Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy i Albert Einstein,i Amelia

Autor: bezogonka   Data: 2018-06-20, 12:23:24               

Amelko :)
Tak wpadłaś..zaświeciłaś pytaniami i zniknęłaś w swych księgach..
No i dziwisz się, że nie wystarcza..No i dziwisz się , że się nie wspieramy.. Niby dlaczego miałybyśmy się wspierać, co? W jaki sposób mamy się wspierać skoro nie potrafimy się komunikować(ani nie czytamy innych ,ani nie piszemy[mówimy] do innych)? Spójrz na wyjściowy potencjał grupy jednopłciowej..wiek, doświadczenia..nie mają znaczenia.. dodaj do tego układu mężczyznę i nagle potencjał wyskakuje w górę. Widać to bardzo ładnie nawet na tym forum ;)

Powiedz mi dlaczego dzieje się tak, że nie cenimy swoich najbliższych, choćby byli super mądrzy? Nie piejemy z zachwytu nad ich umiejętnościami, zdolnościami? Powiedz mi, Amelko, czemu nie potrafimy ustawić swego zainteresowania drugim człowiekiem blisko nas na takim poziomie, by wciąż być skupionym i ciekawym tego człowieka? Skąd dążenie w nas do ciągłego poznawania nowego,lepszego, mądrzejszego,bardziej utalentowanego? Gdzie znika nasza wiara w kogoś, gdy już trochę z nim pobędziemy i dlaczego tak się dzieje? hm? Głupie pytania, co?

Pozdrawiam Cię ciepło..i wzbudzaj nas :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku