Forum dyskusyjne

RE: Narcyzm plaga zachodniego spoleczenstwa

Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-05, 18:10:43               

1. A czemu ktoś musi pomagać? Ja nie rozumiem tych założeń. Podaj mi czasy, w których jakikolwiek zbiór społeczny, społeczność wyrażała swoje potrzeby w poradzeniu sobie ze strachem wobec ojca. Nigdy nikt czegoś takiego nie postulował. Nigdy.

z psychologią jest jak z komórkami i rozwojem technicznym. Ludziom się wydaje, że jest potrzeba, a potem naukowcy się zastanawiają jak ją zaspokoić i potem wymyślają wynalazek, który się przyjmuje. W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. Ktoś coś wymyśla, a potem ludzie to przyjmują...ale realnie wynalazek nie przekłada się na zaspokojenie potrzeb. Raczej się je generuje, a potem człowiek nie potrafi bez czegośżyć.

Tak samo w dużej mierze działa psychologia....i dziś już ludzie nie potrafią mysleć inaczej niż kategoriami, które ty reprezentujesz....dodatkowo ktoś musi pomagać, albo jakaś wiedza ma pomagać.

Teraz bardziej konkretnie. Z badań np: nad terapią anoreksji. Nie ma podobno żadnych klinicznych badań pokazujących, że jest ktokolwiek, lub jakakolwiek metoda ją lecząca. Są za to badania pokazujące, że pośrednio niektóre osoby potrafią się jej pozbyć. Zmiana czynników zewnętrznych sprawia, że anoreksja jakby odchodzi. Czy to poznanie chłopaka, czy to przeprowadzka na studia itd....Zmiana czynników zewn. otoczenia wpływa pozytywnie na myślenie, ale w drugą stronę to nie działa. Generalnie nie wylecza sie anoreksji na podstawie terapii i teorii, które wszyscy znamy.

2. Częśc nie potrafi, ale to nie znaczy, że inni na terapii cię tego nauczą. Moga cię nauczyć "mechanicznie" zachowywać się asertywniej, ale badania okazują, że nie zawsze ludzie czują się ze zmianą dobrze...a zdarza się, że wychodzi im ona na gorsze. Choćby opisywany gdzieś przypadek kobiety, która stała się asertywniejsza...i rozpadło się jej małżeństwo i ostatecznie życie kobiety zmieniło się, jak sama mówiła na gorsze.

No i "dbać o własne potrzeby" to pojęcie bardzo nie jasne. Ja pamiętam np swoją klasę. Były tam różne osobowości i ludzie różnie asertywni i różnie potrafiący dbać o swoje potrzeby...ale jako całośc każdy był jakiś i tworzył wartościowe relacje z innymi. Wiadomo, że trzeba potrafić się bronić,a le moim zdaniem warto po prostu zacząć to robić....a czy 8 miesięcy rozmów po godzinie to zmienią?

3. Psychologia stała się mechaniczna. Nie ma w niej dziś nic z tajemnicy, z filozofii duchowości. Jest psychika, potrzeby i metody. Jest terapeuta, który jest wykształcony i przeszkolony i wszystko jak w urzędzie. Są odstrzelone teorie, których nikt nie weryfikuje całymi dekadami...no sry.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku