Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy filmowo

Autor: bezogonka   Data: 2018-06-12, 11:18:53               

Mam tylko swoje ,fatum , więc nie wiem czy dobre.. Na pewno niedoskonałe, wciąż się poprawiające i będące poprawianymi, choć nigdy nie wiadomo czy we właściwą stronę.
To jednak mniej istotne..o wiele bardziej cenny jest ruch w nich. A ten ruch bez innych jest mało możliwy.. Jak wszystko , i myśl ludzka nie jest perpetum mobile, wytraca swój pęd początkowy i zdąża do bezruchu..więc inni są potrzebni, fatum :)
Dlaczego uważasz, że boję się sams? To ciekawe. Dlatego, że nie dotykam jej postów? Nie analizuję? Czytam sams.
Ba! Często odnoszę się. W jakiś sposób jestem poruszona jej ekspresją.
Częstokroć nie dotykam bezpośrednio postów innych na tym forum. A już najmniej psychologizuję ;P
Jest tak, że wiedza zaczyna uciskać człowieka i ma kilka możliwości co z tym fantem zrobić.. Musi się dzielić, choćby nikt go nie prosił, bo zwyczajnie mu się przelewa.
Tworzy się swego rodzaju automatyzm wyrzucania z siebie nadmiaru(nadmiary,ustalmy, szkodzą;) ) . Każdy automatyzm doprowadza do skostnienia, skrystalizowania się formy ekspresji. Problem w tym czy chcemy to zauważyć , czy poprzez przekorę (i skuteczność,niepodważalną jak nam się zdaje) nie będziemy rozbijać tego zrostu.
Jeśli komunikujemy się tylko po to, ze światem zewnętrznym, nasza percepcja(proces myślowy) zdąża do bezruchu.
Ale już niegdyś ..ustaliłyśmy, że stagnacja jest naturalna i niezbędna.
Myślę, że w sams jest wrażliwy człowiek.
A czy dopuszcza go do głosu w takiej czy innej formie..wciąż upieram się, że to tylko wirtual a do pełnej koncepcji potrzebne jest "żywe doświadczenie" .
Czy zaspokoiłam Twoją wysublimowaną ciekawość? ;) :)))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku