Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-11-02, 17:37:42               Odpowiedz

    Nie czytałem go, ale jak najbardziej mi znana postać. Ekonomista o słusznych poglądach, nie keynesista.

  • Problemy osobiste terefere listopad 2020rok

    Autor: fatum   Data: 2020-11-01, 12:37:33               Odpowiedz

    P.S. Hayek to też psychologiczny przypadek?Co sądzisz o tym?-:)

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-11-01, 12:29:14               Odpowiedz

    "Centralne miejsce w myśli Hayeka zajmuje problem wolności indywidualnej pojmowanej jako niezależność lub brak przymusu. Krytykuje teorie wolności politycznej jako mocy oraz możliwości spełnienia osobowości czy dobrobytu. Hayek łączy wolność osobistą jednostki z funkcjonowaniem wolnokonkurencyjnej gospodarki opartej na prawie popytu i sprzedaży. Przeciwstawia się klasycznie pojmowanej sprawiedliwości, znajdującej wyraz w regułach podziału dóbr. Uważa, że narzucenie społeczeństwu jakiegokolwiek modelu dystrybucji jest zaprzeczeniem wolności. Sprawiedliwość może być wyłącznie oparta na zasadzie swobodnie zawieranych umów. Wolność indywidualna jest według niego warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym istnienia ładu społecznego, ponieważ jego treść określają zasady moralne regulujące korzystanie z wolności i niekwestionowane zasady prawne, wiążące wolę większości." Terefere znasz to?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-11-01, 11:08:49               Odpowiedz

    Dotarłeś już do Hayeka?Ijakie masz wrażenia?Pewnie też "wolnorynkowe"?-:)Tak,świat zwariował.Tylko kasa się liczy.Ale i dobrane,właściwe argumenty,których Ty się chcesz nauczyć od mądrzejszych od Ciebie.Napisz jak Ci idzie ta nauka?Pozdrawiam.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-11-01, 00:03:07               Odpowiedz

    Dzięki. Oboje leczą się na serce. Nie powiedziałbym, że się lubię zamartwiać. Po prostu od czasu do czasu dociera do mnie z gigantyczną mocą, kim jestem i wtedy takie myśli mnie nachodzą.
    Jacy znajomi?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-10-07, 00:02:40               Odpowiedz

    Dużo dobrego z okazji Urodzin.Masz zdrowych rodziców?Bardzo lubisz martwić się do przodu?A Twoi znajomi potrafią Ciebie wspierać w trudnych momentach życia?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-10-06, 23:40:01               Odpowiedz

    Tak, by tylko podsumować: 26 lat stuknie 13-tego. Żadnej imprezy, żadnych urodzin moich ze znajomymi, żadnych urodzin znajomych, żadnej jakiejkolwiek bliższej relacji z dziewczyną.
    Czuję, że mi porządnie odwali, jak moich rodziców zabraknie.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-10-06, 23:31:17               Odpowiedz

    Tak mi dziwnie, jak idę ulicą i widzę znacznie młodsze ode mnie pary ostro się kłócące, tak na poważnie.
    Taka pustka mnie obejmuje, jak widzę na FB zdjęcia znajomych z klasy czy kuzynów z kilkuletnimi swoimi dziećmi. Czuję, że tyle życia zmarnowałem, że koniec.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-08-13, 16:29:49               Odpowiedz

    Nie, mam poglądy wolnorynkowe, a takie treści bardzo pomagają w dobraniu właściwych argumentów w dyskusji na temat, czy 500+ jest dobre. Na przykład.
    W dalszej perspektywie zamierzam czytać dalej Bastiata, Misesa czy Hayeka.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: Adrianna   Data: 2020-08-13, 15:15:09               Odpowiedz

    Podoba mi się to. Lubię takie rzeczy,pod warunkiem,że nie wchodzą do strasznego stopnia szczegółowości. Będę czekać na następne. ;)

    tamten sie wkleił nie tu,gdzie chciałam....tu jest ok.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: Adrianna   Data: 2020-08-13, 15:11:54               Odpowiedz

    Podoba mi się to. Lubię takie rzeczy,pod warunkiem,że nie wchodzą do strasznego stopnia szczegółowości. Będę czekać na następne. ;)

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-08-13, 14:44:56               Odpowiedz

    I co potem zrobisz z tą wiedzą?-:)Pójdziesz z nią w świat?Będziesz przekonywał swoich słuchaczy,którzy tego materiału nawet nie przeczytali?A może zachęcisz tych,którzy są zainteresowani tymi samymi tematami,którymi i Ty się tylko interesujesz?W zasadzie to chyba sam nie jesteś przekonany do tych rewelacji,ale masz jakiś przymus czytania tej "tajemniczej" wiedzy?Lubisz siebie dręczyć?-:)Ja nie lubię tego sobie robić!

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-08-13, 13:23:02               Odpowiedz

    Na razie przeczytałem 8 rozdziałów z 12.
    Pierwszy mówi o tym, że z każdą rozbitą szybą wzmacnia się przemysł szklany. Widać "pozytywny" skutek. Książka opisuje to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.
    Drugi mówi o tym, że wraz z demobilizacją 100 000 żołnierzy wzrośnie tyle samo bezrobotnych, a ich zarobki nie będą już więcej zasilały lokalnych miejsc pracy i usług. Widać "negatywny" skutek. Książka opisuje to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.
    Trzeci jest o podatkach, które zasilają skarbiec królewski, dzięki czemu władca kupuje dzieła sztuki, wystawne stoły, itp, panuje przepych. To niby "wspomaga" artystów. Książka opisuje to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.
    Czwarty jest o dotowaniu teatrów i innych sztuk pięknych. Widać to, że dzięki dotowaniu tego przez władze zatrudnienie znajduje wielu artystów, a państwo dzięki temu ma wysoką kulturę. W książce czytamy o tym, co widać dopiero w dłuższej perspektywie.
    Piąty jest o robotach publicznych. W myśl zasady "Trzeba zapewnić robotnikom pracę" z podatków wypłaca się pensje dotychczas bezrobotnym do wykonania jakichś usług. Widać nowe miejsca pracy. Nie widać, ile innych miejsc pracy się likwiduje w tym samym czasie.
    Itd itd. Reszta rozdziałów to "Pośrednicy", "Restrykcja", "Maszyny", "Kredyt", "Algieria", "Oszczędzanie i luksus", "Prawo do pracy, prawo do zysku".

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-08-12, 22:40:09               Odpowiedz

    Ciekawe tematy.To drugie bardziej mnie zainteresowało.Czego zatem nie widać?Kiedy skończysz czytać,czy się podzielisz tajną tajemnicą?-:)Dzięki.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-08-12, 19:20:00               Odpowiedz

    "Banki, pieniądze, długi. Nieznana prawda o współczesnym systemie finansowym" - czytało się dobrze do momentu bredni, że bez zadłużania się nie ma wzrostu gospodarczego, że drukowanie pieniędzy bez pokrycia jest dobre, itp.
    Teraz Frederica Bastiata: "Co widać, a czego nie widać".

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-08-12, 18:54:39               Odpowiedz

    To rób to,co lubisz.Powodzenia.P.S. o czym czytasz?-:)Trudne teksty?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-08-12, 17:25:32               Odpowiedz

    Jakie mi przewidujecie dalsze życie? W lipcu miałem 2 tygodniowy urlop, pod koniec już chciałem do pracy, bo nie miałem co robić. Teraz znów jestem na 2 tygodniowym urlopie. Kierownik mnie wysłał, bo miałem zaległy z tamtego roku. Mija 3 dzień siedzenia na FB i Twitterze, podglądania co się w pracy dzieje, sprawdzania maila. Dłuży mi się, nie mam co robić. Kupiłem dwa ebooki i sobie czytam. Ostatnio dużą miałem wypłatę, bo sam sobie na to zasłużyłem - ponad 60 nadgodzin.
    Potęguje się to, co ostatnio. Najlepiej mi w pracy, a gdy mam dłuższy urlop, to najchętniej bym siedział w necie i spał/leżał.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-06-26, 16:48:16               Odpowiedz

    Wszystko dobrze.Mąż kocha,córka kocha,Forum też mnie kocha.Żyć nie umierać.Pozdro.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-06-26, 00:06:11               Odpowiedz

    O dziwo bez większych zmian. Troszkę było pracy zdalnej, ale już wróciliśmy do normy. Aktualnie mam 2 tygodniowy urlop, w sobotę komunia kuzyna, a życie społeczne jak zawsze.
    U Ciebie co słychać?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2020-06-25, 23:17:22               Odpowiedz

    Witaj!Co u Ciebie?Powiesz?-:)

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2020-06-25, 22:56:44               Odpowiedz

    Witam po przerwie.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-10-19, 22:28:01               Odpowiedz

    P.S. pewnie unikniesz przeszczepu rogówki.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-10-19, 10:24:50               Odpowiedz

    swoje przemyślenia?Jeśli masz ochotę to napisz mi o tym.Please.Miłego dnia.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-10-19, 10:21:59               Odpowiedz

    Też jestem zadowolona,że moja partia wygrała,co nie oznacza,że teraz nie będę już z Tobą pisała (inna,czyli Twoja wygrała),bo to byłoby płytkie myślenie i zachowanie.Siła tkwi w myśleniu.Umiem to na szczęście robić.Nawet jeśli ktoś wymyśla głupoty pisząc tu,to i tak zostaje zdemaskowany w swoim czasie.To nie jest żaden problem moim zdaniem.Należę do takiej kategorii Istot,które na ogół nie martwią się,że ktoś na tym Forum jest złym człowiekiem.Ja jestem dobrym i polecam taką postawę.Wariaci sami się wykruszą,a Forum im w tym pomaga.Terefere życzę Ci miłego pobytu na tym Boskim Forum.Pa. Forum tworzą ludzie i od nich zależy jego kształt i wiarygodność i miłe miejsce.Zgadzasz się z tym?,czy masz inne

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2019-10-19, 00:42:42               Odpowiedz

    Nie zrozumiałaś mnie. Napisałem, że jestem zadowolony, bo chociaż PiS utrzymał władzę, (czyli inaczej: pomimo tego), to do Sejmu w końcu dostała się moja partia.
    Przyzwyczajony do życia? Można powiedzieć, że życie bez kontaktów towarzyskich, społecznych, itp nie odbija się na mnie negatywnie w codziennym życiu. Wystarczy jakaś porażka, znalezienie się w większym gronie osób, gdzie moja cisza jest zauważalna i nie mam nic do powiedzenia, to potrafię się rozpłakać, wypominać sobie swoje życie, uzmysławiać sobie, jak bardzo ono jest do kitu, że nie mam znajomych, itp.
    Miałem cross linking i PTK. Wzrok w tym oku może się stabilizować nawet do pół roku. Trudno powiedzieć, czy widzę lepiej, bo ja już kompletnie nie pamiętam, jak widziałem wcześniej, ale chyba na razie wzrok powrócił do tego, co było przed zabiegiem (do 2 tygodni ostrość miałem prawie zerową) i chyba jest na dobrej drodze do dalszej poprawy. 22-ego mam wizytę kontrolną, będę coś wiedział więcej.
    Miejsce pewnie jest pożyteczne, chociaż nigdy nie wiadomo, czy ktoś pisze serio, czy się nudzi i wymyśla głupoty.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-10-18, 00:05:25               Odpowiedz

    Też jestem zadowolona,że PiS ma się dobrze.A powiedz mi terefere co w zasadzie masz na myśli kiedy piszesz:"Czuję się jak zawsze, przyzwyczajony już do swojego życia."Serio nie mam pojęcia co masz na myśli dokładnie.Problem przybierania na wadze to najczęściej wynik picia piwa.Faceci lubią ten napój.-:)P.S. możesz teraz lepiej widzieć to,czego wcześniej nie widziałeś?(po tym zabiegu okulistycznym)?Za weselami nie przepadam.Tobie jednak życzę dobrej zabawy i ogólnie zdrowia.Mówią różnie o tym Forum,ale ludzie wracają,czego i Ty jesteś namacalnym przykładem.Powiedz mi,czy to miejsce jest w ogóle potrzebne,pożyteczne?

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2019-10-18, 00:04:22               Odpowiedz

    Z czego ostatnio sobie zdałem sprawę, to to, że się boję i nie chcę wchodzić w konflikty. Boję się postawić w relacjach społecznych. Nie mogę tego jakoś prawidłowo opisać i może się wydawać to głupie, bo to nie jest tak, że obawiam się wyrażać zdania, ale np.
    Jak mam z kimś w miarę dobrą relację, powiedzmy z koleżanką z pracy, i ona chce mi przekazać problem, który według mnie bardziej powinien być rozwiazywany przez nią niż przeze mnie, to początkowo próbuję to powiedzieć, ale im dłużej trwa rozmowa i ona się upiera, to zwycięża we mnie niechęć do powstającego konfliktu i ustępuję.
    Też się irytuję, gdy widzę, jak obok trochę zaognia się wymiana zdań i zaczynają padać małe złośliwości, gdyż widzę bezsensowność tego. Jakbym nie rozumiał, dlaczego ktoś się tak obrusza, czy unosił. Po co robić złą atmosferę.
    Sam nie chcę wchodzić też w żadne konflikty.
    Tak jakbym nie chciał ryzykować, że ktoś się na mnie obrazi, że sobie coś źle o mnie pomyśli.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere   Data: 2019-10-17, 23:35:31               Odpowiedz

    Hmm co u mnie?
    Leci mi ostatni, czwarty tydzień zwolnienia lekarskiego. Miałem dwa zabiegi na stożek rogówki.
    Ostatnie dwa tygodnie miałem mocno zajęte polityką. Wybory się skończyły. Jestem w miarę zadowolony, bo choć PiS utrzymał władzę, to wreszcie moja partia weszła do Sejmu.
    Koniec końców na wesele kuzyna idę, no bo "jak tak można by nie pójść?"
    Też trochę przytyłem. Czuję się jak zawsze, przyzwyczajony już do swojego życia.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-08-31, 22:57:44               Odpowiedz

    Dochodzisz do ściany,czyli nie potrafisz już sam ze sobą wytrzymać.Przerosły ciebie nierozwiązane problemy i nie możesz już udawać,że sam sobie dasz radę.Nie dasz.Potrzebujesz pomocy specjalistycznej.Jak ktoś ci jutro powie,że już doszedł do ściany,to zaproponuj mu pomoc psychologiczną i może obaj (raźniej będzie)zgłosicie się do specjalisty.Napisz jeszcze.

  • RE: Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: terefere    Data: 2019-08-31, 21:18:30               Odpowiedz

    Nie, nic o tym nie wiem. Co mi możesz powiedzieć?

  • Problemy osobiste terefere zbliża się do ściany.

    Autor: fatum   Data: 2019-08-24, 16:35:22               Odpowiedz

    Masz mało czasu.Wkrótce nie będzisz mógł także i ze sobą samym wytrzymać.To jest taki moment,że właśnie zbliżamy się do ściany.Jeśli coś o tym wiesz,to super.Jeśli nie wiesz,to zadaj mi pytanie.Odpowiem.Miłego dnia.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-23, 23:43:18               Odpowiedz

    Terefere. Witaj. Tak Cię czytam i zastanawiam się czemu skoro się pogodziłem jesteś taki nieszczęśliwy. Coś chcesz. Poznać kogoś. Ale czujesz się nie taki. Jesteś zawstydzony sobą. Odrzucasz siebie. Nie widzę tu żadnej zgody... A tak przy okazji sprowadziłem siebie do wagi. Jakby waga była odpowiedzialna za wszystko i Ty byś był ta waga. Niczym więcej. Smutne i dość narcystyczne. Jesteś takim skupionym na sobie i swoim wyglądzie nieszczęśnikiem. I tak sobie myślę że właśnie za bardzo się na tym skupiasz. Mówisz tylko negatywnie o sobie. Z takim podejściem do siebie nic się nie zmieni. Życzę Ci tej akceptacji o której mówisz. Pozdrawiam

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-23, 22:53:54               Odpowiedz

    Dodatkowo, jeszcze 2-3 lata temu ważyłem około 90 kg i kondycja nie była taka zbytnio zła. Praca siedząca, nadgodziny siedzące, granie siedzące spowodowały, że już ważę 110 kg, kondycję mam do niczego. Wiem, że to użalanie się nad sobą i inni mają znacznie gorzej, ale ja zwyczajnie nie mam odrobiny motywacji i pogodziłem się z tym wszystkim.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-23, 22:37:51               Odpowiedz

    No na pewno siedzę cały czas w domu grając albo robiąc nadgodziny. Zawsze robię się sztywny i zakłopotany, gdy temat rozmów schodzi na rzeczy niezwiązane z pracą, typu co robisz w weekend, co lubisz robić po pracy, itp. Będzie niedługo bal firmowy, mogę przyjść z osobą towarzyszącą, ale nie mam z kim a i tak czułbym się niezręcznie, gdyby jakaś dziewczyna przyszła ze mną. Za parę miesięcy kuzyn ma wesele, ale tu już zdecydowałem, że nie pójdę. Takie imprezy to zawsze dla mnie 5 godzinne zamulanie, siedzenie i jedzenie. Z nikim nie porozmawiam, a jak ktoś nawet mnie o coś zagada, to temat szybko się urywa, bo krótko odpowiadam.
    Oprócz tego mam też już odczucie zmarnowanego życia bez wizji przyszłości. Nie byłem na studniówce, na imprezach to jestem tylko rodzinnych z obowiązku jak muszę. Na żadną swoją imprezę nie zaprosiłem żadnych znajomych, żaden znajomy też mnie nigdy nie zaprosił. Do tego każdy w moim wieku już ma stałych znajomych, dużo też własne rodziny, to i tak nie mam do niczego sensownego startu. Żyję takim życiem już długo i się przyzwyczaiłem. Staram się jak najwięcej czasu poświęcać na pracę i gry, ale wystarczy lekkie niepowodzenie, trudności w pracy i zaczynam to sobie wszystko wypominać, zdawać sobie sprawę z tego, jak żyję i intensywnie płakać.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-08-18, 13:46:01               Odpowiedz

    A co ci dolega?Napisz jeszcze raz.Skąd wiesz,że nadal to samo tobie dolega?Skąd wiesz?Może w czasie kiedy spałeś pojawiły się u ciebie inne dolegliwości?Jak napiszesz po nowemu,to się sam zdziwisz tym,co napisałeś.Pisz rzetelnie i "bawmy" się dalej.-:)*W rozwój lub samooszukiwanie się.Ja osobiście wolę rozwój......))).

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-18, 12:25:06               Odpowiedz

    Myślałem, że dosyć szczegółowo opisałem, co mi dolega od początku wątku. Nic się zbytnio nie zmieniło. Egzystuję bez większego sensu. Pracownik ze mnie świetny bez życia towarzyskiego.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-18, 12:07:26               Odpowiedz

    Twoim problemem jest to że nie masz hobby, czyli jakiejś pasji.

    Chodzi o sensowne hobby - uczenie się czegoś na poziomie studiów. Próbujesz ten brak zrzucić na brak znajomych, którzy ci tego braku hobby nie zastąpią. Mając hobby, znacznie poprawi ci się nastrój. Znikną zaburzenia konwersyjne takie jak nadmierne jedzenie. Również nie będziesz wtedy podchodził tak negatywnie do poznawania znajomych, bo ich posiadanie nie będzie dla ciebie głównym celem w życiu; będzie ci łatwiej ich poznawać bez zrażania się do tego.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-08-18, 11:38:23               Odpowiedz

    Nie znam tematu jakieś nieoficjalne rekordy nadgodzin.Nie znam się na tym.Konkretnie pytam.Jaki ty masz wreszcie problem?I czy to jest w ogóle problem?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-17, 22:41:21               Odpowiedz

    No źle to użyłem, ale chodzi o to, że nie mam znajomych i nie potrafię nawiązywać bliższych znajomości. Do pracy ostatnio przyszło parę nowych koleżanek. Pomagam im, żartuję i miło spędzam czas, ale to tylko na tematy pracy bądź takie ogólne. A ogólnie to pobijam rekordy nadgodzin, tak że robię je nieoficjalnie. Nawet koledzy zauważyli tak w żartach, że nie mam życia.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 22:20:10               Odpowiedz

    Jesteś wyrzutkiem?Nie wiem/nie znam takiego terminu w psychologii.Co do męskich problemów to też nie mam bladego pojęcia o czym mówisz.Znam tylko takie męskie problemy jak:1.zaburzenia erekcji,2.homoseksualizm,3.brak jednego jądra,u starszych mężczyzn-przerost gruczołu krokowego (prostata).A co ciebie gnębi to nie wiem.Mogę tylko domniemywać,ale w tym twoim przypadku nie chcę tego robić.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-17, 21:21:47               Odpowiedz

    Dziękuję z wyprzedzeniem.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-17, 21:15:54               Odpowiedz

    Nie mam dziewczyny. Nie wiem, czy zawstydzają. Zwyczajnie nie mam o czym rozmawiać,a każda dziewczyna mnie odrzuci, jak się dowie, że jestem wyrzutkiem i też nie mam znajomych.
    Mam też męskie problemy od lat i lekarze nie potrafią mi pomóc.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 19:00:49               Odpowiedz

    Wszystkiego naj,naj,najlepszego z okazji zbliżających się Urodzin.Masz dziewczynę?Kochasz ją?Czy pytania zawstydzają ciebie terefere?Ale dlaczego?


  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-08-17, 15:30:46               Odpowiedz

    I co tam u was? U mnie życie zawodowe świetnie- dostałem podwyżkę. 2 miesiące i 25 urodziny stukną. Wszystko po staremu.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-03-10, 13:32:46               Odpowiedz

    Powiem to tylko jeden raz.Człowiek zmotywowany to pojedzie wszędzie tam,gdzie grają ten film.Ty takim człowiekiem nie jesteś.Żegnam.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-03-10, 12:57:01               Odpowiedz

    Niestety nigdzie tego u mnie nie grają.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-03-09, 17:09:05               Odpowiedz

    terefere ty mi przypominasz Michała Koterskiego z filmu 7uczuć.Znasz ten film?To polecam ci ten film i napisanie tutaj swojej "recenzji".Jak dobrą wysmarujesz recenzję tutaj to już "tutaj" nie będziesz byle kim jesteś.-:)*Proszę udać się do kina i pisać swoje odczucia.Potem je tutaj "obmówimy".Z Forum do kina też chodzą to może będziesz miał szczęście i inni "pogadają" z tobą w temacie.Nie musisz być na stałe byle kim jesteś.Możesz być kimś zupełnie innym.Ale ty tego nie chcesz,ale i też tak możesz żyć.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2019-03-09, 14:25:19               Odpowiedz

    Jeśli uważasz, że wizyta u psychologa, to wstyd, to właściwie koniec tematu i koniec rozmowy. Ja zupełnie o czymś innym. Miłego dnia

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-03-09, 13:58:17               Odpowiedz

    To było do fatum.
    Wstyd na pewno gra tu rolę. Choć wiem, że znajomi z mojej miejscowości i szkół w których byłem, znają mnie, tak na pewno nie chcę, by wśród znajomych z pracy wyszło, jakim byle kim jestem.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-03-09, 13:54:54               Odpowiedz

    Nie chcę wyjść na schizofrenika, a z pewnością by to tak wyglądało.
    Ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić co i jak miałbym tam mówić.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2019-03-09, 13:44:39               Odpowiedz

    Jeśli piszesz o sobie, że jesteś nienormalny, to czego oczekujesz? Że ktoś zaprzeczy, czy potwierdzi?
    Dokończyłam swoją poprzednią wypowiedź. Wyraziłam się jasno. Lęk blokuje wizytę u psychologa. A nawet jak pójdziesz, to fizyczna obecność nie wystarczy. W Twoim wypadku (zaburzone relacje) to dłuższa terapia. Wiem z doświadczenia, że blokad jest dużo i masek na twarzy również. I nawet gdy w domu ułożyłam sobie, co powiem (przemyślenia na swój temat), to z poczucia wstydu zaczynałam skręcać w inną stronę. No niestety psycholog nie jest czarodziejem i nie chodzi też o psychologiczny rozkład pacjęta i dawanie rad. To spotkanie z drugim człowiekiem i z sobą i swoimi emocjami.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-03-09, 13:36:04               Odpowiedz

    Nawet nienormalny potrafi przebrać się tak,że nikt go nie rozpozna.Przebierz się za kogoś tam i idź do psychiatry.Powiedz psychiatrze,że się tak przebrałeś dlatego,żeby nikt ciebie nie zidentyfikował.Lekarz ciebie zrozumie,a ciekawscy nie rozpoznają ciebie.Bądź dobrym aktorem.Dasz radę?Życzę ci skutecznego odblokowania się i bycia "niewidzialnym".Napisz jeszcze.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2019-03-09, 12:13:44               Odpowiedz

    fatum, przecież kilka razy już tu pisałem, że jestem świadomy, że jestem nienormalny.
    A nie pójdę, bo raz że bym się nie odblokował, dwa, że bym musiał tak to jakoś zaaranżować, by nikt się nie dowiedział, że tam byłem.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2019-03-09, 11:38:07               Odpowiedz

    Iga ładnie piszesz,ale jednak przerwałaś w pół zdania.Dokończ je proszę.P.S. jeśli nie chcę robić tego,co powinnam to chyba jestem szalona/y.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2019-03-09, 10:49:04               Odpowiedz

    Terefere
    Myślę, że nosisz w sobie lęk. Jeśli rodzice byli nieobecni pod względem psychologicznym - nie tworzą się głębokie więzi. Dlatego też boisz się być blisko innych ludzi, nie wchodzisz w relacje. Spotkanie sam na sam z terapeutą, który słucha, jest uważny - może budzić lęk. Oddanie się w ręce terapeuty - to utrata również choć na chwilę kontroli swojej rzeczywistość. A lęk domaga się kontroli a nawet nadkontroli, żeby świat był przewidywalny a tym samym bezpieczny.
    Możesz sam pracować nad sobą, możesz czytać mądre książki..ale jeśli masz problem w relacjach z ludźmi to niestety potrzebny jest drugi człowiek (terapeuta) żeby emocjonalnie przepracować te kawałki, które bolą. Potrzebne jest SPOTKANIE. Nie jest to proste. Rozumiem Twoje obawy. Obecość fizyczna w gabinecie to też jeszcze nie wszystko.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2019-03-09, 10:18:18               Odpowiedz

    Jesteś niepoprawny w swoim uporze.Zabierasz czas innym i na koniec piszesz,że ci nie zależy na zmianie.Mi też nie zależy,by z tobą pisać.Pa.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere    Data: 2019-03-08, 23:36:12               Odpowiedz

    Właśnie o to chodzi ze niespecjalnie jestem zainteresowany. Nie mam na to ochoty, a chociaż jest do du... do potęgi, to przynajmniej jakoś się w tym odnajduję. W

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: marconi   Data: 2019-03-08, 23:31:57               Odpowiedz

    terefere >>> Rewelacja! wyłażą emocje, pociągnij to u specjalisty jeśli jesteś zainteresowany zmianą swojej sytuacji. Pozdrawiam! PS. rozważ dietę, zmiana wyglądu może znacznie poprawić samopoczucie i pewność siebie.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere    Data: 2019-03-08, 23:20:10               Odpowiedz

    Dlaczego "odważny"?
    Przeczytałem sobie teraz jeszcze raz ten wątek.
    Sugerowano mi rozmowę z psychologiem.
    Wyobraziłem to sobie i na samą myśl o tym, co ja bym tam musiał mówić, na ile się otworzyć, skalę mojego problemu, to się rozpłakałem. Prawdopodobnie by to było największe zdołowanie, jakie do tej pory miałem.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2019-03-08, 22:55:57               Odpowiedz

    To podaj adres tej firmy.-:*),jeśli taki już odważny jesteś.Czekam.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere    Data: 2019-03-08, 22:48:14               Odpowiedz

    Nie wypisałem się a w lutym miałem 70 nadgodzin.
    A temat założyłem bo może jestem staroswiecki pomimo 24 lat ale to dla mnie przesada

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2019-03-08, 22:40:54               Odpowiedz

    A więc wypisałeś się z dyżurów i mając przez to samo więcej czasu założyłeś nieco głupawy wątek:Dzień Kobiet-striptiz.Chyba taki wątek nie będzie miał czytelników,ale mogę się mylić.Pozdrawiam.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2019-01-06, 00:54:45               Odpowiedz

    I co ja patczę?:) Występujesz jako Adam czy Paweł?

    Najlepszego w Nowym Roku. Duzo zdrowia i tradycyjny kufereczek stóweczek.

    A co Tobie Adamie moje brzeczenie niepodobasie?:):)Miło mi, że mnie pamiętasz:)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: pawel5560   Data: 2019-01-05, 21:49:45               Odpowiedz

    i chellunia tu jeszcze brzęczy ?

    no dobra na ten rosnący roczek, a i jeszcze daj spokój szkiełku, bo u mnie w stajni coraz nowsze modele

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2019-01-04, 19:22:42               Odpowiedz

    Pewnie nienormalne to, ale jak wspominałem, jeśli w ciągu dnia zajmuję się pracą, potem gram/oglądam YouTube lub robię nadgodziny i tak mi zlatuje cały dzień, to mam znakomity humor i jestem pewny siebie (oczywiście nie w sprawach towarzyskich).
    Wystarczy, że nie mam co robić lub mam jakiś chwilowy problem w pracy, to pewność siebie zjeżdża mi do zera, czuję się byle kim. Przykładowo klient zadzwonił z trudnym tematem na moim dyżurze, nie mogłem mu pomóc, bo przerastało to moje umiejętności, sprawę trzeba było przełożyć na następny dzień, to się całkowicie podałem, nie miałem na nic ochoty i najchętniej bym się wypisał z dyżurów.

  • RE: Problemy osobiste wirusie12..................

    Autor: fatum   Data: 2018-10-10, 20:45:39               Odpowiedz

    Wkleiłeś sprytnie linka z muzyką,która przekazuje wiadomości z Kosmosu zapowiadające upadek ludzkości.Ale i również wskazówki,jak do tego nie dopuścić.Pięknie.Wirus12,czy Ty słuchając Starset Society uwierzyłeś w ten przekaz i dlatego teraz go polecasz?To mnie wyjątkowo interesuje.Nie chcę upadku ludzkości.A Ty?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-04, 20:42:51               Odpowiedz

    Kiedyś psychologia była lekceważona i moim zdaniem od tego czasu,aż tak wiele się nie zmieniło.Korcelli Twój "roszczeniowy" apel tego nie zmieni.Ale fakt faktem dobrze się czyta takie apele,trele morele.Tylko nic z tego mądrego nie wynika.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: korcelli   Data: 2018-10-04, 19:45:14               Odpowiedz



    " Psychologiem" to powinien być każdy nauczyciel,wychowawca!

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-04, 10:47:39               Odpowiedz

    Możesz.Możesz.I nawet więcej możesz.-**^^^

  • Dla wirusa12 o prostocie. Forma i przekaz.-:*)*)

    Autor: fatum   Data: 2018-10-04, 10:42:25               Odpowiedz

    \"Najważniejsza w życiu jest prostota. W niej tkwi całe sedno.W prostocie znajdziemy i radość życia i radość jedzenia.(Adamos325 w tych obszarach raz ją znajduje,innym razem nie znajduje). W rozumieniu prostych praw Wszechświata (fatum je rozumie i je stosuje-:*))znajdziemy zrozumienie wszystkich procesów zachodzących wokół nas .(Moim zdaniem to bezogonka trafia w ten punkt). Bo im mamy mniej,tym mamy więcej-ten swoisty paradoks jest możliwy dzięki prostocie.(Fatum uwielbia paradoksy o czym często na tym Forum pisała).Musimy ją (prostotę) tylko zaprosić do naszego życia.W niej znajduje się bowiem źródło prawdziwego szczęścia\". P.S. wirusie12,czy teraz kiedy już coś wiesz o prostocie,zaprosisz ją do swojego życia?Poproszę o dłuższy wywód,jeśli możesz.Pozdrawiam.Pa.

  • Dla wirusa12 o prostocie. Forma i przekaz.-:*)*)

    Autor: fatum   Data: 2018-10-04, 10:39:01               Odpowiedz

    "Najważniejsza w życiu jest prostota. W niej tkwi całe sedno.W prostocie znajdziemy i radość życia i radość jedzenia.(Adamos325 w tych obszarach raz ją znajduje,innym razem nie znajduje). W rozumieniu prostych praw Wszechświata (fatum je rozumie i je stosuje-:*))znajdziemy zrozumienie wszystkich procesów zachodzących wokół nas .(Moim zdaniem to bezogonka trafia w ten punkt). Bo im mamy mniej,tym mamy więcej-ten swoisty paradoks jest możliwy dzięki prostocie.(Fatum uwielbia paradoksy o czym często na tym Forum pisała).Musimy ją (prostotę) tylko zaprosić do naszego życia.W niej znajduje się bowiem źródło prawdziwego szczęścia". P.S. wirusie12,czy teraz kiedy już coś wiesz o prostocie,zaprosisz ją do swojego życia?Poproszę o dłuższy wywód,jeśli możesz.Pozdrawiam.Pa.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-04, 00:08:38               Odpowiedz

    No tak, przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka... :((

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: wirus12   Data: 2018-10-03, 23:58:10               Odpowiedz

    fatum
    Z "prostotą" chodzi ci o formę czy przekaz ? Dla mnie to zawsze trudne, nie potrafię często jednoznacznie określać zjawisk, lubię analizować i wyciągać wnioski, zastanawiać, podważać status quo. Tak więc na koniec czasami ciężko jest orzec jednoznacznie czy coś jest "czarne" czy też "białe". Powiesz mi, jak to robisz ? ;)

    terefere
    O wszystkim ci już napisali, reszta zależy od ciebie, powodzenia.
    Chcesz czegoś posłuchać ? Ja mam teraz to:
    https://www.youtube.com/watch?v=XZp3Mtn-YsI

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere    Data: 2018-10-03, 23:32:37               Odpowiedz

    Zwyczajnie to już trwa od dłuższego czasu i się przyzwyczajam.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-03, 23:27:45               Odpowiedz

    Terefere - a ja mam do Ciebie zasadnicze pytanie - dlaczego Ty jesteś przekonany tak na nie??! I nic Cię nie przekonuje... :( No to w takim wypadku jedynie terapia przychodzi mi głowy... - lub potrenuj trochę na siłowni i opuść tę wioskę.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-03, 23:21:37               Odpowiedz

    Jaki tam foch, dziewczyno - ja dziś pracowałem cały dzień w terenie..., terminy mnie gonią, wyborcze! ;)) Przyjemności i rozrywka muszą na razie trochę odejść na bok :) - choć też wszystko się trochę łączy, lubię spotykać się z mieszkańcami i rozmawiać - to mnie pobudza, skłania do refleksji i do wyciągania wniosków :)) Dobranoc - my Lady :*

    Ps. Mogę? ;)

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere    Data: 2018-10-03, 22:51:16               Odpowiedz

    Nie powiem. Po co? W mojej miejscowości (małej) każdy mnie zna i wie, że siedzę w domu i nie widzę możliwości, by tam jakoś żyć. A nowych ludzi na pewno nie poznam.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-03, 22:25:59               Odpowiedz

    A mi bardziej podobają się słowa piosenki.-:^**^mówię i patrzę w twarz.P.S. super,że jesteś.Przyjemniej zaglądać na to Forum,które od pewnego czasu zadziwia mnie niesłychanie.Mam na myśli Wszystkich,powtarzam Wszystkich piszących.Jakiś Dobry Duch "opanował" to Forum?Tak czy inaczej jest zdecydowanie milej na tym Boskim Forum.Super sprawa.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-10-03, 21:59:27               Odpowiedz

    Drogi terefere kiedy zamierzasz powiedzieć swoim Rodzicom o swoim problemie osobistym?Jak skończysz 100lat?Jeśli sam nie potrafisz o tym mówić to napisz do nich list.Serio piszę.Napisz list.Forma mocno przestarzała,ale skuteczna.Chyba,że Rodzice czytają e-maile to wyślij im e-maila.Trzeba powiedzieć.Jak Ciebie kochają to zrozumieją i będą nadal kochali.Jeśli nie zrozumieją to będziesz wreszcie wiedział,że zostałeś tylko sam ze swoim problemem.Przyniesie to Tobie ulgę.Tak paradoksalnie będziesz odczuwał ulgę.Pozdrawiam.Pisz.P.S. fajnie,że piszesz i nie obrażasz się już.-:)*

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-03, 21:45:13               Odpowiedz

    Prostota jest trudna i miałam na myśli Duchową prostotę.Oj,oj,Adam jaki Ty jesteś przyziemny.I teraz foch.Ulubiony Twój foch.Jak mnie to bawi.A co by się stało jak byś wypił herbatę bez herbaty?-:^)*Żart.Dobrej nocy.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-03, 20:01:33               Odpowiedz

    Iga, chociażbym 5 razy napisała, że to nie do Ciebie i tak powiesz, że to z Toba związane. Ja nie mam do Ciebie żadnej urazy ani żalu. Mam żal do Organów prowadzących,bo niebawem nie będą mieli żadnego sensownego pracownika w administracji.

    Jasne,że szlag nas trafia, kadrę zatrudniona przez gminy,ze jestesmy nieustannie pomijani. A nauczyciele ciagle jojczą. Wynagrodzenie mają niezłe i nie sa praca obłożeni. Obserwuje to na codzień. Nie kieruję tej uwagi do Ciebie Iga.

    Może nie mogę znieść żartu, który nieustannie słyszę. I tyle.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-03, 17:51:09               Odpowiedz

    Chello moj niewinny żart do Adama spowodował, że zaczełaś wyliczać ile zarabia nauczyciel dyplomowany po 20 latach pracy. Dla mnie to duze uproszczenie i zupełnie bez sensu. Poza tym nie kazdy ma pensum 18/18. Dziewczyny w przedszkolu mają 25, pomoc psycho-pedag. 22, świetlica 26. Nie kazdy ma szanse biegać od szkoly do szkoły zeby zarobić tyle aby godnie życ. A już jak czytam, że jestem o 11.30 w domu, to śmiać mi sie chce. Ty nie przygotowujesz sie do lekcji, nie sprawdzasz zeszytow, ćwiczen, sprawdzianow? Nie masz zadnych rad, szkoleń, zebrań z rodzicami?
    Zeby nie było że narzekam. Nie! Mi tak dobrze i nie myśle o innej pracy. Rok pracowalam w firmie, to był dla mnie najgorszy rok, ale pieniadze wieksze.
    I tak, Twoja złosliwość czuć na kazdym kroku. I wcale nie jest tak, ze dobrze, ze sie wylewa. Zastanow sie nad soba i swoją złośliwościa, wtedy bedzie dobrze.
    P.S. I zawsze przestrzegasz ludzi przede mna (Adam nie daj sie zbajerować). Spokojnie. Nikomu krzywdy nie zrobie, Adamowi tez.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-03, 08:46:00               Odpowiedz

    Chello

    Muszę nauczyć sie jeszcze pisać bez złośliwości.

    Nic nie musisz. Jak się wylewa to niech się wylewa. Napisz po prostu że się wylewa. Dla mnie ok, skonteneruję :).

    Przepraszam, gdy kogokolwiek uraziłam

    ??? Ja raczej sie cieszę że ktoś się zgłosił a raczej zgłosił swoją mamę na "fajną babkę". To raczej ładne i optymizmem powiało :). Naprawdę nie można zrobić nikomu krzywdy będąc sobą, bo to co robisz/robiłaś nie jest przecież wymierzone w nikogo. Nie musisz się z tego powodu czuć źle, że się obnosiłaś nie będąc idealną :). To super :). Miłego.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-03, 07:14:48               Odpowiedz

    Feluś,Sams-dziękuje.
    Muszę nauczyć sie jeszcze pisać bez złośliwości. Trochę spraw mnie ostatnio niebywale martwi. Troszkę flustracji się wylewa.

    Pozwalam sobie na wiecej. Nie wiem czy to zdrowe? Może tak? Zawsze to gdzieś upychałam. Teraz pomalutku te wulkany wypalają. Może nie rozwalą mojego małego świata?

    Feluś,Sams ja rzczywiście nie mam bladego pojęcia,jak to może być.
    Mówię, nie była ta moja mamuśka idealną ale była fajną babką. I cieszę sie, że taka niedoskonała czułam się najładniejszym i najlepszym dzieckiem na świecie:) Przepraszam, gdy kogokolwiek uraziłam i latałam jak ta mucha przed nosem brzecząc nieświadomością.

    Dzięki wam wiem,że rodzice zabijają w dziecku zdrowego ducha, bo sa zwyczajnie nieświadomi. Czasem w najlepszej wierze poprawiają, wstydzą się za swoje dzieci. Tak jak autorka wpisu "Problem z 7 letnim dzieckiem".

    Może mój kozak podobnego doświadczył ze mną, gdy tak nadgorliwie broniłam go przd wpływem dzieci ze świetlicy środowiskowej? Ech, muszę z nim pogadać. Ale ja durna kochałam go nad życie.Jak mu wtrządziłam krzywdę,to w tzw. najlepszej wierze.
    Może z waszymi staruszkami też tak było,co? No dobra. Nie brzęczę już.Buziaki,co złego to ja. Niech będzie mi za te brzęczenie:( Miłego dnia dziewczyny:)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 22:46:15               Odpowiedz

    Nie rozmawimy o mężach Iga. Rozmawiamy o pracy, gdzie masz wakacje, ferie, przerwy świateczne, soboty i niedziele wolne. Rozmawiamy o niezłej średniej. A skoro nie ma nadgodzin, bo nie ma zastępstw, to jesteś o 11.30 w domu.
    Rozmawiamy o socjalu, rozmawiamy o 13-tce.
    A słyszy się ciagle, że mało i jak nam źle.

    Iga i serio to nie do ciebie łatka, tylko to w nawiazaniu do poprawy płac nauczycielskich. Sa sfery zycia kompletnie zaniedbane. Ratownicy medyczni np.-ratuja nam życie z najniższą krajową.

    Adam nie daj się zbajerować:)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 22:39:48               Odpowiedz

    Ostatnie słowo do ucha - mi też ta piosenka się podoba... ;)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 22:36:35               Odpowiedz

    Prostota tak, może ułatwia nam życie... - ale nie warto zawsze z niej korzystać, uważam, bo coś w życiu tracimy, i to coś ważnego tracimy! Choć prostota też jest potrzebna... - dzięki niej żyje nam się szybciej. To wszystko zależy Fatum z czym mamy do czynienia - i jak ważne to są dla nas kwestie!

    Przykład z życia - chciałem w niedzielę kupić herbatę, napić się, chciałem najprostszą - ale do wyboru było 10 rodzajów i panie zaproponowały mi inną, w takiej samej cenie - z rumem, bakaliami i jeszcze czymś tam jeszcze, nie pamiętam już - i gdybym poszedł najprostszą drogą, którą miałem iść w pierwszej decyzji - to bym nie poczuł tego aromatycznego i rozgrzewającego smaku ;)) - pozostałbym uboższy :)

    Dobranoc - bo i tak ten dzień już był za długi...

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 22:32:10               Odpowiedz

    Znam.Zarumieniłam się.Idę zatem spać.Dobranoc.Taaaakie słowa?Piękne.To fakt.Śpiewająca jest Kobietą czarującą i piękną.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 22:00:08               Odpowiedz

    https://youtu.be/BTI1bOA184Q

    Znasz tę piosenkę? - że mną trzeba tak postępować... ;)))

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 21:57:44               Odpowiedz

    A to źle,czy dobrze?Uczyłam się,że prostota jest najtrudniejsza w życiu.A Ty nie uczyłeś się tego?Wymogom życia?Które to wymogi na myśli masz?Tylko nie pisz tak "zarozumiale"-:*).Wolę zrozumiale.Ehhh...))).

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 21:29:27               Odpowiedz

    Fatum, jak Ty lubisz upraszczać wszystko... - naprzekór wymogom życia ;)) Ehh

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 21:17:31               Odpowiedz

    Adamos325 to kogo dzisiaj przytulisz za darmo,społecznie?Ja tam wolę przytulać,gdy mam wszystkie potrzeby zaspokojone,to wtedy mogę przytulić nawet "żabę".-:)*Jak mi brakuje na podstawowe potrzeby,to czy ja wtedy mogę myśleć o przytulaniu.Robisz sobie jajka Człowieku.I nawet kiedy mam tony Empatii,to w sytuacji kiedy mi chcą prąd wyłaczyć,albo jeszcze gorzej chcą mnie eksmitować bo zalegam z czynszem od 5lat to Ty mi proponujesz przytulanie?Ciekawy z Ciebie Społecznik.Chyba tylko do przytulania Społecznego się nadajesz.Aby jednak mnie przekonać to dużo wody upłynie w Wiśle.A może ja Ciebie źle rozumiem?Zatem skoryguj moje myślenie na społeczne.-:*)Wtedy to już dam drugiemu,bo przecież sama mam to,co mogę dać lub dostać ale nie dam tego,skoro najpierw nie dostałam,bo skąd.... (bo tak się mi życie ułożyło).I po co mi terapia jak wystarczy mi zwykłe przytulenie,uśmiech.Zapraszam.Kto pierwszy do przytulenia?-:^*)^^*

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 20:17:07               Odpowiedz

    Nie mam 20 lat pracy, nie mam nadgodzin, nie mam 14 pensji. Nie ma pieniedzy za nadgodziny, dzieci siedza w swietlicy, gdy nie ma nauczyciela lub sa rozdzielone do innych klas. Nie siedze 18 godzin w szkole, a wiecej. Rady niekiedy do 20.00, zebrania, szkolenia, poświecony czas w domu, sprawdzanie testow, prac klasowych itd, wycieczki. Nie bede pisać ile zarabiam ale znacznie mniej niz wyliczyłas. A jeszcze znacznie mniej stazysta czy kontraktowy.
    Ja nie narzekam. Mam meza, ktory zarabia nieźle, ale nie wszyscy tak mają.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 20:09:10               Odpowiedz

    "Mama czasem mnie podpytuje, czy z kimś gdzieś nie wychodzę, czy do kina, czy na zabawy"

    Sprawdza tylko, czy wszystko jest w normie, "jak u ludzi"?

    "Więc mówię zwykłe "nie" i temat się zamyka"

    A wiesz, że tutaj mógłby się otworzyć temat? temat tego jak ci z tym jest, jak się z tym czujesz, jak ci pomóc?... , współczuć, pocieszyć, wynagrodzić? :)

    "to by się zaczęło: "Wow, znalazłeś sobie kogoś? Kto to jest? Ładna?" Mnóstwo skupienia na sobie uwagi"

    Tak mówi dziecko nieprzyzwyczajone do skupiania na nim uwagi.

    "Tak samo ze znajomymi - nigdy do nikogo nie wychodziłem, to jakbym zaczął, to by też było skupienie uwagi, że nagle zacząłem chodzić"

    Znowu lęk przed skupianiem uwagi; chcesz być niewidoczny?
    Znasz ludzi co zrobią wszystko by skupić na sobie uwagę? wtedy czują że żyją.

    Myślałam kiedyś tak samo: "wszyscy znają mnie jako milczącą. To jak ja nagle się odezwę - to przecież wszyscy spojrzą, zdziwią się, wow, otworzą oczy ze zdumienia, SKUPIĘ NA SOBIE ZBYT WIELE UWAGI". A tego nie zniosę, to niebezpieczne. Dlaczego niebezpieczne? - bo zobaczą wtedy jak się skupią- że jestem nikim. I koło się zamyka.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 19:51:13               Odpowiedz

    Ale zostawmy rodziców, uważali że robią co najlepsze.
    Chodzi o Ciebie - teraz. By ten brak wiary w siebie odkręcić, nadrobić czego było za mało. I gdy pisałam o psychoterapii - to niekoniecznie by ciebie "leczyć", bo może nie odbiegasz od normy -

    - ale o ćwiczeniu rozmowy przy pomocy psychoterapii. Bo jednak niewychodzenie z domu i uciekanie od ludzi - odbiega od normy i szczęścia ci nie przysparza.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 19:42:38               Odpowiedz

    "Wszyscy tu zgodnie uznali, że miałem w domu rodziców jakichś specjalnie wymagających, oschłych i nieinteresujących się tym, co się ze mną dzieje. Otóż nie"

    To ja uznałam , i może pochopnie - skoro siostra nie ma problemów komunikacyjnych.
    Ale. Kontrola to jest dziwna rzecz. Jest w niej przecież "zainteresowanie" i jest w niej "opieka". Ale śmiem twierdzić, że gdy puści się dziecko samopas , w las, (pozdrawiam bezogonkę) to może wyjść mniej okaleczone niż przy pewnego rodzaju "zainteresowaniu", krytycznym.

    "To już raczej od początków zawsze mama w dosyć dużym stopniu mnie kontrolowała. Za całkiem małego dzieciaka jeszcze się chodziło do innych, ale będąc już nastolatkiem już zbytnio nie chodziłem, bo "tam pełno alkoholu". To prawda, w moich okolicach dużo nastolatków piło i rodzice mnie nie puszczali, bym nie szedł w złe towarzystwo"

    Nikt nie wie tutaj, jakie słowa słyszałeś na temat otoczenia, ludzi, bycia grzecznym, nauki, spokoju. Z jakich cegiełek Cię zbudowano. A ty też jeszcze nie wiesz. Bo nie masz porównania jak było u innych ludzi, np. z czułością i ze zwierzeniami (nawet przy alkoholu w domu). Ja przysięgałam psychologowi, że "cudownych rodziców mam", a depresja i dysmorfofobia to dlatego, że ja winna, że się im cudownym zepsułam. Ech.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 19:42:27               Odpowiedz

    Mediana zarobków nauczyciela dyplomowanego
    płaca zasadnicza 3900
    dod. stazowy 780
    dod za wych. 150
    dod specjalny. 100
    Trzynasta pensja
    czternasta pensja
    Podsumujmy. Prawie 5 tysięcy brutto miesięcznie
    O nadgodzinach nie wspomnę.Nagdodziny za zastępstwa sa zagwrantowane.

    Jak się ma 20 lat pracy to już powinno się mieć miano nauczyciela dyplomowanego.
    W tym wakacje, ferie oraz 18/18 tygodniowo. Czyli przeliczmy: 3,5 godziny dziennie.

    Naprawdę jest trudno:(
    Iga to nie przciwko Tobie. Tak sobie bajdurzę na temat trudności pracy w szkolnictwie w charakterze nauczyciela.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 19:29:58               Odpowiedz

    ref Terefere

    Wszyscy tu zgodnie uznali, że miałem w domu rodziców jakichś specjalnie wymagających, oschłych i nieinteresujących się tym, co się ze mną dzieje.

    To nie chodzi o dorosłą narrację. Odczucioa z poziomu dziecka są czymś innym niż narracja dorosłego o "dobrym domu". Ale o to czy twoje dziecięce potrzeby były wysłuchane, zaspokojone. Twoja mama zrobiła z ciebie perfekcyjnego pracownika, ale jednak cos zostało odcięte, pominięte w rozwoju. Dla mnie znaczące jest to, że nie mówisz o sobie w domu- może boisz się konfrontacji z czyimś rozczarowaniem? Może nikt cię nie słucha (nie wsłuchuje się)? Ja jako introwertyk tez nie lubiłam mówić o sobie, bo jak już zaczynałam to mnie w symboliczny sposób gwałcono, oceniano i zagłuszano. Nie mogłam mieć swojego zdania ani wizji, o swoje odczucia walczyłam lub milczałam, bo byłam raniona. Nałożono mi maskę wg swoich wyobrażeń. Na zewnątrz- normalna pozornie rodzina, (brudy i przemoc za zamkniętymi drzwiami). Nie wiem czy to jest dobry trop, ale zastanów się. Ja tylko taki obraz mam, on nie musi byc prawdziwy.
    Z ta introwersją "niezdiagnozowaną" mi pasuje, ale przecież też nie wiem. Byc może też miałeś introwertycznych rodziców i tak cię pod siebie wychowali, uważając że ich brak potrzeb społecznych to norma.

    I druga myśl: co w zasadzie dla ciebie oznacza bujne życie towarzyskie? Co sobie wyobrażasz jak o tym myslisz? Komu o tym opowiadasz? jak siebie widzisz? Jak sobie wyobrażasz przyjaźń? Co miałoby to załatwić? Co to oznacza?
    Nie namawiam cie na zwierzenia tutaj, ale takie pytania mi sie pojawiły, może coś pomogą.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 18:42:21               Odpowiedz

    Iga, jak zdobędziemy większość w Radzie - to się zastanowimy, nad tą podwyżką.. ;) Choć tak, jestem za uczciwymi płacami, wedle kompetencji - a wiem że nauczyciele za dużo nie zarabiają - więc jest to możliwe... - trzeba tylko pieniądze dobrze rozłożyć, żeby na wszystkie potrzeby starczyło :)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 18:28:59               Odpowiedz

    No to Terefere - trochę wychodzi na to, że boisz się być sobą... - mówić o swoich dążeniach i pragnieniach, przy rodzicach - chcesz tylko spełniać ich oczekiwania. Po części to jest dobre - ale nie do końca - bo... to Twoje życie jest przed Tobą i rodzice Cię w nim nie zastąpią!

    Miałem trochę podobnie - mój brat też jest dużo inny, siostra jeszcze inna, i każdy jest trochę inny - bo... to nie zależy tylko od rodziców. Moja babcia także wyszła późno za mąż, po trzydziestce - była z mężem tylko 3lata , ale urodziła troje dzieci - potem dzieci wychowywała sama od małego, nigdy już nie wyszła za mąż - a moja mama nawet nie znała swojego ojca, nie miała przykładu mężczyzny w dzieciństwie i młodości. Potem trudno jej się postępowało z mężem ;) :(

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 18:14:37               Odpowiedz

    Ok Adam, czekam;) To jeszcze poprosze o podwyżke.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 18:10:31               Odpowiedz

    Chello, no to może w Warszawie sa takie szkoły, u mnie w mieście nie ma. Jeden pedagog i to na poł etatu.

    Terefere nikt nie oskarża Twoich rodzicow. Nie pisze, ze celowo nie zadbali o Twoje umiejetności społeczne, ale... Ja widze problem w komunikacji z rodzicami i to siec też przekłada na komunikacje z innymi kudźmi. Dlaczego "to by sie zaczeło". Co by sie zaczeło? Gdybyś miał dziewczyne, to normalne, ze chcieliby wiedzieć. Po drugie mam wrazenie, że dążysz do nieswoich celow. Studia wybrałeś Ty, czy mama?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 18:00:28               Odpowiedz

    Iga - program który mamy, który mamy wdrożyć w naszym Komitecie jest - żeby szkoły były z psychologami :) Więc uważaj, po wyborach samorządowych to się zmieni ;)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2018-10-02, 17:55:36               Odpowiedz

    Wszyscy tu zgodnie uznali, że miałem w domu rodziców jakichś specjalnie wymagających, oschłych i nieinteresujących się tym, co się ze mną dzieje. Otóż nie.
    Zacznę od początku. Moja mama, mając 16 lat, nie miała już rodziców. Chyba jak miała 7 czy 10, jakoś tak, to zmarł pierwszy rodzic. Byli biedną rodziną. Starsze siostry mamę wspomagały, ale praktycznie sama mama musiała zajmować się domem i zarabiać na życie. Była też przesadnie ufna. Jak przygotowywali się z tatą do ślubu i uzbierali jakąś sumę pieniędzy, to ktoś je ukradł. Mama była na tyle ufna, że jak gdzieś wychodziła, to zostawiała na drzwiach kartkę, gdzie jest i kiedy wróci. Prawdopodobnie po tym zajściu mocno się to zmieniło. Po 30 wyszła za tatę. Tata raczej był przeciwieństwem. Dużo jeździł ze znajomymi na rowerach, grał w piłkę i siatkówkę.
    Pamiętam, jak mi kiedyś dawno mama mówiła: "Widzisz, czasem inne dzieci, jak wracają do domu, to zastają pijanych rodziców ze znajomymi. My ograniczyliśmy kontakty, by wam zapewnić spokój w domu". A jako że średnio było z pieniędzmi, to mama zawsze dopilnowywała, by mieć odrobione lekcje i dobrze się uczyć (z siostrą po mamie odziedziczyliśmy dobre uczenie się), by na koniec skończyć studia i nie mieć problemów z pracą. I tak się skończyło - ja i siostra po skończonych studiach pracujemy. Ja już pracuję 2 lata, zacząłem na pierwszym roku studiów drugiego stopnia. Można zaznaczyć, że siostra młodsza o rok nie ma takich problemów jak ja. Z chęcią jeździła na erazmusy, a na studia wyjechała daleko do Warszawy na UW.
    Od momentu rozpoczęcia studiów mieszkam na stancji, na weekendy zjeżdżam do domu.
    Mama czasem mnie podpytuje, czy z kimś gdzieś nie wychodzę, czy do kina, czy na zabawy. Tylko co mam powiedzieć - "przecież nie mam znajomych, to jak"? Więc mówię zwykłe "nie" i temat się zamyka.
    A nawet, jakby się coś miało stać i jakimś cudem bym gdzieś wyszedł, to staram się, by to nie było w weekend, bo mam uczucie, że jakbym powiedział, że na weekend nie zjeżdżam, bo się z kimś spotkam, to by się zaczęło: "Wow, znalazłeś sobie kogoś? Kto to jest? Ładna?" Mnóstwo skupienia na sobie uwagi, a potem i tak by było: "Fajna? Kiedy ją do nas zaprosisz?" Mnie to już tak mocno odpycha, że sobie odpuszczam.
    Tak samo ze znajomymi - nigdy do nikogo nie wychodziłem, to jakbym zaczął, to by też było skupienie uwagi, że nagle zacząłem chodzić.
    Też mi czasem rodzice wypominają, że skończyłem studia, mam dobrą pracę, to pora na dziewczynę. A ja im nie będę tłumaczył, że to niemożliwe, bo zaraz by się zaczęło.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 17:47:13               Odpowiedz

    Rozumiem, że moja szkoła to wyspa:)


  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 17:40:25               Odpowiedz

    Jak nie ma? U mnie jest dwóch pedagogów,jeden psycholog,jeden dordca zawodowy.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 17:25:57               Odpowiedz

    Adam zejdź na ziemie;) nie ma szkoł z psychologiem. Wysyłamy dzieci do poradni psycho-pedagogicznej. Ale jak czytam opinie o uczniu, to mam wrażenie że jest tworzona na zasadzie kopiuj -wklej.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 16:45:23               Odpowiedz

    Chello2-Iga - tak psycholog nie jest zawsze dobrym, najlepszym rozwiązaniem, 100% lepszy jest dom - ale jeśli wybierać, to napewno lepsza jest szkoła z psychologiem niż bez! Bo jak młodemu człowiekowi, dziecku coś się dzieje - to gdzie wtedy pójść?? - przynajmniej jest jakaś alternatywa, synonim bezpieczeństwa. Dziadek z babcią za wiele zaradzić nie mogą.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 16:25:56               Odpowiedz

    społeczeństwo do naszych czasów jakoś radziło sobie bez"specjlistów od rzeczy błahych"

    Nie sądzę, żeby sobie radziło. Bo w sumie te zagubione młode pokolenia to efekt owego nieprzepracowania i zamiatania pod dywan. Czarna psychologia, molestowanie, ignorowanie etc etc. To nie jest tak że młodzi nagle sobie nie radzą. To starzy sobie nie radzili z ich wychowaniem. Jasne, nie można sproblematyzować wszystkiego... Ale jednak w przypadku Autora wątku myślę, że byłby sens.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 16:25:55               Odpowiedz

    Chellunia "psychologia pozwala wytłumaczyć postepowanie najwiekszego mordercy...". Tak, ale nie usprawiedliwia.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 16:23:26               Odpowiedz

    Sams2 - czasami nie potrzeba nawet rozmowy - wystarczy zwykłe przytulenie, uśmiech - ale żeby coś dać drugiemu, najpierw trzeba samemu to mieć, dostać - nie dasz tego, jak sama najpierw nie dostaniesz, bo skąd?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 16:20:40               Odpowiedz

    Szkoła niczego nie dokłada, ale to prawda, że nie ma etatu psychologa czy socjoterapeuty. Od czasow kiedy Ty chodziłas, czy ja - wiele sie zmieniło. Z takim Jasiem, co stoi pod ściana nie ma problemu. Problem jest z Kuba ktory wyzywa nauczycieli i nie pozwala na prowadzenie lekcji, wiec to na nim wszyscy sie skupiają. To prawda, ze nikt nie zastanawia sie dlaczego ten Jaś stoi samotnie, wszyscy głowkują jak poradzić sobie z Kubą;(

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 16:20:00               Odpowiedz

    Ps. Społecznicy - ale z haryzmą, pomysłami i celami do zrealizowania :)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 16:14:15               Odpowiedz

    Fatum, za moich wpływów, psycholog będzie pracował w szkole społecznie - bo ja jestem społecznikiem... ;) No ewentualnie jakaś mała pensja, dieta, żeby miał na bęzynę i na jedzenie ;)) Zresztą, nasz Komitet cały, to społecznicy :)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 15:52:46               Odpowiedz

    "Hmmm...
    Ręka do góry kto sie zwierzał w domu ze wszystkich problemów i czuł się kochany:)
    Oj Adamos, urealnij się :). Nie ma takich rodzin."

    Moja łąpa w górę.
    Tylko był jeden problem. Moja mama udzielała mi swoich rad. Czasem pajacowała. Nie zawsze byłą matką. Czasem zachowywała się jak moja koleżanka. Wiele jej rad przyswoiłam a wiele musiałam zweryfikować w dorosłym zyciu.

    Mówiąc,że nie każdy musi korzystać z rady psychologa, psychiatry miałam na uwadze to,że społeczeństwo do naszych czasów jakoś radziło sobie bez"specjlistów od rzeczy błahych".Teraz byle problem do psychiatry.

    Może lepiej rozumiecie chłopaka, bo miałyscie takie problemy? A ja twierdzę,że wiekszość ludzi ma jakieś tam mankamenty. Ja też miałam różne kompleksy i mam do dzisiaj.

    Tylko do ludzi mnie ciagneło od zawsze. Teraz mniej.
    Psychologia według mnie(zaraz polecą na mnie gromy, a może własciwie niech lecą ) wiele porządkuje ale i wiele relatywizuje.

    Miesza w głowach niektórym. Zaciera granice zdrowego rozsądku. Pozwala wytłumaczyć postępowanie największego mordercy. I kazdego,jak to się mówiło kiedyś głupka.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: korcelli   Data: 2018-10-02, 15:38:02               Odpowiedz



    Tylko nie każdy ma ciepły i bezpieczny dom,zawsze uważałam,że wtedy szkoła powinna wkroczyć...Takie życzeniowe moje podejście.
    ALe w szkołach nikt nie pracuje z tą młodzieżą,nad ich relacjami z rówieśnikami. Jeśli ktoś jest alienowany,to po prostu jest. Za moich czasów szkolnych ,a było to jeszcze nie tak dawno temu,było tak,że osoba prześladowana,zamiast wsparcia otrzymywała bonus w postaci tego,że nauczycielka za karę obiecała komuś niegrzecznemu na lekcji " bo będziesz siedział zaraz w ławce z D. ( osobą prześladowaną).
    Niestety,nie każdy ma dobrych rodziców,zaradnych itd. ,a szkoła tylko dokłada w dzisiejszych czasach.To jest dramat.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Iga112   Data: 2018-10-02, 15:21:30               Odpowiedz

    I kolejny wątek, gdzie "mama wciaż mnie kontrolowała....". Rodzice czesto myśla, ze dziecko jest ich własnościa i ma robić, to, co sobie wymyślą. W rezultacie chłopak jest stłamszony przez matke, nie wierzy w siebie, nie ma znajomych i zapewne czuje sie gorszy i niepotrzebny.
    Pracujac w szkole obserwuje dzieci na codzień i smiało moge powiedzieć, ze jeśli dziecko ma waparcie w rodzicach, ma ciepły, bezpieczny dom - to jego relacje z rowiesnikami sa prawidłowe (wchodzi w relacje, nawiazuje nowe znajomości, nie wchodzi w koflikty itd.). Jednym słowem - rodzi sobie w kazdej sytuacji, bo jest eyposażony w umiejetnosci społeczne. Autor w takie umiejetności wyposażony nie jest.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 14:37:41               Odpowiedz

    Drogi Radny Adamosie325,a jaką dasz stawkę godzinową w tej szkole?Będzie można za tą wypłatę raz na 5pięć lat być w SPA?-:)*,czy tylko wystarczy na opłaty i na nic więcej?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 14:29:22               Odpowiedz

    Korcelli za erotycznymi także nie przepadasz?Nie wierzę.Serio.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 14:24:26               Odpowiedz

    Autora należy szanować i ja to właśnie robię.Polecam mu terapię,bo w jego przypadku moim zdaniem jest potrzebna i wymagana.Autor wątku doceni w przyszłości polecaną jemu terapię.I serdecznie podziękuje.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 14:09:04               Odpowiedz

    To dlaczego szukamy tego czego zabrakło na w domu?

    Bo jesteśmy ludźmi, pełnią.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 14:02:04               Odpowiedz

    Są - tzn. mogą być ;) To dlaczego szukamy tego czego zabrakło na w domu - i potem znajdujemy to u obcych? Dlatego tak powstaje dobry teren i pożywka dla księży pedefii... ;) - zwłaszcza dla tych którzy są wrażliwsi.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 13:57:40               Odpowiedz

    Hmmm...
    Ręka do góry kto sie zwierzał w domu ze wszystkich problemów i czuł się kochany:)
    Oj Adamos, urealnij się :). Nie ma takich rodzin.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 13:48:15               Odpowiedz

    Zgadzam się z Tobą Chello2, że nie tylko rodzina, matka, ojciec - środowisko młodzieżowe, rówieśnicze ma jeszcze większy wpływ na młodego człowieka - każdy ma też osobiste, doświadczenia, trochę inne - tak, w szkole wśród rówieśników też możemy być napiętnowani i potem bierzemy to pouwagę... Ale dom, rodzina, najbliźsi - powinni być taką oazą, gdzie możemy poczuć się bezpiecznie, spokojnie porozmawiać, zwierzyć się ze wszystkich problemów - i potem jak nas nawet spotkają trudności, ktoś nas wytknięto palcem - to i tak wieemy że jesteśmy potrzebni, jesteśmy Kochani - tu nabieramy sił, w domu, to pojawiających się trudności i do zwierzeń. No a jak rodzice np. nie mają czasu, majá swoje problemy - to wtedy już jest trudniej... Oczywiście ja to teraz rozumiem rodziców, jako dorosły - ale jako dziecko nie rozumiałem!! I stąd pojawia się niepewność, badanie terenu, a potem strach... Szkoła, nauczyciele też mogą być wsparciem - ale często nie są - dlatego ja jestem za psychologami szkolnymi, i jako mający wpływ, będąc radnym, będą do tego dążył!! ;) Bo nie wszystkie domy są idealne - a nawet coraz mniej... :(

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 13:37:27               Odpowiedz

    Nie każdemu potrzebna jest terapia. Czasem potrzebna jest szczera rozmowa.

    Chello, proponujesz to komuś, kto nie ma żadnych społecznych kontaktów i nikogo do owej szczerej rozmowy a nie ma ich ponieważ jest do tych kontaktów niezdolny. Koło się zamyka. Trzeba je przerwać np. terapią. To, jak słusznie pisała Felka i ja tez uważam, jest w miarę bezpieczny sposób na przerobienie tego co haczy (a haczy dużo)i wyjście w kontakty społeczne bez tego bagażu. Ale owszem, masz rację, że to będzie zawsze praca własna i tego trzeba chcieć. Bez terapii można żyć, ale jaka to jakość życia?
    Terapia jednak różni się bardzo od "szczerej rozmowy". Jest inną wymianą, terapeuta to nie kumpel od piwa.

    Ale najpierw trzeba byc rozumnym.

    No, właśnie :). Na razie autor pisze bzdety, terapia przekułaby je jak balon.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 13:26:22               Odpowiedz

    "Cofnijcie się do czasu, gdy byliście młodzi"

    Właśnie się cofnęłam. Straszliwie paraliżowało mnie zostanie sam na sam z rodziną, nawet z ojcem. Paraliż. Z obcymi nieco mniejszy.

    "To nie tylko mamusia i tatuś, to także otoczenie karzące Ciebie "

    Oczywiście. Ale jak sama widzisz - otoczenie choć umęczy - nie zabierze ci już tej wiary w siebie, którą dali rodzice/opiekunowie; "nie dałaś już paskudom zniszczyć dzieciaczka", bo miałaś w sobie dzieciaczka. Terefere nie czuje jeszcze w sobie dzieciaczka tylko przerażenie w pustce.

    " świetnie się bawisz pomimo,że nie jestes najładniejsza i najlepiej ubrana a nawet najmądrzejsza? Pewnie masz coś w zamian do zaoferowania,nie?"

    Oj tak, okrągłe oczy - dlaczego ona się świetnie bawi życiem, choć tak na oko nie widać przesłanek ku temu?... Zadziwienie i szukanie czegoś "co widocznie ma w zamian do zaoferowania". I Magda uczyła mnie tego "czegoś" co ma. I Ty miałaś to coś - wystarczającą miłość własną; no nie ogromną ale bazową.

    "Nie kazdemu potrzebna jest terapia" Oczywiście, że nie. "Czasem potrzebna jest szczera rozmowa" - oczywiście, ale Terefere nie ma z kim rozmawiać, bo i ust boi się otworzyć.

    Powinien ćwiczyć rozmowy, albo nawet wymianę spojrzeń na początek tak jak ktoś tu napisał.., ale - boi się, każde takie doświadczenie rozmowy jeśli nieudane będzie - wydaje mu się unicestwieniem resztek dobrego mniemania o sobie. Więc nie będzie ryzykował, nie ma w sobie zapasu poczucia wartości by po porażce robić to znowu i znowu. W takim stanie jak jego - wydaje się że porażka podjętej próby kontaktu "wyzeruje" nas do podszewki, do podłogi. Dlatego rozmowy z psychologiem dobre są do ćwiczenia kontaktu, bo w bezpiecznych warunkach, powtarzalnych, stabilnych.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: korcelli   Data: 2018-10-02, 13:11:55               Odpowiedz



    "Aby nie tyć,trzeba się ruszać".
    NO nieprawda. Osoby o spowolnionej przemianie materii,mogą schudnąć właściwie tylko na jeden sposób. Rozgraniczając pożywieniu węglowodany i tłuszcze. Ja przy przy ciągłym ruchu ciągle też przybierałam na wadze.Dla innych to może kwestia dwóch do pięciu kilo.
    Schudłam 16 stosując się do tej zasady. Bez wprowadzania zwiększonej ilości ruchu,tyle co na funkcje życiowe:) BO nie przepadam za ćwiczeniami.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 13:11:16               Odpowiedz

    Do Ciebie nie pisałam zły losie,tylko do autora.

    Mądrej głowie dość po słowie.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 12:51:11               Odpowiedz

    Pisząc:"Nie każdemu potrzebna jest terapia" warto dodać (moim zdaniem i uzasadnić zrozumiale dlaczego nie jest potrzebna).Takie zachowanie to zwykły standard psychologiczny.Warto o tym pamiętać.Czy się to komuś podoba,czy nie warto pamiętać,że to jednak jest portal psychologiczny.Jeśli mamy skłonności do pisania "matczynego" to nie widzę problemu,by o tym wspominać i nie zniechęcać ludzi potrzebujących terapii do terapii.To jest zachowanie nieprofesjonalne i takie jak często pisze sams2 zza węgła.Pisanie zza węgła nie jest korzystne dla nikogo.Warto i o tym pamiętać.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-02, 12:30:56               Odpowiedz

    Piszecie z młodym człowiekiem a okładacie go swoimi przemyślenimi 50, 60 latków.

    Cofnijcie się do czasu, gdy byliście młodzi. Jak patrzyliście na swiat?
    Nie przeszkadzało mi, że nie byłam dość piękna, dopóki kilka paskud mi nie zwróciło uwagi, na zasadzie" nie wiem co on w Tobie widzi"? Dzisiaj powiedziałabym -nikt rozumny tak nie pyta.
    Tak, jak dziecko nie jest krytykowane, jest akceptowane,to ma odwagę. Ja takim dzieckiem byłam. Tylko, że taki spontan spotkał na swojej drodze krytycznych nieudaczników. I też przeżył wiele przykrych chwil.

    To nie tylko mamusia i tatuś, to także otoczenie karzące Ciebie często za grzechy rodziców, a Ty tego nie pojmujesz. Może być i tak.

    Bo jakże na weselu świetnie się bawisz pomimo,że nie jestes najładniejsza i najlepiej ubrana a nawet najmądrzejsza? Pewnie masz coś w zamian do zaoferowania,nie? Tu na forum też się spotkałam z podobnym.
    Próbowałam rozmawiać z ludźmi a trolle i inne zozole próbowały wszystko wyśmiać i wyszydzić. Tu nie było rozmów, tylko takie właśnie zgryźliwe podśmielujki.

    Siła musi być w nas. To jest to o czym Felka i Madzia godzinami gadały. Nie dajmy paskudom zniszczyć w nas tego dzieciaczka, który i zrobi ładną babeczkę w piaskownicy i przyłoży łopatką, gdy ktoś ją rozwali i nie poryczy się,jak babeczka nie wyjdzie i będzie z zapałem robił następną i nie zniechęci się. I tak niezmiennie, codziennie do dorosłości, do pewności:)

    Nikt rozumny nie niszczy czegoś ładnego,dobrego. I NIKT MADRY NIE WYSTAWIA SIĘ NA CIOSY!Ale najpierw trzeba byc rozumnym.

    Nie kazdemu potrzebna jest terapia. Czasem potrzebna jest szczera rozmowa. Bądź sobą,ceń siebie. Zawsze znajdzie sie ktoś, kto CIEBIE doceni.






  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 10:43:16               Odpowiedz

    Dzięki za prawdziwy komplement Adamosie325.Pozdrawiam i wypiję za Ciebie kawkę,bo z Tobą pić razem jeszcze nie jestem gotowa.Może kiedyś.Czas pokaże.Pa.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 10:33:03               Odpowiedz

    Mądre podsumowanie Fatum, naszej rozmowy - więc kończę na razie na dziś... ;)) Dziękuję wszystkim rozmówcom - i trzymajmy kciuki za Terefere! ;)

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 10:28:31               Odpowiedz

    Masz racje Sms2 - cos z tym bycia narcyzem, idealizowaniem, bycia idealnym, to cos w tym jest na rzeczy, w prawdzie - moze to dotyczy osob bardziej wrazliwych? - bo... ja tez pamietam, w mlodosci, chcialem wszystko robic doskonale, precyzyjnie, idealnie, dazyc do tego... - moze to jest presja rodzicow, i system kar i nagrod - ze potem stajemy sie, chcemy siegnac prawie po niemozliwe... - bo... zaden czlowiek nie jest i doskonaly nie bedzie, to byloby nawet nudne. Ale cos takiego rodzi sie w naszym umysle, w naszej swiadomosci. Teraz tez jestem jeszcze troche doskonaly... ;) - ale juz takiej waznosci, uwagi, do tego nie przykladam - wyjdzie dobrze, owszem, probuje, mam satysfakcje - ale wyjdzie mniej precyzyjnie, zwlaszcza w stosunkach z innymi - CIESZE sie z tego co jest, doceniam, mam satysfakcje - i przez to tez moze osiagniecia mam wieksze? ;) Ale teraz juz mam 50 lat - i nikt na mnie nie naciska, nie czuje tej presji, ze jak cos zrobie zle, to bedzie mi to wypominane, ze czeka mnie kara..., ze nie spelnilem oczekiwac. Teraz sam soba rzadze i kieruje - i koryguje błędy, i ciesze sie z tego co jest, co osiagam - ale przyznaje, calkiem to moze ze mnie nie wyszlo..., czasami lapie sie na tym, ze oczekuje od innych tej doskonalosci - moze nawet tacy ludzie mi imponują? ;))

    No wlasnie, i tez w mlodosci nie znamy siebie... - tyle co mozemy np. o sobie powiedziac majac 50 lat. I zyjemy swiadomie, zastanawiamy sie nad tym czesto - a nie nawykowo, automatycznie.

    Mnie tez duze tlumy mecza, halas - ale kameralne grona lubie... :)

    Jeszcze jedno Sms2 - tak, pewnie masz racje - takiej osobie wydaje sie, ze wszyscy ludzie na nia patrza, zwracaja uwage - widza negatywy i oceniaja. A tak wcale nie jest!! - nawet jak ktos zauwazy, to szybko zapomina, jak nie przedstawimy siebie blizej - a nawet i tak czasami zapomina..., bo ludzie maja swoje sprawy, a nie nasze ;) Jestesmy skoncentrowani na sobie - i stad nasze błędy, deficyty :)) A nie widzimy swiata!!

    Psychoterapia w takich chwilach, z odpowiednia, madra i wrazliwa osoba, bardzo pomaga ;) Moze to tez potrzeba, brak odpowiednich rozmow w domu...., z rodzicami, matka, ojcem?

    MASZ RACJE Feelka - jak zawsze ladnie i madrze piszesz!! - az sie wrzuszylem niektorymi Twoimi zdaniami... - widac, ze to rozumiesz!! :))
    Tak, przyklady innych, ich trudnosci, walka - tez bardzo pomagaja w nabywaniu wlasnej pewnosci siebie - ze nie tylko nas to dotyczy, nie jestesmy sami - inni tez to mieli, i pokonali!! Ja najpierw czytalem tak ogolnie - takie ksiazki o niesmialosci, o niepewnnosci siebie, jakie sa tego przyczyny, i ze duzo osob sie z tym boryka, np. Zimbardo - ale potem najbardziej pomogly mi konkretne, namacalne przyklady, rozterki ludzi i ich osiagniecia - oprocz oczywiscie w miedzyczasie, psychoterapii - kiedy bylem soba, spokojnie, moglem jakąć sie, zatrzymywac, przystawac, myslec - i nikt na mnie nie krzyczal, nie ponaglal, nie pedzil do przodu... - zauwazylem wtedy, jakby swiadomie, namacalnie, ze tacy ludzie tez sa, ze to normalne. I teraz nawet jak ktos mnie popedza, mowi ze nie tak - to ja i tak pozostaje soba!! Bo... taki jestem!!! - takiego stworzyl mnie Bog, natura, spoleczenstwo po czesci, i inny nie bede! - choc moge sie zmieniac...

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-02, 10:22:03               Odpowiedz

    I tak Autor nie czyta,bo nie widzi w tym czytaniu sensu."Pisarze" poprzepisywali teksty książkowe (prócz Adamosa325,bo on z głowy pisał)i zaspokoili swoje potrzeby "pisarsko-emocjonalno-osobiste" i z zadowoleniem,że spełnili obywatelski obowiązek udali się na łono natury.A Autor dalej nie wie co ma robić,bo jego problemy osobiste są wyjątkowo ciężkie,skomplikowane i wymagają profesjonalizmu,czyli pomocy psychologa i psychoterapeuty.Autor musi przejść trudną drogę do Siebie.W tej chwili jest 100km oddalony od siebie,nie wie kim jest i po co jest.O wybaczeniu matce,ojcu i na początek sobie to nawet nie piszę,bo w tej chwili jest to za trudne zagadnienie nie tylko dla Autora wątku.P.S. jeśli Autor wątku na chwilę wróci na swój wątek to będzie to oznaczało,że nie jest z nim aż tak źle i będzie mówiło także,że potrafi pokonać chociaż jednego swojego demona.Moim zdaniem Autor wątku jest w tej chwili bezpieczny co ma kapitalne znaczenie dla niego i ew.pomagających cokolwiek to znaczy.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 10:07:11               Odpowiedz

    W czasach gdy matka była Światem ... - matka "kontrolująca" jak napisał - to niestety, on był WAŻNY dla matki, w sposób wadliwy, bo był obiektem kontroli, obiektem krytyki, obiektem uwag i niezadowolenia.

    Tak, kropka nad i, dziękuję.
    Wychodzi mi tutaj faktyczna lub symboliczna nieobecność ojca. Kogoś kto od wzroku matki odciąga i w rzuca w świat- realny.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 09:47:00               Odpowiedz

    "Ten świat, inni ludzie są tak ważni, że wydaje się takiej osobie, że też jest dla świata ważny- a przecież nie jest (może to jest właśnie wadliwy! sposób zbudowania poczucia własnej ważności)"

    "Wydaje się takiej osobie, że też jest dla świata ważny"

    Wydaje się. Ale nie bezpodstawnie. W czasach gdy matka była Światem ... - matka "kontrolująca" jak napisał - to niestety, on był WAŻNY dla matki, w sposób wadliwy, bo był obiektem kontroli, obiektem krytyki, obiektem uwag i niezadowolenia.

    Teraz tak odbiera cały świat: że świat na niego krytycznie patrzy, obserwuje, świat zaraz się czepi o coś, świat będzie niezadowolony, świat oceni, świat się skrzywi, świat odrzuci.

    "Im bardziej ludzie wyidealizowani tym bardziej zagrażający i ważni w osobistej narracji. A są wyidealizowani, bo pustkę po kontakcie ze sobą wypełniają wyobrażenia o innych"

    Prawda.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: feelka   Data: 2018-10-02, 09:37:49               Odpowiedz

    Wszystkie tutaj mądre i wartościowe porady...są dla autora jak terefere. Nie na jego miarę.

    On jest sparaliżowany psychicznie, Adamosie.
    Wiem, bo też byłam.

    "Nie umiem nawiązać rozmowy, przykładowo, jak na święta przyjedzie rodzina i chwilowo zostanę sam z ciociami czy wujkami, to albo jest cisza, albo oni prowadzą rozmowę"

    Ta przerażająca CISZA. Jej wspomnienie sprawia, że nie odezwie się do dziewczyny w kinie.

    "Temat schodzi na luźniejsze tematy - milknę, robi mi się głupio, stresuję się, bo zaraz wyjdzie, jaki jestem nienormalny.

    NIENORMALNY, i zaraz wszyscy to zobaczą.


    Ludzie przed tobą. Twoja sztywność i pusta głowa. Jakby wąż boa siedział na przeciwko i syczał gotowy do skoku - ty ani drgnij. Tłucze się tylko myśl, nie, to nawet nie myśl, myśli stają kołkiem, też nie płyną bo są sparaliżowane; to jest puste przeświadczenie: zaraz się wyda (żem do niczego), zaraz mnie skreślą, zaraz spadnie gilotyna, zaraz na twarz wylezie mi wielki pająk i wszyscy go zobaczą. Zaraz się zawali.
    Co zawali? WSZYSTKO. Nie wiadomo co, coś nieokreślonego a podstawowego. Jestestwo się zawali. Lepiej uciec od ludzi pod komputer.

    Autorze, dla Ciebie ważna była pierwsza rada Adamosa:
    "... trochę czytałem w tym kierunku, potem poszedłem na terapię, uzewnętrzniłem się, nabrałem pewności siebie - i wszystko przerobiłem..."

    Terapia uczy mówić. Uwaga terapeuty uczy nie bać się czyjejś uwagi, patrzenia, słuchania. Przerwy na terapii (milczenie) uczą nie bać się milczenia, zapadającej ciszy. A jeszcze lepsza potem dla ciebie terapia grupowa. By zobaczyć , że ludzie nie różnią się tak bardzo od ciebie, że jesteś normalny. Wydaje ci się że się różnią, bo mają łatwą gadkę. (mają łatwą, bo matki ich głupiego dziecięcego gadania słuchały, a twoja ciebie nie słuchała; może patrzyła jak ten wąż). Tak, tym się różnią. Ale w środku nie aż tak bardzo.

    I jeszcze: Adam coś "czytał w tym kierunku", a ty czytasz? o kompleksach, o złamanej pewności siebie? Czytasz tu inne wątki na forum czy tylko swój (jak kiedyś Nullo). Czytając zwierzenia innych ludzi - widzisz, że są i podobni do ciebie, też cierpiący w tym temacie, że nie jesteś taki znów nienormalny.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: sams2   Data: 2018-10-02, 09:27:11               Odpowiedz

    bo na tematy luźne, o prywatnych zainteresowaniach nie umiem rozmawiać.

    Ja tak to sobie czytam i myślę, że tu jest ogromny wewnętrzny konflikt. To nie jest kwestia "wyjdź do ludzi i zrób coś ze sobą", ale głęboka psychiczna niemożność zrobienia tego. Terefere ma pełno wizji co chciałby (lub powinien chcieć), ale wewnętrzny konflikt to uniemożliwia. To takie rozdarcie między idealizowaniem innych (inni mają fajnie, potrafią) a wewnętrznym "jestem nikim". To są ekstrema, czarno-białe, oczywiście gry umysłu a nie real. Ciekawe skąd się biorą: od dysfunkcyjnej matki, od głębokiego narcyzmu pt tak bardzo chciałbym zaistnieć że to musi być idealne, z jakiegoś głębokiego rodzicielskiego zakazu "nie wolno ci sięgać po świat" (ojciec)?- warto sie temu przyjrzeć, bo proste rady "wyjdź do ludzi" działać nie będą.

    I nieznajomość siebie. Może jesteś introwertykiem a introwertycy tak mają, że męczą ich rozmowy o niczym i potrzebują głębokiego kontaktu z kilkoma osobami a nie tłumem? Czemu się tego wypierać? Ja jestem introwertykiem z ekstremum, męczą mnie rozmowy z obcymi, nie znoszę nakładania "ekstrawertycznej maski", wesela omijam szerokim łukiem a w grupie słucham a nie gadam, chyba że znajdę jednego rozumnego rozmówcę. Nigdy nie byłam ani nie będę "duszą towarzystwa", bo mnie to śmiertelnie męczy, drenuje z energii. I nie przeszkadza mi to wcale bo szanuję siebie i to bardzo.:)Potrzeby społeczne mają wiele twarzy.

    Oprócz tego widzę tutaj stos irracjonalnych wyobrażeń. Np taki, że na basenie ktoś będzie się przyglądał rozstępom (!!?) lub w kinie wszyscy zwrócą uwagę, że ktoś przyszedł sam (??). Oczywiście nikt tego nie będzie robił (Solennie oświadczam, że na basenie interesuje mnie pływanie i przyjemność z pływania a nie czyjś tłusty tyłek), ale narcyzm użalacza-nad-sobą jest taki wielki, że świat przesłania. Ten świat, inni ludzie są tak ważni, że wydaje się takiej osobie, że też jest dla świata ważny- a przecież nie jest (może to jest właśnie wadliwy! sposób zbudowania poczucia własnej ważności).

    Im bardziej ludzie wyidealizowani tym bardziej zagrażający i ważni w osobistej narracji. A są wyidealizowani, bo pustkę po kontakcie ze sobą wypełniają wyobrażenia o innych.

    Więc proponuję przemyśleć (samemu lub lepiej z psycho) co naprawdę haczy i przeszkadza, jakie są prawdziwe, jednostkowe i osobiste potrzeby (a nie narzucone przez innych w stylu "trzeba mieć dużo znajomych"), jaką satysfakcję daje odmawianie sobie przyjemności i zazdrość, co ma do tego zimna, "czysta" matka, jak zbudować choć zręby wewnątrzsterowności i poczucia wartości by nie idealizować związków ani innych. Potem wyluzować i nie nadawać żadnej rangi innym ludziom a nadać sobie. I wtedy wyjść i cieszyć się ich energią.

    Dopiero jak się urealni świat i siebie będzie to łatwe. Bo teraz , myślę, każda próba skończy się "wszyscy patrzyli na moje rozstępy, jaki jestem nieszczęśliwy i jak bardzo swoje nieszczęście kocham". Nie zaczynamy od rozstępów a od własnej duszy.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-10-02, 08:10:09               Odpowiedz

    Terefere - prawda, może masz jakieś braki, które zauważasz u siebie... - ale myślę, że najbardziej to brakuje Ci wewnetrznego przekonania, zeby dzialac, ze cos osiagniesz, ze to jest mozliwie, ze mozna zmienic. Moze brakuje Ci tez osoby, ktora by Cie napedzala dio tego dzialania... - ale samo to tez nie przyjdzie, trzeba malymi kroczkami. Tak jak pisze Chello2 trzeba najpierw wyjsc z domu, wyjsc do ludzi, zaczac rozmowe.

    Ja mialem gorsze problemy, moze myslaleem podobnie jak Ty, ze nic nie jest mozliwe - ale tez to byl problem wewnetrzny, nie zewnetrzny! Jestem osoba niepelnosporawna, dosc mocna sparalizowana - ale np. w niedziele, pojechalem na targ, kupilem co chcialem, ludzie mi wszystko zapakowali do plecaka, jeszcze z usmiechem. Potem pojechalem na festyn sportowy - "pobiegalem" z innymi sportowcami, mlodymi, pieknymi i sprawnymi, a ja mam 50 lat - ale wcale tego nie czulem, z nimi mialem 30 lat, i bylem prawie sprawny ;) Potem piekne kobiety i dziewczyny zalatwily mi posilek, nakarmily mnie :)) Po regeneracji ciala, posililem troche ducha, tez wsrod ciekawych i smpatycznych rozmow z innymi ludzmi. No a potem pojechalem do kina na "Chopina w kosmosie" - i to juz byl totalny odlot - Pieknie, mozna bylo sie wzruszyc!! Pani dyrektor wymontowala mi fotel na sali, zebym mogl wjechac wozkiem. Po seansie inne kobiety mnie ubraly i popiescily ;)) Potem poszedlem do kawiarnii na herbate, kelnerki mnie obsluzyly z usmiechem z zaproszeniem na przyszlosc.... - i mialem jeszcze troche innych pomyslow, no ale niestety, juz zabraklo mi sił... ;))

    Tak wiec najbardziej potrzebna jest Ci Twoja wewnetrzna potrzeba zycia, chec zmiany, dzialania - a potem tak, wazne jest kim sie otaczasz, ci ludzie tez moga miec wplyw na podwyzszenie Twojej energii, pomyslow i checi ich realizacji. Ale tez tak jest, ze jak incjatywa wychodzi od Ciebie, inni szybko to zauwazaja - i tez garna sie do ciebie, chca z Toba byc, ci pomagac - nawet jak zewnetrznie niewiele mozesz, ale czyms musisz to nadrobic, wypalnic, zregenerowac. Bo... jak wewnetrznie nic, i zewnetrznie nic - to inni tez maja trudnosc, chocby bardzo chcieli..., mieli dobra wole - i cie opuszczaja.... A tak, z dobrym wewnetrznym nastawieniem - zapraszaja cie nawet do innych wyzwan, takich ktorych bys nawet nie przypuszczal, ze mozesz osiagnac - ale czasami, z innymi, przekraczasz samego siebie... ;)))

    Zycze Ci tego mocno, chocby w 10% - odkryc nature zycia ;) Wiem, czlowiek mlody tak mysli..., ze ma duze braki, nie do pokonania, nie do cofniecia - ale zycie jest elastyczne, plastyczne - tak naprawde to mozemy bardzo duzo, tylko nie od razu, potrzeba troche czasu! Rozni sa ludzie, maja rozne braki, z ktorymi sobie radza... - np. te grubasy w Ameryce, jakie maja rozstepy!! ;)) - nie moga nawet z lozka wstac, bo sa za ciężscy - my tylko tego nie zauwazamy, wydaje nam sie, ze nasze problemy sa najwieksze!

    Ps. Nawet jak pojdziesz sam do kina... - to po seansie, mozesz zagadac do samotnej, wychodzacej dziewczyny, jaki byl film, czy jej sie podobal? :) I nie musisz od razu calej randki rozpoczynac - na luzie, dwa zdania, zobaczyc jej reakcje. Jak nie jedna, to druga. No i kup sobie jakies dobre ciuchy..., nawet okulary - ktore by Cie troche wyroznialy wsrod innych, od razu nie garnitur ;))

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-01, 20:41:08               Odpowiedz

    Na "Kler",na "Zimna Wojnę","Na kaczora Donalda"-po to.
    A kup sobie krem "Evolet" na rozstępy.Skuteczny.

    Jesteś facetem. Ja myślałam, że to kobietom trudniej.
    Byłam w kinie z synem. Ale obciach,co? Dla syna? Poszedł z mamusią,tylko po co? Bo chciał. Ja mu tego nie narzuciłam.

    Obciachowe będzie wszystko to co sobie pozwolisz do głowy włożyć.
    Zafunduj sobie fajne ciuchy, idź do frycka, tylko niech Ciebie nie obetną jak głupka. Nie daj sobie narzucić idiotyzmu. Idź na balety w piatek z kolegą, tylko nie pytaj po co? Do ludzi wyjdź. Do ludzi w swoim wieku.



  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere    Data: 2018-10-01, 20:19:27               Odpowiedz

    A to ciekawe. Poproszę o link do artykułu.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: fatum   Data: 2018-10-01, 18:07:39               Odpowiedz

    A może to Ty jesteś tym gagatkiem,który lubi kina podpalać,bo nie lubi chodzi do kina?Serio media podają,że takie terefere są zdolne kino podpalić.Horror.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-10-01, 17:21:04               Odpowiedz

    ...."samemu za bardzo nie wiem od czego zacząć...",to bardzo przykre.Proponuję jeszcze raz pomyśleć i wtedy przyjdzie dobra myśl i to będzie ta dobra myśl i ta dobra odpowiedź.P.S. wiem,że taki sobie mały żarcik zrobiłeś.Także chyba sobie głowę posypię popiołem.-:^*),mimo,że grzechów nie mam.-:*)Pozdrawiam.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2018-10-01, 17:08:16               Odpowiedz

    Facetem jestem. Rozstępy u faceta to raczej rzadkie zjawisko.
    Przecież napisałem, że mogę do kina pójść. Tylko po co.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: chello2   Data: 2018-10-01, 13:49:13               Odpowiedz

    Na basen nie pojdę,bo rozstępy...
    Na tańce nie pójdę bo zbyt wiele oczu na mnie patrzy...a bawić sie samej dla siebie...?
    Do kina nie pójde, bo samej nie wypada...chociaz treść fascynująca:(
    Na spacer nie pójdę bo głupio tak...w starych spodniach patrzeć na kolorowe jesienne drzewa:(
    Na kawe nie pójdę bo parzy w usta...i jak tu rozmawiać:(

    To nie idź. Siedz w domu i cierp. To jedyne co lubisz, zdaje się...:(

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2018-10-01, 00:40:50               Odpowiedz

    Do kina mogę pójść, tylko raczej mało kto idzie tam sam. W dodatku pewnie będzie dużo par.
    Na basen nie pójdę, mam rozstępy na udach i brzuchu.
    Fajnie, że muszę "działać w tym kierunku", ale nie wiem, jak miałbym znaleźć przyjaciół, tworząc jakieś wymyślne historyjki, by ukryć fakt, że nigdzie nie wychodzę, bo nie mam z kim.
    Ja po prostu nie widzę możliwości, by nie być na emeryturze w domu starców.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Horsewoman   Data: 2018-09-29, 21:48:29               Odpowiedz

    Może zabrzmi to jak coachowy szit, ale zwyczajnie zamknąłeś się we własnej strefie komfortu. Nie dopuszczasz do siebie możliwości jakie masz wokół, pewnie z obawy, że sobie nie poradzisz. Społeczną pewność siebie można nabrać z czasem, ale nie zamykając się na świat. Zacznij małymi krokami. Może od czasu do czasu wybierz się po pracy do kina? Na basen jeśli lubisz pływać. Staraj się nie unikać kontaktu wzrokowego. A może za jakiś czas wybierzesz się do klubu, zawsze możesz pomóc przełamać swoją nieśmiałość alkoholem. Nie ma innej rady, zwyczajnie musisz zacząć działać w tym kierunku.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-27, 15:16:41               Odpowiedz

    Akurat ten żart jest spoko.Zapisuję go na moją indywidualną listę.-:^*)#

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: lukass   Data: 2018-09-27, 12:40:45               Odpowiedz

    więc żyjmy teraźniejszością...Viva la leczenie pomocniczo-przymusowe ^^

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-27, 11:04:10               Odpowiedz

    Feelka,Adamos325 nie wierzę,że Wy takie Mózgi na Forum czegoś nie wiecie?Ok.Skoro nie chcecie wiedzieć z przyczyn Wam tylko wiadomych to trudno.Ja już nie wracam do przeszłości,bo przecież już minęła.Polecam Wam życie teraźniejszością i sobą wzajemnie.Mnie proszę wyłączyć z tych rewelacji,którymi chcielibyście mnie obdarzyć.Miłego dnia.P.S.jestem zadowolona ze swoich efektów pomocy leczniczo-pomocowej czego i innym życzę.Najłatwiej jest sobie żartować z innych,ale rzetelnie pomóc to już jest trudniej takim "żartownisiom".

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: feelka   Data: 2018-09-27, 10:43:37               Odpowiedz

    No właśnie, jaki to był grzech?...

    (oprócz urażenia Fatum, to grzech główny - wiadomo ;))
    Chyba że to ona uraża, obraża, ale wtedy to przecież nie grzech tylko metoda leczniczo-pomocowa dla forumowiczów)

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: Adamos325   Data: 2018-09-27, 10:38:14               Odpowiedz

    OK - posypuję głowę popiołem... ;) Każdy ma jakieś grzechy..., jesteśmy słabi - czasami pokora ucieka, w żartach :)

    Ps. A jaki to był grzech? - pomówienia, kłamstwa, oszustwa, odebrania dobrego imienia..., braku pokory, miłości - mogłabyś mi konkretnie wskazać? :) - samemu za bardzo nie wiem od czego zacząć...

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-27, 09:39:13               Odpowiedz

    A Ty Adam jak pojutrze będziesz przystępował do sakramentu pokuty (spowiedzi),to nie zapomnij wyznać swojego,ciężkiego przewinienia o którym Całe Forum już wie dzięki Opatrzności B.P.S. autor wątku może naturalnie zrobić podobnie.Opuszczą go demony.Będzie lżejszy.I sam może się o tym przekonać.Warto.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere   Data: 2018-09-27, 00:33:13               Odpowiedz

    "dobra by też była odpowiednia dziewczyna, która by Cię wspomagała..."
    Tylko żadna normalna dziewczyna nie zainteresowałaby się chłopakiem, który nie ma znajomych, a przez to z nikim nigdzie nie wychodzi.
    Mówiąc szczerze, to podejrzewam, że nawet nie umiałbym już z kimś wejść w relację. Myślenie "fajnie by było, lecz jest to nierealne".

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: Adamos325   Data: 2018-09-26, 23:59:58               Odpowiedz

    Ale Fatum na tym forum jest ważną osobistością, funkcjonarjuszką społeczną i psychologii ;) A Ty miałeś tylko podać przykład. - a nie nawiązywać znajomość :) Fatum, wpłoszyłaś penitenta - swoją nadmierną otwartością, bezpośrednością :)

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 22:54:55               Odpowiedz

    Wyżej błąd. Post się drugi raz dodał.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 22:51:41               Odpowiedz

    Nie mam potrzeby rozmawiania z kimś pierwszym lepszym przez internet.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: Adamos325   Data: 2018-09-26, 22:41:14               Odpowiedz

    No to żeście się zapoznali... ;) Terefere - a potrafisz się uzewnętrzniać? - mówić o sobie swobodnie... Ja uważam że nie, bo to nie robiłeś w dzieciństwie i teraz za rzadko to robisz - tym bardziej że jesteś mężczyzną, mężczyźni mają trudniej z natury. Tylko grając, jesteś sam ze sobą - no faktycznie trudno zainteresować tym dziewczynę, chyba że będzie fanką gier jak Ty, wtedy odkryjecie może wspólne tematy... - ale do zwykłej dziewczyny trzeba czegoś więcej. No ale widać że już czujesz trochę ten temat - napisałeś na forum, a to już coś! Łatwo może nie być, ale małymi kroczkami dasz radę - dobra by też była odpowiednia dziewczyna, która by Cię wspomagała... ;)

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-26, 21:58:03               Odpowiedz

    Wzajemnie.Wstrząsająch snów dla ciebie.Pa.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 21:55:26               Odpowiedz

    Nie mam potrzeby rozmawiania z kimś pierwszym lepszym przez internet.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-26, 21:29:09               Odpowiedz

    Rozumiem to co napisałeś.A powiedz mi o czym byś np.chciał ze mną porozmawiać?-:*)Nie krępuj się.Lubię rozmawiać.Dobrze mi to robi.Spróbuj i Ty terefere (przezabawny masz nick).A kiedy skończysz 45lat?-:*)^

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 18:47:59               Odpowiedz

    No chociażby "co robisz w wolnym czasie?". Gram, przeglądam YouTube'a.
    Z zainteresowań to przykładowo polityka. Mam poglądy kapitalistyczne, prawicowe, opowiadam się za gościem, który jest uważany za wariata.
    Po jednym z takich pytań zaległa cisza, gdy ostatnio jakimś cudem trafiła mi się para na Tinderze. "Co robisz poza pracą?", po dłuższej chwili odpisałem, że gram i dodałem, że lubię wypaść gdzieś autem. Długo już nic nie odpisywała, napisałem, że będę kończył, do następnego razu, to dostałem odpowiedź "chyba nie będzie raczej następnego razu" z szyderczymi buźkami.
    Z powrotem uzmysłowiłem sobie, że po jaką cholerę wchodzę na Tindera (że znajdę dziewczynę, nie mając znajomych?), jak to nie ma sensu i skasowałem konto.

  • RE: Problemy osobiste terefere

    Autor: fatum   Data: 2018-09-26, 18:14:44               Odpowiedz

    Możesz podać mi kilka tematów luźniejszych?Definicja tematów luźniejszych ogólnie mówiąc jest inna dla każdej osoby prowadzącej tzw.rozmowy luźniejsze.Daj mi dwa np.przykłady Twoich ulubionych tematów luźniejszych i może jeden taki temat od osoby z którą np.dzisiaj rozmawiałeś.Jest to w ogóle możliwe?Jeśli tak to podaj te przykłady.Ok?

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 17:28:49               Odpowiedz

    Tylko ja nawet już nie czuję siły czy motywacji. Po prostu wiem, gdzie jestem, ile mam lat, ile już przepadło i ile już na pewno przepadnie. Na studniówce nie byłem, na paru weselach byłem, ale głównie siedziałem, jadłem i byłem przymulony.
    Nie pochodzę z zamożnej rodziny - powiem tak - na wszystko wystarczało, ale z dużym poświęceniem rodziców. Teraz ja nie zarabiam źle, siostra też zarabia i żyjemy na troszkę wyższym poziomie.
    Jeśli chodzi o kontakt z innymi - bardzo ciężko mi nawiązywać nowe znajomości. Nie umiem nawiązać rozmowy, przykładowo, jak na święta przyjedzie rodzina i chwilowo zostanę sam z ciociami czy wujkami, to albo jest cisza, albo oni prowadzą rozmowę.
    Jestem bardzo niepewny siebie, jeśli miałbym z kimś "swobodnie porozmawiać" - stresuję się, bo wiem, że nie mam nic do powiedzenia, a jeśli powiem, że siedzę w domu i nie mam znajomych, to będzie jeszcze gorzej.
    Stresu natomiast nie mam zbytnio w takich sytuacjach jak egzamin na prawo jazdy, matura, czy egzaminy dyplomowe. Po prostu się przygotuję, wiem co wiem i tyle.
    Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, że siedzenie w domu i granie jest czymś, czym można by się z kimś podzielić.
    "Właściwie to potrzeba Ci rozmów z innymi, nawet przez komputer, treningu - a nie unikania, może bez nadmiaru, ale na początek spokojnego" - gram w CS GO i tam się dość dużo rozmawia, albo denerwuje, ale tam jest co innego. Nie schodzi się przecież na tematy zainteresowań czy prywatne.
    Znajomych w pracy mam, ale staram się też w miarę trzymać na dystans. Porozmawiać na jakieś ogólniejsze tematy mogę, ale jak temat schodzi na inne sfery, to milknę.
    Jak mówiłem, nie jestem pewny siebie. Jeśli rozmawiam na temat pracy, na czym się znam, jest ok i czuję się w miarę pewnie. Temat schodzi na luźniejsze tematy - milknę, robi mi się głupio, stresuję się, bo zaraz wyjdzie, jaki jestem nienormalny.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: KarenW   Data: 2018-09-26, 13:30:34               Odpowiedz

    Aby nie tyć, trzeba się ruszać. Praca siedząca, granie, spanie, każdy by przytył.
    Idź np.na siłownię. Może pogadaj z kimś z pracy, czy chodzi w takie miejsca i idźcie razem. Gdzieś jakiś wypad do kina, na piwo. Zadbaj o siebie o swój wygląd zewn. Zdrowo się odżywiaj. Zmień coś w swoim otoczeniu, my np.robimy teraz remont, miał być drobny, zrobił się duży. ;)
    Powodzenia!

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-09-26, 08:15:45               Odpowiedz

    Ps. Właściwie to potrzeba Ci rozmów z innymi, nawet przez komputer, treningu - a nie unikania, może bez nadmiaru, ale na początek spokojnego. Unikanie, wiedzie do nikąd. Będziesz coraz bardziej zasklepił się w swojej pracy.

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: Adamos325   Data: 2018-09-26, 08:02:04               Odpowiedz

    A ogólnie lubisz kontakt z innymi? Tak, pewnie ważna jest też Twoja atrakcyjność, pewność siebie. Ja miałem trochę podobnie - ale że lubię kontakt z innymi, trochę czytałem w tym kierunku, potem poszedłem na terapię, uzewnętrzniłem się, nabrałem pewności siebie - i wszystko przerobiłem..., bo tego potrzebowałem, tego mi brakowało. A na luzie, spokojnie - tematy same przychodzą do rozmowy... Oczywiście musisz mieć jakieś hobby, zainteresowania - w tym w czym dobrze się czujesz. Powodzenia!

  • RE: Problemy osobiste

    Autor: SiostrzyczkaDiesel   Data: 2018-09-26, 07:51:34               Odpowiedz

    Skoro grasz i siedzisz w internecie, to znaczy jakieś zainteresowania masz.

  • Problemy osobiste

    Autor: terefere   Data: 2018-09-26, 00:45:04               Odpowiedz

    Witam.
    Mam 24 lata, skończone studia, żadnych problemów zarobkowych. Życie zawodowe świetne, życie prywatne - nie ma go.
    To już raczej od początków zawsze mama w dosyć dużym stopniu mnie kontrolowała. Za całkiem małego dzieciaka jeszcze się chodziło do innych, ale będąc już nastolatkiem już zbytnio nie chodziłem, bo "tam pełno alkoholu". To prawda, w moich okolicach dużo nastolatków piło i rodzice mnie nie puszczali, bym nie szedł w złe towarzystwo.
    Urodziny mam tylko wśród rodziny, do mnie nikt nie przychodzi, ja do nikogo na urodziny nie przychodzę. W pracy jak są jakieś uroczystości, święta czy inne, to raz czy dwa byłem i też już nie chodzę, bo na tematy luźne, o prywatnych zainteresowaniach nie umiem rozmawiać. Jak była impreza firmowa i były tańce (o mnie o tym można pomarzyć), siedziałem bite 5 godzin przy stole, milcząc, czasem coś przytakując, jak ktoś o coś zapytał. Podobnie jest na weselach (na następne będę próbował się wykręcać).
    Mój dzień to praca, po pracy internet, YouTube i granie, a potem spanie.
    W pracy jest ok (znam się dobrze na swoich obowiązkach i nie stwarzają mi one problemów), potem albo zatapiam się w graniu, albo pogrążam w chwilowych depresjach, że nie mam żadnych znajomych, o dziewczynie w ogóle nic nie wspominając - nigdy nie miałem jakichkolwiek bliższych relacji oprócz rodziny. Trzy razy rejestrowałem się na Tinderze i po 1 parze lub 2 na kilka tygodni i bezsensownej rozmowie (po pytaniach o szkołę i pracę wysiadałem, bo nic nie potrafiłem o zainteresowaniach powiedzieć), 3 razy usuwałem konto.
    Ogólnie się pogodziłem, że nie stworzę z nikim żadnych relacji (jaka dziewczyna zainteresuje się chłopakiem, który nie ma znajomych i siedzi w domu?) chociaż w głębi duszy bardzo chciałbym mieć kogoś bliższego, dziewczyna to byłby po prostu rarytas, coś niemożliwego.
    Nie widzę też żadnej perspektywy, by to zmienić i nie mam już na to energii. Znajomi (tak zwani ze szkół) porozjeżdżali się, ja też do jednej miejscowości do pracy wyjechałem, na studiach miałem tylko jedną koleżankę, wszystko się urwało, jak skończyłem.
    Teraz to już tylko praca ma sens, a potem szara egzystencja w mieszkaniu. Biorę sporo nadgodzin, bo mam mnóstwo wolnego czasu, żadnych spotkań ze znajomymi, jest możliwość, to biorę sporo nadgodzin.
    Ogólnie mam pracę siedzącą i w genach skłonność do tycia - w ciągu ostatniego roku sporo przytyłem i do tego mam rozstępy. Kilka pomniejszych problemów zdrowotnych (niepoważnych).
    W chwilach takich jak np brak prądu i siedzenie samemu w 4 ścianach, zaczynam sporo rozmyślać i po prostu płakać, bierze mnie dołek, że mam życie bez sensu, bez żadnych znajomych, sama egzystencja zarobkowa. Następnego dnia po wstaniu mam jakąś energię. W pracy poprawię sobie humor, jak koleżanka poprosi o jakąś pomoc i jej udzielę.
    Prawdę mówiąc, odnajduję się dobrze w sytuacjach zawodowych i wymykam się pobocznie, jak dyskusja schodzi na inne tematy.
    Co mi radzicie będącemu w takiej sytuacji? Ja nie widzę sensownej drogi wyjścia.