Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: KarenW   Data: 2022-05-21, 23:00:43               Odpowiedz

    Badania hormonów, gin-endokrynolog, odpowiednie odżywianie, ćwiczenia, żadnego wariactwa, żadnych głupich diet. Inaczej rozwalisz układ hormonalny, metaboliczny.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: 124she   Data: 2022-05-10, 20:11:41               Odpowiedz

    Mam bardzo oryginalną urodę to na pewno:) i może mam tam w sobie coś ładnego ale moim zdaniem tak jak ludzie potrafią na mnie reagować to jest mocna przesada i trochę nawet jestem rozczarowana, że moje wysiłki nieświadome, żeby się oszpecić nic mi nie dały. Zdaje sobie sprawę, dlaczego mam taki problem i mam nadzieję, że jeśli terapia mi pomoże to to też mi się zmieni. Na razie jestem jeszcze przestraszona, że w ogóle zwracam na siebie uwagę.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-10, 10:18:45               Odpowiedz

    PS2
    Chyba wdepnęłaś z deszczu pod rynnę, bo objadanie się jest chyba jednym z najgorszych nałogów do pokonania ,bo jeść musisz .Wszystkie inne łatwiej usunąć ze swojego otoczenia ,odciąć się od nich.

    Dlatego Sorry, ale śmiem twierdzić ,że nie poradzisz sobie z tym sama . Są ludzie ,specjaliści ,którzy mogą Ci pomóc.To nie jest nic złego,ani nienormalnego,ale czasami musisz stanąć pod murem bezsilności, aby wyciągnąć rękę po pomoc.

    Powodzenia :)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-10, 10:03:30               Odpowiedz

    PS
    Nie rozwiązane problemy wzmagają poczucie bezsilności i generują stany depresyjne .

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: Calmi   Data: 2022-05-10, 10:00:15               Odpowiedz

    PinkOxygen

    " i myślę, że skoro finalnie sama wyszłam z okaleczenia się poprzez szczere rozmowy sama ze sobą.To i z tym dam radę. "

    Czy wyszłaś, czy może tylko zmieniłaś formę autoagresji na nadmierne objadanie się ?

    Okaleczanie się to b poważny problem .Objadanie się/zajadanie emocji także. Może i możesz to zmienić sama, ale raczej na następny erzac/uzależnienie zapełniające tę PUSTKĘ w Tobie (np ma alkohol ,narkotyki,przygodny seks,nowego chłopaka,pracoholizm, etc)

    Moim zdaniem to nie jest rozwiązanie Twoich problemów,a jedynie ich maskowanie,znieczulanie przykrych emocji.


  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-09, 22:46:46               Odpowiedz

    124she opisz swoją urodę. Możesz? P.S. terapię ukończyłaś? Pozdrawiam.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-09, 22:44:38               Odpowiedz

    Do mimbla1 dziękuję.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: 124she   Data: 2022-05-09, 21:25:19               Odpowiedz

    "No nie oszukujmy się, ale żyjemy w czasach, gdzie pupa i biust poniekąd rządzą światem."

    No ja nie wiem, ostatnio mi się przypadkiem włączył film na youtube jak ludzie reagują na aktora, który jest uważany za niedorzecznie atrakcyjnego i mam wątpliwość czy to chodzi o pupę i biust;)
    A tak na poważnie to nie do końca wierze w to, że ktoś jest super zadowolony z takiego poziomu atencji innych ludzi na temat własnego wyglądu, bo to jest męczące i trochę przesłania wszystkie inne walory człowieka. I to może trochę jest odpowiedź na twoje pytanie jak nie popadać w paranoje na temat własnego wyglądu, bo może to Twoje idealne wyobrażenie swojego wyglądu w praktyce by się okazało wcale nie takie idealne.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mimbla1   Data: 2022-05-09, 18:27:40               Odpowiedz

    Na terpię trzeba chcieć iść zatem skoro nie chcesz to nie idziesz, bo to by sensu nie miało. Zresztą literatura przedmiotu opisuje także przypadki udanej autoterapii. Po pomoc psychoterapeuty sięga się zwykle wtedy, gdy człek uzna, że inne sposoby zwiodły.
    Rozmowy z samą sobą mają oczywiście sens. Acz mogą prowadzić do zapętlenia, niestety.
    Gdzie szukać problemu...sama sobie odpowiadasz, w przeszłości. Problem/y nie wyskoczyły zapewne niczym upiorny królik z kapelusza, ale rosły stopniowo a trudno zauważalnie.
    Problemy z wagą są elementem większej całości.
    I tu się w 100% zgodzę z @fatum - endokrynolog i tarczyca to absolutny priorytet. Bo to jest medycyna ciała, zanim człowiek zacznie rozgrzebywać psychologiczne aspekty problemów z wagą dobrze jeśli sprawdzi, czy i na ile te problemy wynikają ze stanu zdrowia fizycznego. Jeśli masz na przykład solidną niedoczynność tarczycy to próbując zrzucić wagę bez leczenia tej niedoczynności narażasz się na pewna klęskę na odcinku odchudzania połączoną z równie pewną frustracją z tego wynikającą. Poza tym zaś może się okazać, że leczenie tarczycy Twoje problemy ze schudnięciem i utrzymaniem niższej wagi zwyczajnie zmniejszy i to znacząco.

    "Pupa i biust rządzą światem"? Z pewnego punktu widzenia tak było zawsze, z innego zaś wcale tak nie jest i nigdy nie było. Co właściwie rozumiesz przez rządzenie światem? Że ładnej i szczupłej dziewczynie łatwiej w życiu? A to zależy, zależy... w to, że tak zwana uroda i wygląd mogą stanowić obciążenie oczywiście za nic teraz nie uwierzysz. :)

    Nadwaga może utrudniać życie codzienne, duża może też pogarszać zdrowie. Wieloaspektowo. Pełna zgoda. Ale inaczej jest, jeśli się chudnie dla siebie, inaczej jeśli "dla świata". Dla siebie ma sens, "dla świata" nie ma, bo świat jest niewdzięczny w takich sprawach.

    Zrobiłaś sobie idealny obrazek samej siebie...no to się może zapytaj samej siebie "po co mi ten obrazek, w jakim celu go stworzyłam". Klasyczne pytanie o cel, odpowiedź bywa bardzo twórcza. Nie pytaj "dlaczego stworzyłam ten idealny obrazek samej siebie" ale właśnie "po co go stworzyłam".
    Jako osoba z zewnątrz w ciemno Ci powiem, że ta "idealna Ty" dla całego tłumu ludzi byłaby niestrawna, irytująca, nudna albo wpisz inne negatywy. Ktoś się zachwyci, ktoś skrzywi z niechęcią...

    Co to dla Ciebie znaczy "być ambitną"? Ciekawa jestem niezmiernie, bo od lat mam problem z doprecyzowaniem, co właściwie znaczy to bycie ambitnym.

    Motywacja się pojawia wtedy, kiedy cel jest właściwie i prawidłowo określony. Można się uszarpać i zrealizować z użyciem technik automanipulacji oraz masy silnej woli cel niewłaściwie określony - okropnie frustrujące, flaki człek z siebie wypruł, a zadowolenie żadne.
    Piszesz o założonym celu - jeśli jest nim schudniecie i utrzymanie wagi - słabo to widzę na tym etapie, bo masz duże szanse na właśnie złe określenie celu wszelkich działań.
    Jeśli zaś celem jest poukładanie w głowie różnych rzeczy z nadzieją, ze tu ułatwi schudnięcie - to ma sens.



  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-09, 12:37:48               Odpowiedz

    Zrób wszystko,by zacząć od endokrynologa.Wszystko inne to pryszcz. Pozdrawiam.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: PinkOxygen   Data: 2022-05-09, 10:36:22               Odpowiedz

    Wow, widzę, że się tu całkiem ciekawa rozmowa wywiązała :)

    Przez ten czas nieobecności na forum zastanawiałam się nad całym podejściem do tego tematu.

    Na terapię isc nie chce. Domyslam się, że byłaby wskazana i mogłaby mi pomóc. Aczkolwiek jestem typem "Zosi samosi" i myślę, że skoro finalnie sama wyszłam z okaleczenia się poprzez szczere rozmowy sama ze sobą. To i z tym dam radę. Potrzebuje jedynie porady. Gdzie szukać tego problemu, który się we mnie zrodził domyślam się wiele lat temu.

    W kwestii obecnych czasów, to... No nie oszukujmy się, ale żyjemy w czasach, gdzie pupa i biust poniekąd rządzą światem. Masz figure = jesteś super.
    I choć sama nie mam takiego myślenia (ba!) to uważam, że dużo łatwiej byłoby mi w życiu. Czy to pod względem kariery, zdrowia i prywatnego życia.

    Dzisiaj niestety wychodzę z założenia, że moja waga jest przeszkodą w moim życiu codziennym. I choć wiem, że jest to błędne myślenie to mysle, że każdy zdaje sobie sprawę jak jest spostrzegana otyła dziewczyna i do tego niezdarna.

    Kiedyś zrobiłam sobie idealny obraz samej siebie, nie zawiera on tylko jakichś umiejętności czy też wiedzy z danych dziedzin, ale i wygląd.
    I tu kolejne moje pytanie/prośba o radę. Jak to zmienić? Być ambitna jednocześnie nie popadając w jakaś paranoję na temat swojego wyglądu.

    Mysle, że w momencie gdy uloze sobie to wszystko w głowie, będzie łatwiej mi podejść do samego odchudzania.

    Również kwestia dietetyka raczej odpada. Wizyty są raczej drogie jak na moje finanse.
    A do endokrynologa udam się dopiero jak pozwoli na to praca.

    Potrzebuje również znaleźć motywacja sama w sobie, by osiągnąć założony mi cel. Wizualizacja niestety tak dobrze nie działa, co kiedyś. Moze macie jakieś pomysły?

    Pozdrawiam

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-07, 11:21:41               Odpowiedz

    Adaś pięknie napisałeś. Też się pod tym podpisuję swoimi pięknymi rączkami i jeszcze piękniejszymi nóżkami.Kiedy serio lubimy siebie i kochamy to nie ma bata,abyśmy sobie nie poradzili.Wiara to potęga.Nie będę rozwijała tematu swojej wiary,ale Ty Adamie to wiesz,co potrafi wiara robić z człowiekiem.I dlatego ja wierzę.Jest mi z tym dobrze [z wiarą!].A wszystko inne jest mi dodane.Temat rzeka.Tam,gdzie częściej bywam,to tam więcej piszę o swojej wierze.Tutaj nie mam takiej potrzeby.Psychologia wystarcza.I miłość cokolwiek to znaczy.Pozdro.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: Adamos325   Data: 2022-05-07, 11:05:02               Odpowiedz

    :0 Podpisuje sie pod tym rekami i nogami... Najpierw trzeba samemu dojrzec, od siebie wymagac - zeby inni cie sluchali i brali z ciebie przyklad. A nawet jesli nie biora, nie sluchaja, pal ich licho - samemu sobie wystarczasz i jest cie ze soba dobrze, masz swoje zainteresowaia :) Ale zazwyczaj tak jest, ze jak masz swoje zainteresowania, jestes kims, osoba zrownowazona i dajesz dobry przyklad - to inni tez cie sluchaja i chca z toba rozmawiac :)

    Ps. Kiedys tez bardzo wzorowalem sie na innych, chcialem byc jak oni, zazdroscilem im - ale sam malo robilem, gdy odwrocilem parytety, zaczalem od siebie wymagac i miec swoje cele, zasady, normy - teraz inni biora ze mnie przyklad :) Oczywiscie, innych madrzejszych tez jeszcze slucham, porownuje, jak oni walczyli z zyciem i osiagali swoje marzenia - automatycznie nie stalem sie doskonaly :)

    Najwazniejsze zeby ktos cie kochal - wtedy wszystko inne staje sie proste i latwiejsze... Tylko wlasnie, z ta miloscia tez nie jest prosto ;) Gdy siebie kochasz - wtedy tez inni cie kochaja, jestes szczesliwy - i odwrotnie. Eh, niby proste - a zarazem skomplikowane... Dla tego kto kocha, proste - dla tego kto nie kocha, skomplikowane ;)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-07, 10:40:38               Odpowiedz

    Ale dzisiaj tego już nie jesteś pewien?I to jest problem szanowny Kolego.Kiedyś nie kochałam siebie i wtedy ludzie mnie irytowali,drażnili,itd.Wszystko było takie,jakieś nie takie. Jakieś mdłe,niedosolone.Dzisiaj jest lepiej.Praca nad sobą jest ciężka,ale wynik jej jest słodki.Człowiek potrafi być i sam ze sobą i z innymi też.Nie zmusza nikogo,by się na siłę zmieniał.Rozumie,że samemu trzeba być dobrym przykładem i to musi wystarczyć! Ktoś zainteresowany może skorzystać z naszych zbiorów życiowych.Ale musi być zainteresowany.Schudłam swego czasu i jestem zadowolona. Nie terroryzowałam nikogo,bo robiłam to tylko dla siebie.Kilka osób skorzystało z samego patrzenia,że można. Inne dojrzewają do decyzji.Przykład czyni cuda. Ale dla chcącego.Nic na siłę. Inaczej jest to przemoc! A każda przemoc obróci się przeciwko nam. Kwestia czasu.Nadużywane słowo miłość jest dobrym rozwiązaniem.Jednak jak mogę kochać kogoś innego,jeśli siebie nie kocham? Warto zacząć od samego siebie.P.S. a co lubisz u siebie samego?-:)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: TresDiscret   Data: 2022-05-06, 20:33:47               Odpowiedz

    "Odpowiem tylko na pytanie czy kocham siebie: Zanim wszedłem na to forum, byłem pewny, że tak ;-PPP".

    Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu Twojego tematu: taki zwyczajny, normalny facet ze zwyczajnym, normalnym problemem zawodu, że żona już nie jest taka, jaką sobie wybrał... ;))
    A później się okazało, że wszystko jest dużo bardziej ciężkie i skomplikowane. ;))



  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: proszeorade   Data: 2022-05-06, 17:27:44               Odpowiedz

    W skrócie - mój sposób na zrzucenie wagi ogólnie opisałem w swoich sugestiach dla autorki, ale wiemy już, że jestem statystyczny Jan Kowalski, na którego działają nawet darmowe porady z internetów. Także nie musiałem żadnych specjalnych wydatków ponosić, więc resztę pytań ominę. Odpowiem tylko na pytanie czy kocham siebie: Zanim wszedłem na to forum, byłem pewny, że tak ;-PPP

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: 124she   Data: 2022-05-04, 22:28:10               Odpowiedz

    "ale co wobec tego proponujesz dziewczynie, która chce schudnąć ?"

    Autorce proponuje przede wszystkim zmianę myślenia o sobie:) A dalej to tak jak mimbla napisała po pierwsze endokrynolog. Obstawiam, że autorka jest młodą dziewczyną i to w połączeniu ze sporym problemem z wagą nasuwa, że za tym może kryć się coś więcej niż tylko problem z tarczycą. Takie grubsze rzeczy jak PCOS czy insulinooporność dobrze, żeby sobie wykluczyła, bo w takich przypadkach bez włączonego leczenia może być mocno ciężko o redukcję wagi. Fajnie też o wysiłek fizyczny zadbać taki minimum 30 min ze wzrostem tętna (tak 120/min dla młodej osoby to spokojnie). Dietetyk też na pewno fajny pomysł jak nie wie od czego zacząć, żeby zdrowo się odżywiać. Z psychoterapią to nie wiem, nie znam się. Raczej mam odczucia, że sam problem z wagą to nie jest problem na psychoterapię. Znam szczęśliwych, spełnionych ludzi też takich, którzy sporo za mało ważą czy za dużo. Ale autorka wspomina też o innych rzeczach problemach ze snem, negatywnych myślach, zdarzeniach czy złym traktowaniu:( to już jednak zmienia sytuację i raczej wg mnie to sama waga w sobie nie jest tu największym problemem.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-02, 18:09:01               Odpowiedz

    Ojejej!!! To opowiedz dokładnie jak wyglądało to Twoje odchudzanie,bo może komuś,jakiemuś grubasowi polecę Twój sposób chudnięcia.Proszę opisz np.2tygodnie Twojego życia i przy okazji wspomnij o żonie,czy ona brała udział w Twoim chudnięciu?Ile czasu poświęcałeś tylko sobie w związku z odchudzaniem? Czy pieniądze,które poszły na Twoje odchudzanie wziąłeś ze wspólnego budżetu,czy miałeś jakieś dodatkowe pieniążki? Jak musiałeś zmienić całą garderobę,bo poprzednia już do Ciebie nie pasowała,to skąd miałeś kasę? Z wspólnego budżetu,czy wziąłeś np.nadgodziny w pracy? Proszę o uczciwe odpowiedzi,inaczej to dla mnie żadnego sensu. P.S. poza tym czekam na Twoje wieści o filmie Cienista dolina.Coś długo Ci z tym oglądaniem idzie? P.S.2. Korzystałeś sam z pomocy dietetyka? Dużo płaciłeś dietetykowi?I przedostatnie pytanie. Czy kochasz siebie samego? Czym się to objawia u Ciebie?Na dziś tylko tyle. Ok? Później się rozkręcę i dodam mnóstwo pytań,jeśli mi na to pozwolisz.-:)*

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mimbla1   Data: 2022-05-02, 13:48:18               Odpowiedz

    @proszeorade

    Postrzeganie tunelowe - znasz ten termin? Widzisz problem z nadwagą, punktowo. Nie zauważasz innych.

    "Uważam, że nie zasługuje na nic co dobre, właśnie przez nadprogramowe kilogramy.
    Powinnam moc wierzyć, że zasługuje na to by kochać i być kochana.."

    Zmiana tego chorego myślenia to klucz do zmiany na lepsze. Nadprogramowe kilogramy to skutek, nie przyczyna problemów. Lubisz ciągi przyczynowo-skutkowe to powinieneś załapać :)
    Tu nie chodzi o to, żeby schudnąć ale o to, żeby wyrugować chore myślenie o sobie, zasługiwaniu na coś itd. Problem znaczy psychologiczny jest, zrzucanie wagi to czynność techniczna. Psychologiczny oraz równolegle medyczny czyli problemy z tarczycą.

    Z technikaliów dietetyk ok, może być pomocny, ale mądry dietetyk czyli w ścisłej współpracy z endokrynologiem od tarczycy. Równolegle psychoterapia. I najpierw endokrynolog, potem dietetyk, który uwzględni informacje od endokrynologa. Takiego dietetyka zaś znaleźć niełatwo... tu już prędzej ośrodek leczenia otyłości jeśli nadwaga jest na dużą skalę. Czyli zespół specjalistów.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: proszeorade   Data: 2022-05-02, 13:04:58               Odpowiedz

    Kurcze,. ok, szanuję twoje zdanie, ale co wobec tego proponujesz dziewczynie, która chce schudnąć ? Jak proponuję podjąć działania takie, jakie podejmowali inni, którzy schudli, w tym ja sam.
    A skoro uważasz, że każdy jest inny, to jaką masz radę ?

    Ja ze swojej strony jeszcze polecę pomoc dietetyka. Znam kilka osób, które korzystały z tej opcji i z reguły mówią to samo : Jem dużo, nie chodzę głodny i chudnę. Poza tym dietetyk weźmie pod uwagę właśnie te indywidualne kwestie danego pacjenta.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: 124she   Data: 2022-05-01, 20:53:52               Odpowiedz

    Proszeorade największy problem miałam z wydźwiękiem Twojej wypowiedzi, że jak dziewczyna nie schudnie to będzie gorsza, nieatrakcyjna itd. A ja twierdzę odwrotnie, że autorka powinna zacząć dbanie o siebie od tego, żeby siebie docenić i nie dać sobie wmówić, że jest z tego tytułu gorsza czy zasługuje na mniej i jak najbardziej może być atrakcyjna nawet jak nie będzie miała idealnego rozmiaru. Jak jej się uda schudnąć to fajnie a jak nie to też będzie ok. Ludzie bywają popitoleni i nawet jak ktoś prawie idealnie wygląda to też się czepiają, że pewnie coś sobie coś poprawił także nie ma co się tym przejmować.

    Ogólnie z atrakcyjnością to rozumiem, że ludzie chcą dobrze wyglądać ale teraz jest jakieś przegięcie jak dla mnie w tym kierunku jakby to było najważniejsza rzecz na świecie. A biografie znanych, pięknych osób bywają naprawdę smutne.

    A z tym, że organizm ludzki nie działa jak maszyna to napisałam z pełnym poszanowaniem dla aktualnej wiedzy. Kiedyś autentycznie taka teoria istniała a później odkryto różnice genetyczne, epigenetyczne nawet wpływ psychiki i trochę się pozmieniało.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-01, 17:39:04               Odpowiedz

    mrrru zostawię tą robotę TD. Ona Ciebie lepiej zna,więc i definicja w jej Ustach będzie lepsza. Tak?-:)*

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-01, 16:34:05               Odpowiedz

    Jak każdy kot :-)

    Zdefiniuj "dobrze" :-)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-01, 16:02:07               Odpowiedz

    mrrru....,czyli Ty dobrze wyglądasz?-:)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-01, 15:56:24               Odpowiedz

    mrrru....,czyli Ty dobrze wyglądasz?-:)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-01, 15:46:44               Odpowiedz

    "Chodzi mi o to, że według wszelkich danych, ludzie lepiej wyglądający mają statystycznie lepsze życie, tj. lepsze rezultaty w pracy, wynagrodzenie, lepsze związki, zdrowie, seks."

    Kłamstwa się dzielą na małe, duże i statystykę :-)

    Zależność może być odwrotna - ludzie mający lepsze życie mogą wyglądać lepiej.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mrrru   Data: 2022-05-01, 15:42:11               Odpowiedz

    "A wcale nie jest tak, że każdy samochód ma te same układy w środku. :) "

    A to mi przypomina mojego mechanika, który po wyjęciu jakiejś rury z auta powiedział "A, to ci niepotrzebne, tylko przeszkadza". :-)

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mimbla1   Data: 2022-05-01, 13:59:50               Odpowiedz

    Uparte stosowanie uogólnień przy rozważaniu sytuacji jednostkowych prowadzi do samych kłopotów w tychże jednostkowych relacjach. Uogólnienia pomagają jako-tako uporządkować różne rzeczy, ale od pewnego momentu bardziej szkodzą niż pomagają. Podobnie ze statystyką - znakomite narzędzie, ale nie do wszystkiego się nadaje.
    Jest bardzo wątpliwym czy faktycznie "dobry wygląd " jest w rzeczywistej i bezpośredniej korelacji ze stanem zdrowia.

    Powołałeś przykład medyczny - ok.

    Medycyna nie operuje pewnością tylko prawdopodobieństwem. Co do zasady. Jeśli jakaś kuracja statystycznie działa u 95% leczonych ok, należy ją najprawdopodobniej u tego pacjenta zastosować, ale , uwaga, dopiero po przeprowadzeniu rzetelnego wywiadu medycznego czyli indywidualizacji. Wedle Twojego sposobu postrzegania po przynajmniej wstępnym sprawdzeniu, czy aby nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z osobą, której ta kuracja może zaszkodzić, wiąże się z podwyższonym ryzykiem itpd. Ponadto zaś w leczeniu mamy jeszcze pacjenta jako osobę, osoba zaś ma pełne prawo głosu w sprawie tego, jak mianowicie będzie leczona. Jest rzeczą lekarza czy będzie pacjenta przekonywał do tych 95% czy raczej będzie kombinował nad inna kuracją. Czyli - indywidualizacja obowiązkowa :)
    Poza tym rzetelny lekarz informuje : ta kuracja działa u 95% pacjentów jej poddanej, zatem miejmy nadzieję że i u pana.

    Jasne, że pacjenta z tzw.ostrym wyrostkiem daje się "na stół", ale to jest bezpośrednie ratowanie życia gdy nie ma czasu. Zresztą przy ostrym wyrostku innej metody zwyczajnie nie ma. Natomiast przy planowanym zabiegu w znieczuleniu ogólnym pacjent musi podpisać zgodę po zapoznaniu się z kilku stronami pełnymi informacji dotyczących ryzyka i możliwych powikłań. Statystycznie ryzyko może być niewielkie, tym niemniej istnieje. I pacjent na nie musi świadomą zgodę wyrazić. I znowu - indywidualizacja obowiązkowa. Jeden wyrazi, drugi nie. Ale bez zgody operować nie wolno i nie poinformować też nie wolno.

    A wcale nie jest tak, że każdy samochód ma te same układy w środku. :)


    A nadwaga to nie jest przypadek na ostry dyżur.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-01, 13:44:22               Odpowiedz

    Mimblusia1 w punkt z tą Dorotą Wellman, jak i pozostałość też jadalna jest.Pozdro. Dobrej Majówki.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: fatum   Data: 2022-05-01, 13:35:29               Odpowiedz

    proszeorade .....miałeś nie pisać dziś...-:)Ale ja nie chcę mieć takich samych układów w środku jak Ty. Wrrrr...().-:)*

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: proszeorade   Data: 2022-05-01, 13:18:13               Odpowiedz

    Widzę, że moje słowa o grubych dziewczynach wywołały falę sprzeciwu. Zatem niniejszym oficjalnie odszczekuję to zdanie, że gruba dziewczyna nie znajdzie porządnego partnera. Chciałem zawrzeć 10 zdań w jednym, żeby było krócej,a wyszło głupiej. Chodzi mi o to, że według wszelkich danych, ludzie lepiej wyglądający mają statystycznie lepsze życie, tj. lepsze rezultaty w pracy, wynagrodzenie, lepsze związki, zdrowie, seks. Nie ja to wymyśliłem, tako żerze statystyka, co oczywiście oznacza, że jest grupa ludzi, którzy wymykają się tym ogólnikom. Dotyczą one większości.

    124 she pisze: "X lat temu ludzie tak myśleli teraz na szczęście już wiemy, że każdy organizm ludzki jest unikatowy i nieprzewidywalny. Są takie przypadki, których w książkach medycznych nie znajdziesz a co dopiero w internecie."

    Uważam takie zdanie za bardzo niemądre i przede wszystkim szkodliwe. To tak jakby lekarz powiedziała pacjentowi: :wie Pan, na takie objawy jakie Pan ma zwykle pomaga kuracje taka i taka i wyleczyłem tym 95% pacjentów. Ale wie Pan, każdy jest inny i to że u większości działa, to pewnie znaczy, że Pan jest wyjątkowy i Panu nie podam tej kuracji. Musi Pan pokochać
    siebie z tą chorobą i tyle." Absurd, podważanie wiedzy naukowej o anatomii i funkcjonowaniu organizmów. Oczywiście, że każdy jest inny, ale to są niuanse, zasady na jakich działamy są takie same. 10 letni samochód też każdy jest trochę inny, jednak tażdy ma te same układy w środku. Ludzie tak samo.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: 124she   Data: 2022-04-29, 18:37:24               Odpowiedz

    "pamiętaj że przed atrakcyjnie wyglądającą dziewczyną cały świat stoi otworem"

    Z tym bym się nigdy nie zgodziła

    "Poza tym, bez urazy - gruba dziewczyna nie znajdzie sobie porządnego partnera na dłużej."

    A to jest masakra pisanie czegoś takiego dziewczynie, która kiedyś rozważała, że albo schudnie albo się zabije... Tobie się autorka nie musi podać ani wszystkim dookoła a i tak się pewnie amatorzy znajdą. Wystarczy spojrzeć na modelki plus size jakie one potrafią mieć przystojnych partnerów. Ludzie chudzi, grubi, niscy, wysocy itd. mogą być piękni. To jest smutne, że świat potrafi być okrutny dla każdego kto wyglądem odbiega od standardu. W takim przypadku trzeba mieć naprawdę gruba skórę i mieć w głębokim poważaniu, że komuś się można nie spodobać. Podstawą jest pokochanie siebie i docenienie tego czego się ma. Oczywiście w kwestii wagi to trzeba dbać o zdrową dietę i regularny wysiłek dla swojego zdrowia a prawdą jest, że część osób nie osiągnie idealnej wagi mimo tego lub osiągnie to kosztem szkód dla organizmu. Podobnie jest z kwestią tendencji do niedowagi czasem się po prostu nie da z tym wiele zrobić. Także głupotą jest uzależniać swoje szczęście czy samopoczucie od wagi czy generalnie od tego, że ma się jakąś "niedoskonałość".


    "Naucz się jak ta maszyna działa i jak się ją obsługuje."
    X lat temu ludzie tak myśleli teraz na szczęście już wiemy, że każdy organizm ludzki jest unikatowy i nieprzewidywalny. Są takie przypadki, których w książkach medycznych nie znajdziesz a co dopiero w internecie.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: mimbla1   Data: 2022-04-29, 13:32:55               Odpowiedz

    @proszeorade
    Gruba dziewczyna nie znajdzie sobie porządnego partnera na dłużej ? Ależ to , z całym szacunkiem, bzdura!

    Pozostając przy osobach publicznych znakomitym anty-przykłądem dla tej kretyńskiej i dołującej tezy jest Dorota Wellman, od lat szczęśliwa mężatka. Przy czym taż Dorota Wellman nie utyła bynajmniej w trakcie małżeństwa.
    To tak nie działa, osoby grube, zarówno panie jak i panowie mają po prostu , po handlowemu mówiąc, "inny target".

    @PinkOxygen

    Problem z wagą wydaje się u Ciebie w sposób oczywisty być problemem wtórnym. Jeśli nie zajmiesz się tak zwaną całą resztą to poprzestając na chudnięciu w najlepszym przypadku wielkim wysiłkiem osiągniesz efekt "jo-jo".
    Prawidłowy kierunek to raczej zniwelowanie tego, co Ci szkodzi w funkcjonowaniu i co wyniosłaś z dzieciństwa i przeszłości. Zacznij raczej od psychoterapii. Nie pod kątem chudnięcia tylko zupełnie innych spraw. Ich uporządkowanie pozwoli Ci nie tylko skuteczniej chudnąć, ale też lepiej żyć.

    Nie wiem, jakie masz problemy z tarczycą, ale ogólnie wiadomo, że problemy hormonalne z chudnięciem i tyciem mają wiele wspólnego. Podobnie jak problemy hormonalne mają znaczący wpływ na sen.

    Rzecz nie w tym, żeby schudnąć, ale żeby jeśli już schudnąć to w sposób trwały, nie rozwalając sobie przy okazji psychiki ani zdrowia fizycznego.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: proszeorade   Data: 2022-04-29, 12:08:52               Odpowiedz

    Stoisz przed wieloma problemami i pytaniami, na które nie znasz odpowiedzi. Ale te odpowiedzi są, musisz tylko do nich dotrzeć. Wyobraź sobie, że KAŻDY nurtujący Cię problem, został dogłębnie przebadany, ludzie spędzili całe życie na jego poznaniu, prowadzili badania, poświęcili masę czasu i pieniędzy. Po tym wszystkim opisali to w różnych artykułach, książkach, wykładach:
    Jak zredukować stres? Jak się lepiej wyspać? Jak znaleźć więcej wolnego czasu? Co w tym wszystkim zmienia chora tarczyca? - Te i wszystkie inne kwestie są już ludzkości znane od wielu lat, a gotowe rozwiązania są dostępne za darmo w internecie. To jest w sumie najważniejsza rzecz, jakiej się nauczyłem na swojej drodze do zmiany. Internet to kopalnia ludzkiej głupoty ale też kopalnia mądrości - zależy co wpiszesz w wyszukiwarkę. Na YouTube masz Masę filmów i podcastów z metodami na rozwiązanie twoich problemów. I TE METODY DZIAŁAJĄ. Człowiek to maszyna o ścisłych powiązaniach przyczynowo-skutkowych i każdy organizm działa tak samo - tak samo generuje stres i tak samo go redukuje. Podobnie ze snem, motywacją i całą resztą. Naucz się jak ta maszyna działa i jak się ją obsługuje.
    Według mnie najgorszym pomysłem jest czekanie na miłość, że ona wszystko załatwi. Powinnaś raczej szukać powodów do zmiany we wnętrzu swojej świadomości. Poza tym, bez urazy - gruba dziewczyna nie znajdzie sobie porządnego partnera na dłużej. I nie zasłaniaj się tarczycą, tylko zasięgnij fachowej wiedzy, jak to wpływa na twoje zdrowie, co możesz a czego nie i stosuj się do tego.
    Życzę ci wszystkiego najlepszego i pamiętaj że przed atrakcyjnie wyglądającą dziewczyną cały świat stoi otworem.

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: PinkOxygen   Data: 2022-04-29, 09:56:47               Odpowiedz

    Chciałabym najpierw podziękować za tak wyczerpujący wpis. Dziękuję zatem 🙂
    Stresu mam mnóstwo. W pracy w domu. Sama na siebie też nakładam presję, bo marzy mi się wiele rzeczy a nie osiągam nic.
    Jest jakiś sposób na przestanie bycia leniwa?
    Wiesz, myślę, że jest progres bo jestem świadoma, że chce to zrobić w sposób zdrowy i długotrwały.
    Kiedyś mi pomagało oglądanie zdjęć przed i po, zapisywanie ciuchów z neta w których mogłabym wyglądać niczym królewna i wyobrażanie sobie jakichś abstrakcyjnych sytuacji z księciem na białym rumaku, który był po prostu że mnie dumny.
    Tylko, że teraz to nie działa. Wcześniej chodziło głównie o to, by mój chłopak był szczęśliwy.
    Myślę, że gdybym ponownie się zakochała, to bym znowu nabrała siły do tego, dodatkowej motywacji, której mi brakuje. Ale nie pozwolę sobie poczuć do kogoś czegoś więcej, bo wiem, że zostanę zraniona.

    Swoją drogą o śnie 7-8h mogę zapomnieć. Koło 12 w nocy idę spać i często zasypiam po 2h. Chociaż i tak jest progres, bo średnio po te 6h śpię.

    Nie stresować się... Hm jak nie nakładać na siebie presji zatem? Po prostu mieć to gdzies i starać się o lepsza wagę?

    U mnie dochodzi jeszcze jeszcze problem z tarczyca.
    To tez mnie trochę przeraża, bo lubię siebie tj charakter i osobowość. A to hormony... I nie chce się okazać być z naturą suka, tylko mną...
    Ale hmm. Masz rację. Spróbuję jeszcze raz. Przesledze artykuły, pooglądam w wolnej chwili jakieś filmiki czy coś.wroce do tego sposobu na spokojnie.

    Dziękuję jeszcze raz. Jeśli przy okazji wpadniesz na jakieś sugestie, chętnie wezmę je sobie do serduszka
    Dziękuję 🥰

  • RE: Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: proszeorade   Data: 2022-04-29, 09:19:26               Odpowiedz

    Ponad dwadzieścia lat nosiłem brzuch przed sobą, a w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy schudłem trwale ponad 10 kg i bardzo zmieniłem sposób odżywiania. Wyedukowałem się w temacie, dlatego też podzielę się radami i przemyśleniami.

    1. Na twoją wagę najbardziej wpływają: dieta, stres i sen. Ćwiczenia nie są konieczne, ja najwięcej schudłem gdy wcale nie ćwiczyłem. Nie chce się rozpisywać o żywieniu, bo to temat rzeka, natomiast staraj się eliminować stres. Człowiek w stresie je, każdy, ja też. I to najlepiej słodkie.
    7-8 godzin snu w nocy - wtedy stabilizuje się poziom hormonów i organizm sam będzie Ci podpowiadał co ładować do magazynu ;) Jeśli już chcesz ćwiczyć, to szybkie spacery albo siłownia.

    2. Nie da się wprowadzić rewolucji z dnia na dzień i robić wszystko inaczej niż dotąd. NIE DA SIĘ i nie ma to nic wspólnego z silną wolą, motywacją i podobnymi sloganami. Prawie wszystkie decyzje podejmujemy podświadomie i nawyki wyrobione przez wiele lat są walcem, który swobodnie przejeżdża po takich drobnostkach jak motywacja, czy mocne postanowienie poprawy. Zacznij od małych rzeczy, ale się nie poddawaj po porażkach, one na pewno będą (porażki), ale się nie poddawaj - tutaj akurat motywacja Ci pomoże. Nie poddawaj się.

    3. Zacznij od pracy umysłowej - zanim przystąpisz do odchudzania, dobrze zastanów się do czego Ci to potrzebne. Jeśli kiedyś w przyszłości masz sobie odmówić pączka, który - umówmy się - jest super smaczny i już mi ślinka pociekła, to w imię czego? Co dostaniesz w zamian za te wyrzeczenia? Stosuj wizualizację, tzn. wyobraź sobie siebie gdy już osiągniesz pożądaną wagę, ale tak ze szczegółami - jaka będziesz mieć fryzurę, ciuchy, jak ludzie będą na Ciebie reagować, co się zmieni w twoim życiu. To nie jest żadna szarlataneria tylko naukowo potwierdzona metoda stosowana np. przez najlepszych sportowców na świecie. Twoja waga jest wypadkową setki różnych czynników z twojego życia. Jeśli trwale schudniesz, to na 100% będziesz trochę innym człowiekiem.

    4. Zrób sobie miesiąc z odchudzaniem (w ogóle nie używaj tego słowa, bo to sugeruje, że jak już skończysz odchudzanie, to wrócisz do poprzednich nawyków) i przez ten czas postaw sobie jako priorytet życiowy nr 1 odchudzanie. Ale bez ciśnienia, po prostu wystarczy że będziesz codziennie myśleć o tym, kup sobie ze dwie książki na ten temat, obejrzyj coś w tym temacie na YouTube i Netflix, ogólnie nafaszeruj się treściami z zakresu odchudzania, nawet, jeśli nic jeszcze nie zmienisz. I jeśli zapomnisz o tym i przypomnisz sobie po 3 dniach, to spoko - pamiętasz, żeby się nie poddawać ? Po prostu wróć do walki o swoją wagę. Nie stresuj się.

    Jeśli Cię to nie znudziło, daj znać, mogę kilka szczegółów podpowiedzieć.

  • Problem - zaburzenia odżywiania. Jak sobie radzić?

    Autor: PinkOxygen   Data: 2022-04-29, 00:42:55               Odpowiedz

    Witam,

    Piszę ten wątek z prośbą o pomoc w zrozumieniu tego "fenomenu".
    Mam ogromny problem ze swoją wagą. Tak jest ona zbyt duża, bo powinnam ważyć o połowę mniej. Ale...
    Problemem jest, że nie potrafię się za to zabrać. Znam ogólne zasady dobrego odżywiania się i wiem jakie ćwiczenia by pomogły mi schudnąć.
    Tylko nie potrafię się za to zabrać.
    Myślę, że wynika to częściowo z mojej przeszłości:
    1. Wieczne szkalowanie w szkołach, rodzinie czy przez obce osoby.
    2. Mojego byłego, który opierał swoje złe uczynki w stosunku do mnie o moją wagę (choćby wielokrotne zdrady, czy kolejne docinki).
    Udało mi się schudnąć raz, koło 30 kg w pół roku. Wtedy pamiętam byłam zakochana i postanowiłam sobie "albo schudne, albo po prostu się zabije" bo tak mnie to wyniszczało. Okazało się być wystarczająca motywacja.
    I jak wcześniej, potrafiłam sobie jakoś radzić z moja otyłością. Tak dziś znowu mnie to wyniszcza.
    Jestem młoda, lubiana przez niewielki krąg znajomych a mimo to... Uważam, że nie zasługuje na nic co dobre, właśnie przez nadprogramowe kilogramy.
    Powinnam moc wierzyć, że zasługuje na to by kochać i być kochana... A nie wejdę w jakaś poważniejsza relacje w momencie kiedy to ja sama nie potrafię ze sobą dobrze żyć.
    Nie potrafię albo zaczac jeść, albo przestać. Że skrajności w skrajność. I nie potrafię się zmusić do choćby drobnych ćwiczeń.

    Jak mogę to zmienić?
    Docenie wszelkie, nawet najdrobniejsze wskazówki, które pomogą mi się uporać z tym problemem

    P.s.
    Dodam, że nie jestem słaba psychicznie osoba. Przeżyłam kilka bardzo negatywnych sytuacji, zdarzeń w swoim życiu