Forum dyskusyjne

Dlaczego ciagle tak panicznie boje sie mężczyzn

Autor: kasiadgkasia   Data: 2016-12-21, 02:06:12               

Opowiem to w jak największym skrócie :
W zyciu nigdy nie spotkało mnie nic złego,mam cudowna rodzine, cudownych rodziców, nigdy niczego mi nie brakowało , skończyłam wymarzone studia i mam wymarzona prace ..nawet mieszkanie udało nam sie z rodzicami kupić bez kredytu w Warszawie o czym nawet bym nie marzyła ... ale los był zrobił ze mnie szczęściarę za co bardzo dziękuje ...
Gdy dostałam klucze do mieszkania to byłam tez w "cudownym związku" zamieszkaliśmy razem u mnie i tak było przez rok, byliśmy naprawdę szczęśliwi , staraliśmy sie o dziecko , moj chłopak nigdy nawet na mnie nie krzyknął ,wszystko robiliśmy razem i spędzaliśmy każda chwile we dwoje, pewnego dnia jednak wrocilam do domu a on leżał , gdy chciałam go obudzić rzucił sie na mnie ..zaczął uderzać moja głowa o ścianę,pokładać mnie pięściami po głowie i kopać ,gdyby nie sąsiedzi którzy usłyszeli moje krzyki to nie wiem co by sie stało , tamtej chwili leżałam na podłodze i myślałam ze on mnie zabije , na szczęście interwencja sąsiadów którzy wezmwali policję i krzyczeli spowodowała ze on uciekł , to było 6miesiecy temu , miesiąc leżałam w szpitalu pózniej 2 miesiace byłam na zwolnieniu ponieważ miałam obita głowę krwiaki zewnętrzne na głowie i wylew na twarz z olbrzymim obrzękiem , odrazu po tej sytuacji przyjechali moi rodzice którzy mnie niesamowicie wspierają cały czas , sprawa została zgłoszona na policję, od tamtego wieczoru juz nigdy nie widziałam jego. Odrazu rozpoczęłam psychoterapię po której bardzo szybko stanęłam na nogi , na chwile obecna czuje sie bardzo dobrze , nienawidzę swojego partnera za to co zrobił ,nie rozumiem dlaczego to zrobił ale tez nie jest to juz dla mnie ważne dlaczego to zrobił , nie myśle o tym co było,nawet nie jest mi smutno (nie wiem dlaczego ) gdy o tym mowię , tak jakby mnie to kompletnie nie obchodziło , wręcz mam wrażenie ze z dnia na dzień coraz mniej pamietam ta noc ... tak jakbym świadomie resetowa pamięć . Wspomnienia tej nocy nie wywołują we mnie żadnych emocji tak jakby nic sie nie stało ....
Moje zycie na pozór wydaje mi sie takie jak dawniej , ale nie wiem dlaczego gdy ktokolwiek próbuje zrobić cos czego ja nie chce automatycznie wpadam w taka bezwględna agresje na zasadzie "nikt nie będzie mówił jak mam zyc" do mężczyzn nie pozwalam sie zbilizyc , gdy ktoś mnie dotknie nawet niechcacy w autobusie to rośnie we mnie złość , od tej feralnej nocy nie widziałam swojego oprawcy ale co gorsza nawet nie boje sie go zobaczyć bo nie mam wobec niego żadnych emocji a jakby czy on czy ktoś inny chciał zrobić mi krzywdę to nie wahałabym sie obronić nawet w brutalny sposób . Nie wiem co ale cos jest ze mna nie tak ... bo z jednej strony wszystko jest Ok ale nie potrafię zaufać uszanować a nawet lubić ludzi ... co mam zrobić

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku