Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

    Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 19:48:20               Odpowiedz

    Hej,
    piszę bo... potrzebuję się komuś wyżalić.. komuś kto mnie nie zna a przeczyta. Historia jest dluga i niestety nie wyjątkowa. Mam męża i dwójkę dzieci. właściwe do jakiegoś czasu (ok. rok temu) było wszystko dobrze. Nagle po 15 latach małżeństwa (dość udanego jak uważali znajomi)zaczęło się dziać źle. Nie dogadywaliśmy się wogóle. Mąż zaczął pić. Nie radził sobie. Powiedział tylko, że już mnie nie kocha. Chciał się wyprowadzić z domu. Nic nie rozumiałam. Po jakimś czasie pod wpływem alkoholu powiedział mi że się zakochał w koleżance z pracy.To był cios. Taka zdrada emocjonalna. Nie doszło do niczego (tak twierdzi) ale nie może sobie poradzić, chce z nią przebywać, chce z nią jechać na ferie, potem wakacje itd. Zachowywał się tak stereotypowo jak podają wszystkie książki i inne osoby które zetknęły się z kryzysem wieku średniego - osłchly, nie kocham cię, zimny metal w oczach, izolacja itp. Szybko doszedł do tego, że chce być z nami (ze mną i z dziećmi) i ciągle mi to powtarza. Już nie chciał się wyprowadzać. Od tego czasu minęło ok. 10 miesięcy. To co przeżyłam nikomu nie życzę (dostawał od niej prezenty z napisem KOCHAM cie, w telefonie miał jej zdjęcia). Twierdzi, że wie, że mu odbiło, już mu przeszło i chce być ze mną... ale ja już chyba nie chcę.. Zgodziłam się żeby pojechał z nami na wakacje, które ja zarezerwowałam pół roku temu bo wtedy chodził z głową w chmurach. Ale wakacje były pomylką. Siedział i pisał smsy choć próbował to nieudolnie ukrywać, co doprowadziło do tego, że moje wakacje przerodziły się w obsesję sprawdzania czy on nie pisze. Rzeczywiście nie jest już taki rozmymłany jak 10 miesięcy temu (wtedy był jak ciepłe kluchy) ale... ciągle pisze po kryjomu smsy i udaje że jest super a jak o to zapytam twierdzi, że tak nie jest. Przesiedziałam z nim mnóstwo nocy, tysiące rozmów, wsparcia i pokazania, że mi zależy, że ma we mnie wsparcie. Nie mówiłam nic o sobie, o nas, tylko dużo sluchalam i to pomogło.. ale teraz po prawie roku ja nie mam już siły, on stwierdza, że się nie dogadujemy, nie kocha mnie (nic się w tym zakresie nie zmieniło) ale dla samego szacunku, wspólnych dzieci i jak to bywa w prozie życia kredytów powinniśmy być razem. Ta kobieta też ma rodzinę i nie wiem dlaczego wspólnie postanowili rozwalić ją i naszą. Mam wrażenie, że on tam ma uciechy, z których nie potrafi zrezygnować, a w domu... hotel z obsługą all-inclusive. Czy komuś do ciężkiej chol... udało się przetrwać kryzys wieku średniego swojego męża?



    • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

      Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 19:55:52               Odpowiedz

      Az przykro mi to pisac, ale moze to zaden kryzys wieku sredniego nie jest, tylko milosc sie skonczyla.
      Zaczol sie nowy rozdzial...
      Ja wiem ze serce moze pekac, ale swiat nie powinien sie zawalic, przeciez to wstyd zeby jeden czlowiek byl dla nas calym swiatem.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:02:33               Odpowiedz

        Zaczal:)
        Czy ty go nie usprawiedliwiasz tym?
        Moze sama siebie pocieszasz ze to kryzys?

        Przejdzie mu, zmieni sie, w tamtej odkocha w tobie znow zakocha.....No, ja nie wiem, moze.
        A ty w tym czasie bedziesz wiernie czekac na cud, bedziesz bohaterka....
        Jaka bohaterka, przeciez to nie bohaterstwo stac i plakac ze ktos cie popchnal i przewrocilas sie:(
        Trzeba wsatac, otrzepac kolana i zyc:)
        Odwagi.....Da sie.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:06:02               Odpowiedz

        no właśnie najgorsze jest to, że po tym czasie (prawie roku) ja już nie mam siły walczyć i nie chce. ale on nie chce się wyprowadzić (mieszkanie jest wspolne). Też uważam, że kto powiedział że do grobowej deski... poza tym nie chce być kulą u nogi i żeby on miał humory bo nie może być ze swoją krolewną i w związku z tym całe otoczenie (i ja i dzieci i jego rodzice i znajomi) go denerwują - cały świat zewnętrzny. Jedni radzą przeczekać bo facecie w tym stanie są jak ... nastolatki - hormony im buzują i nie myślą. Ale CO MNIE TO OBCHODZI???

        Może rzeczywiście to już koniec, tylko czemu on chce miesakć z nami? Niech sobie układa życie. Już nawet nie mam o to żalu. Chociaż nie, no co ja piszę oczywiście że mam żal. ale już jakoś tak spadły mi te różowe okulary.. i wady widzę, i jakoś tak wogóle. wiedziałam, że tak będzie wolałabym już żeby uciąl to raz a porządnie już dawno byłoby po. Moze już bym się pozbierala.. a tak tkwię w tym już prawie roku....i nie wiem co dalej...



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 20:13:53               Odpowiedz

        A on był dla niej,jak młody Bóg
        Gdybyż on jeszcze kochać mógł...

        No niestety,mój zwariował i został autowany.
        Wcześniej zachowywał się jak zbój,nie mąż.
        I nałogi i cwaniactwo i chamstwo i romans.

        Ale jednak bardzo się zdziwił,
        że można było mieć dość:):):)
        A jaki słaby charakter miałam,
        że nie przetrwałam,kryzysu wieku średniego
        mego męża "kochanego"?



    • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

      Autor: mada111   Data: 2012-08-16, 20:01:39               Odpowiedz

      ", a w domu... hotel z obsługą all-inclusive."

      - DLACZEGO to sobie robisz????
      Mam męża, 47 lat, podobnych objawów nie zauważyłam nigdy; no ale ja z nim mamy umowę: zdrada= koniec związku, a dobrze nam ze sobą, bym miała to dla krótkotrwałych emocji rozwalić.

      Ty robisz jeden błąd: wspierasz, wysłuchujesz, gdy opisałaś daremnego faceta, który powinien ponieść konsekwencje wyborów, czyli woli pokątnie bzykać mężatkę i nakręcać się emocjonalnie. On nic nie musi, ty poświęcasz się i na dodatek - głupio- zapewniasz obsługę za nic.
      Dlatego zapytam: DLACZEGO sobie i dzieciom to robisz?
      Tylko mi nie pisz, w kontekście opisanego faceta, że "rodzina musi być razem",a "dzieci muszą mieć ojca"- nie takiego.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:05:40               Odpowiedz

        "DLACZEGO sobie i dzieciom to robisz?"

        No, wlasnie, napisz dlaczego.
        Tylko nie nazywaj choroby duszy miloscia.



        • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

          Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:11:35               Odpowiedz

          "....tylko czemu on chce miesakć z nami?"

          Wiesz, powodow moze byc wiele.
          Moze jej maz nie zgadza sie zeby twoj maz u niej zamieszkal;)
          Ok, zartuje.
          Po prostu, moz pewnie tez sie boji odejsc.
          Pewnie tez ma te same leki co ty...
          Skrupuly, moralniaki, finanse, strach ze cos nie tak bedzie, dzieci....
          MILION powodow moze byc.
          Badz dobra i udziel mu pomocy i popros zeby poszedl w sina dal, bo ty chcesz byc szczesliwa.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:17:04               Odpowiedz

            "A on był dla niej,jak młody Bóg
            Gdybyż on jeszcze kochać mógł..."

            Magda Umer spiewa to najpiekniej:))


            "że nie przetrwałam,kryzysu wieku średniego
            mego męża "kochanego"?"

            Mysle ze Bog Ci za ten czyn postawi lody malinowe:)

            Szyba, Chello, Ci najlepiej odpowiedziala, mym zdaniem.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 20:21:13               Odpowiedz

            Madziu kochana posłuchaj "Oczy tej małej" w wykonaniu "Raz Dwa Trzy". Cudne!



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:50:54               Odpowiedz

            Zdecydowanie, mamy Chello inne gusta:))
            Magda Umer bije "Raz Dwa Trzy" na glowe, mym zdaniem.
            Jak ona szepcze....mozna sie w glosie zakochac.
            Ja wczesniej nie znalam jej, ale Zbysio ja czasami puszcza jak jedziemy autem. Znam jej piosenki juz na pamiec, ale jestem proszona grzecznie zeby nie robic artystce konkurencji w aucie i nie spiewac:)

            Moja ulubiona piosenka, to "Twoje wlosy w moich rekach".
            Polecam do ryryczenie sie, do buuuuu w poduszke.
            I jak juz sie autorka watku wyryczy, to znajdziemy cos optymistycznego w repertuarze Madzi:))



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 20:56:47               Odpowiedz

            Ja kocham Magde Umer ale podoba mi się cudny aranż Raz Dwa Trzy.To takie nieco inne ale cudnie buja.
            Posłuchaj czasem tych chłopaków.Fajni są.



        • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

          Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:14:26               Odpowiedz

          no właśnie dziewczyny (chyba?) dlaczego to robię?

          bo już chyba całkiem zatraciłam się w sobie.... gdzieś się pogubiłam. Najbardziej płaczę (tylko nie drwijcie - bo sama wiem, że to niezyt...) gdy robię pranie. Jak piorę te ..... gacie, skarpetki to pytam się siebie dlaczego?

          Robię to tylko dlatego, że on w domu też sporo robi. Gotuje obiady, sprząta, załatwie sprawy na mieście, na które ja zwykle nie mam czasu...

          Nie chciałam być powierniczką, przyjaciółką ale pomyślałam że trzeba chłopakowi pomóc bo każdy się może zagubić, tym bardziej że wykazywał że w sercu mu się poprzestawiało a rozum (jeśli go wogole jeszcze ma) podpowiadał mu, że tylko rodzina.
          A trzeba było wypierd... chłopa. I teraz już bym doszła do siebie a tak jestem w czarnej .... .



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: b1234   Data: 2012-08-16, 20:19:59               Odpowiedz

            Ciekawe kiedy ta dziewczyna napisze tu na forum? Że się zakochała w żonatym mężczyźnie, i co ma zrobić, bo tak od razu odkochać się nie da?



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:25:44               Odpowiedz

            ciekawe czy jej mąż o tym w ogóle wie... a zresztą jakie to ma znaczenie. Już nie raz mówiłam mu, że droga wolna - niech układa sobie życie. Ale od kiedy mi powiedział prawdę już nie chce się wyprowadzać. wcześniej mówił, że się wyprowadzi, ja nie wiedziałam o co chodzi... potem wyszło szydło z worka. Tyle, że jeszcze nic nie zrobił a już mi wszystko powiedział, jemu ulżyło a dla mnie zaczęła się gehenna. Nie twierdzę że wolałabym nie wiedzieć ale... powiedział mi, jemu zrobił się lżej, mi gorzej. Pieprz.. egoista. Powiedział tez jej, że się w niej zakochał. I się zaczęło... dostawał od niej prezenty, a to na mikołaja, a to na dzień zakochanych itd. zaczęła nim manipulować i to podobno nie jest to pierwszy facet, którego tak omotala. Życzę powodzenia i niech spieprzają.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: mada111   Data: 2012-08-16, 20:24:39               Odpowiedz

            Gdy ma facet żonę, dzieci, dom i kredyt- to nie ma głaskanie po główce, cierpliwego wysłuchiwania, ustala się czas na podjęcie kroków: albo-albo; a ty kosztem siebie i dzieci k.utasowi pozwoliłaś zostać i w Casanovę się bawić.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:29:31               Odpowiedz

            tak? ok. termin ustalony. mąż kaja się i obiecuje. po miesiącu wychodzą nowe kwiatki i... co wtedy? Ja nie mam gdzie się wyprowadzić on też nie. mieszkanie jest wspólne i nie mam prawa go wyrzucić. Jak się uprze wróci z policją i co wtedy? czy ja zabieram dieci wynajmuję mieszkanie za jedyne 1500-2000 zl i gryzę tynk a do mojego mieszkania wprowadza się nowa pani.. jestem pod ścianą.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: mada111   Data: 2012-08-16, 20:36:52               Odpowiedz

            To wystąp o separację, cokolwiek, byle zaprzestać obsługi pana, który nic nie musi, on może mieć romanse, przeżywać "miłości" , bzykać mężatkę, a ty co? O sobie pomyśl.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 20:52:34               Odpowiedz

            "tak? ok. termin ustalony. mąż kaja się i obiecuje. po miesiącu wychodzą nowe kwiatki i... co wtedy? Ja nie mam gdzie się wyprowadzić on też nie. mieszkanie jest wspólne i nie mam prawa go wyrzucić. Jak się uprze wróci z policją i co wtedy? czy ja zabieram dieci wynajmuję mieszkanie za jedyne 1500-2000 zl i gryzę tynk a do mojego mieszkania wprowadza się nowa pani.. jestem pod ścianą."

            Ja droga Szybko jednak wystawiłam szmatki ciemną nocą. Obyło się bez skandalu na całą dzielnicę.Byla druga-trzecia w nocy.Na pakowaniu w worki na śmieci mi trochę zeszło.Wszyscy wokół spali,he,he

            Czasem sobie mówiłam.Kurczę durna, mogłaś sama opuścić mieszkanko.Wyprowadzić się do chorej matki i niech sobie z dziećmi na głowie,z ich problemami życie w swojej chałupce układa. Do doopy by mu się nalało raz dwa.
            Tak jak Ty ważyłam, mierzyłam,zastanawiałam się.

            Nie mogłam jednak zrobić tego dzieciom. Nie mogłam dać nogi.Córka kończyła studia,syn studiuje,trzecie dziecko za granicą.Już nie dzieci,bo córka 26 lat a synowie 24 dziś.Jak to się stało mieli o 1,5 roczku mniej.
            Mam tak samo jak Ty,swój piękny bank a w nim...

            Zidentyfikowałam romansik. Z początku chciałam jej kudły powyrywać,bo wiem,że to flama,tonąca w długach z prawem do eksmisji.Ale mi przeszło,chwalić Boga.Trochę mi ludzie z forum pomogli wrócić do rozumu.
            Tyle,że mają wspólną pasję,której żona nie tolerowała-alko. Złapała starego jelenia i myśli,że jej długi spłaci. Mój ex wygląda jak reklama menelskiego życia.Roczek wystarczył."Jeleń "się chyba nieźle zakochał. Nie wiem jak to dziś wygląda. Niebawem się dowiem.Za miesiąc sprawa rozwodowa.
            Mieszka u mamusi.A taka piękna miłość była.Flama cwana.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:58:43               Odpowiedz

            kurcze jesteś wielka. podziwiam cię. Też mi przeszło przez myśl zostawić mu dzieci i niech układa swoją bajkę. Ale chyba by mi tego nie wybaczyły. Są bardzo związane emocjonalnie ze mną. Zaproponowałam sprzedanie mieszkania 9mamy dosyć duże) i kupno już każde osobno (oczywiście z pomocą banku) mniejszych. Ale nie. Przecież w ten sposób straciłby to co ma... a tak? po co? tam się można zabawić a wrócić do domu. Najchętniej porozmawiałabym z jej mężem, może on biedaczek nic nie wie. Ale nie mam kontaktu a sama nie mogę namierzyć.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 21:26:57               Odpowiedz

            Mój "kochany" przyszedł do domu i zaproponował zamianę mieszkania na dwa mniejsze.
            Potem z opuszczoną głowa stwierdzi,że wie,ze źle zrobił i że nie ma gdzie mieszkać. Dobreee.
            Powinnam wówczas przyjąć go do domu i bym przeżywała to co TY. Dwa tygodnie trzymałby się domu,chlał i cierpiał.Potem i tak by łaził do flamy. Nie było słowa przepraszam.Nie było deklaracji poprawy,tylko strach o to co z nim się stanie.

            Miałabym go śledzić? Już bym nie zaufała. Zresztą mnie zawiodła też cała jego rodzina bo kryli swojego biedaka jak mogli.
            Stwierdził,że dzieci już nie są dziećmi.Miały sobie radzić same.Oj tatuś do potęgi. Na dzieci nie płacił.Chciał mnie wbić w ziemię.
            Co by było gdybym zgłupiała i zgodziła się na zamianę.Nic nie miało znaczenia,nic.
            Ale puść wodzę wyobraźni.Ja z trójką dzieci na jednym pokoju.On w drugim mieszkaniu sam. No bo co bym uzyskała zamieniając cztery pokoje na dwa mniejsze? Dwa mieszkania jednopokojowe przy dobrych wiatrach.
            Nic z tego mój miły jelonku. Zamieszkał u mamusi. Do flamy ma 50 metrów i tak trwa,chyba.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 21:35:39               Odpowiedz

            twarda jesteś. Ja jestem "miętkim" człowiekiem. I teraz kiedy chciałabym żeby sobie poszedł (a robie to tylko dlatego, że chcę już spokoju)... to on nie chce.. i się wykańczam... fizycznie i psychicznie.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:26:41               Odpowiedz

            Szyba, a pewno ze to nie takie proste.
            Ja nie mowie, ze gdyby mnie nagle moj facet zaczol zdradzac, to ja z usmiechem na ustach powiem "kochanie, nic sie nie stalo, idz sobie"
            Ja tez bym pewnie plakala, lekala sie i cierpiala.
            To jest normalne, choc znajc mnie najpierw bym sie wsciekla:)
            Ale milossc do samej siebie, nie pozwolilaby mi tkwic przy kims dla kogo nie jestem ta jedyna.
            Potraktuj sie jak wlasna corke, przyjaciolke, czyli wez sie za reke i pokazuj jaki piekny jest swiat, ze bez niego moze byc jeszcze piekniejszy.
            Przeciez, chyba nie pozwolilabys byc corce nieszczesliwa.....



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 20:32:42               Odpowiedz

            i to jest dobra rada. Bardzo ci dziękuję za słowa wsparcia! rzeczywiście córce nie dalabym cierpieć. Postaram się podnieść z tych kolan, otrzepać.. tak to było? i do przodu..



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 20:35:39               Odpowiedz

            I uwierz mi ze sie da!
            Ciesze sie ze ta rada ci sie spodobala, przeciez w sumie jest prosta....
            Jakby sie naszemu dziecku taka krzywda dziala, to bysmy ja lwice walczyly.
            Walcz i ty o siebie:)



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 21:10:37               Odpowiedz

            "Najchętniej porozmawiałabym z jej mężem, może on biedaczek nic nie wie."

            No co ty, po co?
            Chce Ci sie w to bawic, to nic ale nic nie zmieni.
            To wniesie tylko zamet i jakies tam rozroby.
            Poszarpie twoje nerwy, znizy cie do poziomu.....
            Zostaw, niczym dama wzrusz ramionami, ty ich nie znasz.....

            A dla Chello, ze tak dzielna byla przesylam piosenke:)
            Tylko ta wersja koncertowa jest super:
            http://w894.wrzuta.pl/audio/96kJT38cnfa/magda_umer_-_jeszcze_w_zielone_gramy

            Pusc sprzed grajacy i w taniec:))))



    • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

      Autor: Meg4   Data: 2012-08-16, 21:36:21               Odpowiedz

      odpowiadam na pierwszy wpis nie czytam tego w między czasie. To nie kryzys wieku średniego a zdrada. Przeżyłam mozna zresztą wrócić do watku kaji ja byłam jestem jako meg4. Jestem nadal z mężem. jest inaczej, nie ufam ślepo ale robię juz wiele dla siebie. Można poukładać sobie życie na nowo po zdradzie, ale jest już zupełnie inaczej. Ani gorzej ani Lepiej !!!! inaczej. Wiem jedno mozna sobie poukładać ale związek z tą drugą musi się zakończyć bo inaczej nie da rady.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: szyba   Data: 2012-08-16, 21:52:26               Odpowiedz

        czyli da się... ale czy warto? czy dziś zrobiłabys to drugi raz?



        • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

          Autor: Meg4   Data: 2012-08-16, 22:02:52               Odpowiedz

          Dziś nie żałuję. Ale napewno juz nie mam takiego zaufania do życia. Da się ... ale czy 2 raz? mam nadziję ze się tego nigdy nie przekonam. Mamy wspólnie nowe marzenia, nie wracamy do tego co było. wiem jedno dążę do tego co jest dla mnie ważne! już się tak nie powięcam ...

          Da się !
          Warto!
          nie wiem czy zrobiłabym to 2 raz, napewno raz ale czy drugi?



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Meg4   Data: 2012-08-16, 22:10:25               Odpowiedz

            kochna ja dałam szanse i dzis nie załuje ale juz tak nie ufam i nie wiem co da mi przyszłość juz tak nie wierze ze będziemy tylko razem ... i dlatego wielę robię dla siebie i dzieci, opieram sie na sobie przede wszystkim i załuję ze od razu taka nie byłam. On dziś kocha --- mnie --- i nie chodzi o to co mówi tylko o to co ja sama czuję. żałuję ze kiedyś poukładałam na kimś zycie bo niestesty trzeba być egoistą i wtedy dajemy sobie szczęście i otoczeniu.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 22:14:24               Odpowiedz

            Meg4 a co robisz dla siebie,jeżeli zechcesz napisać?
            Mnie to intryguje,bo może tego nie umiem jeszcze pomimo to,że jestem sama.



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Meg4   Data: 2012-08-16, 23:01:30               Odpowiedz

            co robie dla siebie - wszystko - prawie.
            chce sie spotkac z przyjaciółką to to robie, che sie kochać z mężem to to robie, chce iśc sama na zakupy to to robie chce iść z nim na spacer to to robie chce iść do kosmetyczki to to robie chce się na niego obrazić bo mnie wkurzył tez to robie jak nie mam ochoty sie do niego odzywać to mam w d ... co on pomyśli TAK NAPRAWDE TRUDNO TO OPISAC ALE KTOS KTO TO PRZEZYŁ LUB ZAWSZE TAKI BYŁ WIE O CZYM MÓWIE.
            mnie musi byc dobrze



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 23:29:33               Odpowiedz

            Meg4-kupuję!
            Ale zastanawiałam się czy można budować zdrowe relacje,jeżeli popada się w drugą skrajność?



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 22:14:34               Odpowiedz

            "...juz tak nie wierze ze będziemy tylko razem ... "

            No to rzeczywiscie pelnia szczescia.
            I do tego warto bylo:(

            Ja wierze, ze mozna wybaczyc, zejsc sie i byc znow szczesliwym, ale wtedy sie wierzy ze bedzie sie razem.

            Dziwne to.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-16, 21:52:50               Odpowiedz

        Ja znam ten watek o ktorym piszesz, Meg4.
        Ani lepiej ani gorzej, ale inaczej.....hmmmmm
        Czy ty tchnelas teraz optymizmem, czy pesymizmem?
        Nie rozumie, tego stwierdzenia.
        No, nie jest gorzej, bo gorzej juz byc nie moglo.....PRZYKRO MI:(
        Wiec, mysle ze jednak jest lepiej.
        To fajnie jak sie udaje.



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: chello1   Data: 2012-08-16, 21:59:04               Odpowiedz

        Tak,jestem twarda,he,he
        Jak każda. Wyryczałam swoje. Miałam świadomość,że mój domek legł w gruzach,jak domek z kart.
        Jestem zwykłą kobietą,ale trzeba mieć szacunek do samej siebie.Ja widziałam jego rekcję jak to odkryłam. Mnie dla niego wówczas nie było na świecie. Był w jego oczach strach o nią.Strach jak to rozegram,bo w głębi duszy mimo,że pozwalał sobie wobec mnie,wiedział,że nie jestem gapami karmiona i wygodny świt mu się zawalił.




    • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

      Autor: SiostraDiesel   Data: 2012-08-17, 11:57:27               Odpowiedz

      Miałam podobnie, też rok temu. Teraz się opamiętał, nastąpił zwrot o 180 stopni i znów jest zakochany w rodzinie. Zdrady się wypiera, ale na mu nie wierzę. Przyjęłam zasadę grubej kreski. Tyle, że mój nie pisze z nikim, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo a dyskretnie go sprawdzam. Nie ma złudzeń, że wrócił, bo się naciął na tamtej babie. Teraz sprawia wrażenie zakochanego we mnie nardziej niż przed ślubem.

      Rada? Miej swoje prawo do swojego kryzysu wieku średniego. Koniec z all-inclusive, zacznij żyć sama dla siebie (wakacje z koleżanką, samotne wyjazdy na weekend, wieczorne wyjścia, zahasłowany telefon i komputer) i twarde postawienie sprawy: albo tu, albo tam. Owszem, zależy Ci, ale nie zamierzasz marnować życia na czekaniu na jego fochy i fochy jakiejś panny. Życie w rozkroku to droga donikąd.



    • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

      Autor: ankaw   Data: 2012-08-17, 13:42:17               Odpowiedz

      Dla mnie tłumaczenie kryzysem wieku sredniego jest zdejmowaniem odpowiedzialnosci za własne czyny . Bo co człowiek traci rozum czy jak?



      • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

        Autor: chello1   Data: 2012-08-17, 13:56:48               Odpowiedz

        Bo człowiek jest znudzony. ta sama zona,te same kapcie,dwa etaty bo koszty rodziny rosną. Dzieci trzeba karmić,odziewać ,dać na kino i bilet kolejowy,zapłacić za stancję albo za studia.Prespektywa poprawy sytuacji,gdzieś na horyzoncie.
        To ich zniechęca.Nuda.I buntuje się stara biedaczyna jak nastolatek.
        To powinno się nazywać "buntem wieku średniego".



        • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

          Autor: ankaw   Data: 2012-08-17, 14:07:38               Odpowiedz

          " ta sama zona,te same kapcie,dwa etaty bo koszty rodziny rosną. Dzieci trzeba karmić,odziewać ,dać na kino i bilet kolejowy,zapłacić za stancję albo za studia."

          No tak, "biedaczyna " ponosi konsekwencje załozenia rodziny kilkanascie lat wstecz. No nic tylko pogłaskać po biednej główce i współczuć .(jak by była ikonka diabełka to bym ja w tym miejscu wstawiła)



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-17, 14:23:57               Odpowiedz

            OOO,bidula! Taki znudzony bidok.OOOO!



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: Magdallenabann   Data: 2012-08-17, 15:00:14               Odpowiedz

            Nie wiem co zemna, ale ja sie z wami wszystkimi nie zgadzam:)))

            Dziewczyny, ja wiem jak jest zostac sama, sama z dziecmi i wszystkimi problemami.
            Ale nauczylam sie jednego, ze zawsze trzeba sie liczyc ze zwiazek sie moze skonczyc.
            Ze milosc wygasnie, albo ze ktos powie "mam dosc".
            No, obiecywali, przysiegali pod oltarzem, bo WTEDY tak czuli.
            Poznie poczuli ze sie dusza, ze to nie to....
            Ja chcialam zabic, teraz mysle ze dalmi on tez wolnosc.
            jak by tak zostal ze mna z obowiazku, to ja tez predzej czy pozniej dusilabym sie.
            Jest tylko kwestia, jak maja odejsc by nie ranic...



          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: chello1   Data: 2012-08-17, 18:31:34               Odpowiedz

            Ależ Madziu,przy tych rozważaniach weź pod uwagę,że po czasie wszystkie dochodzimy do takiego wniosku jak Ty ale..trzeba lat.

            Jak są dzieci,wydatki,obowiązki,za które odpowiadać mają oboje, to byś łeb urwała.Może jak ma się więcej forsy to i dystans można mieć większy.





          • RE: czy ktoś przetrwał kryzys wieku średniego męża?

            Autor: ankaw   Data: 2012-08-17, 23:13:32               Odpowiedz

            " nauczylam sie jednego, ze zawsze trzeba sie liczyc ze zwiazek sie moze skonczyc."

            No wlasnie.

            Dla mnie takie tlumaczenie kryzysem wieku sredniego i branie na przetrzymanie jest zakladaniem jedynie , iz zwiazek musi trwac nadal.
            A facet ?
            Co niepelnosprawny umyslowo sie robi w tym okresie , rozum mu odbiera i trzeba czekac jak wroci - ten rozum ? :)))