Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 09:32:54               Odpowiedz

    Witam.
    Tak czytam i obserwuje co dzieje się na forum i też postanowiłam napisać o tym co mnie martwi. Może pomożecie mi spojrzeć na to z innej perspektywy.

    Od razu uprzedzę Wasze pytanie o to czy jestem DDA. Tak jestem ale wydaje mi się że nie ma to większego wpływu na moje życie, ale może tylko mi się wydaje.

    Mam 27 lat i mogłoby się wydawać że wszystko jest w porządku a przynajmniej powinno być. Mam dobrą prace, mam kilkoro przyjaciół, paru znajomych więc na brak towarzystwa też nie mogę narzekać. Nigdy nie miałam problemu z nawiązywaniem nowych znajomości, jestem otwarta i pewna siebie...

    od roku spotykam się z chłopakiem. Na początku było cudownie. Był czuły wyrozumiały, zaskakiwał mnie. W ciągu tego roku mieliśmy jedną poważniejszą kłótnie przez którą się rozstaliśmy, ale po przemyśleniu sobie tego wszystkiego gdy emocje już opadły postanowiliśmy do siebie wrócić. Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak zależało mi na tym aby z nim być. Jak sobie spisałam plusy i minusy to minusów niestety było więcej a pomimo tego nadal chciałam być w tym związku. Nawet nie wiem czy go kocham. I to jest kolejna kwestia, która mnie martwi a mianowicie jesteśmy ze sobą już rok a nie padło z żadnej strony "kocham Cię". Nie rozmawiamy o wspólnych planach, o rodzinie. Czasami mam wrażenie że jesteśmy razem bo jesteśmy i do niczego to nie prowadzi. Czuję jakbyśmy stali w miejscu. Nic się nie rozwija między nami. Oboje mamy własne mieszkania i wszyscy się dziwią że jeszcze nie mieszkamy razem a mamy takie dobre warunki ku temu. No właśnie ja nie wiem dlaczego? Czekam az on mi to zaproponuje...nie lobię wychodzić z inicjatywa w takich kwestiach.

    Kolejnym moim a raczej naszym problemem jest to, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać o uczuciach. Kiedyś próbowałam powiedzieć mu co czuje w rożnych sytuacjach, o tym co chciałabym zmienić w naszym związku ale usłyszałam tylko "w takim razie my chyba do siebie nie pasujemy jeśli nie akceptujesz mnie takim jakim jestem" zgadzam się oczywiście z tym, że nie powinnam starać się go zmieniać ale ludzie będąc ze sobą powinni dbać o związek i starać się. No i właśnie dlatego z nim nie rozmawiam bo chyba się boje, że znowu usłyszę że do siebie nie pasujemy a ja nie chce się rozstawać.

    Nie jestem niczego pewna w tym związku. Wiem, że gdyby nie chciał to by ze mną nie był więc chce ale jakoś mi tego nie okazuje.

    jeszcze jedno. Ostatnio podczas seksu popłakałam się. Pierwszy raz mi się to zdążyło. Zawsze nasz seks był cudowny aż tu nagle zrobiło mi się jakoś tak przykro, bo pomyślałam sobie, że kiedyś to mnie pół godziny całował, zanim zaczęliśmy się kochać a tym razem było to jakieś automatyczne.

    Sama nie wiem dlaczego ja sobie to robię. Nie chce aby tak wyglądało moje życie i mój związek a pomimo tego nie potrafię go zakończyć. Zależy mi na nim i chyba sama nie wiem na co czekam.

    może trochę przesadzam, ponieważ jestem przed okresem i ogólnie jestem drażliwa.

    tak po krotce przedstawiłam moją historię i oczywiście jak macie jakieś pytania to chętnie odpowiem.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: iska36   Data: 2011-01-26, 09:46:37               Odpowiedz

    Mimo wszystko powinnaś spróbować z nim porozmawiać. Jestem pewna co do jednego nie zbudujecie prawdziwego związku jeśli będziecie omijać drażliwe tematy. Piszesz, że popłakałaś sobie po seksie, bo jak go nazwałaś:"taki automatyczny był" czy on to zauważył? Zareagował jakoś?

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 09:54:15               Odpowiedz

    nie nie zauważył, przynajmniej tak mi się wydaje. Chociaż gdy już skończyliśmy to może i zauważył, że byłam smutna, ale o nic nie pytał. Następnego dnia rano już było wszystko fajnie. Był miły i przytulał i całował.
    Mi to się wydaje, że to ze mną jest coś nie tak. Ja chyba nie potrafię uwierzyć w to że ktoś może mnie pokochać. Jeśli chodzi o prace i codzienne życie to jestem pewna siebie i przebojowa a w związku...już tak nie jest.

    Ja wiem że on jest wartościowym facetem. Nie oszukuje mnie. Czasami przeszkadza mi ten jego rozsądek.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: iska36   Data: 2011-01-26, 10:04:06               Odpowiedz

    Powiedz mu to. Tak zwyczajnie usiądź przy nim i powiedz, że go bardzo szanujesz, że chcesz być z nim, że ci zależy na tym związku tylko potrzebujesz jakiegoś potwierdzenia. tak delikatnie wspomnij o własnych obawach, o tym co czujesz. Przecież sama piszesz, że jest wartościowym facetem, a skoro tak z pewnością zrozumie.
    Nie możesz dusić w sobie swoich obaw, bo zacznie narastać w Tobie żal i tak czy inaczej pewnego dnia pękniesz albo zamkniesz się całkowicie w swoich rozmyślaniach i wtedy będzie jeszcze gorzej.
    Przecież to związek dwojga ludzi i tak jego jak i Twoje uczucia są bardzo ważne, nie możesz milczeć tylko dlatego, że on nie umie rozmawiać.
    Taki strach przed tym: "że on znowu powie, że nie pasujemy do siebie" nic dobrego w wasze zycie nie wniesie. Uwierz mi wiem o czym piszę.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 10:27:47               Odpowiedz

    iska36...najgorsze jest to, że ja to wszystko wiem. W teorii jestem świetna :) jednak nie potrafię tego zastosować. Mam jakaś blokadę. Nie wiem czy to tak ogólnie czy to przed tym konkretnym facetem.
    ja wiem, że muszę coś z tym zrobić bo męczy mnie sytuacja i rzeczywiście zbiera się we mnie i za niedługo tak wybuchnę, że nie będzie co zbierać.
    I jeszcze jedno...jestem strasznie podejrzliwa i nie ufna w stosunku do facetów. Czasami nie umiem sobie z tym poradzić.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: littletiger   Data: 2011-01-26, 10:55:00               Odpowiedz

    PannaK mialam bardzo podobny problem po rozstaniu z ex. Pomogla mi terapia, pomalu zaczelam odzyskiwac wiare w mezczyzn. Faktem jest, ze obecny partner duzo mi pomagal, byl przy mnie mimo mego braku zaufnia. Rozmawialismy ze soba bardzo duzo o tym co czuje, jak odbieram jego zachowania, slowa. On mowil mi o sobie. Jestesmy razem 2 lata i nie mielismy klotni, zadnych negatywnych fluidow.
    Mysle, ze zanim zaczniesz rozmawiac z nim, musisz najpierw odnalesc siebie, to czego ty chcesz. Moze on zgodzi sie pojsc razem z toba na terapie?? nauczycie sie rozmawiac ze soba o sobie. Prawda nie zawsze jest mila, ale nie mowiac sobie wszystkiego nie zbudujecie zwiazku partnerskiego, o ile oboje chcecie byc w tym zwiazku.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 11:08:50               Odpowiedz

    ja chyba sama nie wiem czego chce. Bardzo trudno mi zdefiniować stan w jakim teraz się znajduje.
    Myślę, że oboje chcemy być w tym związku. Terapia? Może to i jest jakieś wyjście ale my dopiero rok jesteśmy razem i chyba na tym etapie związku ludzi po prostu się rozstają jak nie mogą się dogadać a nie idą na terapie.
    mój facet jest dość specyficzny. Jest po przejściach.
    a co myślicie o tym, że jeszcze nie padło "kocham Cie"?

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: iska36   Data: 2011-01-26, 11:45:05               Odpowiedz

    Nie wiem ja pewnie tez jestem inna ale PannoK czy myslisz, ze samo słowo "kocham" będzie panaceum na Twoje watpliwości czy obawy.
    Załóżmy, że usłyszysz w końcu od Niego to wyznanie i co wtedy? Zaczniesz zastanawiać się czy On rzeczywiście tak czuje. Moze się mylę ale myślę, że tak właśnie będzie. Jesteś mądrą kobietą zastanów się jaki jest Jego stosunek do Ciebie? Czy wyczuwasz ten szczególny rodzaj więzi między wami? Czy On jest dla Ciebie najważniejszą osobą w zyciu. Czy chciałabyś budzić sie każdego dnia w Jego ramionach? Czy byłabyś w stanie znieść Jego złe dni? Wtedy znajdziesz odpowiedź na wszystkie pytania, nie przywiązuj zbyt wielkiej wagi do samego wysławiania uczuć, bo czasem to właśnie jest slepa uliczka.
    Pomyśl o sobie, czego oczekujesz od swojego partnera i powiedz mu o tym.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 11:51:13               Odpowiedz

    Niestety nie potrafię odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Są dni, że jest cudownie a są takie jak dziś gdy czuje tylko pustkę.
    wiem ze każdy ma inny sposób na okazywanie uczuć i nie mogę wymagać aby on mi okazywał uczucia w taki sposób jak ja tego chce. Czuje, ze jest dobrze. Uwielbiam sposób w jaki mnie przytula wieczorem. Uwielbiam z nim rozmawiać. I tu jest paradoks :) potrafimy godzinami rozmawiać o sytuacji politycznej w Polsce albo o konflikcie Izrael - Palestyna a nie potrafimy powiedzieć sobie jak ważni dla siebie jesteśmy.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 11:56:12               Odpowiedz

    myślę, że gdybym usłyszała \\\"kocham Cię\\\" to wiele by to zmieniło. Stałabym się pewniejsza. On nie jest facetem który zrobi cokolwiek tylko dlatego że tak należy albo dlatego że ja tego oczekuje wiec wiem że jakby to powiedział to byłoby to z głębi serduszka :)

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: iska36   Data: 2011-01-26, 12:10:27               Odpowiedz

    Hmm, jak ja Cię rozumiem :) Nawet nie masz pojęcia. A może zrób to pierwsza? Może powiedz mu, że jest Ci bardzo bliski. Wiem, boisz się tego, co możesz usłyszeć, ale jesli nie zaryzykujesz...? ja nie powiedziałam tego pierwsza, a gdy po dłuższym czasie mój mąż wreszcie to z siebie wykrztusił obróciłam wszystko w żart. Wiesz z upływem lat zastanawiam sie ile warte jest to słowo?
    Rozmawiacie o konflikcie w Izraelu, pewnie o zamachu w Moskwie, o problemach zasłyszanych w wiadomościach itd, ale co z wami?
    Powiedz mu może :"Fajnie mi z Tobą, bo..." i wymień kilka kluczowych zalet, co w nim cenisz, potraktuj to jako formę zabawy, być może on zrobi to samo. Skąd wiesz, że on nie myśli dokładnie tego samego, co Ty? Być może też zastanawia się kim tak na prawdę jest dla Ciebie, być może też boi się zadac Ci to pytanie.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 12:15:44               Odpowiedz

    no i jak zawsze to samo...on jest wartościowym facetem a ja mam okres i przesadzam przepraszam....ehhhh

    wiesz mnie się wydaje że jak ludzie rozmawiają godzinami o Palestynie...a nie o ważności swojej...to może o Palestynie wiedzą więcej niż o sobie? a może Palestyna jest ciekawsza niż oni? a może więcej dla nich znaczy po prostu...

    i niezależnie od tego czy czuje czy nie czuje on czegokolwiek w głębi swojego serduszka...to bardzo cię proszę słowo kocham jest najprawdziwsze wtedy gdy nie pada miedzy ludźmi jeśli juz pada to jako taki niezobowiązujący dodatek do prozy codzienności czynów gestów...

    nie staniesz się pewniejsza od tego...staniesz się jeszcze bardziej przestraszona...bo zamiast pytać świat czy on mnie kocha...będziesz się zastanawiać czy kocha mnie NADAl...i czy aby nie przestał...i to dopiero jest stres ...czy dobrze wyglądam czy jestem fajna czy odpowiednio urocza miła uprzejma odpowiednio gotuje sprzątam uśmiecham się czy jestem interesująca zabawna seksowna...i się zazipiesz w mętliku myśli...aby "mnie tylko nie przestał kochać"...

    a że ktokolwiek sie dziwi albo zastanawia łącznie z tobą sama dlaczego nie mieszkacie ze sobą dlaczego ci nie powiedział że ciebie kocha???...odpuść sobie.. to jest newerendingstory...potem tylko pytania się zmieniają...dlaczego nie oświadczył dlaczego nie ożenił dlaczego nie masz dziecka a potem drugiego dlaczego to tamto i owamto...

    od tych pytań broń się rękoma i nogami...do niczego nie prowadza zarówno te pytania jak i na nie odpowiedzi :))))...

    młoda piękna wykształcona zaradna ...zrelaksuj się...szkoda czas tracić na pytań zadawanie:))))

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 12:24:09               Odpowiedz

    kropkaikreska masz racje z tym wyluzowaniem się. Powinnam być sobą i pozwolić aby wszystko toczyło się własnym tempem i własnym torem.
    czasami po prostu nie potrafię nie zadawać sobie pytań. Zwłaszcza jeśli chodzi o moja przyszłość.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: ankaw   Data: 2011-01-26, 12:40:27               Odpowiedz

    A czy ty znasz swoje uczucia w pełni ? Odszukaj sobie listę uczuć i przeanalizuj np w przeciągu tygodnia (zapisuj w postaci dzienniczka), które z nich pojawiają się u Ciebie.
    Na początek dobrze jest mówić, tylko informacyjnie, partnerowi jakie uczucie wywołała u mnie dana sytuacja , to otwiera drugą osobę na inne spojrzenie na rzeczywistość.
    Zmiany jednak nie przychodzą od razu, musiałabyś się uzbroić w cierpliwość i pilnować ,by zasygnalizować samo uczucie bez atakowania przy tym osoby partnera.
    Poczytaj sobie jeszcze jakich partnerów wybierają sobie DDA i czy czasem nie powielasz tego schematu, pozwoli ci się to zdystansować .

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 12:50:17               Odpowiedz

    moja opinia...jest w "waszych opiniach" i się zapytam rozsądnie ...czy któraś z was widziała jakiegokolwiek chłopa z dzienniczkiem w ręku...robiącego notatki o uczuciach????nie ! moze weźmy z nich przykąłd1 życie jest po rpstu jest takie a nie inne jak nam sie podoba to sie w nim zatraćmy a jak sie nei podoba to pakujmy walizki i idźmy sobie mościć inne gniazdo!

    dziewczyny dziewczyny życia na życie wam braknie...za to będziemy miały mnóstwo starych zapyziałych zeszytów z notatkami...

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 12:58:08               Odpowiedz

    jeszcze jakiś czas temu odpowiedziałabym, że znam swoje uczucia, że jest mi dobrze i jestem szczęśliwa i że kocham tego faceta. A teraz??? i tu jest ten problem co teraz? wiem, ze muszę coś zrobić z tym związkiem. Wiem, że też (może ze względu na prace) jestem osobą, która za bardzo wszystko analizuje. Szukam drugiego dna.
    wiem, ze faceci tak nie maja i może dlatego mój facet nie rozmawia ze mną na temat naszego związku bo uważa, że wszystko jest cudownie. no i rzeczywiście mogłoby wyglądać na to, że wszytko jest ok. Nie wiem co się ze mną dzieje. Chyba muszę trochę pobyć sama ze sobą.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 13:30:04               Odpowiedz

    BRAWO!!!
    sama ze sobą otóż to...uffff....:)))

    szukanie drugiego dna w poszukiwaniu własnego szcześcia jest wskazane...w drugim dnie grzebie sie w samotności...:0 baw sie dobrze...i zaakceptuj odpowiedz na swoje pytania takimi jakie one będą jeśli je znajdziesz!:)

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anonim63   Data: 2011-01-26, 13:57:32               Odpowiedz

    Dalas sobie juz odpowiedz na pocczatku postu.
    Jestes DDA i pewnie Twoj partner tez pochodzi z rodziny dysfunkcyjne.Syndrom nie znika tak po prostu i nawet nie szukal gdzie indziej swoich zachowan.
    Przeczytaj cechy DDA to bedziesz wiedziala wszystko:)
    Pozdrawiam
    W

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 14:06:23               Odpowiedz

    jejku ludzie...

    tak jesteś DDA CBŚ i ABW możesz tez być WOŚP i MSWiA a juz na pewno jak cała rzesza współczesnego homosapiens pochodzisz z jakiegos dysfunkcyjnego tworu...

    czy aby nie przesadzamy w nadawaniu sobie jednostek chorobowych tylko dlatego że akurat nam sie coś gdzies nei układa...

    a poza tym niech sie ten chłop zacznie leczyć skoro tez jest DDA...ciekawe kto mu zaproponuje terapie kto na ochotnika na wysmianie?

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 14:08:53               Odpowiedz

    mój partner nie pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej. Ja jestem DDA i wiem jakie są cechy takich osób. Bardzo dużo o tym czytałam. Niektóre cechy u mnie występują inne nie. DDA DDA nie równe. A poza tym osoby, które nie są DDA też często gęsto nie potrafią zbudować związku. Ja nie potrafię mówić za bardzo o swoich uczuciach...a może inaczej potrafię rozmawiać o swoich uczuciach ale ja mam problem z inicjowaniem takich rozmów. jest tyle rzeczy i emocji we mnie o których chciałabym opowiedzieć swojemu partnerowi ale nie potrafię i czegoś się boje.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 14:18:38               Odpowiedz

    każdy sie boi!
    boimy sie tego że ktoś naszych emocji nie przyjmie i nie zrozumie albo wyśmieje i odrzuci i puknie się w czoło...przestaniemy sie bac jak zrozumiemy że reakcja drugiego człowieka jest nieistotna a istotna jest tylko wtedy gdy jest otwarta i pozytywna gdy otwiera serce i dusze na nas...jak nie otwiera któryś raz z kolei to sie wypalamy i jeszcze bardziej boimy..

    przestańmy walczyć z tym że ludzie maja "jakoś" na nas reagować" i "coć"z naszymi emocjami robić...

    bierzemy niepotyrzebnei odpowiedzialność za czyjąś reakcje zakładamy ze jesli będzie ona nie po naszej mysli to będzi enam tak przykro że zaczynamy się bac i na wszelki wypadek nie mowimy...a przyjdzie taka chwila kiedy z ta reakcja trzeba sie zmierzyć i nawet jesli będzie okrutna " w stylu widocznie nie możemy bnyc ze sobą skoro mnie nie chcesz takiego jak jestem..." to da się z tym życ i taka sytuacja jet po to żeby liznąć wszystkie oblicza emocji nawet te niemile duchowi a to dalej prowadzi tylko i wyłacznie do właściwych wyborów...

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anonim63   Data: 2011-01-26, 14:27:39               Odpowiedz

    Czy sie z tym zgodzisz czy nie fakt ,jest faktem .Wychowywalas sie w rodzinie z problemem alkoholowym.I DDA DDA nierowny .Jeden ma cechy ktorych ty nie masz i odwrotnie .I tez nasilenie tych cech jest rozne.
    Jakie glowne cechy sa?
    NIE MOW,NIE CZUJ ,NIE UFAJ.
    Podobne do tego co napisals??
    Bo uczucia trzeba umiec nazwac i rozpoznac.
    Umiesz to?
    Watpie.
    Poza tym dysfunkcja to nie tylko alkohol.
    Wspoluzaleznienie odnosi sie do wielu zachowan dysfunkcyjnych.
    Poza tym jesli On tez nie umie o tym mowic,nie umie podejmowac decyzji to niestety ale nie jest to objaw dojrzalosci.
    Dojrzaly zwiazek dojrzali ludzi rozmwawiaj o tym szukaja rozwiazan ,probuja .Jesli nie moga sie porozumiec odchodza.
    Ale takich ludzi jest moze kilka procent .
    Reszta bardziej lub mniej chora.Jesli to nie przeszkadza w zyciu za bardzo to ok,jesli rpzeszkadza jak Tobie to juz jest probem.
    Mozesz kk byc ironiczna ale poczytaj liczby ,statystyki wtedy moze zrozumiesz o dysfunkcji czym jest i jakiej populacji dotyczy.Twoja ironia tez sie nie bierze znikad:))
    Pozdrawiam
    W

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: littletiger   Data: 2011-01-26, 14:37:31               Odpowiedz

    PannoK moj mezczyzna tez nalezy do tego gatunku, ktory nie mowi o uczuciach, jednak je okazuje. To ja mu powiedzialam, ze czasami musze uslyszec to slowo. czulam sie kochana, laczyla i laczy nas ogromna wiez, jednak jemu bylo trudno powiedziec tak po prostu kocham cie. Rozmawialismy o uczuciach potrzebbach itd i dopiero gdy mu powiedzialam, ze czasami czuje sie niepewnie i pomimo ze wiem, ze on mnie kocha ja to musze uslyszec. Od tamtej pory slysze to wyznanie dosc czesto, aczkolwiek nie nagminnie :-)

    Mow o sobie, o tym czego potrzebujesz i jak sie czujesz. Skoro ty masz akceptowac takim on jest, on musi akceptowac ciebie taka jaka ty jestes.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 14:38:39               Odpowiedz

    anonim63 a jaka byłaby Twoja odpowiedź gdybym nie była DDA?

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: kropkaikreska   Data: 2011-01-26, 14:47:29               Odpowiedz

    oczywiście że znikąd jestem DDA...:))) osobiście stawiam jndnak na rozdwojenie jaźni...:)

    no statystyki statystyki...Polacy to ...i złodzieje a na dodatek piją..:)

    maluje się obraz nędzarzy nieudaczników pijaków dysfunckcyjnych od stóp do głów...sami się nakręcamy na bycie do bani...aby tak dalej...kolejne pokolenie rośnie i widzi...

    przestańmy jęczeć ...rozliczać przeszłość...to tylko umiemy gderać na temat winnych tego że jesteśmy jacy jesteśmy...a jesteśmy tak banalnie normalni ze aż nie ma o czym gadać...

    wzywam do dobrowolnego zglaszania sie na lecznie najlepiej od razu zamkniete...

    co ty z tym DDA...

    a może niektórzy nie potrafią gadać ot tak sobie nie koniecznie z powodu DDA...

    anonim czy ty nie widzisz jak działają kobiety? że jak im powiesz jesteś głupia to ona zaraz to załapie że jak powiesz ze brzydka to jeść przestanie...że jak ma problem to zacznie się leczyć...nie chcemy tego od was mężczyzn...ciągłego protekcjonalnego tonu jesteś taka i owaka weź zmień popracuj popraw...padnij powstań baczność...

    czy któryś z panów czy jej partner wie o tym że on asie boi z nim rozmawiać? a jak wie to wie dlaczego a jak wię dlaczego to czy coś z tym zrobił...

    a może palnie jej "wiesz jesteś DDA...zrób coś z tym"

    bardzo szkoda ze panowie tu nie piszą...!!!!bardzo szkoda ...

    chcemy słyszeć poradzisz sobie jesteś piękna mądra jedyna wyjątkowa...jakbyśmy to słyszały to byśmy się w was ufnie wtulały i z wami rozmawiały o wszystkich naszych lękach!

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anonim63   Data: 2011-01-26, 15:17:32               Odpowiedz

    Dziecko-zabawka:))
    Wlasnie tak sie zachowuje,obraca powazny problem w zart i lekcewazenie.
    To stereotyp polaka ,nie statystyki:)zlodziej i pijak:)
    Po wzgledem spozycia alkoholu nie jest tak zle w skali swiatowej:)
    Jeden alkoholik zaraza srednio 4 osoby wspoluzaleznieniem.
    Zalozmy 10 % jest alkoholikow do tego te 4 osby czylo 40% co daje 50% cierpi na sam problem zwiazany z alkoholem a gdzie narkomani,hazardzisci , sexocholicy,pracocholicy itp
    To nie chodzi o nakrecanie sie tylko fakt problemow w doroslym zyciu na roznych ich plaszczyznach .W wiekszosci dda spelniaja sie w pracy zawodowej,robia kariere,osiagaja wysokie stanowiska ale w zyciu prywatnym nie radza sobie nie umieja.I wtedy siebie oskarza ze cos z nim nie tak ,bo dowod ma na prace ze sobie swietnie radzi.Nie bierze pod uwage przeszlsoci bo oczywiscie wszystko jest usprawiedliwione,wyparte.
    Sama chcesz sie rozliczac z przeszlsoci i jak to zrobisz??
    Napiszesz w zeszycie to bylo i to bylo do widzenia koniec?
    Za proste.
    Z wypartymi uczuciami sie tak nie robi.One sa i bede do konca zycia jesli ich nie wydostaniesz na zewnatrz nie pogodzisz sie nie zobaczysz.Bylas w takiej a takiej rodzinie tam jest problem ale za zycie swoje Ty jestes odpowiedzialna i jesli masz swiadomosc problemu to robisz cos z nim jesli nie masz meczysz sie .Najprosciej powiedziec mamusiu tatusiu Ty jestes winna wszystkiemu i musze tak zyc.NIE ,w tym momencie to juz jest twoj problem bo jestes swiadoma.Ale wiekszosc ludzi nie jest swiadoma traktuja wciaz rodzicow jak bogow ,wyparli wszystkie krzywdy i tak beda zyli to smierci nie zdajac sobie sprawy z problemu w jakies sferze zycia.Jakby tak kazdy sie przebudzil to by zabraklo osrodkow ,terapeutow.Jeden ma szanse inny nie.Wiekszosc nie zdaje sobie sprawy z problemu,bo ma dobra prace,ma dom,rodzine mimo ze nie umie sie dogadac i milosc wygasla,no ale wytlumaczyc wszystko mozna .I powiedz takiej osobie ze jest dysfunkcyjna wysmieje Cie:)
    Zapewniam Cie ze dojrzala osoba potrafi mowic bez problemow o swoich uczuciach.
    Dojrzala kobieta ktora ma swoje poczucie wartosci jak jej to powiesz to tylko zmierzy cie z gory na dol i odejdzie .Toksyczna bedzie tym zyla:))
    Juz kiedys pisalem o afirmacjach ,mow osobie ze jest madra inteligentna ,poradzi sobie z bledami ortograficznymi jak jest dyslektykiem.To zadziala odwrotnie ,wpedzi ja w jeszcze wieksze poczucie winy.

    Dojrzaly mezczyzna wie ze mowienie o uczuciach jest normlana sprawa,ze placz tez .ze okazywanie rowniez,sluchanie mowienie komplementow tez:))

    Pozdrawiam
    W

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: KobraUchNiedobra   Data: 2011-01-26, 15:22:46               Odpowiedz

    Twoja historia brzmi znajomo. Też jestem DDA.
    Wciąż odchodzę, w poniedziałek kocham, a we wtorek już nie, a w środę znów nie wiem:) Właśnie zamęczam kolejnego nieszczęśnika, a najbardziej siebie. Wczoraj kupiłam na przecenie DESKĘ RATUNKU:) Książka pt "Jak ocalić związek" (Broder Michael S.) Pisze, że w związku ważne są namiętność i komfort oraz pomaga konstruktywnie spojrzeć na te rzeczy.

    ps. chodzę na terapię i mam nadzieję, że za jakiś czas będę lepiej orientować się w swoich własnych uczuciach. Życzę Ci, żebyś też to potrafiła!


  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 15:33:30               Odpowiedz

    no wszystko pięknie brzmi. Zdaje sobie sprawę z tego że jestem DDA. Jednak nie o to mi chodzi. Z wcześniejszym partnerem potrafiłam rozmawiać o uczuciach. Potrafiliśmy przegadać cała noc o tym jakie mamy marzenia co nas ciesz a co smuci. Tutaj chodzi o tego konkretnego faceta. To przy nim jestem taka zablokowana, a raczej zablokowałam się w którymś momencie i po prostu dalej mi nie idzie. Na początku rozmawialiśmy o wszystkim.

    Z przeszłością też się rozliczyłam. Mój Tata, który pił już dawno przeszedł terapie odwykową w której ja również brałam udział i na nowo odbudowaliśmy więzi między nami.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anonim63   Data: 2011-01-26, 15:49:17               Odpowiedz

    Wiezi z rodzicem ktory pil to jedno a Twoje problemy to drugie.Szukasz przyczyn wszedzie tylko nie tam gdzie trzeba:)) Zwykle zaprzeczenie typowy mechanizm u takich osob:)
    Osoba przed Toba napisala ze ma podobny problem tez jest DDA .Przypadek ???? :)))))))))))))) Watpie:))
    We wspoluzaleznieniu nie ma przypadkow :))
    Pozdrawiam
    W

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-26, 15:53:27               Odpowiedz

    no ale wiesz można powiedzieć że 80% społeczeństwa pochodzi z rodzin dysfunkcyjnych.
    ja nie zaprzeczam. Jak zauważyłeś już w pierwszym wpisie napisałam że jestem DDA.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anonim63   Data: 2011-01-26, 18:20:16               Odpowiedz

    Napisalas, ale mysle nie zaakceptowalas tego faktu,bo szukasz przyczyn .Uwazasz ze jak bylas na terapii razem z ojcem to sprawa zalatwiona.Jakby byla zalatwiona nie pisalabys tu tym problemie.
    Nawet stwierdze ze 90% jest dysfunkcyjna:)
    W

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: anka   Data: 2011-01-26, 19:56:21               Odpowiedz

    Cześć Panna :)
    uśmiecham się, bo już Cię lubię :) czytałam Twoje wpisy, pełne wątpliwości i niepewności i myślę, że mogłybyśmy sobie podać rękę. Też jestem DDA (ale tę kwestię na razie pomijam) i jestem w podobnym związku. Poza tym mniej więcej raz na miesiąc jestem w bardzo podobnym duchowym stanie, co Ty teraz. Raz na miesiąc znaczy się przed okresem oczywiście :) (uśmiecham się, bo już jestem po).

    Moje wątpliwości są podobne, choć jesteśmy z M. o dwa kroki dalej - padły już słowa "kocham" i planujemy wspólną przyszłość. Mimo to zdarza mi się, że wątpię, czy on mnie na pewno kocha, bo gdyby kochał naprawdę to przecież poświęcałby mi więcej czasu, w ogóle chciałby spędzać ze mną każdą chwilę, już by się oświadczył, itd, itp... Głupie, dziecinne myślenie obrażonej księżniczki. Ale gdy już hormony pozwolą mi logicznie pomyśleć, dociera do mnie jaka ze mnie szczęściara, że trafiłam na takiego faceta. On jest po prostu normalny, kocha mnie mądrze i spokojnie, szanuje wspaniale, uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa. Jego miłość zaczyna się w rozumie i właśnie to daje mi poczucie pewności i bezpieczeństwa.

    Czuję, że Twój facet jest podobny :) pytasz, co jest nie tak, a mi się wydaje, że wszystko jest tak jak być powinno. Myślę, że Cię kocha, ale ponieważ wie, jak doniosłe to są słowa, nie chce palnąć tego od w jakiś błahy sposób. Przecież nie liczą się słowa, tylko czyny. Moim zdaniem ma to dużo większą wartość niż szalona i spalająca burza emocji, przeplatana miłosnymi wyznaniami.
    A Ty po prostu jesteś przed okresem i to prawie wszystko tłumaczy :P oczekujesz więcej ciepła, zapewnień i czułości. Facet sam na to nie wpadnie, bo nie rozumie naszych zmian nastroju, ale spróbuj się przełamać i poprzytulaj się do niego więcej. Będzie Ci lepiej, a on też na pewno będzie wniebowzięty :)
    Głowa do góry Panna!
    pozdrawiam

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-01-27, 08:32:50               Odpowiedz

    dzisiaj sobie wszystko na spokojnie przeczytałam to co wczoraj pisałam i to jak mi odpowiadaliście. Trochę dożo tych wątpliwości.

    "On jest po prostu normalny, kocha mnie mądrze i spokojnie, szanuje wspaniale, uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa. Jego miłość zaczyna się w rozumie i właśnie to daje mi poczucie pewności i bezpieczeństwa"

    no niby masz racje...tak to może wyglądać, tylko tego poczucia bezpieczeństwa bardzo potrzebuje a jakoś go nie czuje. I to nie chodzi mi o dzisiaj ani o wczoraj tylko tak ogólnie.

  • RE: co jest nie tak? do kropkaikreska

    Autor: ankaw   Data: 2011-01-27, 11:30:36               Odpowiedz

    To nie chodzi o to, by kazać facetowi pisać dzienniczki, ale samemu zacząć głośno mówić o swych uczuciach, emocjach.
    No tak, ale jak tu mówić o czymś o czym nie ma się zielonego pojęcia?
    Ja nie jestem DDA, ale też stosowano metodę tłumienia i wypierania uczuć . O tym jak ubogi jest mój wachlarz nazwanych emocji i uczuć przekonałam się właśnie przelewając je na papier. Poznanie ich było wstępem do dzielenia się nimi z partnerem. Po niedługim czasie on tez zaczął się nimi dzielić ze mną, ale nie było to efektem jakichś dyskusji lecz zwykłym następstwem zmiany mojego sposobu mówienia.

  • RE: co jest nie tak?

    Autor: PannaK   Data: 2011-02-03, 13:42:19               Odpowiedz

    no i porozmawialiśmy.
    Wcale nie było to łatwe. Chyba wszystkie negatywne emocje ze mnie spłynęły i przyznam, ze czuje się lepiej. Rozmowa prawie skończyła się rozstaniem.
    Wydaje mi się, że coś się zmieniło na plus. Wiele rzeczy muszę sobie sama w głowie poukładać. Wiem, że moje szczęście nie może być uzależnione od niego i że nie powinnam zadręczać się jakimiś głupimi myślami tylko po prostu je przeganiać. Muszę uwierzyć w ten związek jeśli chce w nim być :)