Forum dyskusyjne

Co dolega mojemu wujkowi?

Autor: terefere   Data: 2019-11-29, 19:07:48               

Wujek jest po 70-tce. Wrócił jednego dnia z podróży bardzo zmęczony. Z tego, co ciocia mówiła, zaczął potem mówić bez sensu. Wieczorem modlił się przy apelu jasnogórskim, a potem, pół godziny później, czekał znowu na apel, nie pamiętał, że już się modlił.
Następnego dnia w kościele spotkał siostrzenicę, usłyszał od niej, że niestety do nich nie zajdą, bo muszą już jechać. Opowiedział o tym cioci, a znów jakieś pół godziny później przygotowywał stół i czekał na gości i nie chciał przyjąć do wiadomości, że nikt nie przyjdzie. Robił też wrażenie niezdecydowanego, niepewnego. Jak zazwyczaj jest osobą konsekwentną i zdecydowaną, tak tego dnia o wiele rzeczy podpytywał ciocię.
Ciocia nie wiedziała, jak na to zareagować. Następnego dnia poszła z wujkiem na spacer. Jak wracali i weszli do bloku, wujek chciał po kolei do każdego mieszkania wchodzić, nie zdawał sobie sprawy, które mieszkanie jest jego. Wieczorem coraz bardziej wujek mówił bez logiki i ciocia wezwała pogotowie. Gdy karetka przyjechała, wujek był w stanie powiedzieć imię cioci, ale swojego już nie. Pobyt w szpitalu dość źle przechodzi. Nie chciał tam być, wulgarnie krzyczał na pielęgniarki i pluł. Musieli go związać i dać środki na uspokojenie. Lekarze porobili badania, zasięgnęli porady psychiatry, ale żaden niczego nie stwierdził. Pod względem psychicznym jest ok, a tomograf głowy wykazał, że wszystko jest w porządku. I teraz albo jest pod silnym wpływem środków uspokajających i nie da się z nim porozmawiać, albo jak te środki miną, to robi awantury i koniecznie chce wyjść ze szpitala. Jak jest w stanie pośrednim, to da się z nim w miarę logicznie porozmawiać. Dostał swój telefon i wczoraj dzwonił do cioci ze szpitala z wyrzutami, zdenerwowany krzycząc, że jak ona mogła mu to zrobić, że zrobiła z niego wariata. Powiedział, że ma go odebrać do domu, bo inaczej coś sobie zrobi. Prawdopodobnie nie pamięta, nie jest świadomy tego, jak się zachowuje, gdy coś go dopadnie i gdy jest w miarę spokojny, normalny, to nie rozumie, dlaczego on jest w szpitalu.
Na razie lekarze porobili następne badania i czekają na wyniki.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku