Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • zakochalam sie w ksiedzu

    Autor: wyrzutek   Data: 2010-11-09, 20:03:17               Odpowiedz

    Stało sie,przegrałam zycie...zakochalam sie w młodym ksiedzu w moej parafi,rece mi sie trzesa ,serce wali jak oszalale gdy go widze,nogi uginaja i rece poca jak nigdy dotad.Swiat sie przeciez zmienia,dzisiaj sluchalam audycji o kochankach i zonach ksiezy,bylych ksiezy..przeciez ksiadz to tez czlowiek,Milosc to bog,dlaczego spowiednik powiedzial mi zebym sie nawrocila ,zebym nie chiodzila do tego kosciola bo bedzie tylko gorzej,ze sciegne na siebie kare Boza ,ze odwodze sluge bozego od ołtarza,od Boga.jestem bardzo religijna,ksiądz mnie poprosil zebym prowadzila Mlodziezowe sporkania Odnowy w Duchu Sw,a ja sie czuje ze nie dam rady,przeciez On wyczuwa ze coś zsie ze mna dzieje,przyglada mi sie bardzo wnikliwie.Kocham po raz pierwszy w zyciu choc mam 25 lat.Nie mowcie mi ze to zauroczenie,wiem co czuje,to dojrzale,silne uczucie z ktorym sobie nie radze.Nie chce obrazać Boga ale nie moge sobie wybic z glowy tego człowieka,na mszy nie moge sie skupic,moje mysli wypelnione uczuciem do Niego,przepelniaja moje serce i umysł.Widze ze jemu tez nie jestem obojetna ale wiem ze on sie boi przyznac,ze chce zebym była blisko Niego,On ma za duzo do stracenia,nigdy nie bedziemy razem i ta swiadomosc boli najmocniej.Plakac misie chce,nie wiem co robic,nie wiem jak sie zachowac kiedy on dzwoni i prosi zebym mu pomogła rozsyłac zaproszenia do ludzi na spotkania Odnowy,zebysmy naszą grupka modlili sie w spolnie u Niego w mieszkaniu.Nie chce stracic Jego wzgledow,zainteresowania moja osoba,nie chce zebysmy zerwali kontakt.Zaczelo mi byc wszystko jedno,stawiam zbnawienie duszy na szale zebym tylko mogla spedzic zycie z moim ukochanym.Wiem na pewno ze to ten,ze nie zakocham sie juz w zadnym,ze do konca życia bede cierpiala jesli los nie zwiąże naszych ciał i dusz.przepraszm ze tak choatycznie ale własnie wrociłam z wieczornej mszy sw ktora On odprawial,Jego spojrzenia są takie wymowne,ciarki mnie przechodza,ucieklam odrazu po mszy zeby mnie nie zaczepil bo sie boje ze moja twarz za duzo powie,zaczynam zachowywac sie irracjonalnie ,czuje sie jakbym postradała zmysly,moze szybko tutaj uzyskam porade jak sie zachowywac zeby On nie wyczul,co zrobic ze soba zeby mnie nie odrzucil,zeby sie nie wystraszyl,slowa nie przejda mi przez gadrlo zebym miala Mu o tym powiedziec,pomozcie,blagam.



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: agnieszkaB   Data: 2010-11-09, 20:09:02               Odpowiedz

      Czesto jest tak, ze zakochujemy sie, tracimy glowe dla kogos i nic z tego nie wychodzi, nieszczesliwa , nieodwzajemniona milosc, trzeba przeczekac ten stan, niech przejdzie. Tym bardziej, ze to jest ksiadz.
      W mojej parafii bylo dwoch , ktorzy zrzucili sutanne dla kobiety, ale ja to potepiam. I slyszalam , ze taka rezygnacja ksiedza z powolania niby nie daje Mu szczescia. Jak maja dzieci to kaleki, poza tym nie sa absolutnie szczesliwi. Znam takowe przypadki.
      Wiesz po prostu musisz zapomnic o ksiezulku, zmienic parafie, zeby Go nie widywac. Po prostu to jedyne rozsadne rozwiazanie.



      • RE: zakochalam sie w ksiedzu

        Autor: Nanaja   Data: 2010-11-09, 20:23:50               Odpowiedz

        AgnieszkaB,
        piszesz:
        jak maja dzieci to kaleki.
        Kaleki??
        Noz... kurcze.... to te dzieci w domu specjalnej opieki,
        gdzie ojciec nieznany to myslisz, ze to Oni?

        Wyrzutek,
        musze pomyslec. :)
        Moje pierwsze wrazenie, ze to jednak prowo.
        Na mnie nie patrz. Sceptyzm wyssalam z mlekiem mamy. :)



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: jutrzenka   Data: 2010-11-09, 20:32:56               Odpowiedz

          nanaja
          dzieci kalekie w sensie takim, że nigdy nie będą szczęśliwe, bo rodzice zgotowali im taki los. Często takie dzieci są wytykane palcami, bo nie da się utrzymać w tajemnicy, że ich ojcem jest były ksiądz. Takie małżeństwa, gdzie ksiądz zrezygnował z kapłaństwa często kończą się rozwodem, a przez to wszystko najbardziej cierpią dzieci.



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: Nanaja   Data: 2010-11-09, 20:44:07               Odpowiedz

            Jutrzenka,
            zgadzam sie z Toba.
            Ale kto Tym dzieciom gotuje ten los?
            Czyz nie my "spoleczenstwo"?
            Bez naszych uprzedzen, te dzieci
            mialyby szanse na szczesliwe zycie.



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: impresja   Data: 2010-11-09, 21:20:55               Odpowiedz

            Nikomu nie mów o tym,bo nikt tego nie zrozumie.
            Natomiast rozmawiaj z Jezusem i to wystarczy.
            Moim zdaniem tak bym zrobiła.
            To Moja Miłość i nikomu nic do tego.Wara.
            Jezus Tobie powie,a Ty już nikomu o tym nie mów.
            Dasz radę?
            Napisz jeszcze kiedyś tam.
            Twoja sytuacja jest co prawda trudna,ale nie wszystko od Ciebie zależy.
            I tego trzymaj się i Autorytetu,jeśli w Niego wierzysz.
            To tyle w temacie Twoim.



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: Janka1   Data: 2010-11-09, 21:30:42               Odpowiedz

            witaj,
            a mnie sie wydaje ze ty sie po prostu w tym ksiedzu zaduzylas, zauroczylas sie nim.stoi taki piekny i madry na ambonie, tyle spojrzen przyciaga ah! zupelnie jak nastolatka zaduzy sie w aktorze lub piosenkarzu. bo taki piekny i nieosiagalny!
            milosc kochana to cos wiecej...niz trzesace sie rece i motylki w brzuchu

            http://www.youtube.com/watch?v=xBuOv7R7yNw



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: julka85   Data: 2010-11-09, 21:41:24               Odpowiedz

            Impresja odleciała.



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: krolewna34   Data: 2010-11-09, 22:15:39               Odpowiedz

            moze warto bys przeczytala:)


            http://mimika.blox.pl/html



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: Toadie   Data: 2010-11-09, 22:27:13               Odpowiedz

      "...stawiam zbnawienie duszy na szale zebym tylko mogla spedzic zycie z moim ukochanym..."

      Czy ty naprawdę jesteś świadoma swych myśli? Wybierasz chwilowe szczęście kosztem wieczności w cierpieniu? Okres od urodzin, aż do śmierci to zaledwie drobny ułamek całej egzystencji twojej duszy.



      • RE: zakochalam sie w ksiedzu

        Autor: gorzatka   Data: 2010-11-09, 22:37:39               Odpowiedz

        oj dziewczyno, wkopałas się, kochałam ksiedza 7 lat, on kochał mnie ale nie potrafił zostawić kościoła dla mnie. Krótka psychoterapia i juz wyszłam z tego ale było cięzko! więc staraj się ucinac kontakt bo potem bedzie naprawde cięzko.



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: bl150152   Data: 2010-11-10, 00:48:21               Odpowiedz


          ....On kochal....Ona kochala.....jakos brakuje mi szczerosci w tym wszystkim......i komu to ma sie podobac ?....ofiary w imie milosci na oltarzu milosci.....trudne to dla mnie.....czyzby milosc byla tak skomplikowana czy to sami ludzie ja komplikuja w imie nadzednej milosci ktora jest miloscia.....sorry nie pomoge bo niby jak.....??

          Basia.



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: bl150152   Data: 2010-11-10, 00:57:32               Odpowiedz


            ....no i zawsze myslalam, ze podstawa milosci jest najpierw uczciwosc wobec siebie i innych a potem cala reszta bogom......jakos w tym kontekscie nie moge sie doszukac.....dobranoc.....Basia.



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: magdalene38   Data: 2010-11-10, 08:07:37               Odpowiedz

      Co Wy za bzdury dziewczynie piszecie???A ksiądz to nei czlowiek??? nie ma prawa do miłości??? A gdzie Bóg powiedział, ze ma życ w celibacie i nigdy nie kochac??? NIGDZIE!!!A wiecie, kto to wymyślił? Ludzie! Dlatego uwazam, ze ksieza powinni miec rodziny. Czuliby się znacznie lepiej i więcej wiedzieliby o życiu rodzinnym, którego tak bardzo chcą uczyć. dzieci kalekie? Ksiądz rezygnujacy z powołania nieszcześliwy? Co za bzdety!!! na studiach uczył mnie byly ksiądz. mial juz wtedy czwórkę dzieci i byl BARDZO szczęśliwy! Tyle uczuć, ilu ludzi.
      Twierdzicie, ze Bóg ją ukarze po msierci??? A skąd takie wnioski???Masakra...Sądzę, ze Bóg bylby szczęśliwy, gdyby widzial kolejną zakochana szczerze parę.
      Och, jasne, spodziewam się tych gromów z Waszej strony...Ale mam to gdzieś. Wierzę w Boga, choć katoliczką już chyba nie jestem, przynajmniej nie polska katoliczką. Mierzi mnie ta cala chora otoczka wokół wiary. Bóg jest jeden. Nie wazne , jak Mu na imię. Nie wazne, w co kto wierzy. Ja wiem, w co wierzę, znam zasady moralne i to mi wystarczy. A Wy??? Do kościopła co neidziele, świeci az do przesady,. a w domu mięcho, skóry, futra(piąte: Nie zabijaj-nie jest powiedziane, ze tylko ludzi); kazdą sąsiadkę obmówi, romanse na prawo i lewo, zazdrosć, pycha, obżarstwo(podczas gdy bezdomnego człowieka nie nakarmi, ze nei wspomnę o psie czy kocie)-to jest Wasza wiara???Tego uczy Was Wasza religia??/ Słabo mi się robi, jak na to patrze, jak czytam podobne bzudry i jak słyszę te dewoty dookoła mnie, które z prawdziwą wiara i człowieczenstwem niewiele mają wspolnego.
      A Ty, droga autorko, ocen właściwie swojego księdza i te jego wymowne spojrzenia. Moze tez cos do ciebie czuje. A moze chce się tylko zabawic(w takim przypadku uciekaj).



      • RE: zakochalam sie w ksiedzu

        Autor: jutrzenka   Data: 2010-11-10, 09:12:09               Odpowiedz

        ...Dlatego uwazam, ze ksieza powinni miec rodziny...

        Też tak uważam, ale na razie jest to im zabronione i z tej pozycji rozpatrujemy sprawę autorki wątku.Szkoda, że ona sama nie bierze udziału w dyskusji.



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: gorzatka   Data: 2010-11-10, 11:07:27               Odpowiedz

          do bl150152

          brakuje Ci szczerości? Miałam 23 lata, nie miałam pojęcia że to będzie trwało tyle lat. Taka zakazana miłość dodaje siły takiemu uczuciu. Zakochałam się myślałam, że za pół roku mi przejdzie. Walczyliśmy z tym oboje ale to było silniejsze. To jest facetem z którym mogłabym spędzić całe zycie i byłam gotowa żeby ponieść wszystkie społeczne konsekwencje takiej decyzji ale on nie, więc odeszłam. Minęły 3 lata od rozstania, mam 33 lata, jestem sama.... ale jeszcze wierzę, że wszystko przede mną. Rozstanie było na tyle ciężkie że poszłam na terapie i ona odmieniła moje życie więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.



      • RE: zakochalam sie w ksiedzu

        Autor: trafna   Data: 2010-11-10, 11:17:31               Odpowiedz

        Magdalenko 38 opanuj się, po co te nerwy? I tyle znaków zapytania? Czytałaś dokładnie wszystkie posty? Która z Pań powiedziała, że Bóg ją (autorkę wątku) ukarze po śmierci? Jakoś nie doczytałam się tego.Każdy tu ma prawo wyrazić swoją opinię, a Ty wyraziłaś swoją. Ponieważ jest trochę mijająca się z moralnością, to dlatego tak krzyczysz, żeby nas przekonać? Myślisz, że dewoty, to te osoby, które próbują nie niszczyć życia księdzu, a te które proponują wskoczyć dziewczynie na ambonę z miłości, to te wysoce moralne? Można i tak rozumować, zawsze to wygodniej.



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: Ellipsis   Data: 2010-11-10, 12:53:06               Odpowiedz

      "Nie mowcie mi ze to zauroczenie,wiem co czuje,to dojrzale,silne uczucie z ktorym sobie nie radze" - z dojrzałym uczuciem raczej powinnaś sobie radzić. Więc chyba nie ma tu mowy o dojrzałości.



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: uczepionawiatru   Data: 2010-11-10, 15:50:36               Odpowiedz

      Ja bym Ci radziła z nim pogadać tak od serca. Jeżeli się okaże, że on nie jest Tobą zainteresowany w tym sensie, o który Tobie chodzi, to nie ma sensu się zadręczać. A jeżeli faktycznie jest tak jak Ty zagubiony w tym co czuje, to nie utrudniaj mu wyboru, nie przeszkadzaj w realizacji powołania, które wybrał. Wtedy okażesz mu prawdziwą MIŁOŚĆ. Jak piszesz jest młodym księdzem, prosi Cię o organizowanie spotkań modlitewnych w swoim mieszkaniu, a nie dzwoni z propozycją intymnych schadzek we dwoje. Więc nie dorabiaj może do tego swojej teorii. Może po prostu jest młody, pełen zapału i chce robić dla ludzi coś dobrego. Uwierz, gdy facet chce od kobiety, aby była tylko dla niego to znajdzie sposób i drogę, aby jej to dać odczuć tak, by nie musiała się domyślać. Ksiądz pod tym względem nie odbiega od normy;) Moja rada jest taka: Jesteś osobą wierzącą, odpuść i nie stawiaj swojego zbawienia, swojej wiary na szali z uczuciem, które wydaje Ci się miłością życia, a jest zwykłym zauroczeniem (nie obraź się, ale tak mniej więcej na poziomie emocjonalnym 15-latki). Piszesz, że to Twoja pierwsza miłość i że zmarnowałaś swoje życie. Uśmiecham się jak to czytam, bo jak człowiek kocha pierwszy raz, to naprawdę wydaje mu się, że to jest jedyna miłość na całe życie. A potem pozostają wspomnienia. Często są miłe:) Życzę Ci właściwych wyborów.



      • RE: zakochalam sie w ksiedzu

        Autor: magdalene38   Data: 2010-11-10, 16:35:51               Odpowiedz

        Trafna, a jak zinterpretowałabys tę wypowiedz? Cytuję:
        # Autor: Toadie Data: 2010-11-09, 22:27:13 Odpowiedz

        "...stawiam zbnawienie duszy na szale zebym tylko mogla spedzic zycie z moim ukochanym..."

        Czy ty naprawdę jesteś świadoma swych myśli? Wybierasz chwilowe szczęście kosztem wieczności w cierpieniu? Okres od urodzin, aż do śmierci to zaledwie drobny ułamek całej egzystencji twojej duszy. Koniec cytatu.
        Moze jednak Ty czytaj dokładniej.
        Nie, wykrzykniki nie sa mi potrzebne, zeby kogoś przekonać do mojego zdania. nikogo przekonywac nie muszę. Wyrażaja jedynie moje oburzenie, kiedy cztytam takie posty. Aha, i jeszcze jedno; piszesz o moralnosci-czyjej? Mojej nie. Twojej? Księdza? Boga? Bo z kazdego punktu widzenia mozan tę sprawę rozpatrzyc inaczej. Moja moralnosc nie zabrania kochac. twoja pewnie tez nie. Boga podejrzewam, ze takze nie. Wiec czyja? Księdza? Moze... Tyle ze tę moralnosc wymyslił takze człowiek. W dodatku sam nie bardzo się do niej stosujac. Sama pewnie wiesz, ilu księzy ma dzieci, kochanki na boku, gosposie do różnych celów, ilu jest gejami, pedofilami itp. Wiec gdzie ta moralność???



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: Toadie   Data: 2010-11-10, 19:33:39               Odpowiedz

          "Twierdzicie, ze Bóg ją ukarze po msierci???"

          Nie napisałem że Bóg będzie ją karał. Wiem że o Bogu nic nie wiem. Nie zamierzam wdawać się w dyskusję na temat Boga. Wiara człowieka to jego indywidualna sprawa i jeżeli w niego wierzy to dobrze, a sądzę że autorka bardzo w niego wierzy, patrzy na niego przez pryzmat kościoła. Chciałem tylko odwlec autorkę wątku od pochopnej decyzji jaką jest (tu cytat) "stawiam zbnawienie duszy...".



          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: Nanaja   Data: 2010-11-10, 20:12:39               Odpowiedz

            Toadie,
            o Bogu nic nie wiesz, ale o cierpieniu wiecznym sie wypowiadasz.
            Mam dla Ciebie zla wiadomosc.
            Ropa sie konczy i diably nie bede mialy czym palic w kotlach. :))
            Chciales dobrze, ale wyszlo jak wyszlo.
            Pisz od serca, ot tak, Twoje przemyslenia.
            Nie musza Twoje przemyslenia byc zawsze zgodne z mysla autorki/autora. :)
            Wiecej jak zjesc Cie nie moga. ;)



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: Nanaja   Data: 2010-11-10, 19:34:55               Odpowiedz

          Magdalene38,
          przeciez Trafna napisala,
          ze Twoja opinia jest troche mijajaca sie
          z jej (ich?) moralnoscia.
          Dla mnie troche to piec, gora dwadziescia procent.
          A wiec w 80% zgadza sie z Toba.
          To dopiero poparcie! :)

          Hmmm... ale jak czytam Twoja odpowiedz o tym,
          co znaczy moralnosc dla niektorych osob
          to na Twoim miejscu
          tak bym sie z tego poparcia nie cieszyla. ;)

          Wiem, wiem pisze teraz chyba pitu-pitu. :))
          Nawet jak ogladam telewizje i sie z czyms nie zgadzam,
          to jest to moja pierwsza mysl.
          Chyba zaloze watek:
          Ratunku slowo pitu-pitu mnie przesladuje! :)))



        • RE: zakochalam sie w ksiedzu

          Autor: trafna   Data: 2010-11-10, 20:42:16               Odpowiedz

          magdalenko38 Tymi słowami, napisanymi przez Ciebie... Sama pewnie wiesz, ilu księzy ma dzieci, kochanki na boku, gosposie do różnych celów, ilu jest gejami, pedofilami itp. Wiec gdzie ta moralność???... przekonałaś mnie co do moralności księży.Jeśli jest ich aż tylu, tak źle prowadzących się, to w takim razie nic się nie stanie jeśli jeszcze jeden zboczy z drogi ulegając autorce wątku. A niech się kochają i płodzą dzieci,a co mi tam. Niech żyje miłość, a wyrzutek niechaj na wieki będzie szczęśliwa z księdzem.
          wyrzutek - biegiem jutro po mszy św. do zakrystii i oświadcz księdzu,że go kochasz. Masz prawo do szczęścia. Tak.




          • RE: zakochalam sie w ksiedzu

            Autor: magdalene38   Data: 2010-11-11, 08:46:20               Odpowiedz

            Trafna, tylko ze moim zdaniem TEN akurat tak bardzo z tej 'drogi" nie zboczy, bo milość do kobiety powinna być czymś normalnym, zdrowym, zgodnym z nauka Boga. mozna kochac Boga i kobiete, życ w zgodzie z naukami boskimi i z kobietą itd. A inne przykłady były po to, zeby nie robic z igły wideł w tym przypadku i nie pisac o potepieniu, skoro dzieje się dużo gorzej w innych przypadkach i wtedy nikt nie krzyczy w niebogłosy, jaki to ksiadz niemoralny, tylko jeszcze go bronni, umywa rączki i organizuje pochody celem "oczyszczenia księdza z zarzutów".
            A pitu-pitu to fajne słowa:) Cieszę, ze się przyjmuje:)



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: kingusiaczek1231   Data: 2010-11-16, 21:36:18               Odpowiedz

      trzymaj się od niego z daleka!! to ksiądz kobieto i on oddał się dla Boga .. zmień kościół .. cokolwiek abyś go nie spotykała !! Grzeszysz kochana!!!



    • RE: zakochalam sie w ksiedzu

      Autor: Wesolek   Data: 2010-11-16, 23:38:44               Odpowiedz

      Wyrzutek czy już Ci przeszło? takie "uczucia" szybko mijają i chyba wszyscy mamy je "na koncie" tak dla pocieszenia :]