Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy. Nieobecność.

Autor: Amelia55   Data: 2018-07-17, 19:41:46               

Wiesz ja już Mamie wybaczyłam i nie szukam już żadnych materiałów o tej tematyce.Nie są mi potrzebne.Po prostu.
- Fatum, ja czuję że też już Mamie wybaczyłam. Lata temu, gdy podejmowałam taką decyzję że chcę, że jej wybaczam - nadal czułam do niej złość. Ale z czasem to uczucie minęło; nie dało się załatwić myśleniem ani siłą woli, tylko się po prostu wypaliło. Ja się zmieniłam, ona trochę się zmieniła, jej i moje życie też się zmieniło.
Materiały o tej tematyce wciąż pozostają w kręgu moich zainteresowań, choć mogę się bez nich obyć.
Może mojej córce będą potrzebne? Kto wie. Bethany Webster pisze o "matczynej ranie", o tym że to jest coś, co przenosi się z pokolenia na pokolenie, z jednej kobiety na drugą.

Cieszę się,że tak pięknie napisałaś o Szustaku.Ja słucham go często.A nawet częściej.-:)*
- Robi dobrą robotę :-)

Cierpliwości można się wyuczyć.Wiem,o czym mówię.Jednak Ty Amelko jesteś cierpliwa.Pracujesz w trudnym zawodzie i nadal jesteś dobra dla podopiecznych.To właśnie wymaga cierpliwości.
- No to w takim razie wytrwałości mi brakuje. W domu DDA/DDD dzieci nie mają szans na nauczenie się wytrwałości.

Tak chorujemy na starość Amelko.Ty też nie będziesz pozbawiona tej "radości" i "przyjemności".
- Prawdę mówiąc wolę wcześniej umrzeć niż poważnie niedomagać na starość. Napatrzyłam się na to w pracy.

Jak myślisz Amelio,czy stanie na Twojej drodze podobna do Ciebie Amelia i dobrze się Tobą zaopiekuje?-:)*
Co dałaś/wysłałaś w Eter to podobne,ale podwojone i potrojone,itd.wróci do Ciebie Amelio.
- Nie wiem, Fatum, życie nie jest sprawiedliwe...
Ale i zaskakujące bardzo. Najmłodsza córka, która jako nastolatka walczyła ze mną bezpardonowo, teraz prawie się ze mną zaprzyjaźniła :-)))

P.S. Ty Amelka nie wybaczyłaś jeszcze swojej Mamie?,a tacie?
- No Mamie już tak. A Tacie nigdy nie miałam wiele do wybaczania, bo w dzieciństwie czułam się przez niego kochana. Jako nastolatka wiedziałam że mogę na niego liczyć, jak miałam problem to do niego szłam rozmawiać a nie do Mamy. Co prawda nie był ojcem idealnym, ale starał się jak potrafił.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku