Forum dyskusyjne

RE: Zdrada emocjonalna czy kryzys wieku średniego

Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 13:44:39               

Człowiek może albo upraszczać wszystko ,albo komplikować do niemożliwości odplątania. Kwestia postawy wobec samego wzorca poznawczego i progu jaki obieramy.
Będąc dzieckiem słyszymy :kocham cię..definiujemy miejsce,czas i warunki..tworzymy nici, sznurki, liny..codziennie..a właściwie w każdej chwili. Bardzo szybciutko, bo nasz mózg ma niezłe przyspieszenie. I tak stajemy w pozycji : Mam własne zdanie. Wiek mało istotny.
Teraz tymi naszymi linami oplątujemy,obwiązujemy innych. Obserwujemy i doświadczamy pęknięć, niemożliwości obwiązania, łatwości z jaką inni wyplątują się z naszych sieci. O, do diaska!-myślimy. Czas trochę te liny wzmocnić.
Dobieramy od innych tasiemek i wplatamy,wplatamy ..ile wlezie! Tak wplatamy,splatamy, że już się zaplątaliśmy w inne: kocham cię. O?! Nagle jesteśmy dorośli! Nagle musimy widzieć różnorodność. Jak to?! Jak mamy się w tym połapać ,skoro wszyscy się poplątaliśmy ? Co można zrobić? Ciąć! To potrzebne. To niepotrzebne. I już. :)
Jest miłość. Nie ma miłości. Dwa pola. Teraz jest prościej. Skoro raz cięliśmy..co za problem ciąć po raz kolejny?!
Najciekawsze jest to, że któregoś dnia : dojrzałość (wiek nieistotny) dostrzegamy to wszystko ..czasem wprost..czasem kątem oka.. i znów pragniemy być dziećmi.Zacząć wszystko od nowa. Albo...albo przyjmujemy. Co to znaczy? To znaczy: kocham cię.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku