Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

    Autor: Ona11   Data: 2019-06-12, 12:43:13               Odpowiedz

    Witam. Od zawsze byłam wstydliwym dzieckiem. Raczej się nie wychylałam, byłam cicha i grzeczna. Zawsze miałam problem z czerwienieniem twarzy, często bez powodu. Słyszałam docinki bardzo często i to mnie blokowało. Ostatnio zaczęłam się nad tym zastanawiać czy nie mam jakiejś fobii, ponieważ unikam kontaktu z ludźmi. To nie jest tak że wcale nie wychodze, ale jak idę na zakupy to biore najpotrzebniejsze produkty i wychodze. Jak gdzieś idziemy na spacer to proponuje miejsca , w których spotkam mniej ludzi albo bardziej w których nie spotkam nikogo znajomego. Rozglądam się zawsze zdenerwowana i tylko boje się że znów będę czerwona. Jak juz dojdzie do sytuacji że kogos spotkam i powie mi cześć to oczywiście się czerwienie, serce mi wali jak szalone. Dlatego staram się nie wychodzić albo udaje że nie widze znajomej mi osoby- pewnie myślą że jestem dziwna przez to..
    Jak wypije alkohol to nie mam barier i wtedy jestem sobą. Lubię ludzi i chcę z tym walczyć.
    Nie mam pojecia jak sie do tego zabrać. Czy to da sie zwalczyć samemu czy trzeba wybrać się do lekarza?



    • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

      Autor: MrSpock1   Data: 2019-06-12, 13:33:10               Odpowiedz

      To jest lęk przed doznaniem krzywdy.



      • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

        Autor: Ona11   Data: 2019-06-12, 13:50:02               Odpowiedz

        Nie dopisałam wszystkiego:
        Mam też tak że denerwuje się nawet jak ide na impreze rodzinną, zbieram sie szybciej do domu pod byle pretekstem. Wstydze się rozmawiać przy kimś przez telefon.
        Mam wrażenie że najbardziej stresuje się przy moim mężu gdy jest obok, może boje sie ze przy nim będę czerwona. Jest to dziwne, bo rozmawiam z nim o wszystkim i nie mam przed nim tajemnic. Teraz jak zaczęłam zauważać u siebie że to nie jest normalne to szczerze z nim o tym porozmawiałam i to jest jedyna osoba z którą o tym rozmawiałam. Może jak już wie będę się czuła lepiej?
        Jeżeli to jest lęk to co z tym zrobić? Jak to zwalczyć?
        I czy to może łączyć się z przyspieszoną akcją serca? Mam podejrzenie tachykardii zatokowej i nie wiem czy to nie jest powodem.



        • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

          Autor: fatum   Data: 2019-06-12, 15:03:01               Odpowiedz

          Mi twoje czerwienienie się,nieśmiałość nie przeszkadza.Piszesz,że podobnie nie przeszkadza ten fakt twojemu mężowi.Zatem skoro mężowi nie przeszkadza to nie drąż tematu.Te cechy (czerwienienie się,nieśmiałość są moim zdaniem urocze).Jesteś taka i taką kocha ciebie mąż.Nie wyszukaj u siebie czegoś,co nie jest żadnym problemem.Tylko ty chcesz temu faktowi nadać jakieś negatywne skojarzenia.Kochaj męża i jeśli umiesz to kochaj też siebie.Kiedy kochamy siebie to i kochamy nasze czerwienienie się,itd.Pisz.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: Ona11   Data: 2019-06-12, 15:36:47               Odpowiedz

            Może coś w tym jest, ale ja chcę żeby to się zmieniło. Chcę być sobą przy innych. Jak się spotkam z jedną koleżanka czy dwiema to jestem normalna ale jak je spotkam gdzieś na ulicy przypadkiem to odczuwam lęk, stres. To raczej nie jest normalne. Dla mnie nawet głupie zebrania na których ja nie muszę sie wypowiadać są stresujące. Najciekawsze jest to że poszłam do pracy , sprzedaje w sklepie i jakoś sobie radzę, rozmawiam z ludźmi i nie jestem ciągle czerwona , a w sytuacji gdy stoje w grupie swoich współpracowników czuje się źle, prawie wcale sie nie odzywam.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-12, 17:46:26               Odpowiedz

            Może nie masz nic ciekawego do powiedzenia?Pomyśl i o tym.Pisz.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: Ona11   Data: 2019-06-12, 18:14:39               Odpowiedz

            To ma być jakaś prowokacja czy co?
            Słyszałeś/aś o fobii społecznej?
            Szkoda mojego czasu..



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: znajoma   Data: 2019-06-12, 19:19:56               Odpowiedz

            http://www.medonet.pl/zdrowie,erytrofobia---objawy--przyczyny--leczenie,artykul,1730386.html
            W powyższym linku masz wszystko na temat swojej fobii.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-12, 23:01:40               Odpowiedz

            Słyszałam o fobii społecznej.Ale ty jej nie masz.Tyle tylko,że dużo czytasz i potem wmawiasz sobie różne rzeczy.Może chcesz w ten sposób zaspokoić swoją potrzebę skupiania się na tobie?Poświęciłam ci czas,przekazałam wiedzę,ale tobie to nie wystarcza.Ok.Szukaj sobie 2miliony chorób.Mi to rybka.Jak się zmęczysz wyszukiwaniem chorób dla siebie to odezwij się do mnie.Pozdrawiam.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: Ona11   Data: 2019-06-13, 08:56:44               Odpowiedz

            Może to nie jest fobia społeczna ani żadna inna..ale naprawde ten problem jest dla mnie męczący, przed każdym wyjściem maluje twarz (nawet jak wychodzę przed dom) a to i tak mało kryje, ciągle używam maseczek, kremów do cery naczynkowej i wmawiam sobie że to pomaga. Jestem świadoma że mój problem jest w głowie i może sama niepotrzebnie to nakręcam.
            Ogólnie mam to od zawsze, szukałam pomocy już w szkole , później byłam u dermatologa bo myślałam że dostane jakieś kremy ale niestety się przeliczyłam.
            Kilka dni temu miałam taką sytuacje która mnie bardzo dotknęła i zaczęłam zastanawiać się co jest ze mną nie tak i w ten sposób zaczęłam szukać informacji.
            Może sama popracuje nad pewnością siebie i jakoś sobie z tym poradze.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-13, 10:52:42               Odpowiedz

            Dobry pomysł.Ludzie kochający siebie za żadne skarby świata nie niszczą siebie myślami o swoich ułomnościach,bo kochają siebie całych,całych.Nie możesz całościowo kochać siebie,ale odrzucać twarz.To jest niedorzeczne.Kiedyś mówiłam do lustra/pytałam się go kto jest najładniejszy w tym miejscu,gdzie jestem?Wiesz,co mi odpowiadało?Wiesz!Ty też jesteś ładna,ale nie chcesz tej prawdy przyjąć do świadomości.A przecież chcesz siebie kochać?Zatem......))).Miłego dnia.



    • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

      Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 10:44:05               Odpowiedz

      Niestety, ale na tym forum są osoby, które w arogancki sposób...z pewnego rodzaju poczuciem wyższości? będą cie oceniać. Po prostu oceniać od stóp do głów, a potem ci ową ocenę narzucać. Nie ma to nic wspólnego z psychologią, czy nawet przeciętnie życzliwym podejściem do człowieka, choć przybiera maskę psychoanalityczną, czyli pozornie postawę która jest na miejscu. Moim zdaniem nie jest. Realizują tylko jakieś neurotyczne potrzeby bycia kimś widzącym, wiedzącym więcej? Jakąś czarownicą? ...po prostu odlot. Dobrze że jest internet i ludzie moga się w takie rzeczy bawić w necie.

      Co do czerwienienia się...paradoksalnie to fatum dała ci sensowną odpowiedz. Niestety, nie jest to odpowiedz jakiej oczekiwałaś, ale do tego powinnaś się przyzwyczaić jeśli chcesz sobie z tą kwestią poradzić. Ponieważ podstawą walki z objawami lęku, jest po prostu akceptacja jego objawów. Często jest to ostatnia rzecz jaką chcą osoby zmagające się z jakimiś objawami lękowymi usłyszeć, a raczej wolą otrzymać receptę na zniknięcie objawu. Jednak dobry kierunek naznaczyła ci w pierwszym swoim poście fatum....niestety potem stała się po prostu arogancka i wychodzi z niej egocentryzm. nie istotne.

      Erytrofobia jest formą lęku społecznego...i psychologia nie stawia tutaj jasnej granicy, czy jest to forma fobii społecznej, czy nie. Jest to zaburzenie bardzo podobne i jako takowe może być traktowane, jednak jest bardziej skomplikowane i choć zabrzmi to dziwnie....oni nie wiedzą czym to jest i jak to traktować. Oni czyli naukowcy psycholodzy.

      Myślę że sensownie, choć zwięźle podsumował to MrSpock..choć można to pewnie rozwinąć i bardziej skonkretyzować. Istotne w lęku przed czerwienieniem się może być lęk przed bolesnym odczuciem odrzucenia. Oceniania. Obmawiania....generalnie jest to jakby lęk przed pokazaniem się innym, ale w sensie emocjonalnym. Lęk jakby blokuje ekspresję samego siebie, swojej tożsamości i ludzie z tym problemem tak to postrzegają...że ten lęk nie pozwala im być sobą, blokuje ich samych, ich tożsamość itd...Więc byłbym ostrożny ze zbyt daleko idącymi sądami, ze "nie masz fobii społecznej" bo nie jesteś fatum żadnym lekarzem żeby takie diagnozy stawiać.



      • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

        Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 12:25:11               Odpowiedz

        JacekMacek jest przezabawny.Chwalisz i ganisz.Ale jest ok.Przy okazji powiem ci coś takiego z mojego życia.Kiedyś źle potraktował mnie medyk.Byłam zła na niego.Ale nie na jego wiedzę.Miał ogromną wiedzę i mi pomógł.A wtedy mógł mieć gorszy dzień lub taki już jest.Wolę takiego mało delikatnego (nie szliśmy przecież do łóżka,tylko byłam 45piątą pacjentką w tym dniu konkretnym),niż niedouczonego.Serio wolę.Umiem wczuć się w czyjś stan emocjonalny i tak jest mi z tym dobrze.A ty JacekMacek potrafisz wchodzić w czyjeś buty?Nie?To na co czekasz.Kolego do pracy nad sobą wymarsz.Żart.No,ja taka jestem.Fajna.Wiem.Dzięki JacekMacek.P.S. a skąd wiesz jaki mam zawód?Skąd wiesz jaką mam wiedzę,doświadczenie,itd????Zatem przystopuj z pouczaniem mnie.Pisz swoje.Ja piszę swoje.Mało masz miejsca tutaj?Zazdrość ci szkodzi.Nie widzisz tego?A ja tak.Widzę.Mam czuja.Mam dar.Z zazdrością ci nie do twarzy Jacusiu....))))).Mimo wszystko miłego dnia.Pa



        • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

          Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 12:56:17               Odpowiedz

          P.S. dowcip dla JacekMacek (wiem,że dowcipów nie lubisz,a zatem dowcip tylko dla Ciebie). -Moja siostra podeszła do mnie.Popatrzyła się na mnie i z politowaniem powiedziała:- znowu jesteś naćpany! Mogła mieć rację.Jestem jedynakiem. P.S.2. JacekMacek masz siostrę?-:)*Ja mam.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 13:38:15               Odpowiedz

            Ty się w nic nie wczuwasz, tylko sobie coś wyobrażasz a potem udowadniasz. Żyjesz swoim własnym wyobrażeniem na swój temat, które to tutaj realizujesz i podtrzymujesz. Tobie się wydaje, że człowiek który tutaj pisze jest taki nieświadomy i mały....a ty się wczuwasz wręcz w nadprzyrodzony sposób i zaczynasz tłumaczyć.Tylko że ty kogoś i jego sytuację OCENIASZ, a nie się wczuwasz. A przykład z lekarzem jest wręcz śmieszny. To nie trzeba być telepatą, żeby wiedzieć że lekarz może być zmęczony...nie wiem gdzie tu miejsce na jakieś wczuwanie się i nie wiadomo co.

            Rada na koniec. Więcej dystansu do swoich ocen..daj sobie szansę na "nie wiem" " nie rozumiem" i inne czysto ludzie stany,zamiast sobie udowadniać, że "wiesz" i "rozumiesz" bo masz nadprzyrodzoną moc wczuwania się. Pewnie nie masz



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 15:38:36               Odpowiedz

            Jesteś ostatnią osobą,której nie mam ochoty mówić o moim darze.Piszmy więc razem lub osobno.Mi to rybka.Twoje pisanie mi nic nie robi.Tyle do ciebie.Pa.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 15:43:40               Odpowiedz

            Nie masz żadnego daru...co najwyżej robisz tutaj teatrzyk i ludzi obsadzasz w rolach. Teatrzyk ma udowadniać że masz jakiś dar, możesz tutaj go "realizować" i w zasadzie tworzysz przestrzeń do realizacji swoich neurotycznych pomysłów. To jest istota neurotyxzmu...chodzi w nim o samego siebie. Ty niby komuś pomagasz, ale w taki sposób, żeby wykorzystać swój dar i zrobić to z poziomu kogoś kto ma dar...to nawet nie jest egocentryczne. To jest egotyczne.

            To jak z kosmitami. Jakby ktoś ich zobaczył to nikomu by o tym nie powiedział, bo bałby się, że go za wariata wezmą....no ale w drugą stronę to też działa. Jak wariat to od razu biegnie i opowiada, że widział kosmitów. Podobnie jest z twoim darem o którym cały czas piszesz i informujesz. Nie tylko, że go wykorzystujesz....co także informujesz innych, żeby wiedzieli że masz wielki dar i jesteś niezwykła.

            Ok. Jesteś niezwykła...to może teraz przestań się bawić innymi, w udowadnianie sobie niezwykłośći to będzie jeszcze fajniej?



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 17:10:58               Odpowiedz

            Nie wierzysz mi?Proszę.Dwa lata temu przeszedłeś załamanie nerwowe.Do dzisiaj nie pozbierałeś się tak do końca.Najbliższa tobie osoba perfidnie ciebie okłamała (zdradziła ciebie z twoim najlepszym kumplem).Nie kochasz siebie.Nawet nie wiesz o czym jest mowa z tym lubieniem i kochaniem siebie.Dalej pisać?Mogę wziąć pod lupę twoją chorobę....,ale nie chcę tego robić dla twojego dobra.Serio.Nie prowokuj mnie.Wtedy powiem nawet wbrew sobie.Tak to u mnie działa.Pozdrawiam.



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 17:17:26               Odpowiedz

            To jest na poważnie..czy to jakiś prank?



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 17:38:06               Odpowiedz

            Darowizny Uniwersytetu Murdoch
            To jest:
            Osobisty prezent Prezent firmowy / biznesowy
            Jestem:
            Nowy dawca Istniejący dawca
            Informacje o prezentach
            Ilość:
            1000 $ 500 $ 250 $ 100 USD 50 $ Inny
            (Kwoty 2 USD i więcej podlegają odliczeniu od podatku)



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 17:52:49               Odpowiedz

            A ty kolego to ile już wpłaciłeś dla Murdocha?Jako prezent osobisty,czy raczej biznesowy?Ja nic nie wpłacę.Ale ja nie czerwienię się.Ale Autorka wątku niech faktycznie wejdzie w kontakt z Uniwersytetem Murdocha i niech wpłaci za pomoc.Taki jak ty- t r i c k s t e r pewnie się ucieszy z kasy Autorki tego wątku.To mój "prank" wobec twojego ((trickster)to jest mały pryszcz.Chyba jednak skuszę się i więcej o tobie napiszę.Sądzisz,że jesteś taki bystry?,bo anonimowy?Nigdy w życiu!!!!!



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 18:00:48               Odpowiedz

            Napisz więcej...jestem ciekaw. A powiedz. Obchodzi cię wogóle czy to xco piszesz jest prawdą? Czy po prostu jest, bo ty tak mówisz a masz dar?



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: fatum   Data: 2019-06-14, 18:25:16               Odpowiedz

            ...Współczesna filozofia traktuje egotyzm jako realizację autoanalizy, czyli analizy samego siebie, by pogłębić doznania. P.S. wiedziałeś o tym? Zatem....)).A tak w ogóle to jest ci przykro,że ujawniłam twoje krętactwo?Mi nie jest przykro.Wręcz odwrotnie.Tak.Biorę odpowiedzialność za to,co piszę.Od zawsze biorę odpowiedzialność.Nadal jestem na wolności.-:*)A ty?



          • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

            Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 19:15:42               Odpowiedz

            Jest mi bardzo przykro. Bardzo to przeżywam....Teraz już nie pozostaje mi nic innego, tylko się przyznać. Tak. Jestem handlowcem uniwersytetu z Australii i daje namiary na kolesia, który może dać za darmo 3 broszurki o erytrofobii, bo mam w tym interes:(...masz dar. Nie ma co.



      • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

        Autor: Ona11   Data: 2019-06-14, 14:11:57               Odpowiedz

        JacekMacek dziękuję. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam. I dokładnie tak sie czuję, że nie jestem sobą. Jak znajomi męża przychodzą to ja siedzę cicho, jak mam coś mówić to sie denerwuje, a wystarczy troszke alkoholu i jestem sobą bo wtedy nie mam lęku przed zaczerwienieniem, ale nie tędy droga. Nakładam tyle fluidu na twarz przed takimi spotkaniami, teraz już stosuje też róż i wmawiam sobie, że nie widać zaczerwienienia, bo i tak policzka mocno różowe.
        Może tak być z lękiem przed odrzuceniem, obgadywaniem. Miałam taką sytuacje w pracy, że współpracownik z którym znałam się wcześniej i naprawde bardzo sie lubiłyśmy zaczęła mnie traktować innaczej , ale pewnego dnia dowiedziałam się jak mnie obgaduje i wymyśla niestworzone historie na mój temat to miałam z tym wielki problem, bardzo mnie to dotknęło i płakałam po powrocie do domu. Z czasem to przetrawiłam, ale dla niej dalej byłam miła. Miałam takie wrażenie że nie chcę być nielubiana. Ale gdy sytuacja znów się powtórzyła zrozumiałam że nie każdy musi mnie lubić i tyle. Teraz mamy chłodne relacje. Co nie zrobie będzie źle więc staram się tym nie przejmować.
        Myślę że ja naprawde mogę to zwalczyć i chcę to zmienić tylko nie wiem w którym pójść kierunku, nie wiem od czego zacząć. Nie chce sie chować, chce wychodzić, chcę rozmawiać. Napewno dam rade to przezwyciężyć.



        • RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

          Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 14:56:04               Odpowiedz

          Ja do końca nie wiem co ci poradzić. Chodzi o to, że psychologia i terapia to jest także biznes. Jest wiele osób oferujących pomoc w różnych sprawach...ale to jest tylko biznes. Oparty nie manipulacji, na nieświadomości ludzi którzy pomocy potrzebują.

          Z drugiej strony. Masz prawdopodobnie lekko, a może trochę bardziej..obsesyjny rys intelektu. Chodzi o jakby skłonność do lękowej koncentracji na czymś. Na sobie. Na swoim objawie, swoim wnętrzu. Bierze się to, z tego, że objaw blokuje ekspresję twojej tożsamości...ergo...jeśli zablokujesz swoje wnętrze, to objaw da ci spokój i poczujesz ulgę. Takie tendencje mogą się pojawić nawet wbrew twojej woli i nieświadomie. Po prostu zagrożenie idzie z wewnątrz, więc jak wnętrze zaczniesz kontrolować, to zaczniesz też kontrolować objaw i będzie lepiej....no więc nie zaczniesz go kontrolować, ani nie zaczniesz kontrolować swojego wnętrza. Nie da się emocji wziąć w ryzy intelektualne i zacząć nimi kierować jak samochodem. To piszę tak na zapas i w góry.

          Erytrofobia przypomina psycholgiczną chorobę autoimmunologiczną, kiedy to system jakiś tam atakuje swoje własne komórki. W erytro...system obronny psychologiczny atakuje jakby swoją własną tożsamość. Piszę to żeby wybrzmiało, że to nie w tobie jest problem. Problemem jest fakt, że postrzegasz go tam, gdzie go nie ma. Tak działa umysł gnany lękiem erytrofobicznym.

          Jest specjalna terapia, która została opracowana chyba 1997 roku przez jakichś zagranicznych psychiatrów specjalnie dla etyrofobików. Nazywa się Task Concentration Training. Pewnie nikt jej w PL nie stosuje, choć to nie musi być problem. Chodzi o to, że owa terapia ma pewne założenia. Problemem osób z lękiem przed czerwienieniem się jest....koncentracja na sobie samym, swojej cerze. Ta terapia polega na nauce koncentracji na zadaniu, nie na sobie, tylko na celu, na zadaniu itd...Chodzi o odwracanie uwagi od samego siebie, swojej cery. To mogę ci napisać.

          Jest też Uniwersytet Murdoch, który się tym zajmuje i możesz napisać do Professor Peter Drummond. On lub ktoś z jego otoczenia może ci przesłać jakieś broszurki informacyjne po Angielsku.

          Generalnie rada jest jedna. Udać się do psychologa klinicznego. Do sensownego i dobrego psychologia klinicznego i z nim o tym pogadać. Nie koniecznie musi być terapeutą, nie do żadnego psychoanalityka

          https://www.youtube.com/watch?v=OtAoH2YtuBI&t=15s

          Tu jest dziewczyna która o tym mówi, ale jedna sprawa. Zauważ że ona miała też np: problem z ortoreksją, czyli obsesyjnym liczeniem kalorii itd...więc mój apel. Napisałem ci to wszystko, ale mój apel. Nie wkręcaj się za bardzo w to, bo to nic dobrego. Może najlepiej będzie po prostu pogadać z psychologiem klinicznym.