Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy i Albert Einstein.

Autor: Amelia55   Data: 2018-06-19, 21:56:07               

Dobry wieczór Wszystkim!
Co u Was słychać, moi starzy i nowi Znajomi; nie wymienię nicków żeby nikogo nie pominąć :-)

Czy czasem brakuje Wam przyjaźni, prawdziwej przyjaźni, braterstwa krwi jak na Winnetou i jak na Ani z Zielonego wzgórza?
Mi brakuje.
Ludzie którzy byli/są moimi przyjaciółmi z młodości - są w tym stanie umysłu/serca - to ze względu na odległość nie dzielimy ze sobą naszego życia, naszej codzienności - a takie od czasu do czasu albo on-line to jednak nie wystarcza...

Codziennie mogę wejść na forum i dzielić moje myśli i uczucia z Wami - ale to jednak nie wystarcza...
Nawet Ty Fatum nie pytasz, gdzie się podziałam i dlaczego zniknęłam z forum?

Nabyłam kilka interesujących książek i czytam.
Zrobiłam sobie wieczór filmowy z tematem przewodnim sisterhood. Żaden facet, nawet najbardziej kochający, nie zrozumie tak kobiety jak druga kobieta. Dlaczego się nie wspieramy nawzajem, my-kobiety???

Wszyscy siebie oszukujemy... coś gramy przed sobą i przed innymi, nawet na anonimowym forum...
Wyzdrowiejemy jak starczy nam odwagi żeby być sobą.
Być sobą - najbardziej wytarty slogan naszych czasów, czy ktoś wie co to naprawdę znaczy???

Fatum, O. Szustak też tak myśli, że cenniejsza od miłości jest przyjaźń. Że jeśli trafi się dobry związek, szczęśliwe i trwałe małżeństwo - to właśnie dlatego że łączy ich przyjaźń.
Ale że naprawdę szczęśliwy jest człowiek w otoczeniu przyjaciół. Ludzi którzy go akceptują i kochają, dzielą z nim jego życie.
Rodzina może pełnić taką funkcję. Tylko że nie można od nikogo oczekiwać przyjaźni ze względu na więzy krwi, prawda? Przyjaźń to wolność. A wolność to jedna z najwyższych wartości dla człowieka. No i dlatego czasem kończy się samotnie.
Ech...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku