Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • zachowania mężczyzn

    Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-14, 21:04:44               Odpowiedz

    Drodzy forumowicze-mam pewien dylemat-nie wiem czy słuszny....powiem szczerze, ze od jakiegos czasu nurtuje mnie pewien temat odnosnie dziwnego moim zdaniem zachowan mezczyzn.....oczywiscie glowmnieodnosi sie to do mojego meza....zyjemy razem,pracujemy,wychowujemy dzieci i jak wiadomo pojawiaja sie problemy a takze przeciwnosci losu na drodze.....nie chodzi mi tu o jakies tragedie-tylko moim zdaniem-banalne zwylke problwmy dnia codziennego...moze podam przyklady-chociazby zmiana pracy czy tez moje tymczasowe bezrobocie albo zepsuty samochod....zauwazam ze maz czyli mezczyzna w owych sytuacjach traci glowe grunt pod nogami a co najdziwniejsze odsuwa na dalszy plan rodzine i zone...mam wrazenie ze zaszywa sie gdzies w rozmyslaniach i nic mi nie chce powiedziec....najpierw przechodzil z jednej firmy do drugiej,mial szkolenia...trwalo to troche i wygladalo tak ze jeden dzien mial szkolenie a pozostale pracowal.generalnie nie bylo go w domu....szczerze -nie przeszkadzalo mi to jakos.wiedzialam ze zmiana pracy wyjdzie nam na lepsze....ale problem pojawil sie(przynajmniej w mojej glowie)gdy maz przestal miec calkowicie czas dla mnie.ja akurat siedzialam w domu i mialam czas na wszelkie prace domowe i naprawde nie meczylam sie obowiazkami,ale zzaczelam miec wrazenie ze jestem sama,maz po prostu przestal zwracac uwage na co dla nas ja robie....przestal dzwonic albo przestal pisac chocby jedno mile slowo za caly dzien.....
    zaczelam dopytywac na poczatku w zartach cy zapomnial o mnie,ale on pelen uczucia zawsze tlumaczy ze ma ogrom pracy i zajec na glowie i nie ma aktualnie czasu na mile sms-ki.potem gdy zaczal pracowac w jednej juz firmie....pojawily sie takie dylematy ze musi sie tam jakos tam zaklimatyzowac....niestety mam wrazenie ze gdy pezed mezczyzna staje jakas bariera do przejscia -on staje sie okropny....traci kontakt ze swiatem i tym co sie dookola niego dzieje.....mam nadzieje ze wiekszosc kobiet ma podobne odczucia....ostatnio popsul nam sie samochod....oczywiscie z zaniedbania meza ale do winy nie potrafi sie przyznac a zaistnialy problem naprawy traktuje jak wine wszystkich bliskich a nie jego....takie mam odczucie....nawet staram sie dojsc jakos do niego ale slysze tylko odpowiedz ze on sam da sobie rade i zebym go nie draznila dochodzeniami i ukasliwymproszei uwagami na jego temat...jestem zdenerwowana taki fazami w zyciu mezczyzn...juz to bylo przerabiane nie raz...wiem ze gdy upora sie z tym zrobi sie czuly ale nie rozumiem takiego podejscia mezczyzn do problemow...czemu oni nie chca sie wygdac a kazda nasza rade traktuja jak pouczenie i atak na nich......PROSZE O RADY ZWLASCZA MEZCZYZN.....



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: syneka   Data: 2011-07-14, 21:11:35               Odpowiedz

      Uogólniasz troszkę ale widocznie obserwowałaś takie zachowanie również u innych mężczyzn tak?
      Ja na pocieszenie powiem, że nie wszyscy tak reagują, mój mąż jest raczej na przeciwnym biegunie. ( i mam nadzieję że tak mu zostanie)



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-14, 21:20:26               Odpowiedz

        raczej czytalam na ich temat mezczyzn i ich zachowan.i wszedzie tak samo pisze ..podobnie moj maz sie zachowuje...dlatego pytam



    • RE: zachowania kobiet

      Autor: moonshine   Data: 2011-07-14, 21:41:25               Odpowiedz

      Streszczając: żona na bezrobociu, odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spada na męża. Mąż zmienia pracę, więc można spodziewać się, że przeżywa stres związany ze zmianą. Zapewne w nowej pracy stara się pokazać z jak najlepszej strony, by przedłużono z nim umowę. Ma więc już dwa poważne powody, by bardzo angażować się w pracę: (1) bezrobocie żony, (2) niepewność w nowej pracy.

      W domu żona nie martwi się, z czego będą żyć (tym martwi się mąż). Nie wspiera męża. Gdy on wraca zmęczony do domu, ona wita go pretensjami, że nie wysyłał jej z pracy czułych esemesów.

      Czy dobrze rozumiem sytuację, w jakiej jesteś?



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: anonim63   Data: 2011-07-14, 21:52:48               Odpowiedz

      To zlodziej i pijak ,bo kazdy zlodziej to pijak:))
      W



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2011-07-14, 22:00:06               Odpowiedz

        Nie ze złodziej i pijak . Autorce wątku przeszkadza samotność , mąż zajęty swoją pozycją zawodową , zamyka się w sobie .
        Są trudne czasy , czuje presje i odpowiedzialność .
        Może zaproponuj , choć raz w tygodniu jakieś wyjście , kino ,jakas kawa ale w restauracji , kolacja .
        Poczujecie się lepiej obydwoje na innym gruncie .
        pozdrawiam



        • RE: zachowania mężczyzn

          Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-14, 22:09:07               Odpowiedz

          uwierz mi zi to juz wyprobowalam....fajnie jest gdy mozemy odstresowac sie....ale na nastepny dzien gdy wraca zycie to maz wraca do "jaskini"...ja wiem ze ktos pomysli ze jestem `lalunia ktora chce adoracji co najmniiej milion razy dziennie i setki roz od meza ale to nie tak...jestem nornalna kobieta ktora stara sie zrozumieC owy mechanizm natury mmezczyzn.....



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-14, 22:04:41               Odpowiedz

        nie jestem bez pracy-przechodze w tej samej firmie pod innego wykonawce a to trwa prawnie...wiec jestem na urlopie...a dwa zawsze to ja rozporzadzam finansami glownie wiec wiem z czego mamy zyc i dajemy rade....



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: anonim63   Data: 2011-07-14, 23:04:27               Odpowiedz

      Jesli rozumiesz rzeczy sa takie jakie sa ,jesli nie rozumiesz rzeczy sa takie jakie sa:)
      W



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-14, 23:08:42               Odpowiedz

        bardzo madra odpowiedz,,,,,,i po co dalej drazyc temat? no brak mi slow....widac ze mezczyzna pisal



        • RE: zachowania mężczyzn

          Autor: marcin4096   Data: 2011-07-15, 02:58:07               Odpowiedz

          moonshine napisal(a) bardzo trafnie

          mysle ze szukasz troche dziury w calym, facet ma stres
          potrzebuje ciepla, zrozumienia, czasem potrzebuje troche przestrzeni tylko dla siebie

          i po co mu dobitnie pokazywac ze auto zepsulo sie bo cos zaniedbal, co to zmieni
          i tak z tego powodu na pewno sie martwi

          ja akurat bym sie przyznal, ale czy to pomoze tobie czy jemu?

          nie jest to w cale powod do ujmy, moze myslal ze zaoszczedzi, ze moze sie nie zepsuje tak szybko
          no normalne jak sie ma ograniczone fundusze

          ja tez tak reaguje jak mam problemy, stres, itd, rozwiaze je, sytuacja sie wyprostuje i przechodzi




    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: tisza10   Data: 2011-07-15, 11:02:14               Odpowiedz

      Wiem,ze to truizm,ale kazdy jest inny,reaguje w sobie własciwy sposób na problemy.Jeśli go kochasz i wszystko inne jest ok,to to poprostu zaakceptuj.Proste ,jak budowa cepa :-).Zajmij sie jakimiś swoimi sprawami.Chyba masz takie??

      Pretensjami tylko "dokladasz do pieca".



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: pawel5260   Data: 2011-07-16, 22:32:56               Odpowiedz

      moja droga

      zauważyłem, że prawdopodobnie nie przerobiłaś do końca lekcji z przed dwu lat.
      Do dzieła dziewczyno, popracuj nad sobą. Postaraj się wyciągać wnioski i wprowadzać je w swoje życie. Dla męża postaraj się nie być wyrozumiała, a mniej zagubiona.
      Pragnienie bliskości - tak. Ale bliskością można osaczać.
      Bardzo dobre rady odnośnie akceptacji i ważne, by ta akceptacja była roztropnym poszanowaniem siebie.

      Pozdrawiam


      PS. Proszę nie powracaj do tego co było, ratuj siebie przed ponownym . Skorzystaj wreszcie z porad z tamtych dni, postaraj się nabyć sił w miejscu które wskazałem, a jest niedaleko i z pracy jak też z domu.



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-17, 08:34:35               Odpowiedz

        adamie to nie jest do konca takie latwe.tak wiem ze do konca lekcji nie odrobilam ale trudno jest zrozumiec drugiego czlowieka zwlaszcza ze odmiennie mysli na pewne tamaty....a ja tez mam wlasne zdanie i nie chce tego zmieniac....jego tez nie chce-ale probuje zrozumiec i znalezc kompromis.widze ze maz nauczyl sie ze pewne obowiazki naleza tylko do mnie.a ja tak nie uwazam.tak samo z czuloscia-trudno byc czulym gdy druga osoba wie ze cos robi nie tak i nawet nie slucha co jest nie tak....wlasnie ostatnio uslyszlam ze zachowuje sie zołza....



        • RE: zachowania mężczyzn

          Autor: tisza10   Data: 2011-07-17, 09:26:00               Odpowiedz

          Ja Cie rozumiem,bo tez taka trochę byłam.udało mi się z tego wyjść.Przede wszystkim przestałam"nadinterpretować",domyslac sie co za tym stoi,wkrecać w utarte schematy zachowań.Skupiłam sie na sobie.Gdy mój partner zauwazył zmiane-zbaraniał.Na początku prowokował,w końcu to paradoksalnie "łatwiej" być z zołzą.Nie trzeba wtedy od siebie wymagać,bo to ona jest ta zła.Można sie przed samym soba usprawiedliwić,bo "z nią to sie przeciez nie da.."


          PS Zwycięstwo nad samą sobą smakuje nawet lepiej niż tarta z malinami i serkiem mascarpone :-)))))).
          Pozdrawiam i życzę,aby Ci sie udało



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-17, 10:49:47               Odpowiedz

            tisza10 i jak teraz wasze relacje wygladaja?



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-17, 16:28:12               Odpowiedz

            Nie ma wzajemnych pretensji,prowokacji,przepychanek.Jest szacunek,przyjazń,ciepło i z przeogromnym trudem budowane zaufanie.Jakims cudem sie udało,choc życie nauczyło mnie,ze nie ma słow "zawsze i nigdy".Zdaje sobie sprawę,ze wszystko moze sie zdarzyć.Ale to chyba juz inny wątek :-).W każdym bądz razie ,gdyby ktos mi powiedział 3 lata temu,ze moze byc tak miedzy nami,jak jest teraz,to bym go wysmiała.Kiedys nie wierzyłam,ze ludzie sie zmieniają.Teraz i ja ,i mój maż jestesmy tego najlepszym przykładem.Warto było pocharować nad sobą.Zresztą dotyczy to ogólnie stosunków miedzyludzkich.Lepiej mi z samą sobą to i z innymi.



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-17, 20:43:26               Odpowiedz

            tisza10 prosze opowiedz troszke mi o tej twej przemianie....czy jakies zrodla ci w tym pomogly?wiem ze to dlugo trwa i malymi kroczkami sie dochodzi do sukcesu ale czy mozesz to mi jakos opisac?



          • RE: zachowania mężczyzn przemkowa4

            Autor: impresja   Data: 2011-07-17, 20:58:43               Odpowiedz

            Po prostu Dziewczyna nie przejmuje się plotkami na swój temat i jeszcze to,że kocha Siebie.
            A jak siebie kocha to nic złego dla siebie nie zrobi,ani tymbardziej innym na to nie pozwoli/nie zezwoli.
            Jest twarda w postanowieniu i w działaniu,nie prosi o pieniądze nikogo,grzecznie pierze,gotuje,sprząta,rezygnuje często z kina,z teatru,itd.
            Jest mądra i tyle.
            )



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-17, 21:03:54               Odpowiedz

            Własnie teraz na jednym z wątków opisałam swoją wspaniałą psychoterapię.Niestety bez mojej ukochanej i bardzo mądrej pani psycholog,nie wiem,czy by się udało.A ze ja głodna zmian byłam,bo naprawde przeszłam piekło, to i współpracowało nam sie doskonale



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-17, 22:26:48               Odpowiedz

            tisza10 ktory ten watek?



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: pawel5260   Data: 2011-07-17, 21:02:32               Odpowiedz

            <<ze nie ma słow "zawsze i nigdy">> - poprawnie

            w świecie wewnętrznym nie ma miejsca na ogólniki, na bezokreślniki - jest ten świat najbardziej rzeczywisty z tych co są rzeczywiste.

            pozdrawiam

            PS Przemkowej świat wewnętrzny jest nieuregulowany, jestem przekonany , że odnajdzie właściwy sobie pokój w miejscu które jej wskazałem.



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-17, 21:10:21               Odpowiedz

            Ha ha,Impresja rozwalasz mnie swoimi prowokacjami i zaciekawisz.Pewnie potrzebny jest tu ktos,kto by tak wsadzał kij w mrowisko:-))



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: impresja   Data: 2011-07-17, 21:31:50               Odpowiedz

            Mrowisko to nasze rozregulowane wnętrze,które niekiedy nie można uregulować,bo siedzimy tutaj.-:).
            Pozdrawiam.



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-17, 21:40:10               Odpowiedz

            Ha,ha...Świetne :-))Chyba pójdę wobec tego podregulowac troche mrowisko :-))).Pozdrawiam również



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-18, 15:47:20               Odpowiedz

            tisza10 czyli mialas pomoc psychologa?a jak wyglada taka terapia?jakie sa etapy?i czy latwo bylo ci wprowadzic teorie w zycie?



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-18, 18:32:20               Odpowiedz

            W miarę bezbolesnie,aczkolwiek "trochę"mi zeszło zanim dotarło do mnie,ze trzeba coś zmienić w sobie.Wcześniej byłam strasznie emocjonalna,a świat postrzegałam jako biało-czarny.Myślę,ze byłam nadwrażliwa(zwłaszcza na swoim punkcie) upierdliwa,czepliwa,wręcz histeryczna,najczęściej postrzegająca siebie jako ofiarę.Najpierw działałam,a potem myslałam.A co gorsza nie widziałam swoich błędów.Dzisiaj smiejemy sie z moją siostrą,przypominając,jak ona próbowała zwrócić mi uwagę, a ja na to,z pewną siebie miną :"Ja już taka jestem"(w domyśle tak ma być):-)).
            Jak już sobie uświadomiłam,ze nie tak ma być,to raczej poszło z górki.Okazałam się pojętną uczennicą,ale myślę,ze to dlatego,ze byłam bardzo zdeterminowana i naprawde miałam juz podswiadomie siebie dość.
            A gdy dotarło do mnie,jaki utarty schemat zachowań powielamy z mężem,postanowiłam się nie dać "wkręcać" i sama nie prowokowac,bo po co???Czasami bardzo bolało,zagryzałam zęby i proawdziłam wewnętrzną walkę z samą sobą.Pomagała wtedy kartka papieru,długopis i przelanie na papier lęków,ale i tez afirmacje.To działało.Z czasem pozbyłam się dawnych nawyków.
            Jeszcze troche słabo u mnie z asertywnością i nad tym musze popracować.
            Jak czujesz,ze chcesz coś w sobie zmienić,to zachęcam z całego serca,bo naprawdę warto!!!
            Czasami ludzie tak boją się zmian!boją się wyjśc ze skorup własnego cierpienia!W końcu to jest,cos co znają,z czym czują sie "u siebie"...To własne "błotko",w którym sie taplają.
            A tyle tracą,nawet nie próbując...
            Zachęcam...



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-18, 19:11:41               Odpowiedz

            A co do samej terapii...Spotykałam sie z panią psycholog raz w tygodniu.Było czasami sporo łez na tych sesjach.Ona mi zadawała mądre pytania,inspirowała,pozwalała rozeznac sie w samej sobie.Jak juz "ogarnęłam"samą siebie,na jakis czas zawiesiłam terapię i poszłam na żywioł,działałam intuicyjnie,wyczuwając "czego mi trzeba"i siegając po to.Potem znowu spotkania indywidualne,potem sesje razem z mężem-terapia małżeńska,a teraz sam mąż.Tak to wyglądało u mnie...



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-18, 21:36:17               Odpowiedz

            czyli twoj maz rowniez wzial udzial w terapi?ale ja watpie ze moj by zechcial....jest twardym charakterem...raczej to ja chce zmiec cos w sobie.....ale nie wiem do konca jak?



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-18, 21:53:20               Odpowiedz

            Mój kiedyś tez twierdził,ze śmieszą go ludzie,którzy chodzą do psychoterapeutów(wiedzac,ze ja chodzę).Nieciekawy typ z niego był.Zresztą to niewazne.Ja chciałam sie zmienic dla siebie,nie dla niego,a to,ze nam sie udało wynikło jakos przy okazji.Ja byłam przygotowana na rozstanie.Im bardziej byłam niezależna tym bardziej byłam atrakcyjna dla niego.Ale to nie to powinno byc motywacją do zmian.
            A znalazłaś dobrego psychologa?



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-18, 19:20:09               Odpowiedz

            A co do samej terapii...Spotykałam sie z panią psycholog raz w tygodniu.Było czasami sporo łez na tych sesjach.Ona mi zadawała mądre pytania,inspirowała,pozwalała rozeznac sie w samej sobie.Jak juz "ogarnęłam"samą siebie,na jakis czas zawiesiłam terapię i poszłam na żywioł,działałam intuicyjnie,wyczuwając "czego mi trzeba"i siegając po to.Potem znowu spotkania indywidualne,potem sesje razem z mężem-terapia małżeńska,a teraz sam mąż.Tak to wyglądało u mnie...



          • RE: zachowania mężczyzn tisza10

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-19, 09:34:29               Odpowiedz

            nie mam jeszcze psychologa.a zmezem coraz gorzej spierramy sie mam dosyc..



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: littletiger   Data: 2011-07-17, 22:04:29               Odpowiedz

      rozni ludzie roznie reaguja na stres. twoj mezczyzna zamyka sie w sobie i skoro wiesz, ze jest to jego metoda to zwycajnie przeczekaj. nie ma sensu wytykanie zepsutego samochodu, on o tym wie, wiec pozwol mu po cichu zalatwic sprawe. ma swoje puste pudelko do ktorego lubi zagladac wiec pozwol mu na to i nie szemrecz nad uchem - szybcie z tej samotni wyjdzie jak zaparzysz mu herbate czy podasz wino i bedziesz ogladac swoj serial. mowisz, ze wspolne odreagowywanie stresu jest super, jednak nasepy dzien przynosi juz szarosc - tak to juz w zyciu jest. przezywacie trudny okres i on sie martwi i jedyne co chce widziec teraz to nie mamlaca jezykiem upierdliwa zone, ale kochajaca i rozumiejaca kobiete. gdy wraca spracy przywitaj go cieplym jego ulubionym daniem, zjedzcie razem obiad i zapytaj czy ma ochote spedzic czas z toba czy zamyka sie w swojej pustelni. jesli to drugie to ty robisz wypad do kolezanki, ogladasz swoj film, czytasz ksiazke czy co kolwiek innego, bo rozumiesz ze on chce byc teraz sam, ale niech pamieta ze ty jestes. wierz mi ze pamieta.
      przynajmniej ja tak postepuje ze swoim partnerem i jak do tej pory rozumiemy sie swietnie.



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: b1234   Data: 2011-07-18, 16:48:35               Odpowiedz

        Potwierdzam. Faceci tak mają, że lubią zamknąć się w swoim kąciku i coś tam dłubać. To odstresowuje. I wcale nie znaczy, że o żonie nie pamiętają.



    • RE: zachowania mężczyzn

      Autor: rybbkka   Data: 2011-07-19, 12:09:49               Odpowiedz

      może jakbyś zaczęła mieć tez własne życie to analizowałabyś każdego jego humoru...
      a tak w ogóle generalizacja jest niezdrowa że kobiety mają tak a mężczyźni tak
      jest różnie różni są ludzie, niektórzy potrzebują się wygadać inni wyżyć np.siłownia, basen inni jeszcze zamykają się na 24 h w innym pokoju.
      niektórzy faceci to mają jednak cierpliwość.



      • RE: zachowania mężczyzn

        Autor: rybbkka   Data: 2011-07-19, 12:24:04               Odpowiedz

        miało być NIE analizowałabyś tak tego.



        • RE: zachowania mężczyzn

          Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-19, 20:26:04               Odpowiedz

          wiele sie nauczylam 2 lata temu.aczkolwiek czuje ze brak mi czegos-pozegnania sie z przeszloscia-ta smutna oczywiscie.czesto mysle o terapi z psychologiem dla siebie rzecz jasna....



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-19, 20:35:51               Odpowiedz

            Smutna przeszłosć...Chodzi o dzieciństwo? Czy jakies traumatyczne przezycia z dorosłości?



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-19, 21:42:08               Odpowiedz

            jedno i drugie.....niestety,moja mama pila cale moje dziecinstwo a 2 lata temu maz mnie zdradzil.....niestety dalo mi to w kosc....i tu na tym portalu dowiedzialam sie ze jestem DDA dorosle dziecko alkoholika ,,,,a ztym cos chce zrobic...po prostu dla siebie....przeciez to nie moja wina co mnie w dziecinstwie spotkalo a jednak wiewm ze to wplywa destrukcyjnie na moje malzenstwo...



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-19, 21:56:55               Odpowiedz

            A pewnie,ze trzeba cos z tym zrobic i zrobisz.
            Ja tez duzo przeszłam w życiu,wariowałam z bólu,ale teraz z perspektywy czasu Niczego Nie Żałuję!To wszystko było "po coś".Powiedzenie"co mnie nie zabije,to mnie wzmocni"moze stało sie juz wyświechtane,ale jest bardzo,bardzo prawdziwe...
            Uwierz



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-19, 21:59:54               Odpowiedz

            wierze.....coraz bardziej zbieram sie w sobie na tego psychologa.....wlasnie ma tel,wystarczy umowic sie na wizyte



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-19, 22:06:02               Odpowiedz

            Dzwon jutro z samego rana.Chyba ta pierwsza sesja jest najtrudniejsza,przynajmniej dla mnie była.Trudno mi było otworzyć się przed obcą osobą,a chyba jeszcze trudniej przed samą sobą.Przyznać sie do tylu rzeczy,którym sie przez tyle lat zaprzeczało!A potem to już nie mogłam doczekać sie kolejnego spotkania



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-07-19, 22:10:06               Odpowiedz

            jeszcze chce powiedziec o tym mezowi



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: tisza10   Data: 2011-07-19, 22:18:37               Odpowiedz

            Ja widzę,ze sie męczysz bardzo.Czuję to.Jak mąz mądry i dojrzały,to Cie zrozumie.



          • RE: zachowania mężczyzn

            Autor: przemkowa4   Data: 2011-08-08, 16:18:14               Odpowiedz

            witajcie....jakis czas mnie bylo .....niestety nastapil trudny okres czasu w moim malzenstwie...trudno mi to opisac....wciaz jestem bez pracy co poteguje wszelkie negatywne uczucia....najgorsze jest to ze dopadla mnie apatia......nie wiem co sie dzieje...wczesniej cos mi sie chcialo milam pelno energi a ostatnio tragedia.....placze co dzien nie mam zadnej motywacji....wciaz gotuje i dbam o dzieci...gorzej wyglada sprawa z mezem.....mam wrazenie ze odsunal sie ode mnie....wczesniej nie dostrzegal mego stanu...a gdy dostrzegal obracal to w zart......czulam wsparcie,...niestety ostatnio...odsunal sie...powiedzial ze gdy mnie taka widzi nie ma checi na nic....ze niestety ale zrobilam sie zolzowata jak dawniej....nawet seks nam niedaje przyjemnosci...bardzo mi przykro z tego powodu...tym bardziej ze ostatnio pisal mi ze on sie zmeini na lepsze bo ja juz za wiele z siebie daje...ocz z tego jak od paru dni jest nieprzyjemny do mnie...zaczal nawet wypytywac czy kogos mam????????nie rozumiem co sie dzieje?potrzubuje jego wsparcia a o ucieka...pomozcie