Forum dyskusyjne

RE: obsesja-pomocy

Autor: capito   Data: 2019-11-19, 05:15:01               

Marcinie, wspolczuje, bardzo wspolczuje straty mamy. Po tym co widziales uruchomilo sie duzo emocji w Tobie. Zauwazyles, ze zycie jest kruche, dzis zyjemy, jutro nas nie ma bez powrotnie. Choroba dotknela najblizsza osobe, z ktora byles bardzo zwiazany emocjonalnie, kochales. Widziales cierpienie, obserowales jak sie zmienia, zwlaszcza cialo - czesto czlowiek wycienczony choroba jest wrecz nie do poznania, zmienia sie na twarzy, chudnie, kurczy sie, zycie z niego ucieka. W dodatku mama zmarla na twoich oczach, co dodatkowo traumatyzuje, bo nie wiemy jak reagowac, spotykamy sie czesto z taka sytuacja poraz pierwszy w zyciu. Jestes jeszcze w okresie zaloby.... a emocje szaleja. Nie dziwie sie ze sie boisz o synka. Boisz sie, ze mozesz znowu stracic kogos, kogo kochasz. Przypuszczam, ze bardzo kochasz dziecko, jestes z nim mocno zwiazany. Uczepiles sie mysli, ze "nie mozesz go stracic" i zapetliles w emocjach. Co jest powodem, ze akurat tak reagujesz na dziecko? czego Ci brakuje? Czego sie boisz? Czego sam sobie nie dajesz?

Smierc to wazny temat, tak malo poruszany w rodzinie, spoleczenstwie. Uciekamy od niej, nic dziwnego, ze pozniej bardzo sie jej boimy. Smierc trzeba odczarowac. Zyjemy wiecznie. Cialo to tylko pojazd dla duszy, ale w tym wymiarze, jak ktos umiera, przekracza "granice wymiarow" - widzimy sie z dana osoba poraz ostatni - stad bol i tesknota.

Jesli sobie z tym nie bedziesz mogl dac rady na dluzsza mete, tez poradzilabym spotkanie z dorym terapeuta. Mysle, ze da sie z tego wyjsc, a synek, niech sie cieszy zyciem, dobrze rozwija i bedzie zdrow jak ryba! Trzymaj sie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku