Forum dyskusyjne

RE: Orgazm czyli błogość cz. II

Autor: Arizonadesert   Data: 2019-11-26, 06:52:54               

Wydaje mi się że silny orgazm jest ten z głębin, ale trzeba mieć dużego i trochę się pobawić....aby nastąpiła błogość. Kobieta bez orgazmu to jak Ferrari, jeździ i nie ma umiaru, w gadaniu i zwracaniu uwagi. Nie lubię haseł typu zamknij szafę, podnieść papierek, zamknij drzwi do łazienki. Jak jest orgazm, a teraz jest codziennie no to, jest spokój czuje się spełniona...Dziś w samochodzie pytam żonę, to jaki orgazm jest lepszy ten czy ten ? Odpowiedź każdy...tłumaczę żonie żeby dostać się do głębin to trzeba mieć dużego i grubego nie ma co ukrywać....Ona stwierdziła każda kobieta ma inną pochwę, ok ale gdzie jest ten punkt G ? Odpowiedź to wymyślił ktoś, kto chce na tym zarobić...ja wyczaiłem ten punkt G ale palcem. To normalne...Ale do końca nie wiem czy punkt G jest zaraz w środku na górnej ściance pochwy czy na końcu szyjki macicy. Nie ważne żeby kobieta osiągnęła orgazm tak mi się wydaje, nie może być spięta emocjonalnie po co ? Ja akceptuje wszystko, żona już nie....trudno trzeba się dostosować. Najważniejsza jest atmosfera, rozluźnienie, przełamanie bariery. To wszytko ma wpływ na psychikę i relacje, na życie codziennie. Im więcej spontaniczności i bezpośredniej relacji, bo mówię co z nią chce zrobić. No to czuć podniecenie normalne. Szybko przechodzę do konkretów, straciłem duszę romantyka, uważam że kobieta lubi mocno czasem delikatnie, ale musi być kontakt wzrokowy, dłonie i siła też robią swoje. To jest klucz...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku