Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Viorika - osobny watek:)

    Autor: anonim63   Data: 2010-06-06, 22:56:36               Odpowiedz

    Rozstanie to tez jest proces.Dokladnie taki sam jak tworzenie zwiazku od pierwszego wejrzenia do budowania zwiazku .I trzeba to przezyc.Nazywa sie to zal po stracie i zaloba .Sklada sie kilku poziomow.Szok i zaprzeczanie,gniew ,depresja,negocjacje i magia,smutek,rozstrzygniecie i akceptacja.Proces trwa w zaleznosci od osoby i jak gleboko emocjonalny byl zwiazek.I jak przebiegl proces zaloby.Mozna utkanc na ktoryms etapie.I wtedy trzeba sie zwrocic o pomoc moze to byc przyjaciel,terapeuta.To ze juz pare lat minelo i wciaz masz takie uczucia to nic nienormalnego.Ja osobiscie jestes za radykalnym odcieciem sie od bylego partnera/rki



    • RE: Viorika - osobny watek:)

      Autor: marco   Data: 2010-06-07, 13:04:49               Odpowiedz

      Co prawda nie jestem Vioriką, ale uświadomiłeś mi anonim, że ja, będąc w sytuacji zdradzonej żony zatrzymałam się na etapie smutku. Daleka jestem jeszcze do akceptacji, nie mówiąc już o rozstrzygnięciu.

      Dlatego tkwię w tym ponad 4 lata. A samo nic nie chce się zrobić...niestety.



    • RE: Viorika - osobny watek:)

      Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 13:30:38               Odpowiedz

      Jesli zatrzymujemy sie na jakims etapie to znaczy nie godzimy sie z tym co sie stalo.Wywoluje to w nas bunt.Nie akceptujemy faktu ktory sie stal.I wtedy pojawialja sie problemy.Rowniez moga to byc problemy somatyczne.I wlasnie bardzo czesto mylone jest to z depresja.I psycholog chetnie to diagnozuje bo to najprosciej i tabletki na znieczulenie.I trwa to i nie pomaga oczywiscie.W czym tkwi rowniez blad.Po rozstaniu "wspanialomyslnie" jedna ze stron oferuje przyjazn.I proces rozstania zalu po stracie sie nie odbywa bo ciagle teoretycznie jestesmy z ta osoba.Wchodzac w nowy zwiazek a nie majac zakonczonego poprzedniego wszystkie frustracje,urazy, leki ,porownywania przenosimy na nowy.Myslimy o poprzednim partnerze.Wiec tak naprawde nie jestesmy w zwiazku z partnerem tylko z poprzednimi tak samo.Zwiazek jest zakonczony jesli na sama mysl wspomninie skojarzenie sobie sytuacji rzeczy ,piosenki zwiazanej z dana osoba nie wywoluje zadnej emocjii .Poprostu tylko mile wspomnienie ktore zaraz odejdzie.
      Pozdrawiam
      W



      • RE: Viorika - osobny watek:)

        Autor: under   Data: 2010-06-07, 13:54:15               Odpowiedz

        to bardzo przydatna dla mnie informacja. dziękuję



        • RE: Viorika - osobny watek:)

          Autor: viorika   Data: 2010-06-07, 14:33:48               Odpowiedz

          Anonim :) bardzo dziękuję za zainteresowanie tematem.
          Ja przyznaję, że nie mogę sobie z tym poradzić, ale głównie dlatego, że mój były małżonek ciągle czai się gdzieś za moimi plecami, on potrafi mi na klatce siedzieć po kilka godzin. Twierdzi, że chodzi mu o dziecko ale przecież są telefony mógłby zadzwonić, umówić się jak człowiek - ale nie bo on nie chce ze mną rozmawiać.

          Byłoby mi prościej gdyby zniknął z mojego życia ale mamy dziecko i tak to niestety jest.

          Martwi mnie tylko czy to normalne, że ja pomimo iż tyle złego od niego doświadczyłam wciąż o nim ciepło myślę? Mój synek zadaje mi nawet pytania typu: mamusiu czy kochasz tatusia i bez wahania potwierdzam ale nie wiem czy to właściwa postawa. Zdecydowanie nie chce powrotu męża bo oboje nadajemy na innych falach, dużo złego się wydarzyło i nie ufam mu i nigdy nie zaufam. Nie daje mu też powodu by sądził, że ciepło o nim myślę, często nawet jestem w stosunku do niego chłodna, nieprzystępna. Nie wiem co jeszcze powinnam zrobić, jak z tego wyjść, chciałabym wiedzieć czy te emocje kiedyś miną bezpowrotnie bo to udręka tak żyć.

          Mam mnóstwo wokół siebie życzliwych osób ale ... emocje to emocje. Tak strasznie to długo trwa.



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 15:00:51               Odpowiedz

            Nie wiam jak masz ustalone widzenia dziecka z bylym mezem.Sadownie? Jesli tak, musi sie do tego stosowac.Jesli Cie nachodzi o innych porach zglos to do sadu na policje.Wczesniej powiadom go o tym ze jesli nie przestanie ,to tak zrobisz.I badz konsekwentna.Mozesz ograniczyc widzenia z nim tylko do minimum.Mozna o kims myslec cieplo mimo ze wyrzadzil duzo krzywd.Ale to odnosi sie do kogos jako do czlowieka nie do jego zachowan.Bo z powodu nich z kims sie rozchodzi.Nie klam dziecko ,ono ci to kiedys wypomni.Dziecko duzo widzi i duzo czuje wbrew pozorom.Powiedz mu prawde.Zobacz punkty zalu po stracie na ktorym jestes.Zeby cos z kims zakonczyc trzeba sie odciac emocjonalnie .Zaczac zyc wlasnym zyciem,zajmowac sie soba swoim dzieckiem.Byly maz to juz przeszlosc.
            Pozdrawiam
            W



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: viorika   Data: 2010-06-07, 15:03:22               Odpowiedz

            Sądownie co drugi dzień i nie mam szans na zmianę.



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 15:12:38               Odpowiedz

            Na wszystko jest szansa:) Tylko najpierw trzeba sprobowac.I nie mowie tu zeby ograniczac ojcu widzenie z dzieckiem ale gdzie TY w tym wszystkim jestes.Trzeba tez o siebie zadbac.Pomysl sobie ze np byly maz bedzie tak postepowal przez najblizsze 10 lat.
            pozdrawiam
            W



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: viorika   Data: 2010-06-07, 15:26:41               Odpowiedz

            On nigdy na zmianę nie przystanie, próbowałam z nim rozmawiać. Próbowałam też sądownie i wysłano nas do RODK gdzie przekonałam się, że moje zdanie w tym temacie się totalnie nie liczy. Grono pedagogiczno-psychologiczne zgodnie uznało, że liczą się stricte potrzeby dziecka a ja muszę się z tym pogodzić. Na moją niezgodę w temacie takich częstych jak na mój gust kontaktów sąd chciał mi ograniczyć prawa rodzicielskie. I co mi poradzisz Anonimie.... ?



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: Silas   Data: 2010-06-07, 18:03:46               Odpowiedz

            Jak będziesz cierpliwa,to doradzi Tobie z własnego doświadczenia,ale raczej wątpię.
            Jak zauważyłem,to tylko Kobiety piszą o swoich doświadczeniach,a raczej mężczyźni to wolą teorię przytaczać.Nie jest to częste,ale jest.W książkach o psychoterapii to i owszem czytam,że każdy autor miał nielada problemy i śmiało o nich pisał,bo nie miał nic do ukrycia.Takich podpowiadaczy jest jednak mało.
            Pozdrawiam.



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 18:48:44               Odpowiedz

            Zalozylem ten watek dla Vioriki ktora dwukrotnie mnie pytala co moze zrobic w okreslonym problemie.Czyli odciecie sie emocjonalne od meza,rozstanie,zal po stracie.Wiec prosze jesli ktos ma ochote napisac cos w tym temacie to zapraszam.Jesli ktos ma ochote pooceniac wypowiedz czy skrytykowac osobe to piszaca proponuje zalozyc nowy watek.Jesli ma do mnie uwagi,sugestie,pytania itp zapraszam na gg zawsze odpowiem na nurtujace dana osobe watpliwosc.
            23756880
            Pozdrawiam
            W



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: Zen61   Data: 2010-06-07, 18:59:33               Odpowiedz

            Czy to mają byc porady terapeutyczne ? ( podany przez Ciebie nr gg).



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 18:44:24               Odpowiedz

            Licza sie potrzeby dziecka ale tez Twoje potrzeby i Twoje samopoczucie.Znam sie na uczuciach emocjach relacjach w zwiazkach.Ale niestety nie znam sie na prawie.Co moge powiedziec z obserwacji w otoczeniu moich znajomych.Ze kobieta zawsze osiagnie swoj cel jesli to dotyczy dziecka.Mezczyzna w wiekszosci jest na przegranej pozycji.Moze w tym przypadku potrzebujesz wynajac dobrego prawnika.Zglosic na policje nachodzenie przez meza.To tylko moje sugestie.
            Pozdrawiam
            W



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: viorika   Data: 2010-06-07, 19:11:21               Odpowiedz

            Anonimie... może to jest kwestia prawnika i li stricte kwestia dobrego zarobku na takich sprawach, które zasilają skarb państwa i utrzymują wymiar sprawiedliwości oraz palestrę. Mój mąż płaci niezłe pieniądze i wymaga a oni przychylają się do jego wniosków, na moje patrząc z pobłażaniem. Też się nad tym długo zastanawiałam i powoli dochodzę do takich wniosków. Zgłaszałam policji nachodzenie, niepokojenie, zakłócanie miru domowego - odpowiedz: mąż nie robi nic złego, nic co jest zabronione prawem, on sam natomiast to zawsze tłumaczy usilnym pragnieniem zobaczenia dziecka, tęsknotą i takie tam. Psycholog sądowy do którego zostaliśmy skierowani zasugerował wprost abyśmy stali się na nowo rodziną. Wyobrażasz sobie jak ja się czułam.... Anonimie ja naprawdę nie żartuję sobie, czuje się troszkę jak w matni. Mam już tego dosyć, zdarza mi się nawet rzucać mięsem bo taką sytuację naprawdę ciężko znieść. Mężczyzna na przegranej pozycji powiadasz - Anonimie to nieprawda, nieprawda..



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: viorika   Data: 2010-06-07, 19:15:30               Odpowiedz

            Anonimie, ja nie chcę sytuacji rozwiązać tylko od strony prawnej. Mogłabym wyjechać z moim dzieckiem i mieć w nosie, zacząć wszystko od nowa.

            Ja chcę żeby moje dziecko miało i znało swojego ojca, tylko w granicach rozsądku. Tak żebym ja też mogła normalnie żyć i funkcjonować bez strachu, że na klatce siedzi jego tata, który nie chce ze mną rozmawiać. Nie wiem jak to rozwiązać... jesteś mężczyzną podpowiedz mi coś... Proszę :)



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2010-06-07, 21:00:25               Odpowiedz

            Wiesz tak czytam , masz faktycznie niewesołą sytuację ,
            to wygląda jak osaczenie .
            Może zasugeruj ,że dziecko widząc takiego czatującego wszędzie ojca zaczyna sie go bać ,że żle to wpływa na jego rozwój ,żę budzi się w nocy z krzykiem .
            Może takie troche dopowiedziane historie wpłyną na decyzje o choćby ograniczenie kontaktów ,albo na zmianę zachowania chociażby..?
            Może on też wyczuwa ,że się go boisz i takie zachowanie sprawia mu radoche poprostu .Wydaje mi się że powinnać właśnie tak jak wcześniej wspomniano grać tak jak on ,tak samo egzekwować prawnie , organami ścigania jego naganne zachowania .
            Pozdrawiam



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: anonim63   Data: 2010-06-07, 21:09:41               Odpowiedz

            Z kazdej sytuacji jest wyjscie.Mysle ze jednak powinnas isc do prawnika i nie takiego podrzednego .Na poczatek zaplacic za porade i sie dowiedziec co mozna zrobic od strony prawnej zeby Cie nie nachodzil.Nikt nie jest swieta krowa i nie do ruszenia.Jesli czujesz sie niebezpiecznie ,zagrozona ,czujesz sie przesladowana jednak zawse idz na policje i wez potwierdzenie zgloszenia.Jesli to jest czlowiek z ktorym nie mozna rozmawiac,dojsc do kompromisow to nie masz na to wplywu zadnego.Tylko jak mowilem powyzej rozwiazanie prawne.No chyba ze uciec tak jak pisalas.Ale to nie rozwiaze problemu.Albo ze wynajc zbirow zeby mu twarz obili:) Zartuje oczywiscie.Zadbaj tez o siebie w tym wszystkim.
            Pozdrawiam
            W




          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: adam48   Data: 2010-06-07, 23:41:18               Odpowiedz

            vioriko

            wiesz, jesteś odważna. W tym wszystkim brakuje tylko małego poczucia swojej wartości. Przecież wiesz , że można inaczej, tak po prostu zacząć rozmawiać i zwracać uwagę , że warto być sobą a nie niedojrzałym mężczyzną wykonującym ślepo podszepty złośliwych osób.

            Uważam, że przy Twoim doświadczeniu odczytałaś to co jest w tych sprawach ważne.

            Warto też poprosić np. KOPD o mediacje.



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: Silas   Data: 2010-06-07, 21:56:17               Odpowiedz

            Dobrze brzmi zdanie:
            "Znam się na uczuciach emocjach relacjach w związkach".
            Dlatego będą pytania o fachowość wypowiadającego się i warto traktować je poważnie.
            Zwłaszcza przed ew.nawiązaniem kontaktu.
            Czy może ważniejsza jest jednak wybiórczość?
            Trudno będzie to opisać?
            Szukam.



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: viorika   Data: 2010-06-08, 12:27:47               Odpowiedz

            Adamie, nie jestem idealna i zapewne w swoim postępowaniu nie raz zbłądziłam, jak każdy komu przyszło stawiać samodzielnie kroki na tej ziemi. Chciałabym rozwiązać mój problem bez krzywdzenia mojego dziecka i siebie samej. Sugestie o niskim poczuciu czegoś tam to dobre dla początkujących poszukujących, ja już wiem, że problem tkwi gdzie indziej tylko nie wiem jak się za to zabrać. No ale nic, chociaż się wygadałam... to zawsze jakaś ulga. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za każde słowo :)



          • RE: Viorika - osobny watek:)

            Autor: adam48   Data: 2010-06-09, 02:13:43               Odpowiedz

            Vioriko

            cudowna dziewczyno, przepięknie napisałaś :
            "...problem tkwi gdzie indziej tylko nie wiem jak się za to zabrać...."

            gdybym ja to wiedział, to też bym postarał się to uczynić. Ale nie wiem, jednak problem mój mnie przerasta, więc oddałem go . A do osoby ,z którą jestem w konflikcie, z dnia na dzień czuję coś co można byłoby nazwać zdrową miłością.

            Pozdrawiam Ciebie bardzo