Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy.

Autor: Amelia55   Data: 2018-05-15, 09:29:34               

A ja mam wiele tematów do obgadania i będę podrzucać po jednym, jak kogoś zainteresuje to może mi odpowie.

1. Czy macie tak, że nie wychodzicie z domu bez makijażu? Czy też czujecie się dobrze z własną twarzą taka jaka jest, albo nie obchodzi Was co pomyślą inni i robicie makijaż tylko od okazji?
Bo nawet piękne kobiety chyba maja tak, że po urodzeniu dzieci, po 30-tce, cera blednie, barwy bledną i aż się prosi o trochę makijażu, rzuceniu koloru na włosy.
Ja w Polsce nawet wychodząc wyrzucić śmieci zwracałam uwagę jak wyglądam, bo wiedziałam że sąsiadki wiszą w oknach bloku i obgadają. Potem już sama siebie w lusterku rano nie poznawałam i makijaż był koniecznością, bez niego źle się czułam. Do pracy był koniecznością, podobnie jak klasyczna elegancja w ubiorze, bo wiadomo, że jak cie widza tak cie piszą, czyli za wygląd z mety dostajesz szacunek.
Teraz mieszkam w miejscu gdzie każdy robi co chce, np. jedzie na zakupy w gumowcach, bo nikogo to nie rusza. Mimo wszystko wciąż robię choć delikatny makijaż ponieważ jestem bardzo blada i ludzie zaraz mnie pytają: Tak źle wyglądasz, chora jesteś? Dobrze się czujesz, wyglądasz na zmęczoną. NO więc się maluję, żeby mi dali spokój.
Dlaczego ludzie zadają takie pytania??? Mam ochotę odpowiedzieć im coś niegrzecznie! Naruszają moja granicę, czyż nie?
Panowie nieraz twierdzą, że wolą kobiety bez makijażu, ale moim zdaniem oni po prostu nie umieją odróżnić - jak makijaż jest delikatny i umiejętnie zrobiony, to oni myślą że kobieta jest w ogóle NIE umalowana.
Okazuje się, że nawet mając 80 lat facet zwróci uwagę na kobietę tylko wtedy, jeśli zachwyci go jej wygląd. A dopiero potem on się wysili na poznawanie jej osobowości i docenienie jej - wychodzi na to, że malować się musimy?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku