Forum dyskusyjne

RE: Całkowita zmiana charakteru pod wpływem kobiety

Autor: serpiko   Data: 2019-10-31, 14:30:35               

Na razie to wszystko jest świeże, nie wszystko mam jeszcze poukładane w głowie, dużo trudnych emocji się kłębi, często sprzecznych. Pomaga mi się z tym wszystkim uporać psycholog do którego chodzę raz w tygodniu. Pracujemy zarówno nad moją tendencją do matkowania, jak również nad poczuciem winy wobec dziecka za to co się stało i innymi trudnymi emocjami.
Na przykład z jednej strony wiem, że jak on się tak cudownie odmieni to mała tylko na tym skorzysta. Z drugiej strony dopuszczam możliwość, że z czasem (np. jak będzie miał swoje dziecko) się na nasze wypnie i wtedy ani ja ani mała z tej odmiany nie skorzystamy, a całe życie z nim okaże się tylko stratą czasu. Pojawiają się też myśli o których mówicie, czyli, że trochę się zmieni ale fundamentalnie pozostanie taki sam a ona się na nim przejedzie. Mam też gdzieś skrytą nadzieję, że im nie wyjdzie choć wiem, że nic mi to nie da. Ale mój psycholog mówi, że to normalne uczucia i że one miną. Z czasem będę miała to gdzieś. Nie wiem czy byłabym w stanie mu wybaczyć, bo już teraz widzę, że nigdy nie byłam tą jedyną i nawet jeśli by tak powiedział, to by kłamał.
Na razie niestety podświadomie chodzę na "paluszkach" bo a nóż widelec mąż się "obrazi" i przestanie przychodzić do małej, a ja nie chcę żeby żyła bez ojca. Nawet jeśli miałby być tylko takim dochodzącym.
Co do opieki naprzemiennej to trochę na ten temat czytałam i zdania są podzielone. Podobno jednak jest lepiej jak dziecko ma jakąś taką jednoznaczną przystań zwaną domem.
Tak czy siak mam tendencję do rozmkminiania wszystkiego na czynniki pierwsze stąd ten wątek.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku