Forum dyskusyjne

Intymna przeszłość żony

Autor: Arizonadesert   Data: 2019-10-29, 21:34:35               

Witam,
Nurtuje mnie przeszłość żony. Wiem ile miała partnerów przede mną, ale czy do końca mi prawdę mówi tego nie wiem. Jestem prawiczkiem nie miałem żadnych kobiet przed moją żoną, typu związek miłość itp..jedynie wszystkie spotkania z kobietami kończyły się na dotyku, np z jedną spałem ale nie uprawiałem seksu, inną dotykałem w miejscach intymnych, ale nie było zbliżenia. Inną próbowałem rozdziewiczyć ale się nam nie udało, kończyło się na seksie oralnym (dwa razy). Na imprezie chciały się ze mną kochać dwie kobiety, nie dałem rady. Byłem zbyt niedoświadczony seksualnie, zatrzymała mnie naturalna blokada psychiczna, więcej się masturbowałem. Nie wstydzę się mówić o seksie, za to wstydzą się mówić o seksie kobiety. O intymnych sytuacjach z przeszłości, co w tym trudnego. Mówi się że kobiety są silniejsze od mężczyzn? Żona nie chce mi dokładnie powiedzieć jak uprawiała seks, gdzie i jak to robiła. Czasem widzę nerwy na jej twarzy, czasem łeskę, czyżby coś sobie przypomina ? Zawsze powtarza jesteś nienormalny, temat zamknięty. Może być tak że pewne rzeczy robiła z poprzednimi, a ze mną już nie chce ich robić ? Chyba oczywiste jestem jej mężem. Ja chce znać prawdę tylko tyle, czemu nie umie się przyznać do wstydu porażki ? Psychika kobiet jest dziwna trudno powiedzieć czy kobieta jest nieśmiała, ukrywa się przed wstydem z przeszłości. Dla mnie kobieta która miała, w życiu powyżej 2 partnerów jest....Jeżeli człowiek nie potrafi wyciągnąć wniosków z poprzednich związków i brnie w nieodpowiednie osoby to jest z nim coś nie tak. Dla mnie kobiety które miały dużo partnerów seksualnych czy związków są zniszczone emocjonalnie. Żaden normalny inteligentny mężczyzna nie będzie chciał takiej kobiety. Czystość z brudem się nie miesza. Dziwi mnie podejście psychologów, że statystyczny człowiek ma 6 partnerów w życiu i to jest normalne. Nie jest normalne brak etyki wychowania w domu, zasad, dla mnie dla takich ludzi nie ma szans na miłość i dobry związek. Może nasuwać się pytanie czy mam niską samoocenę, poczucie wartości myślę, że tak ale nie do końca. Przynajmniej mam tą świadomość, że nie byłem świnią dla kobiet. Uważam się za prawiczka bo małżeństwo z jedną kobietą to nie jest stracić dziewictwo. Przynajmniej w jakimś stopniu jestem czysty. Kobiety zazwyczaj mają więcej partnerów niż mężczyźni, w życiu. Kobiety kokietują, chcą się podobać, być zauważalne, robią to chętnie bez jakichkolwiek przeszkód. Mężczyzna tylko wykorzystuje sytuację, to kobieta zaprasza do siebie mężczyznę. Nie mężczyzna kobietę do siebie. Bo gdyby było na odwrót, to kobiety by się zaręczały i klękały.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku