co najmniej jest spotkanie jakies wyjasnienie zakonczenie ewentualne ustalenia co do rozwodu. Gdyby miala kochanka zlozyla by pozew na 2 dzien
    Mamy rozdz majątkową. Finansowo stoimy bardzo dobrze I ona I ja . Nic od nikogo niczego nie chce zatem - to ryzyko odpada. Więc " o co loto"? Musiala zwarjować ?.Albo ma jakąś " toxyczna osobowosc " - Dopiero teraz sie tym zainteresowalem i analizuje. Kochalem I kocham nadal żonę- podkreślam to.Więc nie jest mi obojętne.



  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-14, 00:21:33               Odpowiedz

    Zaśmiałem się . Twuj sarkazm I analiza wiele mòwi. Coś jest na żeczy ...Ludzie narcystyczni są tak idealni perfecyjni w swoich oczach, że jeżeli uznają że " niedopelniles kontraktu" ( w takich kategorjach widza zwiazek : tranzakcja I rywalizacja , to nawet nie będą z tobą rozmawiać tak wyrzej się czują.Tracisz dla nich calkowicie wartosc. A ponieważ nie mają empati - nie przywiązują sie do ciebie bardziej niż do żeczy.Pòł biedy kiedy widzi się typ narcyza takiego " grandiose " czyli otwartego apodyktycznego silna osobowosc dominującą np Trump. Ale gorzej jest z narcyzem ukrytym wrażliwym " vounerable " . Takich trudno rozpoznac . Jestes skonfudowany. Zawsze prezentuja sie jako ludzie cisi skromni zròwnoważeni o " wysokiej wrazliwosci " Nie wiesz co sie dzieje że jestes ofiara manipulacji . Sam masz poczucie winy .Oni wystepujã w roli ofiary a tak naprawde to drapieżnicy.Czasem jednak maska spada gdyz potrafia byc impulsywni.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Anielaa   Data: 2022-05-13, 22:48:23               Odpowiedz

    "" Mazesz się po niej jak małe dziecko a nie facet."

    sugerują raczej ,że ona miała mu za złe jakieś jego mazgajstwo,niedojrzałość ,niedecyzyjnosc,niemęskość , a nie to ,że był stanowczy,nieugięty, patriarchalny, męski, apodyktyczny,bezwzględny etc."

    To znaczyloby, ze malzenstwo bylo od poczatku nieudane.
    Pietnascie lat katorgi. No to sie nie dziwie, ze sie ucieka dalej jak widzi ;)

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Anielaa   Data: 2022-05-13, 22:36:44               Odpowiedz

    Po pietnastu latach, po drobnej ponoc sprzeczce zona go zostawia. Moze to byla ta kropla i dzban sie urwal? :))
    Bo ilez mozna? W malzenstwie jak nie ma klotni, to jedna strona zawsze ustepuje.
    Nawet to, ze nie pojechal do siostry to wine przypisal za to zonie. Ma facet tupet. :))
    Najlepiej zrobic z zony "wariatke", zeby nie czuc sie wspolwinnym za rozstanie.


  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-13, 22:06:55               Odpowiedz


    " I tego wlasñie u ciebie nie lubię ."

    A to jest wg mnie wskazówką/odpowiedzią.

    Dodatkowo ta jej kontrola, do której sie przyznała i ktorej miała dość, jak nad jakims nierozgarniętym i nieodpowiedzialnym dzieciakiem.

    Ten jej perfekcjonizm, pedantyzm ...
    Może stale mówiła mu co i jak ma robić i stale nie było dosc dobrze ?

    Teraz ma spokój bo to ona trzyma lejce i bacik. Dyktuje warunki,ale równocześnie nie musi patrzec na niedoskonałosci meza i jednoczesnie nie chce sie tej kontroli pozbyc -to daje jej zapewne poczucie jakiejś władzy.

    Sądzę,że w takiej sytuacji chyba każda ciemiężona kobieta dążyła by raczej do całkowitego uwolnienia od "oprawcy".

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-13, 21:56:14               Odpowiedz

    "Ludzi bez wad nie ma, a jak twierdza inaczej to najzwyczajniej w swiecie klamia."

    Zgadzam się Anielo,ale Azarius przecież nie był bez wad - raz się spóźnił ;)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-13, 21:53:24               Odpowiedz

    Aniela
    "Po co u niej szukasz zaburzen? Zeby sie wybielic? "

    Może ... ale gdyby tak było, to on czułby się winny ,a tak raczej nie jest .Poza jednym spóźnieniem żona nie miała innych pretensji .Chociaż oczywiście Autor może "nie pamiętać" tych innych "przewinień".

    Mi się wydaje jednakze, ze Azarius najnormalniej w świecie chciałby zrozumieć - DLACZEGO ?

    Przyznasz,że nagłe znikanie bez słowa wyjaśnienia, to nie jest normalne/ogólnieprzyjęte zachowanie ,prawda ?
    No chyba ,że mąż był agresywny ...(?)
    To by wiele wyjaśniało, ale zauważ z kolei, że słowa żony :

    " Mazesz się po niej jak małe dziecko a nie facet."

    sugerują raczej ,że ona miała mu za złe jakieś jego mazgajstwo,niedojrzałość ,niedecyzyjnosc,niemęskość , a nie to ,że był stanowczy,nieugięty, patriarchalny, męski, apodyktyczny,bezwzględny etc.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-12, 17:46:45               Odpowiedz

    Fatim dokladnie. Znika po latach udanego malrzenstwa. Nie znałem jej miała podwujną osobowość czy jak? Gdyby byla jędza k.wa jakaś to co innego. Ale to byla " dobra ciepła piękna( typ pomiędzy Penelope Cruz a Cathrine Zeta Jones) dziewczyna wykształcona z dobrego pełnego miłości domu" Pracowita oszczędna. Bez skazy. Być może ponieważ byla " tak idealna - uznała że jestem niżej jej poziomu I jej nie dorastam" Ludzie narcystyczni w związku ( nie kochają cię gdyż z natury nie potrafią. Oni " ewaluują" Jesteś u nich " na skali oceny" Np 1 ,2,3, 4, 5 ...Jeżeli spelniasz wymagania jestes 4, 5 to cie akceptują gdyż jestes" do czegos przydatny ( np materjalnie lub emocjonalnie - podnosisz ich ego) . Jezeli wykarzesz ludzka slabosc , nie ma zmiłuj . Zostawia cie jak smiecia w koszu " gdyz nie jestes Im juz do niczego potrzebny" Nie są do ciebie bardziej przywiązani niż do żeczy. Normalnie w związku masz podejscie do - wartościowania.Starasz sie kogos pod- niesc ( na duchu) pocieszyc w chorobie pomòc. Narcyz powie że " jestes slaby zareguje agresją impulsywnie . Powie ci " sam sobie jestes winien" Z tym że te ich standardy są podwujne . Oni ci nie ufają do granic paranoi ty masz im ufac calkiem gdyz sa " idealni", no I wybaczać im wszystko (natomiast oni tobie nic nie wybaczą) .

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Anielaa   Data: 2022-05-12, 17:17:43               Odpowiedz

    Nie baba, tylko kobieta. Jakiej deski ratunku sie lapie?
    Chce twierdzic, ze zona jest psychicznie chora. Niech lepiej zaglebi sie, jakim partnerem byl, ze zona od niego uciekla.
    Ale zajecie sie soba i swoimi wadami jest trudno, a autor watku idzie na latwizne.
    Ludzi bez wad nie ma, a jak twierdza inaczej to najzwyczajniej w swiecie klamia.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: fatim   Data: 2022-05-12, 14:59:46               Odpowiedz

    Baba znika bez słowa z dnia na dzień i nie daje znaku życia. Facet się zamartwia i próbuje zrozumieć co się stało więc łapie się każdej deski ratunku.

    No tak rzeczywiście ten facet jest wyjątkowo paskudny za to kobieta to istna białogłowa i wzorujemy się na niej.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Anielaa   Data: 2022-05-12, 10:49:50               Odpowiedz

    Kobieta miala Ciebie dosyc.
    Zrozum, ze tez pewnie krysztalowy nie byles.
    Po co u niej szukasz zaburzen? Zeby sie wybielic?
    Paskudna cecha charakteru.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-12, 10:27:37               Odpowiedz

    Bardzo często czerwoną lampką jest fakt że nigdy nie mowia o swoich slabosciach niepowodzeniach . Wstydza sie ich. Nawet takich ludzkich zwyczajnych typu " że w dziecinstwie chorowalo sie czesto na oskrzela I pluca etc " Jakby to bylo " złe" Nastepna jest to że zauwarzasz że nic nie wybaczają. Drobne żeczy ( np spoznienie na stacje 8lat temu ) traktuja jak " zranienie duszy ktorego ci nie wybacza do konca życia I wypomną ze łzami"Myślisz sobie " dziwne trochę " ale nie wiesz o co chodzi

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-12, 10:20:45               Odpowiedz

    Brak empati znieczulica zimne serce zero jedynkowe bialo czarne widzenie świata ( co zdążylem z psychologi wyczytac to sie nazywa " brak jedności obiektu" Tacy ludzie od dzieciństwa nie rozwinęli emocjonalnie sie I widzą żeczy " całe dobre lub całe złe" . To co chyba nazywa się " ukrytym lub wrażliwyn narcyzmem"? ( tak najbardziej mi to pasuje).Nadwrażliwosc ( na wlasnym punkcie) . W związku z takimi osobami masz wrażenie że " chodzisz po skorupkach jajek na palcach żeby ich nie skrzywdzić" a wystarczy że (przez przypadek spojrzysz krzywo) pomysla sobie nie wiadomo co. I nie wystarcza przeprosiny " kochanie ale przecież to nie tak nie chcialem źle"Tacy ludzie czesto sa postrzegani jako " bardzo mili skromni pelni uroku z dobrymi manierami I ludzie " wysokiej wrażliwosci" Ale przy konflikcie czesto maska spada I widzisz potwora z checia kontroli paranoją ktory ci nic nie wybaczy. Jak Dr Jekyll&Mr Hyde.Tzn ja prubuje analizowac teraz I odnajdywac te " puzzle" po czasie. Jak jest nie wiem

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-11, 23:26:57               Odpowiedz

    " I tego wlasñie u ciebie nie lubię . Marzesz się po niej jak małe dziecko a nie facet.I tak jest za dużo ludzi na świecie. Jedna w tą czy tamtą. A ty nie udawaj teraz dobrego brata gdyż nie utrzymywales relacji bliskich z siostrą. Kto ci uwierzy"?

    Dużo niechęci oraz chęci zranienia można wyczytać zarówno wprost jak i między słowami tego krótkiego tekstu.

    Jest tu też wg mnie próba manipulacji w słowach :"Marzesz się po niej" i "kto ci uwierzy ?"

    Tak jakbyś nie miał prawa do smutku po stracie bliskiej Ci osoby,a Twoje ograniczone kontaktyz siostrą dawały komukolwiek legitymację do oceny prawdziwości Twoich uczuć .

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-10, 11:16:42               Odpowiedz

    Dziękuję za pomocną radę . Bardzo przydatna. Tzn ; z mojej strony nie byla manipulacja że obwiniłem żonę o nie widzenie się z siostrą. Żona zawsze czytała I czyta moje maile. Mogła w takiej syt po prostu odpisać: " Jedź sobie ja pozwu nie złorzyłam. " Tak - tak , Nie-nie. Zamiast tego odpisała " I tego wlasñie u ciebie nie lubię . Marzesz się po niej jak małe dziecko a nie facet.I tak jest za dużo ludzi na świecie. Jedna w tą czy tamtą. A ty nie udawaj teraz dobrego brata gdyż nie utrzymywales relacji bliskich z siostrą. Kto ci uwierzy"?




  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-10, 10:17:56               Odpowiedz

    Azarius,
    Obawiam się, że próbujesz zrozumieć kobietę. To się jeszcze żadnemu facetowi nie udało. Kawał o złotej rybce i autostradzie sobie przypomnij, albo wyszukaj jak jeszcze nie znasz.

    Na tym forum nie ma psychologów - raczej są klienci i potencjalni klienci. :-)

    Co do szczegółów, to zgadzam się z Calmi. Ja wiem, że - przynajmniej z Twojej strony małżeństwo było idealne, wszystko grało i nagle zonk. To nie wygląda tak, że jej odbiło i jakaś diagnoza, terapia, leki czy cud sprawi, że będzie jak dawniej. Raczej nie będzie.

    Zadaj sobie proste pytanie - czego _TY_ chcesz w życiu, na ile jest to realne - a jak już będziesz wiedział co to jest, to działaj w tym kierunku. Ale też miej świadomość, że każde Twoje działanie wynika z Twojego wyboru, prawdopodobnie przemyślanego i świadomego - zatem winić się ani nikogo innego za to nie warto. Ewentualnie można się zastanowić nad własną nieświadomością sytuacji.

    np.
    Skoro ona miała dość kontrolowania Ciebie, to znaczy - że jakoś Ciebie po swojemu kontrolowała - czego świadomy widać nie byłeś. I to coś, co się wydarzyło było dla Ciebie nagłe - w niej mogło dojrzewać przez lata. Zdobycie odpowiedzi "dlaczego?" może wydawać Ci się ważne, ale też patrz punkt pierwszy. ;-)

    Dzisiaj jest pierwszy dzień tego życia, które masz przed sobą. Zrób coś z tym, albo nie rób - ale wtedy nie marudź, że nie zrobiłeś.

    Trzymaj się chłopie :-)

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-10, 08:36:58               Odpowiedz

    PS
    Naprawdę współczuję Ci utraty siostry.Rozumiem ,bo też mam bliską rodzinę za oceanem i długo nie mogłam się z nimi zobaczyć.

    Stosunek Twojej żony moze wydawać się bezduszny, ale Ty jąobwiniłeś o to, że się z siostrą nie zobaczyłeś ,więc była to jej obrona własna.

    Nie pojechanie do siostry było Twoim, nie jej wyborem ,a zrzucenie na nią odpowiedzialności(no sorry), ale jest rodzajem manipulacji.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-10, 08:22:39               Odpowiedz

    Przepraszam Cię Azarius, ale będę nieco brutalna ...

    Chyba trzeba Tobą wstrząsnąć ;)))

    Ocknij się i OPRZYTOMNIEJ wreszcie !

    Po co Ci ta diagnoza żony ???
    Po pierwsze nikt Ci tu jej nie da, a jeśli nawet,nadal będą to tylko nic nie znaczące domysły,bo na podstawie krótkiego opisu, to byłyby tylko niedorzeczne domniemania .

    Ja rozumiem emocje i chęć poznania prawdy, zrozumienia ,ale może być tak ,że nigdy do niej nie dojdziesz .

    Nie myśl co żona ...

    myśli ,
    napisze ,
    zrobi,
    bo od trzech lat , nie masz na to prawie żadnego WPŁYWU .

    To zwyczajna strata energii, degradacja Twojej psychiki zahaczająca już niemal o paranoję. Jeśli sobie z tym nie radzisz, zgłoś się do jakiegoś psychologa po pomoc .Tu ich nie ma.

    Napisałam Ci ,że
    1) to na pewno nie fair,że zona tak postępuje ,ale widocznie na dzień dzisiejszy nie umie,nie chce inaczej .
    2) mało prawdopodobne ,ze wróci do Ciebie, a jeśli nawet to zastanów się ,czy nadal chciałbyś z nią być ?
    3) moim zdaniem to co robi -kontrola sytuacji,brak decyzji, jest formą agresji (ale to nie jest karalne w naszym kraju ;)
    4) zastanów się ,czego TY CHCESZ (oprócz chorobliwej już nieco chęci poznania pobudek żony) ?
    5)bo inaczej będziesz gonił w piętkę przez następne lata. Nie szkoda Ci na to czasu ,życia ?

    Jakieś Twoje radykalne kroki mogły by odmienić ten stan marazmu ,ale Ty się BOISZ ...

    prawdopodobnie ją utracić...

    ale ...

    na koniec brutalna prawda :

    NIE MASZ JEJ I NIGDY JEJ NIE MIAŁEŚ, a teraz jesteś jej zakładnikiem :(((

    A teraz dobra wiadomość ;)))

    Od Ciebie zależy co z tym zrobisz .

    TY nie ONA .

    Możesz jej szukać tzn ustalić adres przez policję lub pryw detektywa.Gdy będziesz miał dane możesz wnieść o rozwod . W Sądzie( jeśli jest chęć i dobra wola małżonków ) można negocjować, rozważać różne opcje w tym opcję powrotu.

    Możesz nadal nic nie robić , czekać i patrzeć jak życie przepływa Ci przez palce...

    To jest Twój wybór.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-09, 23:19:38               Odpowiedz

    Przyszedłem na to forum z nadzieją że są tu ludzie o wyrobieniu psychologicznym ( psychologowie?) , ktòrzy pomogli by mi pomòc zanalizować tą sytuacje , zasugerować " co mogło mieć miejsce ?" .Jak podejść do tej sytuacji I ochłonąć emocjonalnie?Jestem laikiem dyletantem I samemu prubuję odkrywać " skanować" to wszystko. Dopiero teraz staram sie to wszystko jakoś ogarnąć - uczę się.Z tego co wywnioskowalem to żona może mieć zaburzenie typu " ukryty wrażliwy narcyz I dużą paranoję" Z tego co zdąrzyłem przeczytac to wszyscy piszą że tacy ludzie to " potwory" " Wilki w owczej skòrze" " Drapieżnicy" Czy to prawda ?No I że jak sie ich " odkryje " to nalerzy uciekać jak najdalej bo wykończą cię emocjonalnie I fizycznie" To prawda ? Sam nie wiem.Ja staram się kierować 3 zasadami uniwersalistycznymi 1" Nie krzywdzi się osòb ktòre cię kochają I są przyjazne" 2 " Prawdziwy charakter czlowieka poznaje sie w trakcie konfliktu "3 "Jeżeli ktoś zachowa się wobec ciebie w życiu jak świnia I tak cię potraktuje , to chociaż ty pozostań czlowiekiem "

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-09, 22:36:14               Odpowiedz

    Muj szok wynika z tego: Mìędzy nami było DOBRZE. Bardzo dobrze! Byliśmy kochającym się małrzeństwem z planami. Kochałem I nadal kocham żonę . Nikt nie zostawia małrzeństwa z dnia na dzień po wielu latach jakby wyszedł z pokoju i zgasił światło- bez słowa wyjaśnienia tylko " Mam dość kontrolowania cię" I znika na 3 lata całkowicie się blokując. Normalnym ludzkim zdrowym odruchem jest w takiej sytuacji spotkanie rozmowa wyjaśnienie .Jeżeli coś ludzi łączy - pròba naprawy consensusu kopromisu zgody. Lub jeżeli nie możliwe- to rozwòd rozstanie I koniec. By nie tracić czasu . Jesteśmy po 40 tce. Po co taka dziecinada? Zachowała się emocjonalnie nie proporcjonalnie do sytuacji jak mała dziewczynka ktòrej ktoś wylał wrzątek na głowę.W każdym razie w takiej sytuacji jest normalną żeczą ciekawość I znajomość zdania 2 strony. Ostatnio czytalem w wyborczej że osoby opuszczające związek bez słowa mogą reprezentować mroczną triadę : " psychopatię narcyzm machiawellizm" .Na pewno brak empati.Czy żylem w jakims matrixie z potworem ? Jak zaczynam analizowac to być może żona miala jedna z toxycznych osobowosci. Najbardziej pasuje mi " ukryty wrażliwy narcyz" ( nadwrazliwy psychopata) 1 Silna chęć kontroli 2 paranoia 3 nadwrazliwosc na wlasnym punkcie tylko I w przypadku konfliktu postawa zranienia narcystycznego I ustawianie w roli ofiary." Patrz co ty mi zrobiles jakim podlym czlowiekiem jestes a ja jestem idealna" BRAK PRZEBACZENIA NAWET DROBNYCH ŻECZY. Mialem od czasu do czasu takie wrazenie ze ta kochana mi osoba doszukuje sie we mnie slabosci wad potknięć by mi przy każdej okazji wytknąć I nie wybacza pamieta nawet drobne żeczy typu spoznienie na stacje 8 lat temu!!.Dużo pasywnej agresji . Odpowiedzi jednym slowem ( czasem o podwujnym znaczeniu sarkastycznym lakonicznym że zastanawiasz się czy ona kpi ze mnie?Poza tym uczucie że nigdy nie wystarczająco dobry byles dla niej chociaz sie starales . Np przyjdzie ci do kuchni patrzy na ręce I mòwi " nic nie potrafisz . Nawet cebulę kroisz wolniej ode mnie . Jestes życiowym nieudacznikiem" ( jakby nawet to krojenie cebuli bylo jakims wspolzawodnictwem dla niej?)Z tym że te wszystkie cechy nie byly tak uwypuklone. Dla laika bez psychologicznego wyrobienia - prawie nie zauwarzalne . Dopiero z persektywy czasu zaczynam sie zastanawiac analizowac.Poza tym w okresie ostatnich 3 lat pisalem do niej . Zero odpowiedzi . Czekalem 6 miesięcy ( może jej minie?). Potem sobie myślę trudno - na pewno rozwòd . Ale pozew nie przychodzi a ona dalej milczy. No to o co chodzi?Zadzwonilem do rodzicòw" Nasza corka jeszcze sama nie wie czy chce rozwodu czy nie.Moja siostra w USA zachorowala na raka . Szybko to poszlo 8 miesiecy. Pisala mi " przyjedz chce cie zobaczyc po latach ostatni raz." Ale ja tu czekam na odpowiedz od żony . Bo byc moze zlorzyla pozew I ja wyjade do USA a tu pozew rozwodowy bedzie na stole.Więc jej pisze " okresl sie z tym rozwodem gdyz czeka mnie wyjazd do USA porzegnac siostre" Zamiast okreslic sie w mailu napisala mi " Nie udawaj dobrego brata. Nie utrzymywales z siostra dlugo kontaktu . Kto ci teraz uwierzy? Poza tym jest za dużo ludzi na świecie. Jedna w tą czy w tamtą co to za rużnica. A ty się marzesz po siostrze jak małe dziecko" Zdębiałem . To slysze naprawde od swojej żony? Dysonans poznawczy, ambiwalencja uczuć? Nawet nie wiem jak nazwać to uczucie wtedy kiedy to uslyszalem. Jakby mi ktos na glowe kowadło zrzucił.Akurat wtedy wybuchł covid I zaraz potem Trump zamknął granicę. Nie zobaczylem siostry ostatni raz

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-07, 13:05:51               Odpowiedz

    Już ,juz miałam wychodzić na rolki i nagle (no cóż chyba się spóźnię parę minut, ale mi to mam nadzieję wybaczą ;)))

    Ta wiadomość żony mi do tego obrazka nie pasowała :

    " Koniec z nami I mam dość ciągłego kontrolowania ciebie nie ufam ci "

    Nie wiedziałam ...

    "Co myśleć o tym?" jak Azarius :)))


    I nagle Eureka ! heheh


    Trójkąt Karpmana :)))

    Żona musiała być UKŁADANA już na etapie dzieciństwa, a gdy wtszła za mąż , "dorosła/dojrzała", role się zmieniły - z ofiary stala się najpierw wybawicielem(musisz być doskonały jak ja i nie mozesz sięspóźniać) , a poźniej prześladowcą - bo jakby na to nie patrzeć, to ona teraz kontroluje sytuację w "związku",nieprawdaż ?

    No teraz mogę już spokojnie przewietrzyć głowę ;)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-07, 12:51:24               Odpowiedz

    PS
    Muszę przewietrzyć głowę :)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-07, 12:49:55               Odpowiedz

    Adamos
    " a unika Cię, bo boi się Twojej przewagi psychicznej, jako osoba wrażliwa i konfrontacji, także podczas rozwodu."
    TD
    "Boi się konfrontacji, być może przekonywania i przekonania do czegoś, czego nie chce, bo jest zbyt słaba na dyskusję i argumentowanie i wie, że przegra."

    Być może tak jest, ale coś mi tu nie gra ...

    W XXI w takie sprawy jak rozwód można załatwić poprzez pełnomocników sądowych, którzy przeprowadzą wszelkie sprawy, ograniczając kontakt z partnerem do oficjalnego minimum (zwłaszcza jeśli w rodzinie nie ma niepełnoletnich dzieci) .

    Jednakże z jakichś powodów ta kobieta się na to nie decyduje. Ba wręcz unika rozstrzygnięcia.
    Ciekawe dlaczego ? Bo raczej nie z chęci tworzenia relacji z mężem, prawda ?

    Coś jest na rzeczy, skoro ona się go na tyle boi, że unika nawet urzędowej konfrontacji, to autor misiał być sprawcą przemocy (co najmniej psychicznej) .Poniższe opisy Azariusa mogą otym świadczyć :

    "40 letnie inteligentne ułożone wykształcone żony nie znikakają jak " kamfora"

    Przepraszam ale "ułożyć" to można psa, ale żonę ???!!!

    Inteligentna zona to nie pies i nie pozostanie wierna Panu bez względu na jej traktowanie - ucieknie. Po prostu.

    " Żona jest piękną kobietą bardzo mila sympatyczną skromną bardzo wrażliwą.Nadwrażliwą. W sumie nie miala żadnych wad : pedantycznie czysta pracowita oszczedna słowna punktualna . "

    Jak ogólnie wiadomo, ludzi bez wad nie ma ...
    ale ...

    "Pierun wie? Nie jestem psychologiem " ;)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-07, 11:08:59               Odpowiedz

    Dzięki za odpowiedź.Tak! 5gwiazdkowe hotele mogą być.Rozmawiać całą noc? Kusząca ta propozycja.Też lubię dużo mówić.Damy radę,by sobie nie przerywać?Damy! Ok.Tak.Aktywność daje radość.Spełnianie marzeń także.Właśnie kilka moich marzeń się powoli spełnia i jestem taka zadowolona,że aż boję się za dużo o tym myśleć,by nie zapeszyć.Życie faktycznie jest płynne.Raz na wozie...)(.Adaś jesteś spoko.Za hotel ja zapłacę,bo taki mam gest-:)* Ogólnie jak widzę,to nieco jest ciekawiej tutaj na Forum.Chyba warto to zauważyć.Zauważam.-:)A Ty jakie masz zdanie? Miłego dnia.Pa.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Adamos325   Data: 2022-05-07, 09:32:56               Odpowiedz

    Twoje komplementy i docenienie przyjmuje zawsze z entuzjazemem ;) Jestes Dobrym Aniolem - z malutkimi różkami czasami, ale widocznie to tez jest potrzebne w prawidlowym i rozwojowym zwiazku... :)

    Mielismy na tym forum nie pisac za duzo na tematy prywatne, tylko umowic sie na kawe ;) - no ale mam mala slabosc do pewnych niewiast i dodalas mi animuszu :) - wiec 2 zdania. Tak, w Lodzi bylem, wszystko sie bardzo udalo, jak planowalem, emocje i wspomnienia i wzruszenia ;) - coraz bardziej wierze w swoje mozliwosci, ze niemozliwe jest mozliwe - i teraz po niedzieli obralem na cel kolejne miasto, Bialystok :) Na wschodzie nigdy nie bylem, wiec trzeba w koncu zaczac... ;) Trzymaj kciuki!! Aha, jeszcze z ta Lodzią, wszysto zrealizowalem - tylko czasowo wszystko jest trudno doprecyzowac i ja jako perfekcjonista mialem z tym klopoty ;) Np. ustalilem, ze na drugi pociag zdaze 5 minut po przzyjezdzie pierwszego, przesiasc sie - a pociag przyjechal z 20-minutowym opoznieniem :(( Tam pisali, zeby planowac pol godziny na przesiadki - ale ja mam swoje zdanie ;), niestety, zycie czasami je koruguje. W zla lub dobra strone - i to tez jest nauka i lapanie pokory, pomimo calej wrazliwosci ;)) Eh Fatum - podjedź do mnie na ktorys dworzec, to porozmawiamy cala noc, moge nawet wynajac hotel pieciogwiazdkowy, skąpy jestem, ale sie poswięcę ;d Dobrego dnia i przemyslen :*

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-06, 23:22:59               Odpowiedz

    Adaś celna uwaga.Robisz postępy.Wkrótce będzie z Ciebie Naczelny Psycholog Forum.-:)* Będę pobierała nauki u Ciebie.Ok? Pozdro.P.S. jak udało Ci się podróżowanie tu i tam? Pisałaś chyba o Łodzi?,czy coś podobnego.Przypomnij mi.Pewnie masz lepszą pamięć.Wreszcie jesteś mężczyzną.A Kobiety to takie słabe są. Hej!

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: TresDiscret   Data: 2022-05-06, 20:16:43               Odpowiedz

    Adamos

    "Widocznie zostawiła Cię, bo do niej nie pasujesz....- a unika Cię, bo boi się Twojej przewagi psychicznej, jako osoba wrażliwa i konfrontacji, także podczas rozwodu. Wybrała ciszę i spokój - reszta, to tylko domysły".

    Napisałabym dokładnie to samo. Boi się konfrontacji, być może przekonywania i przekonania do czegoś, czego nie chce, bo jest zbyt słaba na dyskusję i argumentowanie i wie, że przegra.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-06, 17:59:49               Odpowiedz

    A może łudzisz się, że coś jeszcze z tego będzie i dlatego przez trzy lata tkwisz w marazmie ?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-06, 17:55:46               Odpowiedz

    Azarius
    "Chyba tylko przez policję. Ale skoro świadomie odmawia komunikacji to chyba nie chce kontaktu?"

    Ale o co Tobie chodzi ?
    Wiesz ?
    Bo ja nie wiem :(
    O "załatwienie" sprawy/rozwodu, czy o komfort psychiczny żony?

    Moze przemyśl ...

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-06, 17:48:03               Odpowiedz

    Chyba tylko przez policję. Ale skoro świadomie odmawia komunikacji to chyba nie chce kontaktu?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Adamos325   Data: 2022-05-06, 16:46:53               Odpowiedz

    Widocznie zostawiła Cię, bo do niej nie pasujesz....- a unika Cię, bo boi się Twojej przewagi psychicznej, jako osoba wrażliwa i konfrontacji, także podczas rozwodu. Wybrała ciszę i spokój - reszta, to tylko domysły

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-06, 16:01:09               Odpowiedz

    A moze nie mogła juz znieść Twojej totalnej ignorancji wobec zasad pisowni polskiej ? ;)))

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-06, 15:45:32               Odpowiedz

    A może zwyczajnie trollujesz ?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-06, 15:43:37               Odpowiedz

    Azarius

    "Unika kontaktu nawet w sprawie rozwodu...

    ...mysle o chorobie psychicznej lub jakiejs toksycznej osobowosci? Nie wiem . Glupi jestem"

    A moze zaszła w ciążę z kochankiem ?
    Moze boi sie rozwodu z orzeczeniem o winie ?
    Może liczy, ze wcześniej umrzesz i odziedziczy po Tobie spadek ? ;)))

    Może ...

    Myślę,że bez względu na powody jej zniknięcia,takie trzymanie Cię w szachu, nie jest z jej str w porządku.

    A z drugiej strony ...

    Czy Ty szukałes jej przez te trzy lata, zrobiłes coś w tym kierunku, oprócz domysłów i wykonania telefonu do teściów ?

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-06, 12:34:49               Odpowiedz

    Kłopotòw finansowych żadnych ( wręcz przeciwnie) Dzieci też nie ( poronila I juz potem nie chciala). Nic tylko cieszyć sie teraz życiem kożystać z niego ( np podrużowac).To co jej sie stalo że wogòle unika komunikacji 3 lata I zniknęła? Ktos mi zasugerowal tgzw " wrażliwy narcyzm" ( moge powiedzieć że jak teraz przeanalizuje to widze u niej takie cechy. Przedtem nie zwracalem uwagi. Nie jestem psychologiem.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: fatim   Data: 2022-05-06, 12:24:45               Odpowiedz

    Chciałbym Ci powiedzieć że tak jest ale niestety tak nie jest.
    Wszystkie osoby które zdradzają i decydują się na odejście od partnera / męża NAJCZESCIEJ ( nie mówię że zawsze ) po odejściu i rozpoczęciu związku z tą nową osobą z powodu strachu przed nieznanym zostawiają sobie była osobę jak furtkę w razie jakby coś się nie udało poniewaz bardzo szybko zaczynają widzieć sygnały z osobą do której odeszly nie do końca się nadaje do stworzenia związku. Tak to unikanie odpowiedzi o rozwód mi tu pasuje.

    I stąd też taka moja opinia co zaszła.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-06, 12:20:47               Odpowiedz

    Ja szukam normalnego w takiej sytuacji rozstrzygnięcia I zakończenia w jedną lub drugą stronę. 40 letnie inteligentne ułożone wykształcone żony nie znikakają jak " kamfora" po prostu " wychodząc z pokoju I gasząc światło" Normalnie w takiej sytuacji nastąpilo by spotkanie wyjasnienia I ewentualny rozwòd . Szkoda życia I czasu . Ja mam lat 46 . Ponieważ jestem skrajnie uczciwy wobec niej zalerzy mi na spotkaniu oczyszczeniu wyjasnieniu. A nie tylko na jednym mailu od 3 lat : " Mam dosc kontrolowania ciebie I nie ufam ci" Nic takiego nie zrobilem . Kochalem bardzo żonę. Byla dla mnie najwaznejsza.Więc o co chodzi??? Gdyby miala kochanka - sama by od razu zlozyla pozew rozwodowy. Ale milczy zniknela. Unika komunikacji. Dla tego mysle o chorobie psychicznej lub jakiejs toksycznej osobowosci? Nie wiem . Glupi jestem

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Anielaa   Data: 2022-05-06, 12:09:22               Odpowiedz

    Do decyzji dojrzewa sie dosyc dlugo. Dla Ciebie to bylo udane malzenstwo, dla niej nie. Bez powodu nie stracila do Ciebie zaufania.
    Poszukaj odpowiedzi u siebie, a nie szukaj u niej chorob psychicznych.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-06, 12:06:25               Odpowiedz

    Tzn taka sytuacja trwa od 3 lat... Nie wiem gdzie jest co robi . Unika kontaktu nawet w sprawie rozwodu. Dziwne. Gdyby miala kochanka od razu zlożyla by pozew . Tak mi się wydaje .?Dzwonie do teściòw . Odpowiedź : " My nie wiemy I nie chcemy się wtrącać w sprawy còrki" I tyle.

  • RE: Co myśleć o tym?

    Autor: fatim   Data: 2022-05-06, 12:01:53               Odpowiedz

    Pamiętaj aby czynów innych nie osób nie usprawiedliwiać zbytnią wrażliwością, to ślepy zaułek.

    Cóż najpewniej odeszła do innego z którym cię zdradzała już od jakiegoś czasu.

  • Co myśleć o tym?

    Autor: Azarius   Data: 2022-05-06, 10:28:19               Odpowiedz

    Co myśleć o sytuacji.? Po 15 latach udanego małrzeństwa żona ( z błachego powodu drobnego konfliktu) po prostu dosłownie " znika" . Ulatnia się
    Nie wiadomo gdzie jest co robi. Pelna blokada mediòw telefonu i milczenie . Po prostu zostawila małrzeństwo " jakby wyszla z pokoju I zgasila światło" . Na moje ustawiczne pytania o powody I moją chęć zakończenia konfliktu dostałem lakonicznego maila że " Koniec z nami I mam dość ciągłego kontrolowania ciebie nie ufam ci " . Na moje dalsze pytania odnośnie spotkania wyjaśnienia całej sytuacji zgody, lub ewentualnych krokòw w kierunku rozwodu ( gdyż szkoda czasu I życia żeby taka sytuacja trwala ciagle) - milczenie. Ponieważ kocham żonę I nigdy jej takiej nie znalem bylo to dla mnie szokiem I nie warzylem się jako 1 zlożyc pozwu. Czekalem I czekam na wyjaśnienia I jakies zakonczenie spotkanie normalne oficjalne. Żona jest piękną kobietą bardzo mila sympatyczną skromną bardzo wrażliwą.Nadwrażliwą. W sumie nie miala żadnych wad : pedantycznie czysta pracowita oszczedna słowna punktualna . Być może uznała że nie dorastam do jej poziomu.Z perspektywy czasu zauwarzyłem teraz takie cechy dopiero u niej jak " brak przebaczenia dribnych żeczy" np spòźnienie po nia na dworzec 8 lat temu za kazdym razem mi wywlekala jakby " to ją raniło" ( dziwne mysle sobie )Normalni ludzie tak nie reaguja. Jakby nie mogla mi tego spòźnienia wybaczyc I doszukiwala się celowo zła I cech negatywnych we mnie?Ktoś mi zasugerowal ze moze miec cos takiego jak " Wrażliwy narcyzm" lub " ukryty narcyzm" . Nie mam pojęcia I nie wiem co robic .Jej stryj mial schizofrenie paranoidalną I na to zmarl. Ale ona tego nie ma I nigdy nie miala . A może jakies pozostalosci resztki w genach? Pierun wie? Nie jestem psychologiem