Forum dyskusyjne

Przeczytaj komentowany artykuł

do Stokrotki

Autor: felka4   Data: 2013-11-14, 10:53:23               

...." I dla mnie przechodzenie etapu egoistki na terapii po to tylko, zeby sie "zezloscic" na rodzica a potem mu wybaczyc - wszystko to rozwleczone w czasie kilkuletnim - uwazam na ten moment za strate czasu! Jesli jestem swiadoma pewnych mechanizmow to moge wybaczyc JUZ TERAZ, a nie czekac z tym kilka lat!
Nie chce przechodzic etapu egoizmu i pozniej rozbudzac w sobie "wspolczucia" dla innych, by wrocic do spoleczenstwa"

Myślę, że w tym co piszesz pomijasz jeden, ale najważniejszy etap - poczucie SWOJEGO skrzywdzenia. (bo przeskakujesz od ochrony rodziców do ochrony społeczeństwa, a pomijasz w tym siebie, pochylenie się nad sobą )"Zezłoscić się" na rodzica jest po coś, nie dla zezłoszczenia się tylko, ale dla współczucia sobie, bo jeśli on był "zły" to znaczy że ja byłam dobra, nie zawiniłam, więc skrzywdzono niesłusznie, więc powinno mnie to boleć teraz

a ten BÓL ponoć leczy, bo ból dziecka jeśli kiedyś nie wyrażony bo wyrazić go nie było wobec kogo - siedzi w mięśniach, czakrach? :)) i zatruwa. ( ponadto odczucie własnej krzywdy buduje na przyszłość "własą instancję odwoławczą" od wyroków otoczenia)

Widzisz, ja też "mam świadomosć" i mam wybaczenie ..- ale one nie leczą w ogóle, jeśli nie poczuje się TAMTEGO bólu i krzywdy dziecka ( a ja poczuć nie umiem, na razie :)

A napisałam to na podstawie ksiażki "Dramat dziecka udanego", tam jest o tym bólu i krzywdzie nawet jeśli na krzywdę to zupełnie nie wyglądało... Ale pewnie nie zechcesz jej czytać, bo poleciła ją na forum Nerwolka niedawno :))) (dzięki Nerwolka)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku