Forum dyskusyjne

Częste odwiedziny rodziny

Autor: olape13   Data: 2019-05-31, 16:56:22               

Kiedy miałam 21 zmarła moja mama, która opiekowała się w domu rodzinnym babcia. Obie ze starszą siostrą mieszkałyśmy w tym czasie w Warszawie. Tata mieszkał za granicą ponieważ tam pracował. Po śmierci mamy jedna z nas musiała sprowadzić się z powrotem do domu rodzinnego bo ktoś musiał zająć się babcia. Wybór padł na mnie i tak też się stało. Siostra została w Warszawie bo tam miała pracę i kupiła wraz z mężem mieszkanie(on również pochodzi z tej samej miejscowości co my). Ja w tym czasie spotkałam się z moim obecnym mężem który pochodzi z Warszawy. W między czasie mój tata powrócił do domu z zagranicy ponieważ jest już na emeryturze. Dom jest duży tata ma 70 lat babcia 90 narazie tata jest samodzielny ale przyjdzie taki czas że będzie potrzebował opieki. Nie chciałabym też zostawiać go samego bo wiem że cierpi po stracie mamy, jest kochanym ojcem i chciałabym żeby nie był samotny. Czasem wydaje mi się że powinnam się z mężem wyprowadzić ale czuję że jestem zobowiązana dalej zajmować się babcia ( bardzo ciężki charakter, często obraża mojego męża bo wyrzuca jej śmieci dla niej bardzo cenne) i kiedyś tata. Siostra odwiedza nas co 2 tygodnie na cały weekend czego ma dość mój mąż. Ja go tu ściągnęłam chociaż mogliśmy mieszkac w dużym mieście ale uznałam że muszę zostać w domu z tatą i babcia. Mąż złości się częstymi jak dla niego odwiedzinami siostry, ale ja nie wiem jak mam tą sprawę załatwić bo przecież jest to dom rodzinny siostry i ma prawa wraz z synem i mężem odwiedzać tatę kiedy chce. Ja oczywiście kocham siostrę ale rozumiem też mojego męża który nie chce takich częstych wizyt. Nie czuję się tu jak u siebie. Oni dalej mają tu swój pokój w którym mają swoje rzeczy. Siostra ma też tu teściowa mogła by czasem do niej zwalać się na weekend. Chciałabym mieć poczucie że jestem u siebie i jeśli ktoś ma ochotę mnie odwiedzić to dzwoni pyta czy nam pasuje a nie ustala sobie sam wizyty. Jestem między młotem a kowadłem. Mąż kiedy przyjeżdżają chowa się w naszym pokoju spędza tam całe dnie a dla nich jest opryskliwy i niemily. Widzi też to mój tata któremu nie odpowiada takie zachowanie mojego męża. Problemem też jest tata, który obraża się i denerwuje kiedy siostra powie że nie przyjeżdżają na weekend. On chciałbym mieć wszystkich razem cały czas i nie rozumie naszej sytuacji. Mam wrażenie że nie lubi (między innymi) mojego męża za to że widzi iż nie pasuje mu towarzystwo mojej siostry i jej rodziny. Ja czuje że wiecznie chce wszystkim dogodzić zostałam tutaj dla rodziny żeby nie zostawiać ich samych. Siostra ma swoje życie w Warszawie nikt się jej w nic nie wtrąca. Jest panią w swoim domu. Ja przez to że zdecydowałam się zostać w domu rodzinnym czuję że jestem od wszystkich zależna. Kiedy powiedziałam siostrze że zbyt często nas odwiedzają, kiedy zwracałam uwagę że do późnych godzin nocnych głośno rozmawiają co przeszkadza mojemu mężowi spać ta płakała twierdząc że się czuje w domu rodzinnym ze swoim mężem jak intruzi. Synek siostry też robi u nas co chce a mój mąż jak zwróci mu uwagę żeby nie brudził ścian czy nie trzaskał drzwiami to patrzą na niego z byka bo przesadza itp. Opieka nad babcia w tak młodym wieku nie była dla mnie łatwa musiałam zrezygnować ze swojego życia w Warszawie i wrócić do małej miejscowości. Mąż nie czyni w domu żadnych remontów bo uważa że jest to niepotrzebne gdyż wszyscy i tak przyjeżdżają tu kiedy chcą i robią co chcą. Czasem mam wrażenie że on czepia się bez powodu ale argumentuje to tak że ma ich już dosyć i może ich lubić ale nie musi chcieć spędzać z nimi co drugiego weekendu. Jego zachowanie wynika z przesytu ich towarzystwem. Jest uważany za gbura i w ogóle jest mało luzacki bo nie ma potrzeby upijania się na rodzinnych spotkaniach. Maz co drugą sobote pracuje i też jest zmęczony chce zwyczajnie odpocząć .Teraz przyjeżdżają trochę rzadziej ale i tak co najmniej raz w miesiącu do tego wszystkie swieta: Wielkanoc, majowe, Boże ciało, wszystkich świętych, wigilia, tydzień dwa w wakacje.  Nie jest tak że chce zerwać z nimi kontakt bo lubi ich ale na zasadzie może wpadniecie w niedzielę na obiad czy raz kiedyś na weekend ale nie kiedy chcą i kiedy im pasuje a my mamy się dostosować. A argumentem że chcemy po tygodniu pracy posiedzieć i w cichym domu nie jest dla mojej siostry żadnym argumentem. Tata jest człowiekiem towarzyskim lubi gwar i zgiełk ale mój mąż taki nie jest więc nie dążą go sympatią a mnie jest z tego powodu przykro. Pewnie gdyby mąż to akceptował nie było by problemu ale nie akceptuje a ja za każdym razem kiedy oni mają nas nawiedzić mam ogromny stres że mój mąż coś powie co im się nie spodoba że się pokłócą itp.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku