Forum dyskusyjne

Całkowita zmiana charakteru pod wpływem kobiety

Autor: serpiko   Data: 2019-10-30, 10:49:16               

Znam gościa 20 lat. Jest aspołeczny, nikogo nie lubi, nie chce nigdzie wychodzić gdzie jest więcej osób. Usztywnia się przy obcych, nie potrafi gadać o głupotach. W ogóle niewiele mówi. Zamyka się w swoich pasjach - głównie kolekcjonerstwo. Rodzina go męczy, spotkania rodzinne to katorga. Matki nie znosi. Głownie ja namawiam na podtrzymywanie więzi rodzinnych. Nie ma prawa jazdy - ja go wożę, wstydzi się zapytać o coś, załatwić - wysyła mnie. Telefonów nie odbiera na smsy nie odpisuje - bo przecież nie ma obowiązku. Wszystkie sprawy przyżyciowe na mojej głowie. Zero inicjatywy i pomysłów na życie. Żadnych nowinek technicznych nie lubi. "Typowych" dziewczyn nie lubi. Dwie lewe ręce do wszystkiego. Żadnych rocznic, urodzin, imienin nie obchodzi. O prezenty muszę się dopraszać. Kwiatów nie będzie kupował. Nigdy pierwszy się nie wita. Nie wie nigdy jak się zachować. Ale nigdy na nic w związku nie narzeka. O co nie pytam nic nie wie, mówi "zrób jak uważasz". Prawie się nie kłócimy się. W łóżku bardzo nieśmiało. Głównie moja inicjatywa ale jest ok. Z czasem jednak całkowity brak zainteresowania mną. Ale jakoś żyjemy. Przez te wszystkie lata ja trochę się wycofuję towarzysko, on trochę wychodzi ze skorupy i osiągamy jakiś życiowy kompromis. Jakimś cudem udaje się nam spłodzić dziecko. I wtedy on nagle zakochuje się w innej. Nagle, bez ostrzeżenia. I to na zabój. Odchodzi niemal natychmiast. Zostawia mnie z niemowlakiem, niczego nie tłumaczy, nie próbuje rozmawiać. Tylko mówi przepraszam. Nie planowałem tego ale zakochałem się. Czuję, że ona mnie odmieni.
Gość zarzeka się, ze przy niej czuje, że żyje. Że teraz może góry przenosić. Nagle odmieniły mu się gusta erotyczne, że zrobi się wyzwolony, że zrobi prawko, że wszędzie pójdzie, że niczego się nie będzie wstydził, że będzie miał wielu znajomych, że chce się otworzyć na świat. Że mógłby z nią rozmawiać bez końca i zrobi dla niej wszystko. Nagle obdarowuje ją prezentami, robi się nowoczesny i młody, wymyśla atrakcje i formy spędzania czasu. Odcina się całkowicie od rodziny. Nas nienawidzi. Do dziecka przychodzi ale pała do nas widoczną nienawiścią. Zaczyna "nowe" życie. I tu moje pytanie. Czy to w ogóle jest możliwe, że on się tak odmieni? Co się stało? Nic nie rozumiem...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku