Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Jak to wszystko zrozumiec..

    Autor: Patrycha   Data: 2012-11-22, 20:46:57               Odpowiedz

    Witam, ponad miesiac temu stracilam dziecko,z reszta,ten temat opisalam w innym watku. Po porodzie nie moge sobie poradzic z niczym.. doslownie z niczym. Nie potrafie sie z nikim dogadac,caly dzien jest okej.. wieczorem wybucham! denerwuje mnie wszystko,dzis doszlo do tego ,ze wyzwalam swojego partnera,ktorego przeogromnie kocham od ' debila'. Czuje sie z tym źle,ale to był po prostu w y b u c h. Mam tak codziennie i nie umiem nad tym zapanowac. Moi rodzice nie akceptuja mojego narzeczonego,z niewiadomych przyczyn. Mieszkam z nim i jego rodzicami,do swojego rodzinnego domu moge jeździć tylko bez niego. A nie jest mi z tym latwo,jak mnie nie ma jedna noc z nim( moze to glupio zabrzmi) ale tesknie za nim i nie wytrzymuje. I zaluje ze tam pojechalam,a jak nie jezdze jest mi smutno ,ze tam mnie nie ma. Stoje na rozstaju i nie wiem,naprawde juz nie wiem jak temu zaradzic. Bardzo kocham mojego Bartka i nie chce go stracic za rzadne skarby. Oprocz tego co noc mam sen,ze go ' zdradzam' bo do rzekomej zdrady nigdy nie doszlo.. Ostatnio snil mi sie szpital i wszystko co robiono mi przed porodem,po czym ze calowalam sie z jakims mezczyzna,ale do sexu nie doszlo- obudzilam sie. Nastepnego dnia ze gonil mnie gwalciciel,bil mnie,szarpal rozbieral ,ale znow do sexu nie doszlo- po raz kolejny sie obudzilam. Co to moze znaczyc?
    W domu Bartka czuje sie jak kura domowa, musze gotowac , sprzatac,prac,karmic psa i z nim wychodzic.;/ jest to meczace a nie umiem o tym powiedziec.
    Od porodu wogole nie moge sobie z niczym poradzic,nic mi nie wychodzi.Niby w dzien jestem radosna, usmiechnieta..ale tylko zewnetrznie. Wieczory- katastrofa.
    Biore tabletki antykoncepcyjne: daylette- moga byc one powodem moich wybuchow?;>
    Nie widze sensu zycia,wydaje mi sie ze wszystko mnie przerasta.
    PRzez to jaka jestem w koncu strace Bartka i wszystkich ktorych naprawde kocham! Pomocy,co moge zrobic.. gdzie sie udac?;>
    Dziekuje..



    • RE: Jak to wszystko zrozumiec..

      Autor: dajelapke   Data: 2012-11-22, 23:34:11               Odpowiedz

      Nie tabletki,
      raczej ciągle uraz, jaki przeżyłaś
      i wszystkie pojawiające się nadal, ale nie zidentyfikowane i nie wyrażane uczucia. I myśli, przychodzące do głowy, którym jednak nie możesz sama się przyjrzeć. Nazbierało się ich dużo.
      Psycholog byłby pomocą. Namawiam.



      • RE: Jak to wszystko zrozumiec..

        Autor: Patrycha   Data: 2012-11-23, 07:56:30               Odpowiedz

        Własnie coraz czesciej ta opcje rozwarzam i chyba sie tam wybiore.. Bo sama to ja nie dam sobie rady.



        • RE: Jak to wszystko zrozumiec..

          Autor: pawel5260   Data: 2012-11-23, 16:22:33               Odpowiedz

          ty po prostu otwórz się przed swoim Bartusiem
          naprawdę, tego tobie potrzeba
          a Bartuś ?
          jeśli jest dojrzały, to razam poradzicie temu co takie jest traumatyczne

          też pomyśl o Bartusiu
          jemu też przysługuje rozumienie
          też przeżywa

          to do dzieła