Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Brzydzę się go.

    Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 08:15:51               Odpowiedz

    Nie wiem co robić, czy to już kwalifikuje się pod terapię? Jestem świeżo po ślubie, a brzydzi mnie mój mąż. Na początku roku wyszło, że ma wirusa HPV. Dużo się kłóciliśmy, ale z drugiej strony było przedślubne zamieszanie, więc temat zszedł na dalszy plan. Teraz wszystko wróciło, zadręczam się, codziennie czytam po kilkanaście artykułów o tym wirusie i wyłapuje najgorsze rzeczy, nakręcam się negatywnie. Przez to nie sypiam z nim w ogóle, bo patrząc na niego widzę obleśne sytuacje w których mógł złapać tego wirusa, obrażam go wyzywając od najgorszych szm**iarzy. Jestem już zmęczona ta sytuacja. Nie chciałam go skreślać przez chorobę, ale teraz widzę, że to nie miało sensu, bo nie jestem w stanie żyć z człowiekiem, który mnie brzydzi. Mam do niego ogromny żal za przeszłość (bo tak zakładam, że to pamiątka po byłych) i nawet jak staram się nie myśleć to to wszystko do mnie natrętnie wraca... Powinnam iść na terapię? Co jest tak męczące, że myślę o rozwodzie...



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 10:06:26               Odpowiedz

      Także brzydzę się rozwiązłością seksualną.Stałość w uczuciach to podstawa dobrego związku.To ideał.Niestety tak nie jest.Co do terapii to dobry pomysł.Z tym rozwodem to też się tak nie spiesz.Zweryfikuj dokładnie swoje uczucia do męża i do siebie samej.Co Ciebie tak ujęło w mężu,że został Twoim mężem?Serio nic nie wiedziałaś o jego bogatym życiu erotycznym?W ogóle coś wiedziałaś ogólnie o rozwiązłości seksualnej facetów?



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 10:53:13               Odpowiedz

        Nie chciałam wnikać w jego przeszłość, bo niestety też miewam objawy zazdrości wstecznej. Urzekło mnie dobre i ciepłe serce. Myślałam, że dam radę, ale nie daje, to jest silniejsze ode mnie.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 11:02:37               Odpowiedz

          Wychodzi na to,że Twoim problemem jest chorobliwa zazdrość.A taką "przypadłość" leczymy terapią.Ty przedstawiłaś w wątku męża w takim świetle w jakim Ci było wygodnie.Czas zająć się sobą.Reperacją niskiego poczucia swojej wartości,która ściśle wiąże się z chorobową zazdrością.Miałaś przed ślubem jakiegoś faceta?Czemu Ciebie zostawił?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 11:15:17               Odpowiedz

            Miałam, nawet dwóch, ale ich przeszłość mnie nie bolała. Obaj mnie zostawili ze względu na inną kobietę.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: sams2   Data: 2019-07-30, 11:05:40               Odpowiedz

          A czemu boisz się rozwodu? W imię czego wzięłaś ślub z takim człowiekiem i czemu nie chcesz być szczęśliwa żyjąc z facetem którego nie kochasz, bo przecież nie kochasz? Przed ślubem ci nie przeszkadzało- dlaczego? czyj to był pomysł to małżeństwo? Czemu trzymasz się na siłę spodni, którymi się brzydzisz? Dlaczego rajcujesz się swoim obrzydzeniem? Po co ci ono - bo jednak tkwisz bezsensownie w takim związku?
          Terapia dobry pomysł. Nie tyle po to by "przepracować zazdrość wsteczną" a raczej po to by zrozumieć swoje motywy. Rozwód też dobry pomysł- czemu się go obawiasz?
          Takie pytania mi się nasunęły, nie odpowiadaj tutaj, ale pomyśl. Co może być tak ważnego że poświęcasz swój czas i siebie w imię tego żyjąc z kimś kto cię unieszczęśliwia i ty jego?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 11:18:43               Odpowiedz

            Zgadzam się z sams2.Warto przepracować nie tylko zazdrość wsteczną,ale dzięki zrozumieniu zazdrości wstecznej poznać/zrozumieć swoje motywy (najlepiej wszystkie,ale najbardziej te związane ze związkiem małżeńskim).Poza tym pytania,które sobie samym zadajemy są pierwszym krokiem (odpowiedź na pytania)do pracy nad sobą jeszcze przed terapią.Rozwód to ostateczność moim zdaniem.Chyba,że podpowiadający chce wstrząsnąć Autorką wątku.To inna sprawa jest.Jednak upieram się przy tym,że rozwód to ostateczność jest i w tym wątkowym przypadku polecam powściągliwość.Po prostu.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 11:18:44               Odpowiedz

            Bo jestem tchórzem, głupio mi przed rodziną rozwodzić się po pół roku. Dowiedziałam się o tym 2 miesiące przed ślubem, gdybym miała więcej czasu pewnie bym to lepiej przemyślała...
            Dzięki za te pytania, dają do myślenia.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 11:28:16               Odpowiedz

            O to trudny temat.Chyba nie jestem w stanie nic Ci już doradzić.Tylko powściągliwość,terapię i życzę powodzenia.Pozdrawiam.Tyle z mojej strony.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-07-30, 23:50:03               Odpowiedz

            Obawy?
            Normna sprawa.
            Najpierw gadaj z mezem.
            Potem z lekarzem w obecnosci meza.
            Sprawdz jakie sa zagrozenia.
            Czym jego choroba moze zaszkodzic Tobie.
            To normalna reakcja.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: bezogonka   Data: 2019-07-30, 11:56:27               Odpowiedz

      Wiesz co, Tolka... pomijając już wszystkie pytania, które sama sobie powinnaś zadać i skorzystać z terapii, to najpierw poczuj siłę tego co zamierzasz zrobić i porozmawiaj z mężem. Uważam, że tej informacji tutaj zabrakło: czy on jest choć trochę wtajemniczony w Twój dylemat?Ja myślę, że nie, "bo jesteś tchórzem". Czy aby na pewno to właściwe słowo?!?
      Piszesz na forum internetowym miast bardzo poważnie porozmawiać z osobą, którą wybrałaś na męża. Moim skromnym zdaniem, gdy opuszczasz człowieka chorego, bo się nim brzydzisz(jak to ładnie ujęłaś), to byłoby dobrze mieć wsparcie psychologa. Idź na terapię i niech terapeuta pomoże Ci wyjaśnić co się w Tobie dzieje.
      Pozdrawiam.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 13:31:32               Odpowiedz

        Próbowałam z nim rozmawiać. To się strasznie denerwuje, że ciągle rozpamiętuje przeszłość zamiast iść do przodu. Ja argumentuje to tym, że jego przeszłość spowodowała negatywne konsekwencje, które teraz się na naszym związku odbijają, a on wtedy nie chce ze mną rozmawiać, jakby to, że "przypominam" mu o chorobie było dla niego jakaś obraza.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 15:11:53               Odpowiedz

          Tolka weź ty się ogarnij.Kto normalny chce ciągle słyszeć,że zrobił coś nie tak?Kompletnie nie dociera do ciebie to,co tutaj piszą do ciebie Użytkownicy tego Forum.Zastanawiam się nawet,czy ty dasz sobie radę na terapii,gdzie jeszcze więcej pytań spadnie ci na głowę,a ty na każde pytanie dasz taką odpowiedź:"Próbowałam z nim rozmawiać...........))".Kompletnie jesteś na innej fali rozumowania niż twój mąż.Tak.Mąż źle zrobił,ale twoje postępowanie jest także nie za mądre.Wiesz o czym mówię?Napisz mi o tym.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 15:37:09               Odpowiedz

            No może i powinnam się ogarnąć. Ale jest we mnie tyle złości, żalu i rozgoryczenia w stosunku do niego, że przysłania mi to racjonalne myślenie. Czasem mam wrażenie, że mi przechodzi, jakoś się uspokajam, a następnego dnia budze się z setka negatywnych myśli o nim i o tym, że nie myślał i coś złapał przez swoje źle decyzje.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-07-30, 15:50:48               Odpowiedz

            Tolka, a Twoj maz to Twoj pierwszy partner seksualny?
            Czy tylko mialas szczescie, ze nic nie zlapalas?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 16:00:03               Odpowiedz

            Nie jest pierwszy, ale ja przynajmniej ostrożnie dobierałam sobie ludzi, którymi się otaczam, a nie takich co ja pierwszy rzut oka widać, że pół miasta ja miało.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-07-30, 18:34:27               Odpowiedz

            A teraz masz meza, ktorego pol miasto mialo. ;)
            Tak na serio, to stosujesz podwojna moralnosc.
            Czujesz sie gorsza od tej, co ja ponoc pol miasta mialo?
            A skad wiesz, ze ona zarazila?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 18:50:55               Odpowiedz

            Tolka.Coś ci napiszę."Kobieta,która chce wychować faceta musi być w dobrej relacji ze sobą,lubić siebie i swoje życie.Wtedy nie potrzebuje faceta tak bardzo.Jest i silna i spokojna i umie postawić ultimatum".Wiem,że ten tekst jest jeszcze dla ciebie za trudny.Nie obrażam ciebie.Pamiętaj o tym.Dodam,że po porządnej terapii ten konkretny tekst jesteś w stanie przyswoić.Tego jestem pewna.Zacznij od nauki polubienia siebie.Bastiaa może ci w tym pomóc.Ona kiedyś siebie nie lubiła.Dziś już lubi siebie.Może ci przystępnie wyjaśni jak tego dokonała?Kiedyś potrafiła fajnie wyjaśniać na tym Forum.Przekonajmy się.-:)*



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-07-30, 19:00:53               Odpowiedz

            Potem pomoże Madziulleczka.Ona siebie kocha na maksa.Może napisze o tym?Bez wulgaryzmów.Po prostu ładnie.Przekonajmy się.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-30, 18:38:07               Odpowiedz

      Przecież Hbv można się zarazic w różnych miejscach. Nie tylko przez seks ale nawet w szpitalu. Więc skąd to że przez seks ...sama to wymyśliłaś? Może boisz się zakażenia po prostu...i tyle. Dla mnie dziwne że sobie skręcasz seks i puszczanie się (jakby nie było innych dróg zakażenia). Moim zdaniem możesz się po prostu bać seksu z nim. Co jest zrozumiałe. Hm...



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-30, 20:21:21               Odpowiedz

        Oj..pomylilam.hbv z HPV. Fakt. Ten jest droga seksualna głównie. Ale zastanawiam się czemu zakładasz jakieś ostre scenariusze seksualne jego? Dlaczego? Przecież to nie znaczy że ktoś jest totalnie puszczalski na prawo i lewo. Czemu tak zakładasz? On faktycznie sypiał z kim popadnie? Tak mnie dziwi że nie myślisz o zagrożeniu dla siebie tylko o.tym co on z kim robił. Serio. Mnie to uderza w twojej wypowiedzi.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: Tolka   Data: 2019-07-30, 20:36:27               Odpowiedz

          Wiem jakie jest zagrożenie dla mnie, zdaje sobie sprawę i właśnie stąd tyle złości i rozgoryczenia we mnie. Gdyby nie było zagrożenia dla mnie pewnie bym się tak nie nakręcała. Może i nie sypiał z kim popadnie, ale te jego byłe to jakieś ladacznice, wstawiające nagie fotki na FB i zmieniające facetów jak rękawiczki.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-30, 21:27:20               Odpowiedz

            Co to za różnica kim one były. To nie on. O niego tutaj chodzi. I o.Ciebie.. nie ma co mieszać tamtego z tym co jest. Realnie widzę sens w.tym.ze seks może być problemem gdy jest droga zakaźna. Rozumiem że to obciążające. Nie wiem czy bym chciała sypiać z facetem który stanowi.zagrozenie dla mnie. Choć znam takie przypadki gdy kobiety wiedziały i chciały mimo to. Ty chyba nie przemyślałas.tej kwestii..warto się zastanowić czy chcesz być z nim pomimo jego choroby... Jeśli masz się ciągle bać i wkurzać to chyba nie ma.to sensu. Ja.to rozumiem bo ja chyba bardziej niż zdrady się w życiu boje raka:)



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-07-31, 12:06:10               Odpowiedz

            "...ale te jego byłe to jakieś ladacznice, wstawiające nagie fotki na FB i zmieniające facetów jak rękawiczki"
            Czyli trafił swój na swego. One zmieniają facetów, a on zmieniał kobiety.
            Widziały gały co brały. Wiedziałaś co mu dolega przed ślubem ale wyszłaś za niego bo wstyd było odwoływać ślub, gości itd. a teraz się męczysz.
            Jesteś zazdrosna o te ladacznice i teraz będziesz za swoje problemy karać męża. Ja nie widzę w nim żadnej winy. Facet przed tobą miał bogate życie seksualne, być może twoje było jałowe i to też cię boli. Ale nie byliście wtedy razem, więc nie zdradził. Postanowił się w końcu ustatkować i wybrał ciebie. Powiedział ci o chorobie. Jakby tego wirusa sprzedali mu w szpitalu też byś się nim brzydziła? Wcale nie musiał mieć wielu partnerek seksualnych w przeszłości. Wystarczyłaby jedną żeby go zarazić. Też byś się nim brzydziła? Bo co? Bo gumki raz nie użył? Ty go po prostu nie kochasz i to wszystko w temacie.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: SiostrzyczkaDiesel   Data: 2019-07-31, 07:12:54               Odpowiedz

      "Ja argumentuje to tym, że jego przeszłość spowodowała negatywne konsekwencje, które teraz się na naszym związku odbijają, a on wtedy nie chce ze mną rozmawiać"

      I co komu po twoim argumentowaniu? Poniżanie i dręczenie męża (to właśnie robisz) nie zmieni rzeczywistości. Nie wyeliminuje wirusa z waszego życia. Albo tą rzeczywistość zaakceptujesz, albo się rozwiedź. Wyżywanie się na mężu to najgorsze możliwe rozwiązanie. Bo zaraz to on się z Tobą rozwiedzie, może nawet z Twojej winy, z powodu psychicznego znęcania się. Zupełnie stracisz kontrolę nad własnym życiem. Póki co ją jeszcze masz. Najpierw jednak musisz przestać żyć na pokaz, a zacząć żyć dla siebie.

      Ty na razie przyjęłaś dość wygodną pozycję zranionej i osaczonej ofiary. Usprawiedliwiasz przed sobą własną agresję, bo on przecież ci TO zrobił. Wchodzisz w role okrutnego moralizatora bezwzględnie oceniającego inne kobiety na FB, tylko dlatego, ze masz przekonanie, ze coś je kiedyś łączyło z Twoim mężem. Trójkąt dramatyczny?

      Do tego dochodzi potrzeba pokazania przed rodziną i znajomymi nieskazitelnego oblicza świeżo upieczonej małżonki. Kasa na wesele wydana, trzeba zachować pozory.

      Pat na ten moment.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 09:44:00               Odpowiedz

        Ech. Strzał w dziesiątkę z tym trójkątem. Dramatycznym. Mamy postać ofiary która przechodzi do pozycji kata. Coś w tym jest. Skupienie na nim zamiast zadać sobie pytanie co ja chcę i wziąć za to pełna odpowiedzialność. Faktycznie. Teraz to też widzę. Pozdrawiam



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: fatum   Data: 2019-07-31, 10:10:46               Odpowiedz

          Widzisz Mirabelle?Super.Sama rozreklamowałaś Trójkąt Dramatyczny Karpmana,a teraz nagle taka skromna jesteś?-:)Dzięki Tobie i TDK to i SD nieźle napisała muszę/chcę to przyznać.-:)* Miłego dnia dla tych,co jeszcze nie rozumieją TDK.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 14:49:34               Odpowiedz

            Muszę przyznać, że dzisiaj lubię czytać Siostrę. Za to jak logicznie trafia w punkt w pewnych spostrzeżeniach-siła rozumu i logiki. Mi jeszcze emocje przeszkadzają czasami zobaczyć to co jest.
            Kiedyś wydawało mi się to 'ostre' -ale dzisiaj z pewnej perspektyw wieku również widzę, że logika i spojrzenie trzeźwe (emocjonalnie trzeźwe) jest uzdrawiające. Ale do tego trzeba dorosnąć.
            Pozdrawiam. I fajnie, że tu jesteście bo czasem ja też korzystam (podjeżdżam na cudzym wozie;-)). Dziękuję.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-31, 17:20:36               Odpowiedz

            Trzeźwo patrząc na to wszystko - macie rację. Czuję się ofiarą,czuje się skrzywdzona, mam do niego żal. A kiedy potrwam jakiś czas w takim smutku to czuję potrzebę mieszania go z błotem, sprawiania mu przykrości, obrażania, tlamszenia... i to mi pomaga... Tylko pytanie - to się leczy? Czy po prostu powinnam odejść?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 18:35:27               Odpowiedz

            Czemu czujesz się skrzywdzona?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-31, 18:56:52               Odpowiedz

            Mirabelle, dlatego, że to bezpośrednio na mnie odbijają się błędy jego przeszłości, dlatego, że chciałam mieć normalny związek i cieszyć się nim a przez jego chorobę nie mogę.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 19:10:24               Odpowiedz

            Kochanie. W.kazdym związku jest jasność i ciemnosc. Problemy. Przeszkody. Nie będzie tylko miło. Nie ma tak jak w bajkach. I żyli długo i szczęśliwie. Ważne jakie jest podejście. Czy jesteśmy My razem wobec trudności i się kochamy i walczymy o siebie ...czy walczymy że sobą nawzajem bo nie jest różowo. Jednak..jedno jest pewne. Jak go nie kochasz to nie ma sensu udawać szczęśliwego małżeństwa a w środku gnije trup. I śmierdzi. Zastanów się czy go kochasz i czy chcesz wraz z nim walczyć o ten związek czy chcesz go opuścić i szukać innego. Inaczej trudnego. Bo jakieś trudności zawsze będą. Moja przyjaciółka ma faceta z HCV. Były punk. Miał szalone życie. Dziś żyje inaczej. Wiesz kłócą się o różne rzeczy ale nie słyszałam by się kłócili o jego chorobę. Oba wiedziała i mimo że wszyscy jej odradzali (że mną włącznie) jednak ona chciała. I została jego żona. Nie jest różowo. Mają różne problemy nowe i nowe ale walczą. I tak wygląda życie. Ale ona go kocha. Czy Ty swojego męża kochasz?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 19:15:11               Odpowiedz

            Jej mąż nawet brał narkotyki. Siedział w wiezieniu. On nie jest różowa postacią. Dziś mają córeczkę. Mają porąbanych rodziców po obu stronach. Ale walczą. I wiesz nie słyszałam by po tym jak zdecydowała się być jego żona wypominała mu przeszłość. Nigdy. Oczywiście miała wątpliwości. Mielila je też że mną. Ja jej odradzalam go. Dziś widzę że się myliłam. I widzę że są na swój sposób szczęśliwi. I to najważniejsze. Ale oni chcą być szczęśliwi a nie chcą się opluwac. Nie chcą się niszczyć. Ty niszczysz jego ale też siebie. I sama siebie krzywdzisz. Jak nie chcesz go to odejdź i nie krzywdź siebie i jego. Póki nie ma dzieci czyli kolejnych ofiar tej wojny...



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 19:17:47               Odpowiedz

            I p rzestan używać jego przeszłości by tłumaczyć swoje własne obrzydzenie i niechęć. To jest twoje. Chyba że lubisz to robić i lubisz takie związki gdy się ludzie opluwają i krzywdzą (bo potem lepszy seks na przykład). Po coś to robisz. Masz z tego jakaś korzyść. Ciekawe jaka sprawdź.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 19:29:56               Odpowiedz

            Opowiem coś. Miałam kiedyś fajnego faceta. Naprawdę fajnego. Moi rodzice zachwyceni. No może gwoździ nie umiał wbijać w ścianę ale jest osobą bardzo wysoko wykształcona. Jest . Ma pozycję zawodową. Ogólnie dobry chłopak. Mi się wydawało że ideal. Tylko coś we mnie nie grało
            Mi jakoś coś nie tak. Budził moje obrzydzenie bo mu krosta na plecach się zrobiła. Nie miałam czego się czepić i jak skanalizować swoje obrzydzenie. Brzydzilam się chyba siebie bo sypialam z nim na siłę. Nie kochałam go. Dziś to wiem. Wtedy tego nie wiedziałam. Nie umiałam go kochać. Ale był świetnym kandydatem na męża. Pasował. Tylko czy to były moje standardy? Chyba nie. Może twój też nie Tobie pasuje tylko wszystkim wokół. Przemysl.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 19:34:25               Odpowiedz

            Wejdź w tą złość i to obrzydzenie. Zastanów się czy nie brzydzisz się siebie tak naprawdę. Nie wiem strzelam
            Ja myślę że pod tymi twoimi uczuciami obrzydzenia i złości jest jakaś prawda dotycząca tego czy Ty go kochasz. Czy nie. Bo tak z boku to mi się tylko wydaje że nie. Ale ja tego nie wiem ani nikt . Tylko Ty to wiesz. Znajdź odpowiedzi skupiając się na sobie i na tym co czujesz. Czy gdybyś go naprawdę kochała czy byś też tak reagowała. Pomysl. Nie wiem tak naprawdę o Tobie nic. Tylko szukam. Nie znam odpowiedzi. Odpowiadam tylko ze swoich własnych doświadczeń. Pozdrawiam



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-31, 19:39:01               Odpowiedz

            No u mnie właśnie odwrotnie, nie znajdę wsparcia w rodzinie, bo oni od początku mówili, że to nie chłopak dla mnie, że jest "za prosty, za mało na poziomie", a mnie w nim ta prostota urzekła i dobre serce. Wszyscy poprzedni mnie zostawiali bez słowa, troche się bałam samotności, więc jak mi się oświadczył to pomyślałam, że w końcu mam szanse na rodzinę. I tak w trakcie przygotowań do ślubu wyszła przypadkiem jego przeszłość, chwilę przed choroba... I kiedy próbuję porozmawiać z najbliższymi o tej sytuacji, słyszę tylko "a nie mówiłam". I wtedy robię się jeszcze gorsza dla niego, a siebie zadręczam myślami. Twoja koleżanka musi go bardzo kochać, a ja... Nie wiem, chyba już nie



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-31, 19:49:20               Odpowiedz

            No u mnie właśnie odwrotnie, nie znajdę wsparcia w rodzinie, bo oni od początku mówili, że to nie chłopak dla mnie, że jest "za prosty, za mało na poziomie", a mnie w nim ta prostota urzekła i dobre serce. Wszyscy poprzedni mnie zostawiali bez słowa, troche się bałam samotności, więc jak mi się oświadczył to pomyślałam, że w końcu mam szanse na rodzinę. I tak w trakcie przygotowań do ślubu wyszła przypadkiem jego przeszłość, chwilę przed choroba... I kiedy próbuję porozmawiać z najbliższymi o tej sytuacji, słyszę tylko "a nie mówiłam". I wtedy robię się jeszcze gorsza dla niego, a siebie zadręczam myślami. Twoja koleżanka musi go bardzo kochać, a ja... Nie wiem, chyba już nie



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-07-31, 19:52:49               Odpowiedz

            Tolka odwracam twoje pytanie i pytam się ciebie,czy jeśli żona czuje/czerpie przyjemność ze sprawiania przykrości mężowi,z obrażania męża,tłamszenia go i mieszania go z błotem to czy taka żona twoim zdaniem jest normalna?,czy powinna iść po pomoc psychologiczną?Proszę o odpowiedź.P.S. odejść zawsze można,ale smród też trzeba zabrać ze sobą.Nie zostawiać go mężowi.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-07-31, 20:16:02               Odpowiedz

            Nie, nie jest normalna. Zresztą w mojej rodzinie było kilka już przypadków zaburzeń psychicznych. Sama parę lat temu jeździłam na terapię (zupełnie odmienna sprawa)... Ale to jest silniejsze ode mnie. To, że jestem nieszczęśliwa przez niego, budzi we mnie straszna złość i nie potrafię jej inaczej wyładować jak na nim.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: SiostrzyczkaDiesel   Data: 2019-07-31, 20:26:59               Odpowiedz

            Może zacznij od dość prostej sprawy porozmawiania z rodzicami, powiedzenia im, ze może mieli rację, że może popełniłaś błąd wiążąc się z nim. Pomoże Ci to zrzucić ciężar presji rodziny.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: kawazmlekiem   Data: 2019-07-31, 22:31:47               Odpowiedz

            A może jesteś z nim żeby mieć na kogo zwalić to że czujesz się nieszczęśliwa? Gdybyś się rozwiodla i nadal bylabys nieszczęśliwa czulabys sie nieszczęśliwa musialabys spojrzeć prawdzie w oczy. A prawda jest taka, że ludzie nas nie uszczesliwia dopóki sami że sobą się nie poczujemy dobrze.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-31, 23:55:10               Odpowiedz

            Hm..ciekawi mnie w którym momencie Ty się dowiedziałaś. Czy już gdy wszystko że ślubem było ustalone czy przed ogłoszeniem tego ślubu. Jeśli po...to jest słabe z jego strony. Powinien Ci powiedzieć wcześniej. Żebyś miała czas to przemyslec. Ukrywanie i na ostatnią chwilę powiedzenie pokazuje że faktycznie byłaś uwikłana i oszukana. Dalej...jeśli wyszłaś za mąż tylko dlatego że bałaś się usłyszeć :a nie mówiłam. To jest bardzo słabe z twojej strony. Żenująca motywacja do bycia żona. Serio. Więc jeśli jesteś z nim TYLKO dlatego by tego nie uslyszec to bardzo smutne jest. Boisz się swoich rodziców czy co...jesteś dorosła. Masz prawo do błędu. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Ludzie dziś po pół roku czasem biorą rozwód. Moja przyjaciółka jest osobą o bardzo silnym charakterze. Jest niezwykła to fakt. I wie czego chce. Taka jest. Ona się nie przejmuje co powiedzą.ludzie czy rodzice. Nie pyta ich za kogo ma wyjść za mąż. Ty też byłaś na tyle silna by się postawic. Popełniłam błąd. Zdarza się.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-01, 05:35:54               Odpowiedz

            Niecały miesiąc przed ślubem się dowiedziałam. nie ukrywał, sama w jakiejś kłótni kazałam mu iść się przebadać... No i wyszło.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: KarenW   Data: 2019-08-01, 10:10:45               Odpowiedz

            Problem tkwi w tym dlaczego kazałaś się mu przebadać i czy sama w tym czasie zrobiłaś takowe badanie?
            Bo gdyby mi ktoś kazał, powiedziałabym ok, ale ty też.A skoro oboje mieliście w przeszłości partnerów, to też mogłaś być zarażona; w naszym społeczeństwie wiele osób jest zarażonych, nie wiedzą o tym! A przecież to może być przyczynek raka!
            A poza tym nie możesz mieć z nim dzieci.
            Chyba warto porozmawiać i coś postanowić; trzeba było jednak myślec przed ślubem teraz masz większy dylemat. :-(



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-01, 10:51:07               Odpowiedz

            KarenW, robiłam takie badanie, ze 3 razy w życiu - nigdy nic nie wyszło.
            Więc na pewno to nie ode mnie. No nie pomyślałam, bo tyle było do zorganizowania na ostatnią chwilę, że nie miałam możliwości. I to był mój największy błąd



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-08-01, 11:46:40               Odpowiedz

            Czyli on do czasu kiedy zrobił badanie (po waszej kłótni) sam nie wiedział, że jest chory? A to badanie było miesiąc przed ślubem?
            Dlaczego kazałaś mu się przebadać? Miałaś jakieś podejrzenia że może być chory? Kiedy dowiedziałaś się o jego bogatej seksualnej przeszłości? Miesiąc przed ślubem czy wcześniej?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-01, 12:16:15               Odpowiedz

            APatia o przeszłości się dowiadywałam stopniowo, wyszła jedna sprawa, potem druga, potem trzecia i tak jakoś połączyłam wszystko w całość. Gdybym nie weszyla pewnie nie wiedziałabym nic. Starałam się myśleć racjonalne, że każdy ma jakąś przeszłość. Ale co chwilę coś do mnie wracało, bo np. znalazłam stare zdjęcie, które mnie zirytowało no i od słowa do słowa kazałam mu się przebadać.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-08-01, 12:48:36               Odpowiedz

            Ok. Czyli twój facet ukrywał przed tobą - a raczej przemilczał bo nie pytałaś - swoją przeszłość. Potem zrobił badania i z badań wynikało, że ma wirusa HPV. Czyli dowiedziałaś się od razu po wykonaniu badań tj.na miesiąc przed ślubem.
            A on wiedział przed badaniami zleconymi przez ciebie że jest nosicielem?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-01, 17:02:27               Odpowiedz

            Sypiałaś z nim? To jaką masz pewność że tego nie masz?


            Wirus HPV: drogi zakażenia

            Tak naprawdę zakazić się wirusem HPV jest stosunkowo łatwo - uznaje się nawet, że infekcja HPV jest najczęstszym zakażeniem przenoszonym drogą płciową. Przeniesienie patogenu między ludźmi może być skutkiem bliskiego kontaktu (skóra do skóry).

            Wirus HPV jest dość odporny na różne warunki środowiskowe, z tego powodu zakażenie może wystąpić również i na skutek korzystania z przedmiotów (np. ręczników), których używa osoba będąca zainfekowana tym patogenem.

            Przeniesienie zakażenia może wystąpić także i w ciąży - zdarza się, że ciężarna, będąca nosicielką wirusa HPV, przekazuje patogen dziecku jeszcze przed jego przyjściem na świat. Istnieje również możliwość przeniesienia wirusa z matki na dziecko w trakcie porodu.

            Wyróżnia się kilka czynników, które zwiększają ryzyko zarażenia się wirusem brodawczaka ludzkiego - są nimi:

            podejmowanie kontaktów płciowych z wieloma partnerami
            stosunki płciowe z osobą, która miała licznych partnerów seksualnych
            osłabienie odporności (wynikające z zakażenia wirusem HIV czy spowodowane przyjmowaniem leków immunosupresyjnych)
            obecność na skórze lub błonach śluzowych jakichś uszkodzeń (np. drobnych ran)


            Dziwi mnie że się nie przebadałas. Serio. Dziwne to jakieś...



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-01, 18:08:27               Odpowiedz

            Mirabelle, właśnie, że się przebadałam, robiłam badania zanim jeszcze z nim byłam - nic nie wyszło i jak tylko dostałam jego wyniki zrobiłam znowu - ponownie wyszedł wynik negatywny.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-01, 10:54:42               Odpowiedz

            Tolka,a chcesz iść ponownie na terapię w tej konkretnej sprawie?Masz jakieś przemyślenia?Może czegoś ważnego nie mówiłaś na tamtej terapii (która dotyczyła odmiennej sprawy???Z wiedzy wiem,że tamta terapia nie rozwiązała twoich ważnych problemów i ciągną się i podejmujesz błędne decyzje.Może jednak wróć na terapię.Dla siebie samej to zrób.Ty jesteś najważniejsza.Jesteś ze samą sobą non stop.Inni są tylko twoim dodatkiem życiowym.Sami jesteśmy tak na dobrą sprawę i często w samotności umieramy.Dlatego warto mieć dobry kontakt ze sobą.Być sobie swoim przyjacielem i najlepszym swoim słuchaczem.Ta umiejętność włączana jest w obszar lubienia i kochania siebie.Dzięki takiej umiejętności omija nas pustka wewnętrzna.Cieplej i łagodniej patrzymy na świat.Sami chcemy coś fajnego ofiarować od siebie innym.Tak z samej potrzeby dzielenia się miłością z drugą osobą.Oczywiście miłością zdrową i dobrą.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-01, 12:20:55               Odpowiedz

            Tak,w tej konkretnej sprawie fatum. Wcześniej nie miałam takich objawów i zachowań jak teraz. Byłam innym człowiekiem. Mam wrażenie, że ta frustracja i rozgoryczenie niedługo eksploduje. A siebie nigdy nie lubiłam, zawsze się czułam taka "niefajna" i doświadczenia życiowe mnie w tym utwierdzały



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-01, 13:11:24               Odpowiedz

            Powiem ci krótko.Sama od siebie nie uciekniesz.Gdziekolwiek będziesz to i tam także będziesz ze sobą samą.Nie mówię,że jest łatwo kochać siebie.Ale sama powiedz,czy można kochać kogoś,jeśli siebie nie kochamy?Co możesz dać tej drugiej osobie?W sobie masz same negatywności,to tylko na zewnątrz też je wyjmujesz.Z pustego to i Salomon nie naleje.Chyba,że ty jako pierwsza pokonasz tą przypowieść i będziesz nalewała innym siebie pełną(ale w rzeczywistości pustą).Polecam dobrego terapeutę i pracę nad sobą.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-01, 19:21:34               Odpowiedz

            Tolka.A zamierzasz być fajna?-:)*I kiedy przestaniesz zrzucać winę za swoje niepowodzenia na innych?("doświadczenia życiowe mnie w tym utwierdzały).



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: KarenW   Data: 2019-08-03, 09:59:58               Odpowiedz

      Tu są dwie sprawy- Twój brak wiary w siebie; co Ciebie obchodziła jego przeszłość, zdjęcia, itd. A drugie....poważna choroba. Przecież Wy nie możecie sypiać ze sobą, tak jak już pisałam nie możecie mieć dzieci- to jest podstawa do rozwodu. A reszta to przepracowanie i podniesienie samooceny.
      Jednak czym innym jest rozmowa nt.ryzykownych zachowań, a czym innym szukanie i drążenie i to na miesiąc przed ślubem.

      !!!To po kiego był ślub, skoro nie byłaś go pewna?!!! Papierek dał jakąś gwarancję? Nie! Wszystko tylko skomplikował!.......niestety.!!!



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: chello2   Data: 2019-08-03, 10:23:54               Odpowiedz

        No i bardzo sensowna odpowiedz.
        Troszke pozno ta refleksja.
        Ale rozumiem, ze to dla niej mogl byc szok. Troche pozno facet to oznajmil.
        Wiedzial chyba jak to sie przelozy na ich zycie.
        Nie zmienia to faktu, ze decyzja dzisiaj nalezy do autorki.
        Mloda, zakochana kobieta. Czemu sie dziwicie, ze to dla niej niebywala trudnosc?
        Ze to jedna z najtrudnieszych zyciowych decyzji. Byc z nim czy nie?!
        Kocha a jednoczesnie sie boi! Nie ma 50 lat
        W tym wieku chce sie od zycia wszystkiego. Meza, dzieci, bezpieczenstwa.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Zyta13   Data: 2019-08-04, 01:40:53               Odpowiedz

        Jak to jest z tym HPV? Piszesz o tym prawie jak o hiv, że nie mogą ze sobą sypiać, mieć dzieci.

        Czytałam, że tego wirusa nie należy bagatelizowac ale ze ma go niestety spora część społeczeństwa.
        Jest też szczepionka, ale dość droga i tylko na kilka typów wirusa.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: pasjaaa   Data: 2019-08-03, 11:07:12               Odpowiedz

      Myślę, że bez względu na to kto bardziej winny
      ważnym jest to co czujesz.
      Nawet jeśli wszystko poukładasz na poziomie logicznym, zrozumiesz i nawet będziesz chciała, a od wewnątrz będziesz czuła niechęć i obrzydzenie to nie bardzo widzę sens
      zmuszania się bo to i dla drugiej strony jest okropnym uczuciem - świadomość, że mąż/żona brzydzi się i opiera odsuwa od kontaktu, który w związku dwojga osób powinien być wręcz szczególny i bliski.
      Terapia jest długotrwała, a życie i odsuwanie jest tu i teraz.
      Obawiam się, że czas terapii może mimo zrozumienia i poukładania pewnych kwestii - tak jak pisałam na poziomie logicznym - nie przeskoczyć poziomu uczuć/odczuć.
      Bardzo trudna sytuacja - kiedy ktoś na początku wspólnej drogi
      brzydzi się męża.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: pasjaaa   Data: 2019-08-03, 11:15:45               Odpowiedz

        Tak sobie myślę, że nie istotne jest teraz branie któregokolwiek z Was i grilowanie na forum kto bardziej winien, kto mógł wcześniej powiedzieć albo co powinnaś zrobić miesiąc przed ślubem, a czego nie.
        Moc emocji związanej z niemiłą wiadomością, slub w przygotowany, wszystko dopięte więc myślę nie kazdy tak na cito byłby w stanie wszystko wywrócić do góry nogami.
        Zwykle jest ta nadzieje, że się to poukłada.
        Teraz w mojej ocenie jesli obydwoje chcecie spróbować zawalczyć o Wasz związek to chyba najlepiej skorzystać z pomocy specjalisty dla par.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: chello2   Data: 2019-08-03, 11:54:27               Odpowiedz

          Kto ich griluje?
          Ja jej wspczuje.
          Poznajemy kogos. Ktos jes mily,dobry,ale ma cos do ukrycia. Odkrywa sie w ostatniej chwili, kiedy dziewczyna zawladnely juz uczucia.
          Jakze trudno wowczas rozsyrzygnac sprzecznosci wie tylko Ona i ludzie,ktorzy przezyli podobne.

          Ksiaze okazal sie zabka:(



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-03, 13:00:17               Odpowiedz

            Tolu,jestes pewna,ze zdanie"brzydze sie go" charakteryzuje Twoje uczucia?
            Moze "obawiam sie kontaktow"?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-03, 21:02:52               Odpowiedz

            Racja, w końcu ktoś to zauważył, że w ostatniej chwili ciężko to wszystko odwołać. Zresztą od bliskiej osoby usłyszałam wtedy, że nie powinnam się odwracać od niego, kiedy usłyszałam, że jest chory, bo to o mnie źle świadczy.
            Pasuje to określenie, to nie jest strach, obawa... To przez moje "nakręcanie" się zamieniło się w obrzydzenie :(



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-03, 21:43:55               Odpowiedz

            Strach mozna pokonac.
            Obrzydzenia nie:(





          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-03, 21:57:01               Odpowiedz

            chello2 nową psychologię tworzysz?Obrzydzenie też można pokonać.Idź ty chello2 lepiej pierogi lepić.Wyjdzie to tobie na zdrowie i tutaj głupot pisać nie będziesz.Nie wprowadzaj ludzi w błąd.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-03, 22:11:43               Odpowiedz

            To jak się go pozbyć? Terapią? Bo sama nie potrafię. Chcę najpierw spróbować, potem będę myśleć o rozwodzie.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-03, 22:26:48               Odpowiedz

            Leczenie awersji seksualnej (u ciebie właśnie występuje awersja seksualna).W leczeniu awersji seksualnej pomagają specjaliści:seksuolog,psychoterapeuta i psychiatra.W twoim przypadku tak silnego obrzydzenia mogą być potrzebni wszyscy trzej specjaliści.Tak to z grubsza wygląda.Podzieliłam się z tobą wiedzą.Życzę ci powodzenia.Do rozwodu dość w ogóle nie musi.Skorzystaj z pomocy tych (3)specjalistów i zauważysz sama dobre zmiany u siebie.Tylko nie żałuj pieniędzy na pomoc specjalistyczną.To błąd.Wszystko kosztuje,a zdrowie warto mieć.Najbardziej to psychiczne.U ciebie poprawa zdrowia psychicznego uleczy inne sfery całej ciebie.Kiedyś jeszcze tam napisz do mnie tutaj.Pozdrawiam.Pa.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-04, 10:24:26               Odpowiedz

            Faktow nie zmienisz.Nie stanie sie czarne bialym po konsultacjach ze specjalistami.

            Zaden specjalista mam nadzieje nie jest tak ulomny,ze namiesza dziewczynie w glowie i przekresli szanse na szczesliwe zycie.

            Jest mloda. Ma szanse zaznac milosci,miec satysfakcjonujace zycie seksualne,zaznac
            milosci rodzicielskiej.
            Chcesz jej zabrac nawiedzony trollu te szanse?

            Sama wybralas erzac i komus to narzucasz?
            Ksiadz kazali.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-04, 20:03:51               Odpowiedz

            Chello2, czyli Ty widzisz jedno wyjście? , Szczerze mówiąc, też jedno widziałam, ale bałam się to usłyszeć od kogoś jeszcze... Jakoś mimo wszystko starałam się nie dopuszczać tej myśli. Ale nie dam rady się z tym uporac



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-04, 20:31:45               Odpowiedz

            Obcym zawsze latwiej.

            Naucz sie podejmowac decyzje i jak dorosly ponosic konsekwrncje. Lepsze lub gorsze ale Twoje.
            Ja napisalam, ze nie musisz przy nim byc jak nie chcesz. I powiem tyle.
            Pisalam wczesniej. Dobrze sprawdz co tracisz bedac z mezem.
            Ty wybieraj a nie sugeruj sie wpisami z neta. Bierz pod uwage diagnozy lekarskie,swoje pragnienia, swoje uczucia, no i oczywiscie musisz miec w uprzejmym nieposzanowaniu opinie publiczna.

            To Twoje zycie jedno jedyne.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 10:08:16               Odpowiedz

            RE: Brzydzę się go.
            Autor: chello2 Data: 2019-08-04, 10:24:26
            Faktow nie zmienisz.Nie stanie sie czarne bialym po konsultacjach ze specjalistami.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 10:15:38               Odpowiedz

            I najlepiej to widać chello2 po tobie.Żadnych zmian.Ale ty jesteś przypadkiem nieuleczalnym,to pewnie z tego powodu źle życzysz innym,by nie korzystali z pomocy specjalistów.To jest nieludzkie chello2.Tak mi "każe" ksiądz.A tobie kto?Choroba chyba twoja.Dlatego tak guuuupio podpowiadasz.Same zaprzeczenia dajesz w swoich wypowiedziach.Po co to robisz?Może lepiej sama skorzystaj z pomocy specjalistycznej i mniej będziesz zaśmiecała Forum nietrafnymi wypowiedziami.Zastanów się.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 10:23:51               Odpowiedz

            Autor: chello2
            Bierz pod uwage diagnozy lekarskie, P.S. Takie twoje rozdwojenie jaźni chello2, to nikomu nie służy.Zatem możesz się śmiało ugryźć w łokcie.-:)*



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-05, 14:17:23               Odpowiedz

            Ty się nad moją precyzją wypowiedzi nie skupiaj tylko nad pomocą dziewczynie.

            Faktów nie zmieni,jak jest chory nieuleczalnie ale po konsultacji z lekarzem od chorób ciała będzie wiedziała na czym dokładnie stoi.

            Psycholog nie zatrzyma fizycznej choroby. Nie zapewni zdrowia jej ani ewentualnym dzieciom.

            Jednak ma wybór,bo może męża autentycznie kochać.I tu jest dopiero miejsce dla psychologa.

            Dziewczyna musi mieć wiedzieć,że nikogo nie skrzywdzi swoją decyzją, bo ma do niej prawo!!!!! Ma wybór! To jest jej życie! Nikt nie ma prawa żądać od niej wygodnych dla innych decyzji:(



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 15:33:43               Odpowiedz

            się nad moją precyzją wypowiedzi nie skupiaj tylko nad pomocą dziewczynie.To ja już umiem pomagać?-:)*Chello2 ugryź się ty w łokcie.P.S. pomidor wieczny dla ciebie.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-05, 20:55:25               Odpowiedz

            Sztuka pomagania polega na tym, ze sie nie fiksujesz.
            A ty jak dziecko: ja pomagam!

            Zabierac zabawki i spac!



          • RE: Chello

            Autor: KarenW   Data: 2019-08-07, 11:45:42               Odpowiedz

            Chello2, osobie zaburzonej nie wytłumaczysz, że potrzebuje specjalisty; raczej trudno wytłumaczyć.
            Dziewczyna pyta co dalej, a osoba z problemami pisze o swoich problemach, o awersji i innych bzdetach w dodatku próbując wmówić autorce, że to jej problem.
            Tu niestety nie ma innego wyjścia, w innym wypadku za błędy zapłaci np.dziecko. Przecież na miesiąc przed ślubem nie prowadzi się śledztwa, nie wyciąga kolejnych brudów, tylko................wybiera rodzaj kremu do tortu. Zatem problem jest w kochaniu siebie i w konieczności bycia z kimś, ale to temat do przerobienia w gabinecie. Ślub niczego nie zmienił, wręcz pogłębił problem (-y).



          • KarenW

            Autor: fatum   Data: 2019-08-07, 12:34:38               Odpowiedz

            Twoje dziecko już płaci za twoje błędy.Przykre,że nie masz wiedzy medycznej,psychologicznej i podpowiadasz tylko ze świata ci znanego (od kuchni).Śledztwo to nic złego,jeśli mało wiemy o przyszłym mężu,żonie.Twoja córka KarenW to ci przedstawi swojego męża po 4latach od jej ślubu.-:)* Domyślasz się dlaczego?Trudno.Twoja strata,a mój zysk.-:)



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: Horsewoman   Data: 2019-08-08, 23:03:05               Odpowiedz

      Witaj, pierwsze co powinnaś zrobić to ochłonąć, bo Twoje zachowanie zaczyna przypominać jakiegoś rodzaju natręctwa. Czytając w kółko o tym samym tylko się nakręcasz na własne życzenie. To Twój mąż, powinnaś go znać, wiedzieć jakim jest człowiek i czy byłby zdolny to niestworzenie obleśnych rzeczy. Czy może po prostu zanim Cię spotkał, zwyczajnie uprawiał seks z kobietą być może nieświadomą swojej choroby. Z tego co wiem, to wirusa HPV można dostać nawet przez użycie cudzego ręcznika. Niekoniecznie trzeba uprawiać gangbang z 10-cioma murzynami. Nazywasz go szma**arzem, a czy kiedykolwiek zachował się w stosunku wobec Ciebie jak tzw. szma**? Jeśli nie akceptujesz jego choroby to go zostaw, a nienawiścią jaką pałasz do niego wcale się nie usprawiedliwisz. Porozmawiaj z nim o tym. Zapytaj w jakich okolicznościach się zaraził, skoro to spędza Ci sen z powiek. Pozdrawiam



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Tolka   Data: 2019-08-09, 08:16:11               Odpowiedz

        Boję się go pytać o przeszłość,boje się co usłyszę. Zresztą wiem jak się zaraził, on też nie przeczy, był przez kilka miesięcy z najgorszym możliwym sortem kobiety, nie wiem po co. I teraz ja na tym cierpię. Nie mogę ochłonąć od kilku miesięcy, to mnie niszczy. Dlatego napisałam tutaj... Bo może osoba trzecia inaczej na to spojrzy. Ale większość utwierdza mnie w przekonaniu, że moje małżeństwo to mój największy życiowy błąd...



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: fatum   Data: 2019-08-09, 10:24:12               Odpowiedz

          Nikt ciebie nie utwierdza w przekonaniu,że małżeństwo to twój największy błąd.Przekręciłaś słowa kierowane do ciebie.Przeczytaj wątek dokładnie.Jest w nim dużo wspaniałych podpowiedzi,ale nie bierzesz ich w ogóle pod rozwagę/uwagę.I nad tym się skup/zastanów.I napisz w punktach,czego nie rozumiesz z podpowiedzi?Dodam ci coś więcej.Jednak czekam na konkrety z twojej strony.To,że cierpisz to wiem.Pisałaś już o tym.Nie napisałaś tylko,czy pójdziesz na terapię sama,czy razem z mężem.I kiedy?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-10, 09:07:11               Odpowiedz

            Fatum, chciałam iść z mężem na terapię, ale on twierdzi, że nie pójdzie,bo nie potrzebuje, uważa, że to mi potrzebna jest terapia a nie jemu. Kiedy? To kwestia najbliższych tygodni, szukam kogoś godnego polecenia.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-10, 09:33:55               Odpowiedz

            No to masz odpowiedz.

            Maz wnosi w Twoje zycie chorobe,ktora pozbawi Ciebie szansy na rodzine. To czego on chce?

            Jako zona masz sie pogodzic z tym, bos zona?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-10, 10:07:02               Odpowiedz

            Chyba ma rację.A ty jak sądzisz?P.S. zaliczysz terapię i wtedy będziesz na tyle rozsądna,że powiesz krótko.Mężu idziesz na terapię,czy składamy pozew o rozwód.Jednak terapia jest niezbędna.I nie ma co się sprzeczać,kto pierwszy ją zaliczy.Ma to zrobić.Koniec i kropka.Napisz jeszcze.Miłego dnia.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-10, 10:17:18               Odpowiedz

            Milosc ci wszystko wyleczy..;););)



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-10, 10:29:05               Odpowiedz

            Milosc ci wszystko wypaczy...:);)



        • RE: ciekawe co oznacza

          Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-10, 10:54:33               Odpowiedz

          Najgorszy sort kobiety? Mówisz że był z kimś kto jest najgorszym sortem? Co to znaczy?



          • RE: ciekawe co oznacza

            Autor: fatum   Data: 2019-08-10, 13:25:02               Odpowiedz

            Mirabelko,Ty chyba kawy nie piłaś i zadajesz pytania,które tutaj już padły.Weź mój Ty leniuszku i dokładnie przeczytaj cały wątek.Jest tam wszystko o co pytasz.Pozdrawiam.



          • RE: ciekawe co oznacza

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-17, 15:01:28               Odpowiedz

            To znowu ja... Ostatnio starałam się rozmawiać z nim spokojniej i się nie kłócić. Przyznał, że czuje sie, jakbym go traktowała jak najgorszego śmiecia i że to nie jego wina, że to złapał, że nie chciał. Probuje jakiś alternatywnych metod leczenia... Trochę i ja się uspokoiłam, ale nie wiem na jak dlugo.



          • RE: ciekawe co oznacza

            Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 16:31:53               Odpowiedz

            To dobrze o tobie Tolka świadczy.Jak się zmotywujesz to pewnie uspokojenie będzie na dłużej.Już przetestowałaś na samej sobie,że dużo zależy od ciebie.Życzę ci powodzenia.Pozdrawiam.



          • RE: ciekawe co oznacza

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-17, 16:42:39               Odpowiedz

            Dziękuję... Za wszystko. Za jakiś czas się pewnie znowu odezwę. Pozdrawiam serdecznie.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-18, 00:45:58               Odpowiedz


      moglo tez sie tak zdarzyc ze to ty go zrazilas i u niego wyszly objawy a u ciebie nie
      badalas sie?bo jesli on ma tego wirusa to jest bardzo wysoko prawdopodobne ze ty tez go masz



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Tolka   Data: 2019-08-19, 11:59:44               Odpowiedz

        Badałam. I przed związkiem z nim i również wtedy jak dowiedziałam się, że on ma.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 15:53:19               Odpowiedz

          Dziwne.Badałaś się przed związkiem?Jaki był zatem powód takiego badania?Czy teraz każdy ma się badać przed wejściem w związek?Chore to jest moim zdaniem.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-20, 09:44:03               Odpowiedz

            W sumie to był przypadek,że przed związkiem się przebadałam. Brałam udział w badaniach klinicznych, byłam w grupie kontrolnej i przebadali nas od A do Z. Ot, cała historia, nic dziwnego.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-20, 10:46:28               Odpowiedz

            Nic dziwnego?A to dlaczego nie pisnęłaś ani słówkiem o tej nic nie znaczącej akcji?Teraz wyraźnie starasz się pomniejszyć całą ukrywaną przez ciebie rzecz (badania kliniczne!).Pewnie partner też nie był informowany o badaniach od A do Z?Myślę,że to raczej wrażliwi i mądrzy czytelnicy się brzydzą takimi wątkami.Fakt sami są sobie winni,że dają się nabierać na takie wątki.Jedna dobra wiadomość to takie,że ten wątek może być przestrogą dla "miłosiernych"!Także jest dobrym materiałem do badań nad naturą ludzką.Mnie zniesmaczył bardzo ten wątek.Ale i czegoś też mnie nauczył.Nie jest źle.Plusy i minusy.Równowaga?Chyba ta,o której się filozofom nie śniło.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-20, 22:38:35               Odpowiedz

            Fatum, nie rozumiem Cię. Najezdzasz na mnie jakbym zrobiła coś złego. To był zwykły program, ja byłam w grupie "niewspolzyjacej" dla porównania. Nie miałam wtedy partnera, uznałam, że każdej kobiecie wypada raz na jakiś czas się przebadać od A do Z, więc się zgodziłam tylko ze względu na to, że mogłam za darmo zrobić komplet badań. Nie były to stricte badania dotyczące wirusa tylko jakiś babskich tabletek hormonalnych, ot tyle. Dowiedziałam się, że jestem całkiem zdrowa. Co to ma do rzeczy? Rok po tym poznalam obecnego partnera. No i resztę historii już znacie. Co w tym obrzydliwego? Jacy miłosierni?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-20, 22:55:12               Odpowiedz

            czyli to byl twoj pierwszy partner?
            skoro bylas w tej grupie nie wspolzyjacej?
            i te drugie badanie kiedy robilas?
            moze zrob teraz znowu bo jesli on ma tego wirusa to jest to bardzo duze prawdopodobienstwo ze ty tez go teraz masz



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-20, 23:03:38               Odpowiedz

            xxbeatadorotaxx nie, miałam jednego partnera, potem długo byłam sama i w tym czasie brałam udział w tych badaniach. Potem pojawił się drugi partner. Mój błąd, że mu zaufałam i nie kazałam się przebadać. Z drugiej strony, nie słyszałam nigdy o przypadku, że na początku związku ktoś każe drugiej osobie się przebadać. Czy kobiety tak robią? Dziwnie by było usłyszeć taka prośbę na etapie "motylków w brzuchu".
            Drugie badanie zrobiłam kiedy u niego wyszło pozytywne. O dziwo u mnie nic nie wykryto, a mam bardzo słaba odporność



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-20, 23:28:31               Odpowiedz

            ja badam sie regularnie na wszystko mimo ze jestem mezatka (mieszkam w uk jest to tutaj za darmo)
            kiedy poznalam mojego meza poprosilam go zrobienie wszystkich badan zanim zaczelismy ze soba sypiac
            poniewaz ja od lat oddaje krew i zawsze mam robione badania przed oddaniem krwi wszystkie badania na choroby przenoszone droga seksualna ,oprocz tego w uk zamiast cytologi badaja obecnosc wirusa hpv
            ostatnie badania bowiem donosza ze 99.7% kobiet ktore choruja na raka szyjkinmacicy bylo zarazonych wirusem hpv
            jest to wiec jeden z najwazniejszych czynnikow powodujacych tego raka
            dobra wiadomoscia jest to ze mozesz zaszczepic sie przeciwko temu wirusowi (prywatnie)nie wiem czy jest to dostepne w polsce ale na twoim miejscu zainteresowalabym sie tym tematem
            co do twojego meza to gdybym byla toba to raczej chyba nic nie byloby w stanie mnie przekonac do wspolzycia ,przed tym wirusem nie chrona nawet prezerwatywy



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-20, 22:47:49               Odpowiedz

            Chociaż może program by było odpowiedniejszym określeniem... Zniesmacza Cię to, że młoda dziewczyna, wówczas biedna studentka interesowała się swoim zdrowiem o chciała z ciekawości chociażby sprawdzić czy wszystko z nią w porządku? A przy okazji nie przykładać ręki do nieświadomego roznoszenia syfow w społeczeństwie?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-21, 10:15:58               Odpowiedz

            Jeszcze raz wszystko dokładnie przeczytałam i mam taki wniosek.Chciałaś rozreklamować szczepionkę odpłatnie i zainteresować czytelnika,by ją sobie zaserwował.Kiedyś jako biedna studentka,a dzisiaj już mądra i wiedząca jak zdobywać pieniążki.Tak z reklam nieźle żyją ludzie.I ty to wykorzystałaś pisząc ten wątek.A jak nie wiemy o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze.Nie wszystkie szczepionki są dobre.Większość na etapie badań.Oczywiście na ludziach,którym się wciska różne kity.Szkoda mówić.Biznes to biznes.Ja nie szczepię się i nie zamierzam karmić koncernów f.Tyle.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-21, 10:56:06               Odpowiedz

            Fatum, w życiu bym nie reklamowała szczepionki. Tamte badania nie miały z tym nic wspólnego. Dużo czytalam o nich i zdaje sobie sprawę, że to dobry biznes dla koncernów. Ja nawet nie mogę się zaszczepić bo na typ którego nosicielem jest mój mąż nie ma, więc lekarz powiedział, że moje decyzja bo może się odporność wytworzy a może nie.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-21, 11:01:06               Odpowiedz

            Jakby mi chodziło o szczepionki to bym dzwoniła po lekarzach, a nie szukała pomocy i porad na moje wewnętrzne rozterki i natrętne myśli na forum psychologicznym



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-21, 18:17:52               Odpowiedz

            Tolka a po co sie tlumaczysz?
            Bylas u lekarza?
            Masz pelna wiedze?

            Teraz decyzja w Twoich rekach!
            Dla jednych to nonsens,dla innych nie.
            Poczytas? Czas na wlasne zdanie.

            Sama widzisz jak absurdalne odpowiedzi
            dostajesz.

            Jedni kochaja co chwile.Inni twierdza,ze trzeba trwac.
            A ty co myslisz o swoim zyciu?
            Warte jest troski?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-21, 21:00:08               Odpowiedz

            Oczywiście, że jest warte troski. Odsunęłam męża fizycznie od siebie całkowicie, natomiast tak psychicznie i mentalnie jeszcze nie potrafię. Starałam się ostatnio załagodzić sytuację, bo może faktycznie przeginalam momentami i widziałam, że niszczę w nim poczucie wartości. I narazie tak w tym trwam. Może nie potrzebnie mu robię nadzieję. Ale to naprawdę trudne dla mnie podjąć taką decyzję (zawsze miałam z tym problem, nawet jak szłam na studia to wymuszalam na rodzicach, żeby podjęli za mnie decyzję gdzie iść, a to dlatego, żeby zwalić na kogoś konsekwencje tej decyzji). Zrozumiałam, że go nie kocham, ale boje sie podjąć decyzję o rozwodzie.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-21, 21:08:41               Odpowiedz

            W mlodym wieku tak czasem jest.
            Pamietaj,nigdy nie wolno byc z kims z litosci.To sie zemsci.Ani Ty ani On nie zazncie szczescia:(








          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-21, 18:57:29               Odpowiedz

            Tolka powiedz,czy weźmiesz rozwód?To jest najistotniejsza kwestia w twoim życiu.Moim zdaniem to niestety skrzywdziłaś faceta i próbowałaś całą winę zrzucić na niego.Siebie zwyczajnie wybielałaś i dlatego nie dziw się,że każdemu mądremu czytelnikowi zapala się czerwona lampka.A natrętne myśli moja droga to leczymy z pomocą psychologa.Możesz jeszcze sobie i mężowi pomóc.Napisz jeszcze.Miłego wieczoru.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-21, 21:07:14               Odpowiedz

            Nie wiem, waham się. Nie potrafię iść do przodu tylko tkwię w tym stanie. To dla mnie zbyt poważna decyzja, żeby podjąć ją ot tak, mimo że wielokrotnie się zarzekałam,że to zrobię. Może głupio liczę, że czas będzie moim sprzymierzeńcem i rozjaśni mi w głowie



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-21, 21:25:35               Odpowiedz

            A będziesz się radziła swojej Rodziny?Może warto?Tylko uprzedź ich,że nie będziesz miała do nich potem pretensji.To ważne.Czas płynie,ty nie umiesz podejmować decyzji,więc rodzina (jej podpowiedź)może być pomocna.Tyle.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-21, 21:33:17               Odpowiedz

            P.S. psychologa nie potrzebujesz,bo mój wpis o psychologu (pomocy psychologicznej)zignorowałaś niestety.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-23, 20:31:54               Odpowiedz

            Rodzina raczej jest zdania "a nie mówiłam, że to nie facet dla ciebie, zasługujesz na kogoś lepszego, ale tak wybrałaś to nie może się obejść bez konsekwencji". Nie zignorowałam, już z jednym rozmawialam, ale mnie nie satysfakcjonuje. Szukam dalej



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-23, 21:53:06               Odpowiedz

            A jak chcesz sprawdzić jego kompetencje?Pewnie jak usłyszysz,że ten psycholog jest dobry,bo odwala całą robotę za pacjenta.A tak od siebie to ci powiem,że satysfakcję to można mieć z zakupów.A w innych przypadkach to trzeba się nastwawić na konkretną pracę nad sobą (swoim charakterkiem,osobowością,poznaniem swoich konkretnych deficytów,które utrudniają nam żywot).Ale też można stale szukać innego psychologa,bo tamten był niesatysfakcjonujący,czyli jaki?Konkretnie napisz.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-24, 21:04:58               Odpowiedz

            Miałam wrażenie, że nie jest obiektywny. Facet i tak jakby solidaryzował się z moim mężem. Albo sobie wmawiam już, że cały świat jest teraz przeciwko mnie...



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-24, 21:29:59               Odpowiedz

            Ogarnij sie.Masz swoj rozum?
            Ufaj nieco sobie.
            Jak Twoj maz moze miec pretensje?
            Zmipulowal ciebie.
            Kobieto,jeszcze nie raz zostaniesz
            Wpuszczona w kanal. Rzecz w tym jak bedziesz umiala wyplynac.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-25, 00:19:38               Odpowiedz

            Wiesz zaciekawiło mnie to zdanie:"Facet i tak jakby solidaryzował się z moim mężem".Możesz to jakoś objaśnić?W zasadzie to mam podejrzenie,że i Kobieta psycholog może też będzie się solidaryzowała z twoim mężem i taka gra nigdy się nie skończy,bo po prostu żaden specjalista ci nie będzie pasował.Masakryczna sprawa.Nie do rozwiązania.P.S. jak wygląda twój dzień?Cały dzień brzydzisz się męża?A masz w ogóle jakieś przerwy w tym brzydzeniu się mężem?Co to w ogóle za życie.Ja bym tak nie mogła.Tolka ogarnij się Kobieto.Raz, a dobrze.Dobrze???



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 13:34:44               Odpowiedz

            Fatum, miałam wrażenie, że go broni. Że ze mnie robi złą przez to, że oceniam go wyłącznie przez pryzmat jego przeszłości, a nie to co jest teraz. No ale co jak nie przeszłość kształtuje człowieka?
            To nie jest tak, że brzydzę się go non stop. Mam takie dni, że potrafię mu zrobić kanapki do pracy, przytulić i życzyć miłego dnia. Wtedy widzę, że i on przejmuje się bardziej problemem, chodzi się radzić lekarzy, czyta jak się tego pozbyć. A potem jeden mały szczegół (chociażby usłyszenie w tv zdania o zarażeniu się hpv) i atmosfera opada, widzę go zupełnie inaczej, rośnie we mnie złość, rozgoryczenie, trwa to parę dni, po czym znowu się uspokajam - do następnego razu



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-30, 15:28:36               Odpowiedz

            Tolka to masz problem.Ty faktycznie uważasz,że psycholog nie miała prawa zasugerować tobie,że oceniasz go non stop za jego przeszłość?Ja ci mówię,że miała i miała rację w tym co sugerowała tobie.Człowieku,czy ty zdajesz sobie sprawę,że nie można nikogo karać non stop?Albo z krótkimi przerwami?Powiem tak.Albo zaczniesz poważnie traktować pomoc specjalistyczną,albo rozwiedź się z mężem,bo inaczej jesteś zwykłym katem.Fuuuuj.



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: fatum   Data: 2019-08-30, 23:47:19               Odpowiedz

            P.S. A jak u ciebie ze snem?Śpisz normalnie?Bez tabletek?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-23, 22:07:47               Odpowiedz

            Tolka. A dlaczego zostajesz w małżeństwie? Jakie są powody? Rodzice. Ludzie. Wstyd. Lęk przed porażka?Czy miłość?Dlaczego wybierasz bycie w tym związku? I kiedy uczciwie odpowiesz zapytaj siebie czy chciałabyś w takim związku być gdyby on czuł to zamiast Ciebie? Dalej .czy on wie że czujesz do niego obrzydzenie (widzę nawet coś na kształt pogardy)...



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-24, 21:09:09               Odpowiedz

            Lęk, strach, wstyd, perspektywa samotności. Tak, wie o tym obrzydzeniu, sam często to mi wytyka, że się go brzydzę.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-24, 23:59:17               Odpowiedz

            Hm. Dziwna motywacja do bycia z kimś. I on wie dlaczego z nim jesteś?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 13:36:07               Odpowiedz

            Mirabelle, oczywiście, że nie wie. Ale wiem, że zdaje sobie sprawę z tego, że go nie kocham.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-19, 17:19:29               Odpowiedz


          jakie badania wykonywalas i dlaczego?podejrzewalas ze mozesz byc czyms zarazona(w poprzednim zwiazku i w tym?)
          bo chyba z jakiegos powodu powtarzalas te badania w trakcie zwiazku
          a jesli wykonywalas je dla samej siebie to dlaczego nie zapytalas partnera o to zeby tez je wykonal zanim zaczeliscie wspolzyc?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-20, 09:51:18               Odpowiedz

            Wykonywałam badania na hpv, dlatego, że brałam udział w badaniach klinicznych prowadzonych przez mojego lekarza, także czysty przypadek. Drugi raz przebadałam się,gdy okazało się, że mój partner jest nosicielem. Nie zapytałam, bo po prostu wydawał mi się dobrym chłopakiem i mu głupio zaufałam.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-20, 11:15:34               Odpowiedz

            Ja na twoim miejscu tez bym sie brzydzila I zakoczyla te malzenstwo a na przyszlosc pros partnerow o zrobienie badan zanim sie z nimi przespisz



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: Tomek94   Data: 2019-08-27, 14:12:16               Odpowiedz

      Nie czytałem odpowiedzi tylko twój wątek. Ja również jestem nosicielem ale żółtaczki. Czy to oznacza ze się zaraziłem od jakiejś kobiety ?? bo jest to możliwe kontaktem bezpośrednim z krwią lub drogą stosunku. Mnie zarazili w szpitalu jak się rodziłem. Mnie i moją matkę, wyleczyli mnie ale nosicielem nadal będę na szczęście nie ma obawy zarażenia 2 osoby drogą płciowa jeśli 2 osoba jest szczepiona a szczepionka działa około 20 lat. Od 94 szczepili wszystkich obowiązkowo.Nie wiem jak jest teraz. Rada dla ciebie znajdź źródło i postaraj się z nim żyć, spróbuj wszelkich metod nawet psychologa czy nawet wyżej. Bo nie ważne jaka była jego przeszłość ważne jaka jest teraźniejszość jeśli teraźniejszość tez jest do dup.. i nie potraficie tego naprawić to szkoda marnować czas i nerwy. Powodzenia.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 13:42:35               Odpowiedz

        Tomku, przykro mi, że to Cię spotkało, ale u Ciebie to inna sprawa. W jego przypadku to ewidentnie jego wina. Sam zadając się z ***** ściągnął na siebie ta chorobę. Dla przykładu, pokazałam 2 kolegom jej zdjęcie (nie opowiadałam kto to i całej historii) - powiedzieli że patykiem by jej nie tknęli, bo wygląda jakby, przepraszam za wulgaryzm, brała między nogi wszystko co jej stanie na drodze.
        Gdyby mojego męża zarazili przypadkowo, np w szpitalu - wspierałabym go i że współczuła.
        A tego mu nie mogę darować. I może faktycznie szkoda czasu i nerwów, żeby łudzić się, że będzie lepiej. Jako kobieta też mam swoje potrzeby i ten stan jest dla mnie coraz bardziej męczący



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: chello2   Data: 2019-08-30, 14:01:15               Odpowiedz

          Tolka brzydko mi zalecialo.
          Jakim prawem na podstawie zdjecia
          Piszesz o kiepskim prowadzeniu?
          Masz uraz do meza. Nie kochasz go. Masz powody,ale go nie szmac. Odejdz.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 14:39:59               Odpowiedz

            Nie rozumiem. Zdradzał Cię w trakcie małżeństwa? Narzeczeństwa? Czy wcześniej się zadawał z kimś kogo nie szanujesz?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 14:49:36               Odpowiedz

            Co to dla Ciebie znaczy:" I może faktycznie szkoda czasu i nerwów, żeby łudzić się, że będzie lepiej. "?
            Opisz co mogłoby się zmienić by było lepiej i jak to miałoby się stać?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 16:58:13               Odpowiedz

            Nie zdradzał. Prowadzał się z ludźmi, których nikt nie szanuje...
            Nie wiem, chciałabym, żeby jakoś zwalczył tego wirusa, może gdyby był czysty to wszystko wyglądałoby inaczej. Idzie w przyszłym tygodniu zrobić je powtórnie... Mam nadzieję, że wyjda negatywne



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 17:09:30               Odpowiedz

            Nie na podstawie zdjęcia. Dobra, rozstali się bo okazało, że się puszcza z jakimś dziadem, czerpiąc z tego korzyści materialne. I zejdźcie z mojej opinii o niej bo to nie ona jest tu najważniejsza



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-31, 08:31:30               Odpowiedz

            Czyli Ty nie zostalas oszukana. Zdecydowas sie na zycie z facetem, ktory zyl na krawedzi,tak? Przebywal w szemranym towarzystwie, zyl z kobieta z tego srodowiska. Rywalizowala z Toba? Wygralas?:(:(:(

            To skad te oburzenie?
            Zeby to byla odlegla przeszlosc,ale to byla terazniejszosc. I mowisz, ze go nie kochasz. No to co tam jeszcze z nim robisz?

            Duzo tego. I cudownie sie oburzylas. Nikt na Tobie nie siedzi. Komentujemy Twoje wpisy.

            Ja komentowalam wczesniej majac dla Ciebie wspolczucie,ze zostalas oszukana i postawiona na miesiac przed slubem,przed faktem dokonanym. Kochajaca czlowieka.
            A Ty mowisz: nie kocham.

            Jestes slaba psychicznie? Zostalas przymuszona? Ktos na Ciebie wplywal?



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-30, 14:52:56               Odpowiedz

          Wiesz co...
          Przeszlo mi cale wspolczucie do ciebie
          Dlaczego pokazujesz zdjecia obcej kobiety ktora nic ci nie zrobila opowiadajac o jej problemach ze zdrowiem ?
          Moze pokazuj zdjecia swojego meza czy jego ktos by by doktnal wiedzac o jego HPV
          Obrzydliwe zachowsnie a twoje strony



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 16:55:30               Odpowiedz

            Nie podałam ani jej danych ani żadnych informacji o jej stanie zdrowia, pokazałam tylko zdjęcie i zapytałam "co sądzisz" i tyle.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-08-30, 17:00:17               Odpowiedz

            Skąd wiesz że nic mi nie zrobiła? Swego czasu szczupła strasznie między nami, wyciągała go na spotkania, mówiła, że jest "lepszym wyborem niż ja". Ale to inna sprawa. Nie oceniaj jak nie wiesz.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 20:55:56               Odpowiedz

            Tolka. Odnośnie kobiety to ona czuje się lepszym wyborem. Ty czujesz się lepszym wyborem . I tyle. Chyba jest jaka jest. Ty jesteś taka jaka jesteś. Twój mąż wybrał Ciebie i się z Tobą ożenił. Ty nadal ciągniesz temat ...nie wiadomo o co Ci chodzi. Czy o zawiść w stosunku do tej kobiety i złość na to że on się z nią zadawał (na to wygląda bo jak twierdzisz to nie byłby problem -jego choroba- gdyby zakaził się w szpitalu). Wiec wychodzi na to że Ty wiedziałaś że się z nią zadawał. A teraz wiercisz dziurę że tak było. I z tym chyba sobie nie radzisz. Ciekawe dlaczego? Przecież Cię z nią nie zdradzał tylko kiedyś wcześniej z nią był. Zazdrość? Co to jest?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 20:58:35               Odpowiedz

            Naprawdę dla.mnie niepojęte. Po.co.to tak wygrzebujesz i się nakręcać na to że ten twój mąż.kiedys z nią był. Wybrał Ciebie. A Ty to psujesz. Przecież wiedziałaś że z nią był. Wcześniej Ci to nie przeszkadzało?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 21:00:55               Odpowiedz

            Kiedy pytałaś kogoś o nią :co sądzi... To o co pytałaś. O jej wygląd? O co?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: chello2   Data: 2019-08-30, 21:09:31               Odpowiedz

            Facet jest chory. Wspolne zycie wymaga wspolzycia. A wspolzycia nie bedzie.
            Dzieci nie powinno byc,bo moga sie urodzic chore. R a k szyjki macicy tez jest zagrozeniem.

            Skad u Was takie zdziwienie,dlaczego sie waha. Napisala,ze go nie kocha.
            Dla mnie sprawa jest proste Chlopina nie bedzie rozpaczal. Wroci do osoby,ktora go zarazila i wszyscy beda zyli dlugo i szczesliwie:(:)



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 21:20:36               Odpowiedz

            Sprawa byłaby prosta Chelluniu.
            Ale co my tu mamy. Problem że z nią a nie problem, że chory.
            Gdyby był zarażony w szpitalu byłoby ok. Tak to przeczytałam.
            |Dlatego się dopytuję o znaczenie tej kobiety.
            Bo wychodzi na to, że problem nie wynika z samej choroby ale z kobiety ..tej byłej. Złej okropnej.
            To jest ciekawe, że autorka przy zakażeniu szpitalnym nie widzi problemu z obrzydzeniem. Wtedy by się nim zajmowała..
            I tu jest właśnie ciekawostka;)



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: xxbeatadorotaxx   Data: 2019-08-30, 21:34:00               Odpowiedz

            dla mnie twoje zachowanie jest poprostu denne
            twoj maz z na byl bo mu sie podobala ,byl z nia przed toba ,podobno cie nie zdradzal wiec ona nic z toba nie ma wspolnego
            to ze sie twoim dwom kolega nie podoba to malo wazne bo twojemu mezowi sie podobala kazdy ma inny gust ty tez nie bedziesz sie podobala kazdemu napotkanemu facetowi
            ta kobiete tez ktos zarazil jest tez ofiara tego wirusa prawdopodobnie nie wiedziala tak ze go ma tak samo jak twoj maz nie wiedzial kiedy cie poznal i zaczal sypiac z toba
            wiec ona jest puszczalska i rozklada nogi bo zlapala hvp a twoj maz nie jest puszczalski a tez to ma
            ty tez moglas to miec od swojego meza a spalas tylko z 1 partnerem przed nim czy to znaczy ze tez bys byla puszczalsla gdybys to od meza zlapala?
            powiem ci tak zostaw tego meza skoro jak piszesz go nie kochasz i zostaw ta kobiete w spokoju zajmij sie swoim zyciem seksualnym i wygladem a nie obcych kobiet ktore z toba nie mialy i nie maja stosunkow seksualnych to nie twoj biznes



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 23:05:32               Odpowiedz

            Ciekawe wnioski. Bycie puszczalskim.
            Ona puszczalska bo puściła kantem męża autorki z kimś innym dla korzyści finansowych.
            Więc jest zła niedobra.
            Ok. Tylko po co się tak intensywnie tym zajmować jaka ona jest. Wydawać oceny , osądy jej osoby. Jest bardzo ważna dla autorki. Zajmuje duuużo miejsca w jej umyśle.
            Wręcz fakt jaka ona jest powoduje obrzydzenie do męża. I to też jest ciekawe ..bardzo. Czemu ona taka ważna postać w życiu autorki wątku? Prawie rozwód przez to kim i jaka ona jest w ocenie autorki wątku. Ma takie oceny jakie ma. Jej prawo.
            Jednak czemu to jest tak ważne?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-30, 23:43:09               Odpowiedz

            Mam taką fantazję na ten temat. Ona jest ważna bo kiedy ją dewaluuję czuję się bardziej wartościowa i godna miłości. Kiedy coś na nią znajdę (puszczalska- to częste określanie ładnych kobiet które mają powodzenie u facetów-tak sobie robimy dobrze kiedy je dewaluujemy). Więc jest potrzebna do podkarmiania Ego.
            Może brak pewności że jest się kochaną przez męża? Ona go porzuciła a nie on ją...
            Nie wiem.
            Czemuś to służy.
            Może tez służyć temu by sobie jakoś wytłumaczyć stan obrzydzenia. Obrzydzenie jest i trzeba znaleźć przyczynę. I użyto tej kobiety do tego...
            Nie wiem.
            DLatego wątek z tą kobietą tak tutaj wyciągam bo mi się zdaje, ze tu może być pies pogrzebany...
            NIektóre kobiety są też tak wychowywane że wartość kobiety to jej cnota. Wychowanie katolickie w silnie tradycyjnej rodzinie. Jeśli sobie taka kobieta całe życie odmawia czegoś-może też jest samotna to karmi swoją wartość cnotą za pomocą porównań. źródła mogą być różne...
            Takie mam różne fantazje. Ale to Tolka musi popatrzeć uczciwie na siebie samą by coś zrozumieć.
            DObranoc;)



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: Tolka   Data: 2019-10-10, 20:41:32               Odpowiedz

      Wróciłam. Próbowałam sobie poukładać to wszystko. I nawet nieźle mi to szło. Było między nami jak kiedyś, troska, wzajemne wsparcie. Wyrzuciłam złe myśli. Aż do wczoraj. Mój lekarz powiedział, żeby mąż zrobił kolejne badanie na HPV, sugerując, że pewnie jego organizm już go zwalczył, bo tak się zwykle dzieje. Wiecie co się stało? Nie tylko nie zwalczył tamtego typu, ale pojawiły się nowe. I znowru nie potrafię z tym sobie poradzić... Czyżby mnie zdradził skoro złapał kolejne typy? Czym ja sobie na to zasłużyłam. Chciałam, żeby było dobrze... Ale się nie da.



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: Mirabelle   Data: 2019-10-10, 22:05:47               Odpowiedz

        Co on tam znowu złapał?
        Jakie wnioski twoje?
        Co się nie da?



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: fatum   Data: 2019-10-10, 22:34:25               Odpowiedz

        Nie rozumiem tego:"Mój lekarz powiedział, żeby mąż zrobił kolejne badanie na HPV, sugerując, że pewnie jego organizm już go zwalczył, bo tak się zwykle dzieje. Wiecie co się stało? Nie tylko nie zwalczył tamtego typu, ale pojawiły się nowe. I znowru nie potrafię z tym sobie poradzić..." P.S. możesz mi to jaśniej napisać?Twój skrót myślowy jest zbyt "skrócony".Napisz jaśniej.I dodaj kilka zdań pozytywnych z tego okresu kiedy było już dobrze.Co fajnego np.robiliście wzajemnie dla siebie.Czy cieszysz się,że możesz wpadać na to Forum kiedy chcesz?Jakie to jest uczucie?Napisz i o tym.Pozdrawiam.Cieszę się,że jesteś tutaj.To dobre Forum.Prawda?-:)*



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: Tolka   Data: 2019-10-11, 09:30:00               Odpowiedz

          Przełamałam się powoli. Pojawiła się między nami czułość, bliskość (ale nie mówię o współżyciu - do tego długa droga). Wspólne spacery, wyjścia, trochę znowu jak randki, robienie sobie miłych niespodzianek... Każdej nocy jak się kładł to tak mocno mnie obejmował jakby bał się, że mu zwieje i nie puszczał do rana. Było jak kiedyś.
          Mój lekarz zasugerował, żeby zrobić ponowne badania po upływie określonego czasu, gdyż w 80% przypadków organizm sam zwalcza wirusa. Pełni nadziei poszliśmy na badania. Co się okazało? Typów wirusa jest kilkanaście - tych wysokiego ryzyka. Wcześniej był zarażony tylko jednym typem. Teraz okazało się, że jest zarażony kilkoma. Więc jak je złapał? Na myśl przychodzi tylko jedno... Nie rozmawiamy ze sobą od tej pory, traktujemy się jak powietrze... To strasznie boli zwłaszcza po tym jak zaczęło się układać.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-10-11, 11:23:48               Odpowiedz

            Rozmawiałaś z nim na temat tych nowych wyników? Jak się wytłumaczył? W ogóle próbował?



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: Tolka   Data: 2019-10-11, 09:33:02               Odpowiedz

          PS. Miło znowu Was czytać. Miałam ogromną potrzebę porozmawiania z kimś o tym, dlatego pamiętając cały czas o tym wątku - napisałam. Z jednej strony jest mi przykro,że go odświeżam, z drugiej -poczułam ulgę,gdy zobaczyłam odpowiedź. Tak,to dobre forum. Pozdrawiam serdecznie.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-10-11, 09:59:41               Odpowiedz

            Dobrze że dowiedziałaś się wcześniej niż później. Przynajmniej nie żyjesz w kłamstwie, nie robisz sobie nadziei i nie marnujesz czasu.
            Facet na ciebie zwyczajnie nie zasługuje. Poszukaj takiego, który będzie cię szanował i naprawdę kochał.
            Powodzenia.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-10-11, 11:16:13               Odpowiedz

            Kompletnie nie zgadzam się z twoją APatia opinią.Kompletnie.Nie!!!!P.S. Autorka wątku ma problem natury psychiatrycznej i w tym kierunku powinna iść,by sobie pomóc.I jeszcze jedno.Medycyna idzie do przodu,a nie do tyłu.Wnioski nasuwają się same.Pozdrawiam.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2019-10-11, 11:28:13               Odpowiedz

            P.S. pojawiły się teraz u Tolki konfabulacje,a te leczy psychiatra.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-10-11, 12:25:53               Odpowiedz

            Myślisz, że to konfabulacje? Ja próbuję jakoś sensownie to sobie wytłumaczyć. No bo skąd kolejny typ wirusa? Facet, ma swoje potrzeby, ja z nim nie sypiam, więc mógł sobie ulżyć i złapać od kogoś kolejny typ. Sama nie chce w to wierzyć... No ale jak?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-10-11, 13:27:48               Odpowiedz

            No wg mnie właśnie tak!
            Ale ciekawi mnie co on na to? Jak się tłumaczył?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-10-11, 14:31:23               Odpowiedz

            Obraził się, że jak w ogóle mogłam go posadzic o zdradę.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-10-11, 15:06:46               Odpowiedz

            To niech powie dlaczego nagle tych wirusów pojawiło się więcej? Jego organizm ma jakąś prywatną produkcję syfów? ;-)
            Lekarz powiedział skąd te nowe wirusy?



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-10-11, 15:39:33               Odpowiedz

            Dopiero za 1,5 tyg się widzę z lekarzem



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2019-10-11, 15:57:15               Odpowiedz

            Czyli przez 1.5 tyg.bedziecie sobie egzystować koło siebie? Bo rozumiem że mieszkacie ze sobą.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: Tolka   Data: 2019-10-14, 20:39:40               Odpowiedz

            Tak, mieszkamy ze sobą.
            Egzystujemy, można to tak ująć, rozmawiamy o tym co na obiad, a tego tematu mocno unika. Jak zaczynam to on niesamowicie się denerwuje... I najczęściej wychodzi z domu.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: Tolka   Data: 2020-09-20, 21:08:34               Odpowiedz

      Historia jak z telenoweli. Skomplikowałam to wszystko jeszcze bardziej. Zaszłam w ciążę, urodziłam dziecko. Jestem szczęśliwa jako matka, to najpiękniejsze co mnie spotkało w życiu.
      Ale moje obrzydzenie wzrosło... Naiwnie myślalam, że dziecko sprawi, że będziemy szczęśliwa rodziną, naprawdę chciałam dać nam na to szansę. Ale...
      On stał się potworem. Traktuje mnie jak śmiecia. Wydziera się z byle powodu, wyzywa, obraża, doprowadza do płaczu.
      Csuje się okropnie, że moje maleństwo wychowuje się w takiej patologii.



      • RE: Brzydzę się go. Tolka.

        Autor: fatum   Data: 2020-09-20, 21:30:23               Odpowiedz

        Tym razem Ci nie wierzę,że jesteś szczęśliwa jako matka.Proponuję pomoc specjalisty (psycholog,psychiatra) dla Ciebie.Samo stwierdzenie,że maleństwo wychowuje się w toksycznym środowisku to stanowczo za mało.A Ty jak to widzisz?Co zamierzasz zrobić dla siebie i dla dziecka?Czy w ogóle chcesz sobie pomagać?



        • RE: Brzydzę się go. Tolka.

          Autor: Tolka   Data: 2020-09-20, 22:17:46               Odpowiedz

          Jestem, moje dziecko to jedyne co daje mi powód żeby rano wstać i żeby się uśmiechać.
          Nie wiem co ja chce... Może powinnam zagryzc zęby i się zmienić w pokorne cielę, a żeby dziecko miało pełna rodzinę? A może zostawić go wreszcie i żyć we dwójkę, tylko tutaj pojawia się aspekt finansowy, z mojego macierzyńskiego starczy na wynajem i nic więcej...



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: fatum   Data: 2020-09-20, 23:58:39               Odpowiedz

            W sprawach finansowych to Ci nie pomogę.W sprawach natury psychicznej już Ci napisałam.Masz dziecko z mężczyzną,którego brzydzisz się i tylko nie brzydzą Ciebie jego pieniążki,więc pewnie będziesz musiała żyć dalej i tyle.Pilnuj dziecka i dbaj o nie.To ważne.P.S. dobrze,że Twoje obrzydzenie do ojca dziecka nie przeszło w niechęć do dziecka.To jest wielkie szczęście i dla dziecka i dla Ciebie.



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tolka   Data: 2020-09-21, 07:51:27               Odpowiedz

            Nie no to źle zabrzmiało z tymi pieniędzmi... Mamy oddzielne konta i zakupy robimy oddzielnie, więc jakby jego pieniądze mnie nie interesują, chodzi o to, że ciężej by było w pojedynkę. Takk tylko głośno pomyślałam, nie w tym sęk.
            Dziecka pilnuję, to jedyne na czym się skupiam, tylko te awantury w tle...



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: fatum   Data: 2020-09-21, 09:30:40               Odpowiedz

            Wydaje mi się,że nie chcesz sobie pomóc.Nic tu po mnie.Nie reagujesz na podpowiedzi.Piszesz tylko o awanturach,ale nie piszesz jak im zapobiegać.Zatem taka rozmowa jest bez sensu.Jałowa i pozbawiona możliwości rozwoju cokolwiek to znaczy.Zmykam stąd.Pozdrawiam.



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tolka   Data: 2020-09-21, 22:31:27               Odpowiedz

            Bo nie wiem jak im zapobiegać. Chyba musiałabym być zupełnie innym człowiekiem, pokornym i bez własnego zdania. Kolejny raz proponuję terapię i kolejny raz słyszę, że on nie potrzebuje. Załóżmy, że pójdę sama. Ale co wtedy jego zmieni?
            Nie chciałam, żeby to wyglądało na jałowa dyskusje. Pozdrawiam



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: fatum   Data: 2020-09-21, 22:50:42               Odpowiedz

            Tolka dlaczego Ty uważasz,że terapii potrzebuje Twój mąż?Z całokształtu postów jasno wynika,że to Ty masz problem ze sobą.Zatem to Ty poddaj się terapii i pamiętaj,że zmienić się możesz tylko Ty.Dasz radę przyjąć ten fakt do swojej świadomości?P.S. bardzo boisz się zmian?W skali od 1-10 to ile to może być?9?



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tuluzka   Data: 2020-09-27, 19:44:03               Odpowiedz

            Tolka
            "A może zostawić go wreszcie i żyć we dwójkę, tylko tutaj pojawia się aspekt finansowy, z mojego macierzyńskiego starczy na wynajem i nic więcej...

            Nie wiem co ja chce...

            ...Załóżmy, że pójdę sama. Ale co wtedy jego zmieni?"

            Czemu tak zniknęłaś Tolka ?
            Bo nie dostałaś satysfakcjonujących odpowiedzi ?

            Podejrzewam czego Ty byś chciała(ale życie to nie je bajka)
            :
            Żeby Twój mąż pod wpływem cudownej terapii(bo pod wpł dziecka się nie udało) magicznie się odmienił i z "potwora" przeistoczył się w porządnego, kochającego i wspierającego człowieka , tak ?
            ...żeby przestał Cię zdradzać ,traktować jak śmiecia ,wydzierać się z byle powodu ,wyzywać, obrażać i doprowadzać do płaczu .
            i żeby Twoje życie za pomocą czarodziejskiej terapii zmieniło się w bajkę i to najlepiej bez większego wysiłku z Twojej strony,tak ??? ;)))

            No niestety ,przykro mi, ale tak to raczej nie działa i nikt inny Cie w tym nie wyręczy :(((nawet kopciuszek musiał się najpierw napracować ;)

            Tutaj "pojawia sie aspekt" Twojej wyuczonej bezradności i uzaleznienia od meza (tematy na psychoterapię)bo w tym właśnie wg mnie tkwi Twój problem ,że na dzień dzisiejszy nie potrafisz inaczej funkcjonować, prawda? :(



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tuluzka   Data: 2020-09-27, 19:57:29               Odpowiedz

            Tolka
            "więc jakby jego pieniądze mnie nie interesują"

            Dobrego słowa użyłaś : "JAKBY" ;)

            Bo co z tego ,że macie oddzielne konta, skoro bez tych jego pieniędzy "jakby" trudno byłoby Ci wyżyć - opłacić mieszkanie, rachunki,wyżywienie oraz inne potrzeby swoje i dziecka, nieprawdaż ?

            Masz zatem wg mnie dwa wyjścia, albo myśleć o niezależności finansowo-mentalno-emocjonalnej i pomału zacząć budować zręby swojej niezależności, żeby móc sie jak najszybciej od tyrana uwolnić, albo licząc na cud, zdać sie na niego, zacisnąć zęby, żyć w piekle awantur, braku satysfakcji życiowej i cierpieć widząc, jak to sie na Was odbija :(((



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Anielaa   Data: 2020-09-21, 19:50:31               Odpowiedz

            'Może powinnam zagryzc zęby i się zmienić w pokorne cielę, a żeby dziecko miało pełna rodzinę?'

            To jest tylko tlumacznie Twojej bezsilnosci, a moze wygody.
            Nie zaslaniaj sie dzieckiem.



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tolka   Data: 2020-09-21, 22:33:59               Odpowiedz

            Rozgryzlas mnie. Nie chcę się zasłaniać dzieckiem, ale nie chce, żeby ono ponosiło konsekwencje tego, że jego rodzice mają problem ze sobą



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: Tuluzka   Data: 2020-09-22, 09:17:07               Odpowiedz

            Autor: Tolka Data: 2020-09-21, 22:33:59 Odpowiedz
            Rozgryzlas mnie. Nie chcę się zasłaniać dzieckiem, ale nie chce, żeby ono ponosiło konsekwencje tego, że jego rodzice mają problem ze sobą "

            Czyli co chcesz/możesz zrobić w tym kierunku ???

            Myślisz, że jak uda Ci się (od udawania;) jeżeli w ogóle i na jak długo, być potulną to Twój mąż się zmieni ?
            Poczytaj w takim razie o ofiarach przemocy i jak ta przemoc może się nasilać, gdy kobieta na nią nie reaguje i nie łudź się,bo gdy reaguje nieodpowiednio jest tak samo.

            Po za tym już raz przemogłaś się w kwestii obrzydzenia i zobacz co z tego wynikło .
            Twój mąż Cię nie szanuje i to od początku tego związku ,a Ty i Twoje dziecko będziecie musieli ponosić konsekwencje Twoich decyzji, czy tego chcesz czy nie :(((

            Nie chcę Cie tu wpędzać w poczucie winy, bo nie jest to moim celem i na pewno nie umiałaś zareagować inaczej(mimo dobrych wówczas rad APatii), ale niestety życie jest tak skonstruowane, że odpowiedzialność za swoje decyzje musimy ponosić sami .

            "rodzice mają problem ze sobą"

            Rodzice czy Ty ? Bo Twojemu mężowi zdaje się to nie przeszkadzać/on zmian nie chce.
            Niech zgadne, bo wygodnie mu z uzależnioną od niego zoną ?
            Bo lubi/ma przymus wyżywania sie na słabszych?

            Tylko od Ciebie zatem zależy,co z tym "fantem" zrobisz .

            Moim zdaniem dobrze Ci Fatum radzi, bo najlepszym wyjściem dla Ciebie jest terapia i to jak najszybsza. Możesz zainwestować w nią swoje pieniądze, zanim dorobisz sie nerwicy i drugiego potomka, ale wybór oczywiście należy do Ciebie .



          • RE: Brzydzę się go. Tolka.

            Autor: APatia   Data: 2020-09-21, 21:51:45               Odpowiedz

            "Może powinnam zagryzc zęby i się zmienić w pokorne cielę, a żeby dziecko miało pełna rodzinę? "

            Też mi rodzina...
            Twoje dziecko na pewno ci kiedyś za to podziękuje.



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-22, 11:39:34               Odpowiedz

      Piszesz że na początku roku wyszło ze ma wirusa a za mąż wyszłaś niedawno czyli kiedy?rozumiem ze po tym jak się dowiedziałaś?



      • RE: Brzydzę się go.

        Autor: fatum   Data: 2020-09-22, 12:29:28               Odpowiedz

        O!detektyw (ale nie Rutkowski-:)),który nie przeczytał całości i sądzi,że może zadawać pytania?Brak logiczności moim zdaniem.Ale to jednak Tolka decyduje.Taka prawda.



        • RE: Brzydzę się go.

          Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-23, 13:43:47               Odpowiedz

          Ty masz jakiś problem ze sobą że wpieprzasz się w rozmowę jak nie dotyczy ciebie?
          Nie pisze do Ciebie więc po grzyba się odzywasz....



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: fatum   Data: 2020-09-23, 15:04:45               Odpowiedz

            Pewnie mam.-:)Ale warto się zastanowić dlaczego Ty mnie czytasz i czemu dla mnie odpisujesz?Ty chyba to dopiero masz mega problem.P.S. nie jestem bezogonką i to Ciebie martwi,czy złości?-:)



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-23, 20:02:45               Odpowiedz

            "O!detektyw (ale nie Rutkowski-:)),który nie przeczytał całości i sądzi,że może zadawać pytania?Brak logiczności moim zdaniem.Ale to jednak Tolka decyduje.Taka prawda."


            gdybys sie nie odezwala ja rowniez bym sie nie odezwal ale sama (sorry inne slowo mi jakos do glowy nie przychodzi) wpieprzasz sie w rozmowe miedzy mna a autorka postu.
            Daj spokoj z moim tematem i zajmij sie pomaganiem innym, po to tu jestes podobno.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2020-09-23, 21:37:44               Odpowiedz

            I po co ta agresja?

            PS: skoro inne słowo ci do głowy nie przychodzi to może oznaczać że masz mały zasób słów... a to oznacza, że za mało czytasz.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-26, 09:42:18               Odpowiedz

            Wy widzę macie jakąś manię przypieprzania się do człowieka.

            Jak nie masz nic konkretnego to przekazania w temacie postu - a nie masz - to sie proszę nie odzywaj.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2020-09-28, 17:28:43               Odpowiedz

            "Wy widzę macie jakąś manię przypieprzania się do człowieka."

            A ja widzę, że ty masz manię używania nieprzyjemnych i agresywnych słów.
            A to co przekazuję w temacie jest bardzo konkretne i nie tobie oceniać co konkretne jest a co nie...tym bardziej z tak mikrym zasobem słów.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-30, 22:07:41               Odpowiedz

            agresja?
            w rodzinie i znajomych mam opinie bardzo spokojnego obdarzonego niebotyczną iloscia cierpliwosci czlowieka. bardzo ciezko jest mnie wkurzyc.



          • RE: Brzydzę się go.

            Autor: APatia   Data: 2020-09-30, 23:39:57               Odpowiedz

            No widzisz... A na tym forum tak szybko się udało



    • RE: Brzydzę się go.

      Autor: wilczek19833   Data: 2020-09-22, 17:25:33               Odpowiedz

      Piszesz że na początku roku wyszło ze ma wirusa a za mąż wyszłaś niedawno czyli kiedy?rozumiem ze po tym jak się dowiedziałaś?