Wątki na forum
Strona główna forumRegulamin forum
- Anhedonia, brak uczuć zarówno tych dob... (1)
- Praca. Dziecko (1)
- Co kochani u was nowego? (70)
- Wątpliwości w związku (9)
- Facet mnie zostawił dla bylej (10)
- Lubię muzykę. Polecam muzykę. Posłucha... (170)
- Związki i relacje (70)
- Błędy w pracy (1)
- Zaburzenia koncentracji u dziecka (5)
- Potrzebuję oceny sytuacji (125)
- Święta (6)
- Trójkąt dramatyczny Karpmana. (2)
- Problemy psychiczne, dziwne stany i OC... (16)
- Tak tylko (21)
- Tutaj są rozmowy o wszystkim i o wszys... (1462)
- Odcięłam się od toksycznych rodziców (3)
- Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wyko... (8)
- Mimo kwalifikacji nie mogę znaleźć pra... (2)
- Molestowanie seksualne a trudności w r... (1)
- Łuszczyca skóry głowy a stres (1)
Reklamy
Forum dyskusyjne
- Autor: Italiano Data: 2026-02-01, 12:19:07 Odpowiedz
Obecnie mieszkam z narzeczonym. Ale od dłuższego czasu, kilku miesięcy nie mogę z nim się porozumieć.
Mam wątpliwości co do jego zachowania. Głównie chodzi o jego asertywność,iniciatywy i możliwości w związku.
Nie reaguje kompletnie na moje emocje.
Odkąd go znam każdego dnia dzwoni do rodziców.
Od razu mówię że nie jest to dla mnie problem, cieszę że ma kontakt.
Ale jest tego już za dużo. Rozmowy 7 dni w tyg po 3-4 razy dziennie. "Co tam Misiu" wróciłeś. Jak nie zadzwoni telefon od rodziców czego nie dzwonisz ja się martwię. Mieszkamy od nich 15-20 min drogi co weekend 2-3 odwiedziny, zależy. Wstąpimy do miasta nie podjedziemy od razu pytanie a czego nie przyjechałeś. Więź jest mega mocna. Mam wrażenie że jest to jeden z ich schematów.
Też bym chciała byśmy mieli czas dla siebie, jakąś prywatność normalność poprostu. Ale tu się nie da. Rodzice wszystko wiedzą gdzie jesteśmy, gdzie jedziemy z kim jesteśmy itp.
Każdy wspolny wyjazd jaki mamy. Od razu telefon dojechaliście,wróciliście.
Miedzy nami też nie jest kolorowo. Partner miał ciężką przeszłość. Wrocil na proste tory.
Ale emocionalnie nie jest dostępny.
Zachowanie to odbijanie piłeczki.
Próbowałam z nim rozmawiać,tłumaczyć. Głównie chcialam mu przekazać jak ja się czuję w tych sytuacjach Ale jakby mnie nie słyszał.
Czuję sie nie kochana,samotna, pozostawiona poprostu sobie. Najlepiej jakbym miała dużo zajęć i sie nie czepiała.
Ale ja nie potrafię w takim związku żyć.
Ja potrzebuję partnera który coś ze mną buduję. Chce byśmy razem szli przez to życie. Myśląc o sobie wspierając się budować własną autonomie.
Ale mam wrażenie że tu role się odwróciły. Partner żyje w związku z rodzicami a ja jestem ta obok.
Chce żeby bylo dobrze ale w takiej sytuacji jesli on wybiera rodziców ja nie mogę nic na siłę.
Myślę nad tym wszystkim ale myśli mówią że to dziecko w dorosłym ciele które nie radzi sobie z emocjami nie wie jak nimi kierować. W dodatku silna więź z rodzicami która poniekąd wkrada się do nas.
Czy to wszystko ma jakiś sens ? - Autor: Bastia12 Data: 2026-02-01, 18:11:31 Odpowiedz
Italiano, w sumie to znasz odpowiedz. Ten zwiazek nie daje Tobie satysakcji. To wlasciwie dlaczego z nim jestes?
- Autor: Italiano Data: 2026-02-01, 19:14:52 Odpowiedz
Bo nie wiedziałam że to wszystko tak się potoczy. Nie sądziłam ze można osobę którą sie kocha tak poprostu rzucić w kąt.
W życiu każdemu daje się szanse na zmiany.
Chciałam się tym podzielić bo nigdy w takiej sytuacji nie byłam.
Też go kocham ale nie wyobrażam sobie życia w ten sposób.
- Autor: Italiano Data: 2026-02-01, 19:51:59 Odpowiedz
Za wiele innych rzeczy. Opisałam coś co mnie zabolało w zwiazku.
- Autor: Bastia12 Data: 2026-02-01, 20:04:08 Odpowiedz
Italiano, a sadzisz, ze jest szansa na odciecie jego pepowiny od rodzicow? Mnie by to tez wkurzalo. Ja tam lubie byc na pierwszym miejscu :) Wiadomo, ze innych nie jestesmy w stanie zmienic. Pozostaje zmienic siebie. Tylko co zmienic, zeby sobie bylo dobrze?
- Autor: Italiano Data: 2026-02-01, 20:17:47 Odpowiedz
Próbuję rozmawiać z partnerem jak ja się z tym czuje. Nie chce być tu żadnym ratownikiem,psychologiem. Tak jak mówisz nie da się nikogo zmienić. Takie rzeczy człowiek musi sam chcieć.
Myślę że postawa partnera w tej sytuacji da mi odpowiedź.
RE: Wątpliwości w związku Italiano
Autor: fatum Data: 2026-02-01, 22:55:40 OdpowiedzSuper, że się podzieliłaś swoją historią.
Na pewno ktoś skorzysta i pewnie nawet Tobie podziękuje?
Ludzie są dobrzy i życzliwi moim zdaniem.
Pozdrawiam serdecznie.- Autor: DieselSiostra Data: 2026-02-07, 10:44:18 Odpowiedz
Kontrola to nie więź. Twój dorosły partner jest pod kontrolą rodziców. Jego uległość może świadczyć o uzależnieniu. Intensywność i charakter kontaktów, o których piszesz są patologiczne. Nieodcięta pępowina bywa dla dziecka wygodna, ale prędzej czy później zacznie ciążyć. Dla partnera takiego dziecka to zawsze koszmar. I ryzyko współuzależnienia, podobne jak przy alkoholikach.
Jeśli myślisz o odklejeniu go, to pomyślcie o przeprowadzce daleko. Inaczej Cię zadręczą.
