Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: fatum   Data: 2020-10-22, 22:54:02               Odpowiedz

    ...." Seksuolodzy radzą, żeby Amazonka w trakcie zbliżenia odsłaniała tyle ciała, na ile czuje się komfortowo. Może przecież kochać się w kusej sukience czy bluzce, która doda jej pewności siebie, a nie przeszkodzi w pieszczotach. Należy też pamiętać, że strefy erogenne zajmują aż 15% kobiecego ciała. Obszar piersi to jedynie niewielki ułamek z nich. Po mastektomii panie nadal mogą odczuwać satysfakcję i przyjemność z seksu. Jeżeli jednak ciężko im się przełamać, warto, żeby poszukały grup wsparcia założonych przez kobiety o podobnych doświadczeniach. Takie spotkania mają działanie terapeutyczne, a także pozwalają poznać osoby, które pomimo przeżyć związanych z rakiem nadal cieszą się życiem - także tym seksualnym." Karolina Solga.

  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: lovesalsa2   Data: 2020-10-22, 19:40:33               Odpowiedz

    hej, psycholog. to jest za ciezkie na forum.

  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: bezogonka   Data: 2020-10-21, 21:19:17               Odpowiedz

    Jak ładnie mruuuu napisał:" ona zwyczajnie ma rację"
    Oczywiście, że ma i o to chodzi, żebyś to zaakceptował Drogi mężu swojej żony :-) choć przecież dobrze wiesz, że jej odczucia i reakcje są teraz o wiele mniej wyważone i podyktowane mniejszym(lub niemal żadnym) poczuciem wartości jako kobiety. Gdy przestanie się bać..powoli nauczy się, że kobiecość to nie piersi czy macica a to co pozwala mężczyźnie jej życia zasypiać obok niej spokojnie i ufnie jak dziecko-to jej wielka siła i hart ducha,jej wrażliwość i delikatność, jej niezłomność.
    Bądź po prostu bardziej otwarty. Mów jej co czujesz, jak bardzo się boisz, jak zdaje Ci się krucha jak porcelanowa laleczka. Mów. Sam od siebie. Przytując się do niej. To będą słowa miłości..a nie jakieś tam"kocham"(przepraszam wszystkich wrażliwych za jakieś tam).
    Ty też się boisz a jednocześnie zaprzeczasz(bo chcesz być rozsądny w tych trudnych momentach). Poczuj w niej Przyjaciela,bo przecież nim jest i nie zaprzeczaj. Akceptuj, że się boi.
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za Wasze zdrowie!

  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: mrrru   Data: 2020-10-21, 19:18:58               Odpowiedz

    Przeczytałem ten post startowy jeszcze raz - i ona zwyczajnie ma rację. Przynajmniej ze swojego punktu widzenia.

    Pamiętam ze swojego życia istotne momenty, gdy czyjaś niechęć czy odrzucenie (czy też moje wrażenie tego) diametralnie zmieniły moje podejście do jakiejś sprawy. Jak również, gdy moje działanie spowodowało coś takiego u kogoś, na kim mi zależało.

    Odrzucając ją w krytycznym momencie "trochę" sobie przechlapałeś. Tam nie chodziło o łóżko, tylko o to, że mimo choroby dalej jest dla Ciebie atrakcyjna. Ja wiem, że chciałeś dobrze, a wyszło jak zawsze - ale w punkcie krytycznym, właśnie wtedy, gdy potrzebowała - odrzuciłeś ją czy jej kobiecość, atrakcyjność czy cokolwiek takiego, co było istotne.

    "Prawda jest w tym, co robisz, a nie w tym co mówisz"

    Nie wystarczą zapewnienia o miłości. Musisz coś zrobić, nie mówić. Kwiatki to taki banał i pewnie nie wystarczą. Zresztą to taki standard - "z okazji". To się słabo liczy. Przypomnij sobie, jak to było, gdy się poznawaliście. Szczególne miejsca, gesty, jakieś wspólne przeżycia. Miej znowu te 20 lat i zakochaj się w niej na nowo. Pokaż całym sobą, że Ci na niej zależy.

    To są tylko takie moje przemyślenia, nie jestem ani psychologiem, ani się znam na kobietach. Ani to rada, ani zalecenie - po prostu punkt widzenia.

  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: Relax44   Data: 2020-10-21, 18:33:30               Odpowiedz

    W tym roku w Lipcu. Na imieniny.

  • RE: Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: mrrru   Data: 2020-10-20, 13:15:30               Odpowiedz

    Kiedy ostatni raz dałeś jej kwiaty?

  • Choroba onkologiczna a seks w związku

    Autor: Relax44   Data: 2020-10-20, 12:58:42               Odpowiedz


    Ukochana osoba zachorowała na raka, w niedługim czasie po diagnozie zasugerowała chęć pójścia do łóżka.
    Delikatnie powiedziałem, że może raczej nie bo przecież jest chora. Po kilku dniach przemyślałem, że może nie powinienem tak zrobić i zasugerowałem w drugą stronę, że może moglibyśmy jednak wrócić do tematu pójścia do łóżka....
    W odpowiedzi usłyszałem, że teraz to nie bo niestety pokazałem, że jej atrakcyjność jako kobiety zniknęła i ona już wie, że ja jej nie chcę. Odpowiedziałem, że to nie tak, że zrobiłem to bardziej w trosce o nią niż o samego siebie. I tak już zostało....
    Każde moje delikatne sugestie że może by tak jednak ..... kończą się na pierwotnym argumencie, że już nie jestem dla Ciebie atrakcyjna seksualnie więc niestety ale nie...... Dodam tylko, że moje wewnętrzne poczucie winy za każdą taką propozycją rośnie, i za każdym takim razem jest mi trudniej..... proponować seks. I tak powoli powoli oddalamy się od siebie.......
    Minęło 5 miesięcy, jest teraz dwa tygodnie po mastektomii i jest już fatalnie bo pomimo moich zapewnień że ją kocham, ona mówi, że nieprawda bo nic nie robię, żeby potwierdzić, że ją kocham, no i u mnie znowu pojawia się wewnętrzne pęknięcie i robię faktycznie mniej i ta spirala wydaje się nie mieć końca i wydaje się przyśpieszać....... Pojawiają się bardzo poważne sformułowania "zniszczyłeś mnie jako kobietę" Dodam, że ja bardzo ją kocham. I to nie jest napisane na użytek tego wpisu. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci.

    Możecie na to spojrzeć obiektywnie i skomentować ?