Forum dyskusyjne

Presja, frustracja, lęk, bezradność.

Autor: Milan9053   Data: 2019-06-04, 19:53:24               

Witam.
Mam 30 lat, od 4 mieszkam z rodziną poza granicami Polski.
Po wyjściu z okresu dzieciństwa, w którym bywało różnie ( rozwód rodziców, porzucenie przez ojca, nowy partner matki, odpowiedzialność i oczekiwania ponad wiek i możliwości) wykreowałem się na osobę, która stara się mieć na wszystko " wyrąbane", lecz bardziej w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Głośno wyrażałem swoje zdanie, nie zmieniałem go z byle powodu. Zwłaszcza jak różniło mnie to od innych. Dawało mi to pozytywnego kopa, satysfakcje z tego, że nie jestem jak "wszyscy".
Żyjąc w przeświadczeniu o byciu ambitnym, zaradnym, radzącym sobie ze wszystkim nastolatkiem dodatkowo sam mówiłem sobie, że zawsze dam radę, że zawsze zdążę, że wszystko mi się uda, że jestem, muszę być dobry w tym co robię. Z takim nastawieniem wszedłem w dorosłość, w którą praktycznie bez wsparcia zostałem wepchany. Więc wziąłem wszystko na siebie, z nie raz różnymi efektami.
Mógłbym tak pisać dwa dni, a i tak nie przekazał bym tego chyba odpowiednio używając tylko monologu.
W każdym bądź razie, po pewnych wydarzeniach z przed dwóch lat, kryzysie w małżeństwie coś we mnie pękło, posypało się i nie wiem jak to wszystko znowu zebrać. Nie mam nikogo oprócz żony, a wiadomo nie zawsze się da o wszystkim powiedzieć, bo człowiek waży słowa. Poza tym z tym, co się dzieje w mojej głowie momentami nie jestem w stanie wydusić słowa.
Jeszcze w PL miałem przyjaciela, który niestety mnie zawiódł i bez słowa zniknął z mojego życia. Jakiś czas temu postanowiłem zaufać mamie ale suma summarum skończyło się tak, że wszystko obróciła przeciwko mojej żonie, czym mnie zawiodła.
Może to wszystko bez składu i tsk Naprawdę nie wiecie, o co chodzi...
Ja bym tylko chciał to wszystko z siebie wyrzucić, komuś obcemu nawet, z innym spojrzeniem, bez uczuć do mnie, kto przyjrzy się z boku albo chociaż wysłucha czy przeczyta.
Może w rozmowie byłoby mi łatwiej samemu coś dostrzec, zrozumieć.
Nie chcę zawieść bliskich, dzieci.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku