Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy i Albert Einstein.Zwątpienie.

Autor: bezogonka   Data: 2018-06-22, 12:49:33               

Dzień dobry, fatum :)
Jest na mojej liście :)M.Kaku. A Ty? Zgłębiałaś?
Nie zastąpi mi kosmita innego kosmity ,fatum :))))
Nie namawiaj mnie do rozwiązłości ;) he he Jakieś ramy żyjąc ziemskim życiem, trzeba mieć. Wielowymiarowość nie zwalnia nas od poczucia sensu w każdym z nich.
Bo choć "jednia", z której wywodzą się wszyscy imaginatorzy na każdej z gwiazd, jest doskonała , to różnorodność czasoprzestrzenna zapewnia ruch niezbędny do istnienia "jedni" w stanie stabilnym.
Jest dobrze, fatum. Nie ma co biegać za małymi duchami, gdy duch wielki jest w nas nieporuszony i wdzięczny, że jest.
Młodzieniec ,fatum, to lekka istota. Tak niewiele trzeba mu by czuć szczęśliwość i potrafi to w sobie zachować.
Przyglądam mu się. Nie ma w Nim wielu skrzywień tak popularnych wśród ludzi samotnych. Jest w Nim taki czysty ton. Pewnie, że ludzie patrzą na siebie w dziwny sposób,chcąc złożyć w całość kogo widzą. A przecież to niemożliwe, bo takim interakcjom wciąż są poddawani, że zmieniają się z sekundy na sekundę. Ale w każdym z nas jest ton najpierwszy. A jest nim d o t y k.
Umiejętność skupienia się i odnalezienia drogi ,by go czuć(by nie dać się zwieść różnego rodzaju zachciankom, by umieć zebrać do kupy swoją wiedzę w sobie i tak ją przedstawić drugiemu, by nie kamuflować a być bardzo nieidealnym i prostym w tym zalewie słów jakim siebie na co dzień raczymy) , to powrót do stanu embrionalnego postaci ludzkiej. Ludzkiej, fatum. Nie "jedni" . Doświadczanie na poziomie "jedni ", z drugim człowiekiem jest trudne. Nie twierdzę, że niewykonalne, bo skoro wszystko jest możliwe ,to i to. Ale zwyczajnie jest trudne,bo strasznie dużo pryzmatów potrzeba, by przepuścić siebie intencjonalnego do siebie embrionalnego. D o t y k jest najpierwszym tonem człowieka. Skup się na nim, fatum :) , gdy zechcesz.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku