Forum dyskusyjne

jak się przełamać? jak siebie zmienić?

Autor: nella5   Data: 2012-02-05, 21:22:47               

Witam,
Moim problemem są kontakty międzyludzkie. Kontakty z facetami także. Nie wiem czemu, gdy tylko zauważę, że jakiś facet jest mną zainteresowany to czuję mimowolny wstręt, wzdrygam się po prostu. I nie ważne jest to, że moi koledzy, czy znajomi są sympatyczni, jako koledzy są świetni, ale gdy tylko taki kolega mówi mi komplementy, daje kwiaty, zabiera na randki...To czuję- jest to pierwszy odruch- wstręt, aż mnie mdli. Teraz pewnie ktoś zapyta, czy byłam wykorzystana w dzieciństwie? Hm, były tylko dwie niegroźne sytuacje- mój ojciec po pijaku wspomniał, że jestem ładna i mam taką delikatną skórę jak na 10-cio latkę, wyciągnął ręce i chciał mnie obmacać. I później mnie podrywał jakiś facet, na schodach mnie złapał i mu uciekłam. Sytuacje właściwie niegroźne, chociaż?
Świetnie mi się z facetami rozmawia, lubię mieć kolegów bardziej niż koleżanki, jedyny jednak szkopuł w tym, że naraz taki kolega coś o pocałowaniu mnie zaczyna, przybliża się, już z góry wszystkim opowiada, że jestem jego dziewczyną, powinnam się cieszyć? W końcu sama jestem ciągle- a mam 27 lat. I moi znajomi ,,cieszą się'' ze mną- a mnie w środku mdli... Uśmiecham się, zła jestem na siebie, myślę o tym, że przydałoby się odebrać telefon, gdy on dzwoni, przydałoby się chociaż spróbować. Nie wiem, co zrobić z tym wstrętem, z tą niechęcią, z tą nudą, gdy rozmawiam z facetem może przez to właśnie tracę szansę na ,,miłość''?
A do kobiet mam dziwne podejście, czasem łapię się na jakiś niepokojących myślach. Kobiety są o wiele piękniejsze, jakbym wpadała w zachwyt, stanowią dla mnie zagadkę- choć niby sama jestem kobietą.I nie wiem o czym rozmawiać, boję się być sobą. Co mi jest?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku