Forum dyskusyjne

RE: zdrada i powrót

Autor: matha   Data: 2017-12-28, 11:14:23               

Właśnie o to chodzi, że mówiłam wiele razy, czy to na spokojnie, czy z krzykiem, czy awanturą. Nigdy nie ma żadnego odzewu. Nie ma żadnej skruchy. A we mnie nie ma zgody na to, żeby tak bez niczego zamknąć temat. Mi nie ma nic do powiedzenia, a jeśli już coś od niego słyszę to to, że on się musiał tamtym kobietom tłumaczyć z moich działań.

Im musiał... Miał taką potrzebę, czuł się w obowiązku itp...
Przede mną nie ma takich potrzeb...
Czy to jest postawa dorosłego mężczyzny, który po wyrządzeniu wielu krzywd swoim najbliższym "chce" odbudować związek" ?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku