Forum dyskusyjne

RE: Zwykłe rozmowy. Amelia55

Autor: Amelia55   Data: 2018-05-05, 18:30:00               

Chello, tego nie powiedziałam. To uczucie (czy emocja - spory nazewnicze sobie odpuszczam), a uczucia nie są ani dobre ani złe, ani negatywne ani pozytywne - po prostu są i to co czujemy trzeba wyrażać, dla własnego zdrowia.
To jakby zapytać czy wyrażanie smutku, albo radości (np. z prezentu) uważam za słabość. Nie uważam.

Wiem tylko, że we współczesnym społeczeństwie często trzeba się ze swoją złością pohamować. Na tym forum zakończy się to dla mnie zbanowaniem, a jak zrobię awanturę w sklepie to sprzedawca może wezwać ochronę i wyprowadzą mnie ze sklepu - choćby moja złość była nie wiem jak słuszna.
Staram się unikać sytuacji i ludzi, którzy wywołają we mnie złość.

W pracy jest trudno, bo szef może mnie denerwować, a okazanie mu mojej złości mogłoby się dla mnie nieciekawie zakończyć. W pracy usługowej, z wszelkiego rodzaju klientami jest trudno, bo okazanie im złości może się zakończyć tym, że złożą na mnie skargę.
W przeszłości, w Polsce, klient mi zrobił awanturę i na koniec powiedział: "a pani jest głupia" i ja na niego skargi złożyć nie mogłam. Ale czy warto mi się złościć? Mam wrażenie, że klient był sfrustrowany, bo wykonane roboty poszły nie po jego myśli, a niestety reklamacja mu akurat nie przysługiwała; kierownik budowy czy majster byli nieuchwytny, a ja siedziałam w biurze, to chciał mnie zdenerwować, żebym ja też była sfrustrowana. Tak, czułam się zła, najchętniej bym go walnęła, ale zaraz potem byłam z siebie bardzo dumna, że palantowi nie udało się wprowadzić mnie z równowagi i zareagowałam tak profesjonalnie jakbym do konkursu stawała.

Najgorzej jest w internecie, bo pełno tam ludzi, którzy - jak napisała SD - albo to trolle albo debile - takie rzeczy wypisują, że się we mnie gotuje. Od czasu do czasu się dam wciągnąć w "dyskusję", ale generalnie przyjęłam postawę: "Nie otwiera się ust mądrości, jak nie ma uszu gotowych do słuchania". Widzę czasem post, i mam wiedzę na ten temat, żeby odpisać jak sytuacja wygląda, ale mówię sobie: "Nie warto, przecież od pierwszego zdania widać że to debil, nie doceni niczego co napiszesz, i tylko się zdenerwujesz."
Bo prawdą jest to, że: "Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem." (doświadczeniem w chamskich dyskusjach)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku