Forum dyskusyjne

Czy to Zespół Aspergera, czy zwykłe dziwactwo?

Autor: AntoniGrycuk   Data: 2017-12-06, 16:51:31               

Witam,

Chciałbym spytać, czy ktoś z Was ma doświadczenie z ludźmi z ZA. Czemu pytam? Bo mam prawo podejrzewać, że go mam, jednak nie wszystko pasuje.
Od początku.
W szkole podstawowej miałem potworne problemy z funkcjonowaniem - łącznie z prześladowaniem i szyderstwami w moją stronę. Jednak z jednej strony zależało mi na towarzystwie. Zależało, ale zarzucano mi, że nie umiałem się bawić, czy żartować. (Do dziś prawie nie mam wyczucia poczucia humoru - prawie nie żartuję, a jeśli tak, to są to głównie wyuczone schematy, czy powtarzane dowcipy.) Byłem olimpijczykiem z chemii, podczas, gdy z innych przedmiotów byłem zagrożony. fascynowałem się np. koleją i do dziś pamiętam jakie są typy lokomotyw. Mam kłopoty do dziś zarówno w rozmowach w dużym towarzystwie, a zagadanie do kogoś nieznajomego to "abstrakcja". Ludzi często mi powtarzają, że ciągle gadam na ten sam temat - czasem przestaję, bo nauczyłem się słuchać i wiem, że to jest nużące. Do dziś mam potworne kłopoty z odczytaniem znaczeń "ukrytych". Nauczyłem się odczytywać mowę ciała i emocje z twarzy, ale kiedyś kompletnie nie zwracałem na to uwagi. NIGDY NIE MIAŁEM ŻADNYCH RUTYNOWYCH CZYNNOŚCI. Napisałem książkę i znajoma psycholog powiedziała, że styl mam jak aspergerowiec - podobno sztuczny, nie pozwalający na wyobraźnię i myślenie.
Dziś nie mam zauważalnych kłopotów z funkcjonowaniem w społeczeństwie, ale mam prawo przypuszczać, że się tego nauczyłem. (Zostałem po koniec podstawówki emocjonalnie skrzywdzony przez kogoś doskonale sobie radzącego w tej kwestii i zadziałał u mnie mechanizm upodabniania się do prześladowcy - postanowiłem być jak ta osoba - na początku praktycznie zwariowałem i nawet wysłano mnie do psychologa, czy jestem niedorozwinięty. Myślę, że to stąd bierze się u mnie pozorna umiejętność społeczna).
Troje specjalistów psychologii twierdzi, że nie mam aspergera, ale im więcej czytam, tym mocniej jestem przekonany, że go mam. Sądzę, że to mechanizm upodabniania się do prześladowcy sprawił, że nie mogą tego dostrzec. Czy to możliwe?
Aha. Zawsze miałem obsesję na temat liczb.
Więcej grzechów nie pamiętam :-)
Dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku